Avatar @Christina

@Christina

47 obserwujących. 47 obserwowanych.
Kanapowicz od 2 lat. Ostatnio tutaj około 10 godzin temu.
{} opera.ghosts
{} Napisz wiadomość
47 obserwujących.
47 obserwowanych.
Kanapowicz od 2 lat. Ostatnio tutaj około 10 godzin temu.
środa, 12 sierpnia 2020

24 grudnia 1907: ciekawa „ceremonia pogrzebowa” w piwnicach Opery


Ponad 110 lat temu grawerowane płyty, zawierające nagrania dźwiękowe wielkich głosów lirycznych, zostały umieszczone w urnach w Palais Garnier w Paryżu.

Głosy pogrzebane. 24 grudnia 1907 r. Kilku gości wzięło udział w dziwnym rytuale w piwnicach Palais Garnier w Paryżu: pochowano dwa tuziny płyt w dwóch zapieczętowanych ołowianych urnach. Znajdują się na nich nagrania znanych śpiewaków tamtych czasów, obejmujące "Niektóre z najsłynniejszych utworów z repertuaru lirycznego i dramatycznego".

Zgodnie z życzeniem dawcy Alfreda Clarka, Amerykanina, prezesa Compagnie française du Gramophone - spółki firmy Gramophone, założonej w 1899 roku - pudełka miały zostać otwarte dopiero sto lat później. Jego cel jest dwojaki. Chciałby pokazać Francuzom XXI wieku: „Jakie były wówczas możliwości maszyn mówiących, i jaki postęp przede wszystkim poprawi ten cenny wynalazek w ciągu stulecia”; oraz „Jaki był wtedy głos głównych śpiewaków naszych czasów”. Prawdę mówiąc, po zakończeniu ceremonii osiągnął swój główny cel, jakim było zwrócenie uwagi na swoją firmę i nowe płyty z płaskim dyskiem, które promowała, aby konkurować z lepiej znanymi płytami cylindrycznymi.

„Nie znam żadnego innego przypadku, w którym firma komercyjna uzyskałaby tyle darmowego rozgłosu jak my”
- napisał do kolegi dwa dni później.

W połowie czerwca 1912 r. Dwadzieścia cztery inne płyty uzupełniają pierwszą darowiznę, a także gramofon i instrukcję użytkowania, aby umożliwić ich odczytanie i kilkoma zapasowymi igłami do rysików. W sumie zakopane są cztery urny. W Urnie nr 1 znajdują się głównie nagrania ilustrujące francuski repertuar: Faust, Romeo i Julia Charlesa Gounoda, Hamlet Amboise Thomas; w drugiej międzynarodowej sławie, jak Włosi Verdi, Puccini czy Rossini, ale także Francuzi Bizet, Gounod czy Saint-Saëns, którzy żyli jeszcze w 1907 r., W międzyczasie dobrze sobie radzili, ale opery Adolphe'a Adama, Giacomo Meyerbeera, Victora Massé i Ambroise Thomas (z wyjątkiem jego „Hamleta”) są teraz rzadko wykonywane, nawet we Francji.

Upływ czasu jest również widoczny w sposobie, w jaki przeoczono muzykę sprzed XIX wieku. Chociaż Mozart nie był w modzie w 1907 roku, tworzy listę z ariami z „Le Nozze di Figaro” i „Don Giovanni”, ale nie ma miejsca dla Glucka, Händla czy Monteverdiego.

Jakość samych nagrań jest zgodna z oczekiwaniami. Sto lat temu, gdy nagrania dokonywano przez przepuszczanie dźwięku przez tubę do membrany przymocowanej do rylca tnącego, chrapliwy dźwięk był nieunikniony. Ponadto, ponieważ instrumenty smyczkowe były ledwo słyszalne we wczesnych nagraniach, technicy preferowali fortepian i instrumenty dęte.

Międzynarodowy zasięg Gramophone Company umożliwił jej pojawienie się najlepszych piosenkarzy dnia. Wielkiego tenora Enrico Caruso można usłyszeć w trzech fragmentach Verdiego i po jednym od Donizettiego i Pucciniego, a australijska sopranistka Nellie Melba śpiewa solo z „Rigoletto” i „Voi che sapete” Cherubina z „Le Nozze di Figaro”.

Nie sposób pominąć legendarnego rosyjskiego Fiodora Chaliapina, który śpiewa tu tylko rosyjską balladę. Z kolei włoski tenor Francesco Tamagno, który stworzył tytułową rolę w „Otello” Verdiego w 1887 roku, oferuje dramatyczną powtórkę umierającej arii Maura „Niun mi tema” z akompaniamentem fortepianu.

Inni śpiewacy z kapsuły czasu mogą być znani tylko miłośnikom opery, ale niektórzy zdobyli przypisy w historii opery. Na przykład Hector Dufranne stworzył barytonową rolę Golauda w „Pelléas et Mélisande” Debussy'ego, a Ernestine Schumann-Heink stworzyła rolę Klitajmestry w „Elektrze” Richarda Straussa.

A jednak marzenie Clarka i Opery Paryskiej, że te same płyty zostaną usłyszane sto lat później, zostało zrealizowane tylko częściowo. W 1989 roku, podczas instalacji klimatyzacji, zarządca opery nalegał na otwarcie magazynu z kontenerami. Następnie odkryto, że jeden z pojemników 1912 roku został otwarty i opróżniony oraz że brakowało gramofonu. Trzy pozostałe pojemniki zostały następnie przeniesione do Francuskiej Biblioteki Narodowej.

W 2007 roku zdecydowano się na otwarcie urn. Ale dopiero we wrześniu 2008 roku - po specjalnych przygotowaniach i niekończących się środkach ostrożności - wydobyto zawartość dwóch urn. Jedna pochodzi z 1907 r., A druga z 1912 r.

Tak więc w grudniu 2007 r., Kiedy dwa z zapieczętowanych pojemników zostały przedstawione mediom w operze przed otwarciem, prezentowany na wystawie gramofon był w rzeczywistości identyczną kopią z okresu tego, który został skradziony.

Pojawiły się dalsze komplikacje. Płyty były zawinięte w materiał pokryty azbestem, z którym mogli sobie poradzić tylko technicy noszący ochronę całego ciała. Zostały również oddzielone grubymi taflami szkła; w jednym pojemniku pękło dziewięć z 13 arkuszy. Ale większość płyt była nieuszkodzona.

Na szczęście pierwszy pojemnik z 1907 roku i zachowany pojemnik z 1912 roku zawierały pergaminy ze szczegółową listą wszystkich utworów muzycznych wybranych w każdym roku. W rezultacie, dzięki zbiorowi biblioteki narodowej, który liczył 350 000 zapisów sprzed 1938 roku, możliwe było zdigitalizowanie tych samych zapisów, które zaginęły od 1912 roku.

Ostatecznie zdecydowano pozostawić drugi pojemnik z 1907 r. Zapieczętowany i ponownie użyć identycznych zapisów z kolekcji biblioteki. „Nawet jeśli te stare płyty są odtwarzane raz, są lekko uszkodzone przez igłę”. „Postanowiliśmy poczekać na nowe technologie, które będą w stanie je odczytać bez dotykania”.

Ale przynajmniej zwrócił uwagę na długo ignorowaną tablicę umieszczoną na marmurowej podłodze przy wejściu do Comédie-Française, francuskiego teatru narodowego. Datowane na 10 grudnia 1957 r. Odnotowano, że zostało tam zakopane nagranie na żywo wykonania sztuki Henry'ego de Montherlanta „Port-Royal” „dla przyszłych pokoleń”.

Po długich badaniach, czyszczeniu i digitalizacji płyt EMI, spadkobierca firmy Gramophone, wznawia ich wydanie na trzech płytach CD. Kolekcja zostanie wydana we Francji jako „Les Urnes de l’Opéra”, a w Stanach Zjednoczonych z angielskim napisem „Treasures from the Paris Opera Vaults”.



































































#PalaisGarnier#OperaGarnier#Opera#Nagrania#XXwiek#BelleEpoque#UpiorOpery#GastonLeroux
{}× 5
Komentarze
@margota13
@margota13 · około rok temu
Jak zwykle coś ciekawego. Taki wygrzebany skarb ...
{}× 3
@Christina
@Christina · około rok temu
Oczywiście, namacalny obraz jak zmieniło się życie przez ten czas gdy był ukryty.
{}× 1
@Wiesia
@Wiesia · około rok temu
I znowu dowiedziałam się czegoś ciekawego 🙂
{}× 3
@Christina
@Christina · około rok temu
Cieszę się 🙂
{}× 2
@anetakul92
@anetakul92 · około rok temu
Teraz taka ceremonia miałaby dla mnie szczególne znaczenie. Słuchając tego chłamu, co to teraz produkują, nazwaną muzyką, ma się ochotę samej wskoczyć w ślad za tymi płytami.
{}× 1
@Christina
@Christina · około rok temu
Nie tylko Ty. Na szczęście dobra muzyka jest ogólnie dostępna, więc nie musimy słuchać tego chłamu.
{}× 1
@jatymyoni
@jatymyoni · około rok temu
Ja też.
{}× 1
@Christina
@Christina · około rok temu
🙂
{}

Archiwum

{}

2020

  • O nas
  • Kontakt
  • Pomoc
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • © 2021 nakanapie.pl
    Zrobione z {} na Pradze Południe