Avatar @MAD_ABOUT_YOU

@MAD_ABOUT_YOU

Bibliotekarz
68 obserwujących. 46 obserwowanych.
Kanapowicz od 2 lat. Ostatnio tutaj około godziny temu.
{} blog_8_dzien_tygodnia
{} Napisz wiadomość
68 obserwujących.
46 obserwowanych.
Kanapowicz od 2 lat. Ostatnio tutaj około godziny temu.
sobota, 14 sierpnia 2021

Każdy podróżnik zna miejsce, do którego wędruje...

Drugi urlop tego lata. Na moim końcu świata, w miejscu, za którym ogromnie tęsknię, i do którego uwielbiam wracać. Lubelszczyzna. To tu chciałabym zamieszkać, kiedy porzucę góry i jeśli je porzucę. 

Pięć cudownych dni spędzonych na włóczędze i wypełnionych spotkaniami z ludźmi z przeszłości i teraźniejszości. Dni pełne rozmów, wspomnień, śmiechu, magicznych krajobrazów. 

Jeden dzień poświęciłam Kazimierzowi nad Wisłą, w którym przez pierwsze trzy lata studiów spędziłam wiele weekendowych popołudni i wieczorów. Tym razem wybrałam się jednak do miejsc, które z różnych, często bardzo przyziemnych przyczyn, do tej pory omijałam. 

Zapraszam Was na spacer po kazimierzowskim kirkucie i na wystawę w synagodze.

 

 

Kirkut na Czerniawach w Kazimierzu Dolnym został założony z inicjatywy miejscowej gminy żydowskiej w 1851 roku. Grunt pod cmentarz został podarowany kazimierskiemu kahałowi* przez Motka Herzberga. 

Na cmentarzu chowano miejscowych Żydów do czasów II wojny światowej, a w jej trakcie odbywały się tutaj hitlerowskie egzekucje wykonywane na ludności polskiej i żydowskiej.

Decyzją władz niemieckich dokonano zniszczenia cmentarza, a nagrobne macewy posłużyły wybrukowaniu drogi dojazdowej i dziedzińca siedziby Gestapo (oraz ścieżek wiodących do szaletów przy domach zajętych przez okupantów) która mieściła się w klasztorze OO. Franciszkanów (inne źródło mówi o ojcach Reformatorach/ Reformatach ale nie znam się na polskich zakonach i może być to jedno i to samo).

Dzięki zabiegom miejscowego malarza Antoniego Michalaka udało się w całości lub w części uratować zabytkowe macewy. Kiedy kazimierscy Żydzi zostali zmuszeni przez niemieckich okupantów do wyrywania ich i zamazywania bądź skuwania napisów i polichromii wpadł on na pomysł, jak chociaż w części uratować nagrobki. Udało mu się przekonać Niemców, że położenie macew awersem do ziemi zaoszczędzi im sporo czasu i przyśpieszy akcję likwidacji cmentarzy żydowskich okolicy Kazimierza. 

 

 

Przed murem, na trawiastym stoku ustawiono gęsto grupę kilkudziesięciu całych macew. Za murem w lasku grabowym (choć ktoś pisał też o bukowym, a ja, porównując liście ze zdjęciami w internecie :)P doszukałam się tam wiązów) ustawiono ok. 25 nagrobków.

Nagrobek w judaizmie ma spełniać przede wszystkim dwie funkcje - zabezpieczyć miejsce spoczynku zwłok i oznakowć je. Jest wyrazem czci okazywanej zmarłemu, troski o jego duszę, a także znakiem pamięci. Cmentarz jest miejscem nieczystym, ale jednocześnie świętym.

Cmentarze żydowskie są określane różnymi nazwami. Z hebrajskiego "bet chaim" (dom życia), "bet kwarot" (dom grobów) czy "bet olam" (dom życia wiecznego), w jidysz - "hajlike ort" (święte miejsce) oraz "gute ort" (dobre miejsce).

W Polsce powszechnie przyjęte jest słowo „kirkut” (czasem też zapis "kierkut"). Natomiast w różnych rejonach kraju możemy usłyszeć też nazwy: kerkut, kierchow, kierkow, kyrchowek (używane na Śląsku), kierek, kirchol.

Określenie jest prawdopodobnie efektem spolszczenia niemieckiego słowa Kirchhof, oznaczającego dziedziniec lub cmentarz przykościelny, lub Kirchengut/Kirchgut, oznaczającego własność kościelną.

W niektórych rejonach Polski żydowskie cmentarze nazywa się także okopiskami, gierglami (lp. giergiel) i mogiłkami, choć określenia te stosowane są raczej przez starsze pokolenia.

 

 

W 1984 oku z odzyskanych i uratowanych płyt nagrobnych (część z nich zachowała się dobrym stanie, nienaruszone płaskorzeźby i inskrypcje) został wzniesiony symboliczny pomnik - lapidarium**, który wzorowany na jerozolimskiej ścianie płaczu, nazywany jest kazimierską ścianą płaczu. Jego autorem jest inż. arch. Tadeusz Augustynek.

Lapidarium pęka po środku i ma symbolizować los polskich i kazimierskich Żydów. Zgodnie z obowiązującym na cmentarzach żydowskich podziałem na części męskie i kobiece, po lewej stronie pęknięcia umieszczono nagrobki kobiet, zaś po prawej nagrobki mężczyzn. Nagrobki znajdują się również na tylnej stronie ściany.

 

 

Kirkut na Czerniawach nie jest najstarszym cmentarzem żydowskim w Kazimierzu Dolnym. Pierwszy mieścił się przy ulicy Lubelskiej "pod górą Sitarz", tuż za ówczesną dzielnicą żydowską. Jego powstanie związane było z ukonstytuowaniem się gminy żydowskiej na tym terenie, co miało miejsce najprawdopodobniej już w XV wieku. Pierwotny teren cmentarza obejmował 0,5 hektara.

Już pod koniec XVIII w. stary cmentarz znalazł się w strefie zwartej zabudowy miasta, a Komisja Policji Obojga Narodów zalecała, aby Żydzi zamknęli go i założyli nowy na dalekich przedmieściach Kazimierza.

Nie zachowały się żadne przekazy ikonograficzne przedstawiające stary kirkut, jednak na podstawie istniejących relacji i wspomnień należy przyjąć, że znajdujące się na stoku wzgórza groby rozłożone były chaotycznie. 

Stary cmentarz został zdewastowany przez Niemców na początku II wojny światowej (nie przetrwał też znajdujący się tu niegdyś stary dom przedpogrzebowy), a obecnie większą jego część zajmuje szkolne boisko. 

Do dziś zachowały się jedynie fragmenty górnej części dawnego cmentarza, z ułamkami nagrobków. W ścianie stromego zbocza, powstałego w wyniku wybrania ziemi, wskutek erozji, co jakiś czas pojawiają się kości, a nawet całe szkielety. Fragmenty macew widoczne są również w murze otaczającym boisko.

 

Według tradycji, najpóźniej po upływie roku od pogrzebu, na mogile zmarłego należało postawić nagrobek. Była to najczęściej pionowa płyta umieszczana w miejscu, gdzie pod ziemią znajdowała się głowa.

Tradycyjny żydowski nagrobek jest bardzo skromny: na macewie widnieją teksty po hebrajsku, ornamenty, symbole.

Słowo „macewa” oznacza pomnik. Znaczenie tego pojęcia jest bardzo szerokie i obejmuje wszystkie rodzaje nagrobków.

W naszym języku przyjęło się słowem „macewa” określać najbardziej typowy nagrobek czyli pionową, prostokątną, kamienną płytę, z (najczęściej) łukowato wygiętym zwieńczeniem.

Osadzana była ona wprost w ziemi lub na cokole, często podparta była z tyłu podłużnym blokiem kamiennym.

 

 

Składanie kamieni na grobie to budowanie domu zmarłemu. Jedna z nazw cmentarza to beit chaim, czyli dom życia. Dom budowany z kamieni.

Judaizm uważa tę formę dobroci, którą skierowujemy wobec zmarłych, za najwyższą formę dobroci, bo nie istnieje najmniejsza nawet możliwość, aby ten, komu ją okazujemy, mógł nam za nią odpłacić. Jest to więc dobroć całkowicie bezinteresowna. Takie traktowanie zmarłego jest przyczyną istnienia popularnego zwyczaju kładzenia kamyków na grobie przez Żydów odwiedzających cmentarze. Gdy już odbył się pogrzeb (nawet, jeśli było to wiele lat temu) i nie mogliśmy w nim uczestniczyć, wciąż możemy realizować micwę oznaczenia grobu, właśnie poprzez dodawanie do istniejącego dużego kamienia – naszych małych kamyków.

 

 

Na cmentarzu żydowskim nie wolno: pić, jeść, modlić się, wypasać zwierząt czy zbierać siana, czyli tego wszystkiego, czego nie mogą robić zmarli.

Jest to związane z nakazem wykonywania micw***. Przechodząc przez cmentarz nie wolno również skracać sobie drogi, ścinać drzew, wyrywać trawy, o czym wspomnę na końcu. Drzewo, które korzeniami rozsadza nagrobek, nie może zostać naruszone, ponieważ należy ono do zmarłego, dotyka go swoimi korzeniami.

 

Drugim typem nagrobka (rzadszym) jest pseudosarkofag (zwany też nagrobkiem tumbowym lub skrzyniowym). Nie był to sarkofag w ścisłym tego słowa znaczeniu, ponieważ ciało nie było złożone we wnętrzu kamiennej skrzyni (w tradycji żydowskiej zwłoki zawsze spoczywały w ziemi).

Pseudosarkofag był jedynie dekoracją stojącą na właściwym grobie. Nagrobek taki składał się z podłużnej skrzyni w kształcie prostopadłościanu i nastawy. Skrzynia "stała" na murowanym fundamencie lub cokole. Jej ściany, podobnie jak nastawa, były bogato zdobione i często pokryte inskrypcjami.

 

Jadąc motocyklem lub samochodem z Karczmisk do Kazimierza mijałam ten kirkut setki razy. Nigdy go nie odwiedziłam, choć w międzyczasie oglądałam mnóstwo zdjęć z tego miejsca.  Co mnie najbardziej uderzyło? Chyba to, że na tamtych fotografiach sprzed lat jest on pięknie zachowany i uporządkowany. Ja natomiast zastałam zarośnięte trawą i chaszczami macewy, tak, jakby nikt nie dbał o to miejsce.

Wiem, że prawo żydowskie zabrania ingerencji w cmentarz. Nie usypuje się na nim żwirowych, jasnych alejek. Gdy pozbywa się narośli, chwastów, nie wyrywa się ich, tylko przycina przy gruncie. Tak, by nie naruszyć ziemi. Natomiast przed ścianą płaczu nawet to nie jest zrobione. Uschnięte badyle i wysokie pokrzywy często zasłaniają niższe pomniki. W samym lasku wygląda to już lepiej, ale to nie on jest reprezentatywną częścią tego miejsca.

Środek sezonu, początek sierpnia, na rynku w ogródkach i barach tłymy turystów, a to miejsce niemal opuszczone. Byłam tam zupełnie sama. Przykre.

 

 

Według popularnej legendy w Kazimierzu mieszkała sławna Esterka, córka żydowskiego kupca, w której zakochał się z wzajemnością Kazimierz Wielki, ostatni polski król z dynastii Piastów, od którego miasto wzięło swoje imię. Legenda ta została opisana w kronice Jana Długosza, choć historycy nie znaleźli dowodów na autentyczność Esterki.

Goście odwiedzający Kazimierz przed II wojną światową mogli oglądać przechowywany przez opiekunów synagogi zabytkowy sprzęt liturgiczny, wśród którego można było znaleźć parochet**** i koronę dla Tory. Według tradycji ustnej przekazywanej sobie przez kazimierskich Żydów ów parochet wyhaftowała Esterka, a koronę podarował synagodze król Kazimierz. Co ciekawe, kazimierski parochet powstał najprawdopodobniej w Chinach, w XVII w.

 

 

Pierwsza kazimierska bóżnica była drewniana. Dopiero w  2. poł. XVI w. wzniesiono murowany budynek synagogi. Była niszczona i odbudowywana po historycznych zawieruchach w XVII i XVII wieku. Obecny budynek pochodzi w dużej części z 2. poł. XVIII w., choć ściany zewnętrzne wymieniono w końcu XIX w. i remontowano w okresie międzywojennym.

Do kwadratowej sali modlitw od pn. zach. i płd. wsch. dobudowane były przedsionki, nad którymi znajdowały się pomieszczenia dla kobiet. Sala modlitw dla mężczyzn nakryta była drewnianym kopulastym sklepieniem, wbudowanym w dolną część więźby dachowej i pokrytym polichromią.

W XIX w. przy bóżnicy znajdowały się sklepiki należące do gminy żydowskiej i wydzierżawiane Żydom za opłatą do budżetu gminy.

 Została ona zniszczona pod koniec II wojny światowej. Jej odbudowa, według projektu Karola Sicińskiego, miała miejsce w 1953 r.

Ściany sali modlitw dla mężczyzn są wzniesione z kamienia wapiennego i – tak jak przed wojną – z zewnątrz nieotynkowane.

Zrekonstruowano kryty gontem, łamany dach polski. Odtworzono też drewniane sklepienie, ale już bez polichromii. Budynek pełnił funkcję kina i sali widowiskowej.

W 2003 r. bóżnicę przejęła Fundacja Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego, która urządziła w niej salę wystawową, sklepik z pamiątkami i pokoje gościnne. W ścianę budynku wmurowano tablicę upamiętniającą społeczność żydowską Kazimierza.

 

 

W 1939 r. w Kazimierzu mieszkało ponad 4,5 tys. osób, z czego ok. 2,5 tys. stanowili Żydzi. Po wybuchu II wojny światowej w 1940 r. Niemcy utworzyli w mieście getto, do którego nakazano przenieść się wszystkim Żydom, również tym z okolic. Znajdowało się ono na niewielkim terenie wokół Małego Rynku.

W marcu 1942 r. mieszkańców getta przesiedlono do getta w Opolu Lubelskim, a następnie wywieziono ich do któregoś z obozów zagłady – przypuszczalnie do Bełżca. W czasie likwidacji obozu pracy znajdujących się w nim Żydów wywieziono, a kilkunastu rozstrzelano jesienią 1943 r. na nowym cmentarzu żydowskim.

 

 

Życie codzienne kazimierskiego sztetla udokumentował na fotografiach Benedykt Jerzy Dorys (właśc. Rotenberg), portrecista warszawskiej śmietanki towarzyskiej, który spędzał tu wakacje w latach 30. XX w. Zdjęcia Dorysa przedstawiające przedwojenny Kazimierz uznaje się za pierwszy polski reportaż fotograficzny. Fotografie te możemy obejrzeć na stałej wystawie w budynku dawnej kazimierskiej synagogi.

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

*kahał- (z jidysz) gmina, forma organizacji społeczności żydowskiej 

**lapidarium - miejsce prezentowania i przechowywania okazów kamieni naturalnych i kamiennych fragmentów elementów architektonicznych m.in. insktrypcji epigraficznych, rzeź, nagrobków, pomników.

***micwa- każde z 613 przykazań halachy (żydowskiego prawa religijnego), opartego na zaleceniach Tory, których wypełnianie obowiązuje każdego dorosłego Żyda. 248 z micw to nakazy (micwot ase), a 365 zakazy (micwot lo taase). Liczby te mają swoją symbolikę: 248, to według tradycji liczba kości w ludzkim ciele, a 365 jest liczbą dni w roku (ale nie w żydowskim kalendarzu religijnym). Micwą bywa też nazywany każdy dobry uczynek.

****parochet-  bogato zdobiona, zazwyczaj aksamitna kotara w synagodze zasłaniająca Aron ha- kodesz ( szafa ołtarzowa w postaci ozdobnej drewnianej skrzynki służąca do przechowywania zwojów Tory) symbolicznie oddzielająca strefę  sacrum od profanum. 

 

bibliografia:

http://cmentarze-zydowskie.pl/cmentarze_zydowskie.htm

http://teatrnn.pl/leksykon/artykuly/sztuka-nagrobna-lubelskich-zydow/

http://shtetlroutes.eu/pl/kazimierz-dolny-przewodnik/

 

#Lubelszczyzna#mojePodroze
{}× 23
Komentarze
@Vernau
@Vernau · 2 miesiące temu
Bardzo interesujący wpis. 😊
Przed wojną w Polsce mieszkało ok. 3 milionów Żydów.
To tylko jedna z mniejszości narodowych zamieszkujących przed wojną nasz kraj. Niestety Holokaust, II wojna światowa i zmiany granic Polski, bardzo to zmieniły.
{}× 7
@aleksiunka
@aleksiunka · 2 miesiące temu
Czasu cofnąć nie można, a to co było, to historia - najczęściej bolesna. W każdej wojnie cierpią zwykli ludzie po obu stronach barykady. Ci, którzy te wojny wszczynają zwykle wychodzą z nich cało. Każda wojna niesie strach, ból i rozpacz. Część mojej rodziny również nie może odwiedzić nagrobków swoich przodków za wschodnią granicą, bo nie nie istnieją. Podobnie jak niemieckie cmentarze na zachodzie Polski. I piszę tu ludziach, których pochowano zanim zrobiło się głośno o takich nazwiskach jak Hitler czy Bandera. Na ich grobach też się zemszczono.
{}× 6
@Mackowy
@Mackowy · 2 miesiące temu
Świetny wpis, miejsce smutne i piękne zarazem.
{}× 5
@jatymyoni
@jatymyoni · 2 miesiące temu
Interesujący wpis, odwiedzić Kazimierz to moje marzenie. Napisałaś, że na Cmentarzu Żydowskim nie wolno się modlić. Kiedyś w Krakowie na Kirkucie z daleka obserwowałam jak przy paru grobach modlili się Żydzi. Zupełnie inne zachowanie niż na przykład Romów. W moim mieście na cmentarzu komunalnym jest kaplica Romów i wokół niej groby Romów. We Wszystkich Świętych przychodzą z całymi koszami jedzenia i picia, a później jedzą i piją przy grobach swoich bliskich.
{}× 3
@MAD_ABOUT_YOU
@MAD_ABOUT_YOU · 2 miesiące temu
U mnie jest wielu Romów, ale nigdy nie widziałam, by zachowywali się na cmentarzu podczas świąt tak, jak ci z Twoich stron. Widocznie nie zawsze i nie wszędzie obowiązuje jedna tradycja w obrębie mniejszości.
{}× 2
@MAD_ABOUT_YOU
@MAD_ABOUT_YOU · 2 miesiące temu
Natomiast nigdzie nie znalazłam informacji co oznacza podpieranie macew drewnianymi patykami, nawet zaprzyjaźniona pani etnograf nie umiała mi tego wyjaśnić. Jeśli ktoś ma na ten temat wiedzę, to będę wdzięczna za wszelkie informacje.
{}× 2
@aleksiunka
@aleksiunka · 2 miesiące temu
@MAD_ABOUT_YOU, być może ma to związek z zakazem kopania czy naruszania ziemi w obrębie kirkutu? Jeśli macewa się osuwa bądź przechyla i nie można jej wkopać, to prowizorycznie się ją podpiera? Na cmentarzach Żydów aszkenazyjskich macewa powinna stać pionowo, w przeciwieństwie do sefardyjskich gdzie leży poziomo.
{}× 4
@MAD_ABOUT_YOU
@MAD_ABOUT_YOU · 2 miesiące temu
Tak trochę podejrzewałam, ale np na starszych (sprzed kilku lat) zdjęciach nie ma tych patyków. Jest czyściutko i schludnie. To tak jakby ktoś (może wycieczki młodzieży z Izraela odwiedzające kirkut) poukładał je na podobnej zasadzie jak te kamyki na macewie. No nie wiem. Przy macewach było też, że często były podpierane z tyłu podłużnym blokiem kamiennym. Na tym kirkucie nie ma tych podparć. Może te patyki mają symbolicznie zastępować te podparcia???
{}× 4

Archiwum

  • O nas
  • Kontakt
  • Pomoc
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • © 2021 nakanapie.pl
    Zrobione z {} na Pradze Południe