Jak chodzić po księżycu (2)

Witajcie na lekcji drugiej! ​ W dzisiejszej części wykłado-poradnika chciałbym opowiedzieć wam o poprawnym spakowaniu plecaka, który zabierzecie ze sobą na księżyc. Bagaż bowiem, jest nieodłączną częścią każdej podróży. Pierwszą i podstawową jego częścią musi być aparat fotograficzny. Szczególnie polecam kliszę, ale telefon też się nada. Oczywiście z wyłączonym internetem (księżycowy roaming jest cholernie drogi). Idę o zakład, że będziecie chcieli takową podróż uwiecznić. Kolejna, nie mniej ważna część bagażu to, a jakże, kamienie. Wystarczy kilka pospolitych, znanych nam wszystkim dobrze podwórkowych okrąglaków. Tłumaczę i objaśniam. Kamienie powstrzymają was przed odlotem. Możecie śmiać się, że odloty przecież każdy lubi, a ja zaśmieję się wtedy i powiem - nie takie drodzy moi, nie takie... Kosmiczny odlot jest bezpowrotny, naturalnie - w swej bezpowrotności nadzwyczajnie hipnotyzujący, ale wciąż bezpowrotny. W próżni międzygwiezdnej nawet niczego do oddychania potrafi zabraknąć. Nie wspominając o kosmicznych śmieciach, o których zapewne część z was już słyszała. Nie? To co wy, cholera mać, robicie na moich wykładach?! Ekhem. Podsumowując, weźcie ze sobą kamienie. Perspektywa odrzucenia ciężaru jest oczywiście kusząca, ale zapamiętajcie moje słowa - Od czasu do czasu warto jest zejść na ziemię. Prowiantu nie potrzebujecie, rosną tam olbrzymie bananowce. ​ Do zobaczenia na kolejnej lekcji! ​ ​

Komentarze:

@Paulka
@Paulka 20 dni temu
:) ciekawie napisane, pozdrawiam
Komentarze (2)