Avatar @Christina

@Christina

46 obserwujących. 46 obserwowanych.
Kanapowicz od 2 lat. Ostatnio tutaj 25 minut temu.
{} opera.ghosts
{} Napisz wiadomość
46 obserwujących.
46 obserwowanych.
Kanapowicz od 2 lat. Ostatnio tutaj 25 minut temu.
piątek, 18 czerwca 2021

Ankou

Postać bretońska związana z życiem pozagrobowym — Ankou. Legendy o tym stworzeniu zostały zebrane i usystematyzowane w drugiej połowie XIX wieku.

Ankou w Bretanii, Anghau w Walii, Ancow w Kornwalii. Nikt tak naprawdę nie wie, kim jest – uosobieniem śmierci, jej posłańcem i bronią, samym zmarłym czy demonem, który zabija ludzi. Jedno jest pewne: wizyta Ankou jest przerażająca i kończy się śmiercią. Jego imię może oznaczać „nieuchronność”, „niepokój”, wreszcie po prostu „martwy”. W źródłach pisanych po raz pierwszy wspomniano o Ankou w XVI wieku, w tym samym czasie w świątyniach Bretanii pojawiły się jego pierwsze portrety rzeźbiarskie. Literacki Ankou, bohater budujących sztuk, jest nieszkodliwy – „przychodzi z radością” i uosabia tylko śmierć. W źródłach ustnych obdarzony jest rysami groteskowymi, przez co jest bliski swoim kamiennym wizerunkom. Oczywiście idea Ankou jest znacznie starsza.

Na teatralnej scenie aktor, który grał Ankou, ubrany był w białe prześcieradło, zgodnie z naiwnymi wyobrażeniami o zmarłych, które były rozpowszechnione w XVII i XVIII wieku. W legendach ludowych wygląd Ankou dzieli się na dwa elementy. Pierwszy przedstawia Ankou jako bardzo wysokiego i chudego mężczyznę o długich siwych włosach, z twarzą pozostającą w cieniu filcowego kapelusza z szerokim rondem. W innych przypadkach Ankou wygląda jak szkielet w całunie, z głową, która stale obraca się wokół kręgosłupa, zwisającą dolną szczęką i kawałkami zgniłego mięsa zwisającego z kości. W rękach obaj Ankou trzymają kosę odwróconą ostrą stroną na zewnątrz oraz ludzką kość w roli ostrzałki. Kiedy Ankou zbiera swoje żniwo, nie ciągnie kosy do siebie, jak robią to żniwiarze, ale rzuca ją przed siebie.

Ankou używa starego, zniszczonego wozu ciągniętego przez parę chudych koni z długimi grzywami, aby poruszać się po nocnych pustkowiach i zbierać zwłoki. Prowadzi ich za uzdę lub stoi wyprostowany na wozie. Czasami towarzyszy mu dwóch towarzyszy w czarnych szatach. Pierwszy otwiera płoty na polach i napotkane po drodze bramy prowadzące na dziedziniec, a drugi wynosi z domu trupy i ładuje je na wóz. Ankou z łatwością radzi sobie z tą pracą sam i najwyraźniej dwaj asystenci wyznaczają dwie dodatkowe hipostazy jego wizerunku przez analogię do Trójcy Świętej.

Powóz podróżuje po opuszczonych drogach polnych, zwanych Drogami Śmierci. Już dawno wyszły z codziennego użytku, ale podczas pogrzebu są wywożeni są nimi zwłoki cmentarz . Bluźnierstwem jest eskortowanie człowieka do miejsca jego ostatniego spoczynku w inny sposób niż żegnając wszystkich jego przodków.

Rzeźbiarski Ankou to wyłącznie szkielet, pozbawiony kapelusza, ale czasami ubrany w całun. Nie ma wozu, ale inna broń - włócznia lub długa strzała - konkuruje z kosą i kością. Przyczepiony do nich szkielet często opatrzony jest napisem: „Zabiję was wszystkich”. Szczególnie efektownie prezentuje się na chrzcielnicach, gdzie często umieszczana jest postać Ankou. Na fasadzie kaplicy Notre-Dame de Bula-Pestivienne (Côte d'Armor) szkielet krzyczy z szeroko otwartymi ustami i na ścianie chrzcielnicy w kościele Saint-Solomon de La Martyr (Finistere), ściska ludzką głowę kostnymi palcami.

„Łatwiej jest znieść śmierć bez myśli o niej, niż myśl o śmierci bez niebezpieczeństwa”, — zauważył w swoim czasie B. Pascal. Nie należy oburzać się na średniowieczny Kościół, który popierał popularne idee o Ankou, aby lęk śmierci i piekielnych męki trzymał chrześcijan w rydzach. Jeśli współcześni chrześcijanie nie myślą już o śmierci, nie oznacza to, że ją pokonali. Zwykle oznacza to, że nie są na to gotowi. Nie można powiedzieć tego samego o ich przodkach - spokojnie postrzegali śmierć. To nie ona ich przerażała, ale ten, która ją niósł. W opowieściach o Ankou groza pojawia się nie w momencie uświadomienia sobie nieuchronności śmierci, ale w momencie spotkania z demonem: „I możesz mi wierzyć , mnie, który widziałem Ankou, tak jak teraz widzę Ciebie: umieranie jest bardzo straszne." Ankou nie głosił śmierci, własnoręcznie zabijał człowieka. Myśl o nim zawierała zarówno samą śmierć, jak i jej groźbę. Nawet Pascal nie mógł sobie wyobrazić takiego koszmaru.

Która ze starożytnych postaci stanowiła podobne zagrożenie? Prototypami Ankou nazywany jest galijski bóg Sucellus i irlandzki Dagda. Ich obrazy paradoksalnie łączą cechy majestatyczne i ohydne, co oczywiście nie jest rzadkością w świecie antycznym. Sucellus jest zarówno patronem roślinności, ożenionym z pewną boginią, jak i dawcą dóbr materialnych, jak Merkury, wyposażonym w grubą sakiewkę oraz bogiem podziemi, uzbrojonym w młotek (młot) i w towarzystwie trójgłowego psa. Młot służy do zabijania ludzi, a imię jego właściciela jest tłumaczone z łaciny jako „dobrze uderzający (trafiający).”

Wszechstronność Dagda potwierdza jego imię, które oznacza nie tyle „dobrego boga”, ile „nadającego się do wszystkiego”, od potężnego olbrzyma, uderzającego wrogów maczugą, tak ciężką, że trzeba ją wozić na wozie. Jej drugim końcem może wskrzeszać zmarłych, czyli ma władzę nad życiem i śmiercią, czcząc się jako bóg czasu cyklicznego lub bóg wieczności. Jego magiczna harfa gra czarujące melodie, a słynny kocioł wskrzesza śmiertelników i obdarza ich mocą i obfitością. Kocioł jest wypełniony krwią i zanurzona w nim włócznia boga Lug. Jako taki jest na szczycie obszernej listy cudownych naczyń celtyckich - prekursorów Świętego Graala. Wszak Graal nie tylko odżywiał wszystkich, ale kojarzył się także z włócznią, która przebijała ciało ukrzyżowanego Chrystusa, „odżywiając, miażdżąc i uzdrawiając”. Na przeciwległym biegunie znajduje się kolejna Dagda – pijak, żarłok i ponętny, obrzydliwy Robin Bobin, który sapiąc i potrząsając brzuchem, kopuluje z córką demonicznego przywódcy Fomorian.

Jak się zapewne domyślacie, Sucellos i Dagda wskazują na Ankou jako przodków z powodu morderczego młotka i maczugi. Kosa wywodziła się z symboliki kościelnej, a pierwotnie Ankou był uzbrojony we włócznię i maczugę. Za ich pomocą uderzył lub dźgnął osobę i, podobnie jak celtyccy bogowie, wysłał ich na tamten świat.

 

#Ankou#Folklor#Wierzenia#mitologia
{}× 11
Komentarze
@Mackowy
@Mackowy · 3 miesiące temu
Świetny tekst, dzięki :)
{}× 6
@Christina
@Christina · 3 miesiące temu
@Mackowy Dziękuję, i nie ma za co :)))
{}× 2
@Tanashiri
@Tanashiri · 3 miesiące temu
Jak zwykle profeska! Bardzo fajny, ciekawy tekst, nie słyszałam o Ankou, a to co piszesz czyta się z wielkim zainteresowaniem ☺️
{}× 4
@Christina
@Christina · 3 miesiące temu
Cała przyjemność po mojej stronie :) Cieszę się, że mogłam być użyteczna :)))
{}× 1
@Tanashiri
@Tanashiri · 3 miesiące temu
Poproszę jeszcze 😉
{}
@Christina
@Christina · 3 miesiące temu
@Tanashiri Z największą przyjemnością :)
{}
@jatymyoni
@jatymyoni · 3 miesiące temu
Jak zwykle, czegoś nowego się dowiedziałam, dziękuję. Ciekawe motyw czaszki i szkieletów zniknął z kościołów europejskich, ale jest stale obecny w kościele meksykańskim. Widziałam nawet szopki zwieńczone trupią czaszką.
{}× 2
@Christina
@Christina · 3 miesiące temu
Nie ma za co :) Wydaje mi się, że kościół meksykański jest bardziej otwarty, niż kościoły europejskie. Dlatego bardziej mi z nim po drodze.
{}× 1
@jatymyoni
@jatymyoni · 3 miesiące temu
Według mnie kościół meksykański jest kościołem ludowym, wystarczy zobaczyć, jak u nich obchodzi się Święto Zmarłych.


{}
@Christina
@Christina · 3 miesiące temu
@jatymyoni Bardzo mi się podoba ten zwyczaj. To w końcu święto, powinno być radosne. Zmarłym i tak wszystko jedno. Jednak mam świadomość, że w naszym kościele by to nie przeszło.
{}× 1
@jatymyoni
@jatymyoni · 3 miesiące temu
Jeżeli rozpatrujemy kościół to tak do końca nie jest to prawda. 1 listopada jest dniem Wszystkich Świętych, czyli święto radosne. Można to przyrównać do uroczystości imieninowych wszystkich tych będących w niebie, czyli świętych, którzy nie są wspominani w kalendarzu liturgicznym. Natomiast 2 listopada jest Dniem Zadusznym, czyli wspomnieniem zmarłych, a w wigilię tego święta idzie się na cmentarz. Niestety praktyka u nas jest inna. W ogólniaku wpadliśmy na szalony pomysł, zresztą za zgodą proboszcza i na cmentarzu przykościelnym rozdawaliśmy cukierki z życzeniami dla świętych. Trzeba było widzieć miny ludzi.
{}
@jatymyoni
@jatymyoni · 3 miesiące temu
Musiałam sprawdzić, bo nie wiedziałam czy dobrze pamiętam. Ta różnica między 1 i 2 listopada ma odzwierciedlenie w kolorze szat liturgicznych. W dniu Wszystkich Świętych szaty są białe - kolor biały symbolizuje czystość, niewinność, radość i światło oraz nastrój świąteczny. Takich szat używa się na Wielkanoc i Boże Narodzenie. Natomiast 2 listopada szaty są fioletowe lub czarne - symbolizujących żałobę.
{}
@LetMeRead
@LetMeRead · 3 miesiące temu
Ty jesteś z innego świata, przyznaj się. :)
{}× 1
@Christina
@Christina · 3 miesiące temu
Przyznaję, choć i bez świadectwa - to widać :)
{}× 1
@Wiesia
@Wiesia · 3 miesiące temu
Przeczytałam z zainteresowaniem, dziękuję.
{}× 1
@Christina
@Christina · 3 miesiące temu
Nie ma za co.
{}

Archiwum

{}

2020

  • O nas
  • Kontakt
  • Pomoc
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • © 2021 nakanapie.pl
    Zrobione z {} na Pradze Południe