Najcześciej odwiedzane:
Nie tylko książki:
Ostatnio komentowane:
Wszystkie książki w jednym miejscu!
Moist von Lipwig to artysta oszustwa. A także hochsztapler i człowiek, który musi dokonać życiowego wyboru: zostanie powieszony albo postawi na nogi konające usługi pocztowe w Ankh-Morpork. To trudna decyzja. Musi dopilnować, by przesyłki docierały na miejsce, choćby na przeszkodzie stanęły im de
...
anęły im deszcz, grad, śnieg, psy, Przyjazne i Dobroczynne Stowarzyszenie Pracowników Pocztowych, zły prezes zarządu kompanii semaforowej Wielkiego Pnia oraz nocny zabójca. Randka z Adorą Belle Dearheart też byłaby miła.
Radość Pratchetta z jego dzieła, z żarcików, gier słownych, pomysłu z listami i samego języka czyni Piekło pocztowe jednym z najznakomitszych przykładów jego niewyczerpanej humorystycznej inwencji.
"The Times"
Pratchett jest brakującym ogniwem między Douglasem Adamsem a J.K. Rowling. Inteligencja i wyobraźnia zdobyły mu rzesze fanatycznie wiernych czytelników.
| Sprzedawca | Format | Stan | Cena |
|---|---|---|---|
Kolporter.pl
|
Broszurowa | Nowe | 26.99 zł |
Nexto.pl
|
Audiobooki | Nowe | - |
Allegro.pl
|
- | Nowe/używane | - |
Swistak.pl
|
- | Nowe/używane | - |
Selkar.pl
|
Miękka | Nowe | 23.00 zł |
Zostaw swój komentarz
Zaloguj się lub Zarejestruj aby komentować
Komentarze:
Bardzo ciekawy główny bohater, ogólnie w porządku
Książka świetna, jak niemal wszystkie Pratchetta. Moist wraz z kuratorem sądowym - golemem są bohaterami wielu przekomicznych sytuacji, kolejny raz zachwyciła mnie również postać Patrycjusza oraz jego iście szatańskie intrygi.
jak zwykle lektura przyjemna, jednak, moim zdaniem, nie może się równać z niektórymi poprzednimi częściami.
To jest wg mnie jedna z lepszych części cyklu, ale może tylko lubię golemy... Ciekawa akcja, ciekawi nowi bohaterowie, bo mam wrażenie, że zmorą serii staje się eksploatowanie postaci (Rincewinda...) i powtarzanie o nich w kółko to samo. Tutaj znani pojawiają się tylko na 2 czy 3 planie i mimo że akcja toczy się w A-M, to opisywane są zupełnie nowe miejsca rządzące się własnymi prawami. Analogii z Gibsonem nie widzę, chyba że odczytamy to jako mariaż mechaniki z internetem, ale na tej zasadzie możemy tutaj zobaczyć kosiarza umysłów, ojca chrzestnego i Toma Cruise w ekranizacji Grishama.
Dla mnie "chłopcy z wież" to raczej świrnięci informatycy, zresztą niektórzy [bodajże ci z Dymiącego gnu] sami nazwali siebie "krakerami", ale o wspomnianym Gibsonie nie mam pojęcia, więc trudno mi to ocenić.
Czytało się świetnie, jak zawsze. I jak zawsze warto było przeczytać.
Ale przyznaję, że ostatnie zdania jakoś tak przystopowały mnie na moment. Jeśli ktoś przeczyta[ł], to pewnie będzie wiedział, co mam na myśli.
Kolejny tom opowiesci ze swiata dysku. Kolejny dowod na klase autora.
Dla mnie bardzo przyjemna lektura. Fragmenty o operatorach Wielkiego Pnia nieodparcie kojarza mi sie z klasykiem cyberpunka W. Gibsonem.