Za bramą. Dzieci tęskniły za wolnością.

Młody człowiek staje się pełnoletni, gdy ukończy osiemnaście lat. Wówczas jego status się zmienia. Nabiera on praw do decydowania o sobie: Bez zgody sądu może zawrzeć związek małżeński. Może podjąć praktycznie każdą pracę, jeśli ma odpowiednie kwalifikacje. Ma prawo wziąć udział w wyborach prezydenckich, do sejmu, senatu oraz uczestniczyć w referendach. Jako osoba pełnoletnia może również nabywać alkohol i papierosy. Możliwości stają się nieograniczone i wyrusza na podbój świata. Ale czy pełnoletniość jest tożsama z dorosłością? Niestety, nie. Dorosły to znaczy dojrzały biologicznie lub psychicznie — w tym względzie zachodzą rozbieżności.

Pobyt na oddziale psychiatrycznym (od kilkumiesięcznego do kilkuletniego) zmienia młodego człowieka. Jest on oderwany od życia w społeczeństwie, funkcjonując na zasadzie automatyzmu i szablonu. Każdy dzień pobytu na oddziale jest podobny do dnia poprzedniego. Po porannej toalecie należy sprzątać pokoje i zarazem przygotowywać się do zejścia na śniadanie. Potem wizyta lekarska i wymarsz do szkoły, obiad, szkoła, zajęcia z wychowawcami, czas wolny i tak dalej. Z czasem staje się to nudną rutyną. Oczywiście bywają dni, które chociaż odrobinę zmieniają znane schematy — święta, uroczystości szkolne lub bardzo wyjątkowe okazje, jak na przykład Dzień Dziecka. Wówczas odbywają się przygotowania do przedstawień, inscenizacji: Wybrane dzieci mają wyznaczone role i uczą się swoich kwestii. Inne biorą udział w tworzeniu dekoracji, a jeszcze inne pomagają podczas wystroju. Dzieci uzdolnione plastycznie mogą prezentować swoje prace na różnego rodzaju kiermaszach, w czym pomagają nauczyciele, wychowawcy i terapeuci zajęciowi. W kiermaszach uczestniczą osoby, które mogą opuszczać oddział. To sąd i lekarz odpowiadają za udzielenie przepustki na kilkugodzinny pobyt poza szpitalem — w praktyce dotyczy to wyjazdów w nagrodę za dobre sprawowanie i czynione postępy w resocjalizacji oraz terapii (dają one możliwość wycieczek, udania się do kina czy na basen). Pozostałe uroczystości odbywają się jednak na terenie szpitala, a w owym przypadku wszyscy pacjenci mogą uczestniczyć w zorganizowanej gali (do tego celu wykorzystywane są pomieszczenia szkoły bądź sala teatralna).

Niestety, wyjątki rzadko miały miejsce w utartym schemacie codzienności, a młodzi pacjenci potrafili sami sobie urozmaicić szarzyznę dnia… Nieraz robili sobie krzywdę tylko po to, żeby zawieziono ich do innego lekarza niż opiekujący się nimi na co dzień psychiatra. Samookaleczenia były opatrywane na miejscu, ale inne sytuacje wymagały interwencji specjalisty.

Przedstawiony fragment pochodzi z drugiej części mojej książki Dzieci psychiatryka. Dalsze losy. Ciąg dalszy czytelnicy mogą przeczytać na stronie mojej książki, która od 28.01.19 jest już w sprzedaży.

https://ridero.eu/pl/books/dzieci_psychiatryka_-_dalsze_losy/

Sara Romska



serce

Komentarze: