Avatar @Christina

@Christina

46 obserwujących. 46 obserwowanych.
Kanapowicz od 2 lat. Ostatnio tutaj około godziny temu.
{} opera.ghosts
{} Napisz wiadomość
46 obserwujących.
46 obserwowanych.
Kanapowicz od 2 lat. Ostatnio tutaj około godziny temu.
sobota, 18 lipca 2020

Skandaliczna, narcystyczna XIX-wieczna hrabina, która stała się własną muzą

Hrabina Castiglione miała obsesję na punkcie własnego piękna i skrupulatnie wyreżyserowała setki swoich portretów w ciągu swojego życia


Wyobraź sobie: kobietę siedzącą z twarzą idealnie wyprofilowaną, jasną skórą na tle. Jej sukienka jest ogromna - obszerne spódnice obszyte grubymi pasami koronki. Ma bransoletki na każdym nadgarstku i częściowo upięte włosy, jeden lok spływający po szyi. Za nią siedzi dziecko z niewyraźną i upiorną twarzą zastygłą w pół ruchu.

W rzeczywistości to może nie być konieczne; być może już widziałeś obraz. Jest to coś, co pojawia się regularnie w całym Internecie, niezależnie od kontekstu lub okresu. Zawiera odpowiednią ilość intryg, a także niejednoznaczne przesłanie : próżność? Samoświadomość? Sztuczka? Figlarność? A może coś zupełnie innego?

Niezależnie od tego, jaką interpretację wolisz, prawdopodobnie będzie to odpowiednia. Temat zdjęcia - kobieta o imieniu Virginia Oldoini, lepiej znana jako hrabina Castiglione - pozowała na setkach nawiedzających, dziwnych zdjęć w ciągu 40 lat, od 1856 do 1895 roku, a powstały zbiór prac intrygował ludzi od pokolenia. Nie była jednak tylko muzą ani bierną modelką: Hrabina obsesyjnie i wybrednie reżyserowała każde zdjęcie, czasem nawet wybierając kąt kamery lub samodzielnie malując wykonane obrazy.


W ostatnich latach hrabina została nazwana wszystkim, od „królowej selfie”, przez „najwyższego narcyza”, po surrealistyczną pionierkę. Za życia nazywano ją „cudem piękna”, podobnie jak „Wenus, która pochodzi z Olimpu” - ale, jak zauważył jeden z jej rówieśników, była tak zaabsorbowana sobą, że „po kilku chwilach… zaczynała działać Ci na nerwy. " Inny napisał, że na zebraniach „pozwalała ludziom podziwiać ją tak, jakby była świątynią… Prawie nigdy nie rozmawiała z kobietami”.

Pisząc o sobie w trzeciej osobie, hrabina powiedziała: „Odwieczny Ojciec nie wiedział, co stworzył w dniu, w którym wysłał ją na świat; modelował i modelował, a kiedy skończył, spojrzał na swoje cudowne dzieło i był przytłoczony . Zostawił ją w kącie, nie wyznaczając jej miejsca ”.


 Historia Hrabiny zaczyna się w połowie XIX wieku, kiedy wyszła za mąż za włoskiego hrabiego w wieku 17 lat. Prawie dwa lata po ich ślubie, w 1855 roku, wraz z mężem została wysłana do Paryża. W tajemnicy powierzono jej ważną misję: przekonanie cesarza Napoleona III do wyrażenia zgody na zjednoczenie Włoch. (Jej kuzyn, minister Camillo Cavour , podobno powiedział jej, żeby „odniosła sukces w dowolny sposób - ale odniosła sukces!”). Zignorowała zwykłe dyplomatyczne ścieżki i zajęła czołową pozycję jako kochanka cesarza.

Był to romans krótkotrwały, trwający mniej niż rok. Niezależnie od tego, czy był to związek służbowy, czy dla przyjemności, pomógł hrabinie natychmiast zyskać reputację. Wszystkie oczy były skierowane na nią, ilekroć wchodziła do pokoju, a dwór mówił o jej kostiumach. Pewnego razu śmiało pojawiła się na balu przy ramieniu cesarza, przebrana za Królową Kier, co skłoniło cesarzową do gniewnego zażartowania.


 W 1857 roku rozstała się z mężem, którego otwarcie zdradziła i doprowadziła do bankructowa. „Nasza separacja jest nieodwołalna” - pisał z wściekłością, wracając sam do Włoch.


Ze wszystkich relacji, jakie hrabina nawiązała w Paryżu, najważniejszy - i zdecydowanie najtrwalszy - był jej związek z aparatem. Podobnie jak wiele innych znaczących postaci społecznych, udała się do studia fotograficznego Mayer-Pierson przy Boulevard de Capucine, którym sterował nadworny fotograf cesarski i dagerotypista Pierre-Louis Pierson. Studio specjalizowało się w fotografii ręcznie malowanej, niezwykle popularnej technice. Fotografie ręcznie barwione uchodziły za luksus i nowość. Co więcej, te prymitywne efekty specjalne mogą wygładzać, uwydatniać i schlebiać obiektom, przekształcając je i poprawiając.

Po pozowaniu do swojego pierwszego portretu hrabina wracała wielokrotnie, intensywnie współpracując z Piersonem od 1856 do 1867, a następnie pod koniec jej życia w latach 90. XIX wieku. Chociaż ich związek był technicznie oparty na współpracy, hrabina trzymała wszystkie karty: skrupulatnie dyktowała kostiumy, dekoracje, sceny i sposoby, w jakie obrazy powinny być później malowane i upiększane.

Większość stworzonych przez nich obrazów przedstawiała konkretne postacie zaczerpnięte z mitu, sztuki, literatury lub Biblii, w tym Lady Makbet, Anne Boleyn, zakonnicy, a nawet zwłok. Odtworzyła także decydujące momenty swojego życia, mitologizując własną historię, dokumentując się w sukienkach, które okazały się szczególnie podziwiane, z których najważniejszym był jej kostium Królowej Kier.


 Trudno nie podziwiać czystego, pomysłowego zakresu zdjęć, a także ubrań: wszystkich tych welonów, peleryn, nakryć głowy i ozdobnych sukni odsłaniających ramiona. Są maski i jedwabne szaty, a na jednym zdjęciu tylko sugestywnie udrapowana narzuta. Niektóre obrazy są okazałe i dowcipne. Inne są niepokojące. Obraz hrabiny z długimi włosami i nożem w dłoni, zatytułowany „La Vengeance”, został wysłany do jej męża, z którym żyła w separacji, gdy próbował uzyskać opiekę nad ich dzieckiem.

Ale wraz z wiekiem stała się bardziej samotna, mieszkając w domu bez luster. Rzadko opuszczała jego ściany (oczywiście pomalowane na czarno) w ciągu dnia. Od czasu do czasu projekty fotograficzne były kontynuowane. Pośmiertnie zostałyby opisane przez krytyków jako bardziej chorobliwe, bardziej niepokojące, bardziej obłąkane niż jej wcześniejsze prace. W chwili śmierci planowała powrót do wystawy, retrospektywy zatytułowanej „Najpiękniejsza kobieta stulecia”.


Krytycy sztuki od dawna przeoczyli dorobek Hrabiny, błędnie uznając go za trywialny. „Hrabina, która była postrzegana jako niepokojąca postać, której motywy były niejasne, zajęła się fotografią tylko po to, by zaspokoić swój narcyzm” - argumentuje. „Jej projekt, podkopany jej bezwstydnym skupieniem się na sobie, nie mógł zatem zostać uznany za prawdziwie artystyczny”.

Prace Hrabiny przewidywały kilka trendów w sztuce współczesnej, w szczególności w sztuce feministycznej, zapowiadając takie artystki które używały fotografii do badania znaczenia ubierania się. Przybierając pozory i manipulując sposobami bycia postrzeganymi przez innych - chociaż przestrzega się przed postrzeganiem pracy Hrabiny jako feministycznej lub „świadomego źródła obrazkowych innowacji, które należy naśladować”.

O dziwo, trudno jest dowiedzieć się wiele o wpływie zdjęć Castiglione za jej własnego życia. Część portretów rozesłano w albumach do przyjaciół i wielbicieli, często na znak jej przychylności. Te portrety pomogły ukształtować jej bardzo przemyślaną, wysoce kontrolowaną publiczną osobowość - taką, która irytowała wielu jej rówieśników. Inni twierdzą, że były to głównie zbiory prywatne - rzadko rozpowszechniane i nigdy nie używane do celów komercyjnych.

Tak czy inaczej, chociaż w ciągu jej życia szeroko mówiono o niej, portrety doceniano głównie po jej śmierci, podsycając legendę opracowaną przez jej zagorzałych wielbicieli, w tym Roberta de Montesquiou i podobnie ekscentryczną Marchesę Luisa Casati. I tak nadal istnieje: jako obraz, twarz, zestaw póz skrupulatnie opracowanych choreograficznie i nieskończenie zachwycanych.
#Hrabina_Castiglione#Art#Fotografia#Historia#Virginia_Oldoni#Epoka_Wiktorianska#XIX_wiek
{}× 5
Komentarze
@jatymyoni
@jatymyoni · około rok temu
Nie nazwałaby ją piękną, ale to inny kanon piękna. Jedno z tych zdjęć gdzieś spotkałam, zdjęcie z wyeksponowanym okiem.
{}× 2
@Christina
@Christina · około rok temu
Jak to mówią: Nie to ładne, co piękne, ale co się komu podoba. Podoba mi się w niej to, że na wszystkich zdjęciach jakie widziałam jest kompletnie ubrana. Potrafi być intrygująca. W pierwszej połowie XX-wieku nawet jak byli rozebrani to jakby byli ubrani, zdjęcia były robione ze smakiem. Tak czy inaczej, miała ogromną charyzmę, a jej fotografie przypominają scenę teatralną. Więc nawet jakby była "brzydka" to i tak była niesamowita. Kochała obiektyw, ale sama była fotogeniczna.

To zdjęcie z okiem często bywa okładką książek i jest chyba najpopularniejsze w całym jej dorobku.
{}× 2

Archiwum

{}

2020

  • O nas
  • Kontakt
  • Pomoc
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • © 2021 nakanapie.pl
    Zrobione z {} na Pradze Południe