Recenzja: ,,Letnia noc" - Dan Simmons (www.bookowa-pisze.blogspot.com)

Książka opiera się szczególnie na tym, że pewna szkoła, dokładnie Old Central School ma zostać zamknięta, co rozpoczyna dość kulminacyjnie historię. Nie należy ona do najprzyjemniejszych miejsc nie tylko z racji samego faktu bycia szkołą, co już przeraża uczniów, ale cała atmosfera w niej, ponurość, a zarazem tajemniczość i mrok sprawiają, że nie jest to coś gdzie chciałoby się spędzać każdy dzień, zwłaszcza, że wśród ludzi krążą na jej temat różne historie, legendy i inne opowiastki. Wakacje są uwolnieniem dla grupki uczniów od tego wręcz przeklętego miejsca, ale jak się okazuje tylko z pozoru, przez zauważenie iż brakuje jednego z chłopców. To tylko przedsmak i początek następujących po sobie zaginięć i nie tylko.

Ostatnim horrorem, który oglądałam (jeszcze nie czytałam) był ,,To”. W trakcie czytania ,,Letniej nocy” zauważyłam duże podobieństwo z tym właśnie związane, ponieważ pojawia się prawie że identyczny motyw grupki dzieciaków, które same próbują rozwiązać zagadkę czegoś co dzieje się w ich mieście i równocześnie dają sobie misję obronienia swojego małego miasteczka, gdzie praktycznie każdy każdego zna. Tajemnicze wydarzenia nie dają im spokoju, zwłaszcza że ginie ich kolega i postanawiają dlatego na własną rękę działać nie mając początkowo świadomości z czym może się to wiązać i jak duże niebezpieczeństwo mogą na siebie ściągnąć, szczególnie gdy pojawiają się pierwsze teorie oraz podejrzenia. Groza tutaj jest dawkowana powoli, w między czasie przeplata się dużym naciskiem na obyczajowy wyraz książki i też dokładniejsze pokazanie nam bohaterów, co bardzo mi się podobało, bo nie było bez przerwy strasznie, choć miałam z tyłu głowy ciągle fakt, że zaraz może się robić bardziej gorąco i towarzyszył mi przez to niezmiennie niepokój.

*Końcówka na blogu, zapraszam ;)
serce

Komentarze: