Avatar @Chassefierre

@Chassefierre

Trickster & Wasz Szeryf
107 obserwujących. 57 obserwowanych.
Kanapowicz od ponad 2 lat. Ostatnio tutaj 25 minut temu.
chassefierre
Napisz wiadomość
Obserwuj
107 obserwujących.
57 obserwowanych.
Kanapowicz od ponad 2 lat. Ostatnio tutaj 25 minut temu.
czwartek, 24 lutego 2022

#95 Muszę, bo się uduszę

I będę się wyzłośliwiać, o czym lojalnie uprzedzam. I będzie długo.

 

Tytułem wstępu: mam jedną czytelniczkę, powiedzmy, że panią Jot. Żebyście dobrze zrozumieli jaką osobą jest pani Jot podam trzy przykłady.

Przykład pierwszy: pani Jot przyszła do biblioteki i poprosiła o książkę, której akcja rozgrywa się w czasie IIWŚ. Książka miała być dobra, nic w stylu Michalak albo Jaxowej, więc podałam jej ,,Wygnanie'' Feuchtwangera, mniej więcej zarysowałam fabułę, że opowiada o Żydach, którzy wyemigrowali do Paryża i...

I otworzyłam Puszkę Pandory. Bo pani Jot okazała się być antysemitką, natychmiast oddała mi książkę i ze świętym oburzeniem zaczęła snuć urojenia o tajemnych żydowskich klikach (czy czymś takim), które rządzą światem i chcą nasz wspaniały polski majątek (jaki?) ukraść i przywłaszczyć przez ustawę 44 czy 144, czy jakąś inną jeszcze, i że w ogóle to skandal, bo Żydzi są tacy i owacy, i rządzą Stanami Zjednoczonymi, i w ogóle ona nie będzie o nich czytać, no co za faux pas, że jej daję takie książki.

 

Przykład drugi: pani Jot wzięła mnie kiedyś z zaskoczenia i zapytała czy mam dzieci. Zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że nie, co powinno być wystarczającym powodem do końca rozmowy dla każdej szanującej się inteligentnej istoty. Ale nie dla pani Jot, bo pani Jot zaczęła mnie cisnąć, że niby czemu nie mam, że sobie wymyślam jakieś kryzysy ekonomiczne i klimatyczne, i że ,,w czasie IIWŚ ludzie mieli dzieci, a bieda aż piszczała'', a mi się rodzić nie chce, egoistycznej gówniarze. (A i żadnych zmian klimatu nie ma, bo to tylko te złe lewaki, które chcą naszą narodową gospodarkę opierającą się o solidne filary czarnego złota udupić, fur Deutschland!)

No nie chce mi się rodzić, no jestem antynatalistką (co nie znaczy, że nie lubię dzieci, po prostu ja osobiście uważam sprowadzanie kolejnej istoty na ten padół łez za niepotrzebne, ale nie w tym rzecz), no poczułam się zaatakowana i urażona, ale spoko - smile and wave - trzymam fason, jestem miła, kończę rozmowę, pani Jot poszła.

 

Przykład trzeci: pani Jot zaczęła czytać jedną z tasiemcowych serii Mroza. Którą - nieważne. Ważne to, że jest na tomie przedostatnim i chciałaby przeczytać ostatni, ale go nie ma i on jest wypożyczony, co też jej zakomunikowałam. I zostałam w zamian obdarzona pogardliwo-niedowierzającym spojrzeniem, prychnięciem i niby takim podejrzliwym-nie-podejrzliwym ,,ale to OSTATNI tom jest wypożyczony, jak ja dopiero skończyłam czytać PRZEDOSTATNI?'', zupełnie jakby myślała, że ja tą książkę specjalnie przed nią chowam, ze złośliwości i w ogóle.

Ale nie, książkę wypożyczyła inna czytelniczka. Taka, która Mroza i jego serie odkryła zdecydowanie wcześniej, niż pani Jot.

 

Potem miałam trochę spokoju, bo pandemia, bo pani Jot raczej nie chodziła, ale ostatnio (i dzisiaj!) przechodzi samą siebie. Bo wchodzi nabzdyczona, naburmuszona, no widać, że koniecznie chce się z kimś pokłócić, że musi się na kimś wyładować, na moje ,,dzień dobry'' nie odpowiada, bo po cholerę zniżać się do poziomu takiego plebsu, który tylko książki wrzuca jej na konto.

I zaczyna, od progu, zła i zaczepna, że ,,to w jakich godzinach'' mam te przerwy na dezynfekcję? Więc mówię jej, spokojnie, że jest informacja na drzwiach wywieszona, że można sobie zrobić zdjęcie, że w dni takie, a takie w takie godziny, a w dni inne w godziny odmienne.

No spoko. To ona chce żeby jej podać - tonem rozkazującym, prawda - kolejny tom serii X i kolejny tom Mroza. Więc odpowiadam od razu, że Mroza nie ma (bo pamiętam i nie ona jedna o niego pyta) i już czuję, że będą problemy. Ale człowiek głupi jest, niby wie, a jednak się łudzi...

To ona w takim razie chce Lema. Upewniam się czy to wszystko? Tak, to wszystko. Ruszam więc w półki, biorę książki o które prosiła, widzę, że pani Jot stoi przy nowościach, no to jej nie przeszkadzam (sama strasznie nie lubię, kiedy ktoś do mnie mówi, gdy się nad czymś zastanawiam), kładę książki na bok i wracam do papierologii, którą się ostatnio zajmuję.

Pani Jot podchodzi. Pyta o ,,nowego'' Mroza. Zgodnie z prawdą odpowiadam, że nie mamy nic nowego, że są tylko stare serie (bo co ja poradzę na to, że zakup nowości trwa i jest niezależny ode mnie? To nie jest tak, że dostaję pieniądze, idę do Empiku czy Świata Książki i następnego dnia mam na półce). Pani Jot pyta o książkę Mroza o pandemii. To mówię, że o takiej nic nie wiem, ale zaraz poszukam i zaczynam przeglądać internet, bo nóż-widelec taka książka się ukazała, ja jeszcze o niej nie wiem, ale gdyby była to można byłoby zamówić przez Gromadzenie...

Pani Jot przerywa moje poszukiwania, pytając czy są jakieś nowości z książek historycznych. Odpowiadam, że tylko to, co jest na półce z nowościami, bo z nowszych nie ma. No i dodaję, że nie znalazłam żadnej książki Mroza o pandemii.

Pani Jot wybucha i naskakuje na mnie, że nie jestem odpowiednio pomocna, że jej ,,nic nie potrafię polecić'', że w ogóle co to ma być, że ona nie może wchodzić między półki(? Nieprawda. Może) i sobie szukać jak kiedyś (za moich czasów nigdy nie szukała sama, tak swoją drogą), bo jej jest ,,duszno'' w maseczce. I coś jeszcze mówiła, ale nie dosłyszałam, bo mówiła to już wychodząc, zła i wściekła, i nawet mi drzwiami trzasnęła na odchodne. A ,,do widzenia, miłego dnia'' to mogę sobie sama życzyć przed lustrem w łazience. 

 

No i tak sobie teraz siedzę, z podniesionym ciśnieniem, bo jak nie masz na kogo krzyczeć, to wiadomo - krzycz na bibliotekarza albo na kasjerkę w sklepie, bo to osoby, które MUSZĄ być dla Ciebie miłe, i wtedy jest tak bezpiecznie i przyjemnie, no prawie jak na treningu bokserskim, tylko zamiast na worku możesz się powyżywać na kimś żywym, a to jakoś tak sympatyczniej, bo można liczyć na jakąś reakcję, prawda?

#praca#ludzie#dziwniludzie#watpiewswiat#czasamimamdosc#bibliotekarkaniejest#twojadziewczynkadobicia
× 31
Komentarze
@LetMeRead
@LetMeRead · 4 miesiące temu
Współczuwam.
A na okrasę powiem, że mi jedna pani kiedyś powiedziała, że nie powinnam być nauczycielką, skoro sama nie mam dzieci. A stało się to po tym, jak syneczek dostał pałę za ściągnięcie pracy z internetów. Ja nie widzę związku, ale pani widziała.
× 15
@Brzezina
@Brzezina · 4 miesiące temu
Mi tak samo, szok!
× 4
@Chassefierre
@Chassefierre · 4 miesiące temu
Bo jakbyście miały dzieci, to byście wiedziały, że one czasem ściągają pracę z internetów dlatego, że [tu wstaw, jak dzielnie dziecko pomagało mamie sprzątać czy coś] no i to je powinno usprawiedliwiać!
(A na serio to nie jestem w stanie wymyślić innego związku...)

I dziękuję. :)
× 5
@Brzezina
@Brzezina · 4 miesiące temu
Moze być, ale wiesz, ja nie miałam sytuacji wywołanej przez internety, to bylo dawno temu, wtedy to jeszcze internetów tyle nie było, jak sięgnę pamięcią to wtedy tylko dinozaury śmigały;p
× 3
@biegajacy_bibliotekarz
@biegajacy_bibliotekarz · 4 miesiące temu
Takich Pani Jot mamy kilka. Zalecam uśmiechanie się przy odpowiedziach :P. TO typ, który co byś nie zrobiła, to i tak będzie źle.
× 15
@Chassefierre
@Chassefierre · 4 miesiące temu
Ja akurat stosuję taktykę Absolutnego Spokoju, której nauczyłam się jeszcze za czasów pracy w Call Center. Ale i tak w duchu coś mnie trafia... :(
× 10
@Airain
@Airain · 4 miesiące temu
Nieprzyjemne. Ale pomyśl sobie (z satysfakcją), że ta pani ma dość nieprzyjemne życie, bo trudno uwierzyć, żeby ją ktoś lubił, prawda? I może jeszcze ma męża marudę, upiornych krewnych i sąsiadów, którzy nie mówią jej dzień dobry, z wyż. wspomnianego powodu.
Bo karma wraca.
× 13
@almos
@almos · 4 miesiące temu
Popatrz na panią J jako na mocno nieszczęśliwą i sfrustrowaną kobietę godną współczucia, wiem z doświadczenia, że takie podejście pomaga.
× 12
@Chassefierre
@Chassefierre · 4 miesiące temu
W normalnych warunkach właśnie tak robię, ale dzisiaj od rana jestem rozbita, cały czas zastanawiam się co u moich znajomych z Ukrainy, jak się czują, co u nich, czy wszystko w porządku, i nie ma we mnie już współczucia dla pani Jot. :/
× 8
@almos
@almos · 4 miesiące temu
Bardzo Cię rozumiem, ja też się czuję kiepsko...
× 4
@Vernau
@Vernau · 4 miesiące temu
Wpis cudowny, ale pani Jot już nie. Przycholodzy radzą, że sobie taką osobę wyobrazić np. nago lub w jakiejś krepującej sytuacji np. jako czarownicę na miotle 😂, żeby się trochę odstresować. Niestety są tacy ludzie, a jeszcze obecnie jest przyzwolenie na takie niekulturalne, żeby nie powiedzieć mocniej zachowania.
Jak skończysz dzisiaj pracę, to zrób sobie jakąś małą przyjemność i samych miłych czytelników dzisiaj, jeśli jeszcze pracujesz 😊
× 9
@biegajacy_bibliotekarz
@biegajacy_bibliotekarz · 4 miesiące temu
Najgorzej, że potrafią od razu wystosować opinię na googlach czy mailu. Jedna Jot, nie została obsłużona przed godzinami pracy, to wpis wyglądał tak: Niesympatyczny pan pracownik...
× 6
@LetMeRead
@LetMeRead · 4 miesiące temu
I to niby Ty byłeś tym niesympatycznym pracownikiem?
× 3
@Airain
@Airain · 4 miesiące temu
Od niesympatycznego pana pracownika, dla równie niesympatycznej pani klientki: Pucio-pucio! :D
× 12
@Chassefierre
@Chassefierre · 4 miesiące temu
@Vernau - Dziękuję. :) Jeszcze pracuję i jak na razie wszyscy są mili i kochani, tylko ona jedna... Uh.
× 4
@biegajacy_bibliotekarz
@biegajacy_bibliotekarz · 4 miesiące temu
Nie ja, kolega z pracy.
× 2
@LetMeRead
@LetMeRead · 4 miesiące temu
@biegajacy_bibliotekarz, w jednej pracy dwóch bibliotekarzy, w tym jeden niesympatyczny? Muszę Was jednak odwiedzić. ;-)
× 7
@biegajacy_bibliotekarz
@biegajacy_bibliotekarz · 4 miesiące temu
Zapraszamy 💪🔥
× 5
@Brzezina
@Brzezina · 4 miesiące temu
Ej no naprawdę nie miałaś dla niej tego Mroza, żartujesz chyba, ani kawusi, ani ciasteczka? No jak dlugo tam pracujesz? żartuje oczywiscie;))
Oj boroczku, naprawdę
współczuję. Ta Jot to Zołza jedna i tyle.
× 9
@sandra-molek_ksiazkowy
@sandra-molek_ksiazkowy · 4 miesiące temu
Współczuję ciężkiego dnia. Ja z własnego doświadczenia wiem, że nie raz się na taki typ ludzi, jak Pani Jot trafi niestety. Najgorsze, że oni nie widzą nic złego w swoim zachowaniu i nie czują, że mogą kogoś zranić, urazić bądź zdenerwować. Czasem to wygląda tak, jakby z tego czerpali radość. Nam pozostaje się uśmiechać. Wpis świetny. Pani Jot by była świetnym czarnym charakterem nie jednej książki.
× 7
@biegajacy_bibliotekarz
@biegajacy_bibliotekarz · 4 miesiące temu
A co do nowości, nie mamy ich od grudnia... Prócz obcojęzycznej i Dużych Liter. I jest płacz, i jest zgrzytanie. Odsyłamy do wyższej instancji.
× 7
@Chassefierre
@Chassefierre · 4 miesiące temu
Och... Aż za dobrze Cię rozumiem...
× 2
@Vernau
@Vernau · 4 miesiące temu
@Airain
Od niesympatycznego pana pracownika, dla równie niesympatycznej pani klientki: Pucio-pucio! :D
Dobre, ale zbyt inteligentne dla takiej osoby, niezrozumiałaby, tak celnej riposty 😊
× 6
@Chassefierre
@Chassefierre · 4 miesiące temu
Trochę wstyd się przyznać, ale o co chodzi z ,,Pucio-pucio''? Bo mi się kojarzy tylko z tą serią książeczek dla dzieci o Puciu...
× 2
@Rudolfina
@Rudolfina · 4 miesiące temu
Piosenka Młynarskiego Jesteśmy na wczasach 😉
× 4
@Airain
@Airain · 4 miesiące temu
× 3
@jatymyoni
@jatymyoni · 4 miesiące temu
Pomyśl, że może Pani Jot ciężko się obraziła i przez najbliższe miesiące jej nie zobaczysz.
× 5
@Lady_in_Red
@Lady_in_Red · 4 miesiące temu
Ale toksyczna osóbka, nic tylko współczuć takiej współpracy...
× 5
@Chassefierre
@Chassefierre · 4 miesiące temu
Na szczęście nie pojawia się zbyt często, ale dzisiaj to była kropla, która przelała czarę goryczy.
× 5
@margota13
@margota13 · 4 miesiące temu
Tacy ludzie zazwyczaj przebywają w bardzo toksycznym środowisku np w pracy. Sami są źle traktowani i wywalają frustracje na tych, którzy nie mogą się obronić. Często też cierpią na nerwice wszelakiego rodzaju. Więc powinnaś Chasse patrzeć na nią ze współczuciem bo ona z tą swoją złością wcale dobrze się nie czuje, wbrew pozorom.
@oliwa
@oliwa · 4 miesiące temu
Teraz rozumiem, czemu masz nóż w dziobie!
× 5
@Vernau
@Vernau · 4 miesiące temu
pucio-pucio to zwrot z piosenki Wojciecha Młynarskiego - Jesteśmy na wczasach
× 3
@Aleks-a
@Aleks-a · 4 miesiące temu
Życie. Jak to mówią - co cię nie zabije... Spokojnego wieczoru :)
× 2

Archiwum

2020

O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl