Avatar @MAD_ABOUT_YOU

@MAD_ABOUT_YOU

Bibliotekarz
48 obserwujących. 31 obserwowanych.
Kanapowicz od 9 miesięcy. Ostatnio tutaj około 11 godzin temu.
{} blog_8_dzien_tygodnia
{} Napisz wiadomość
48 obserwujących.
31 obserwowanych.
Kanapowicz od 9 miesięcy. Ostatnio tutaj około 11 godzin temu.
wtorek, 30 czerwca 2020

Królestwo za mgłą, czyli o Auschwitz jeszcze słów kilka...

A kiedy młodość przegrana,
cierpieniem i głodem zmiażdżona
Cóż pozostanie?
Krzyk ciszą się stanie …
…w królestwie za mgłą

O Auschwitz można czytać, o Auschwitz można słuchać, ale Auschwitz pozna się dopiero wówczas, gdy przemierzy się go po śladach tych, którzy stworzyli to miejsce. Bez tego pozostanie on tylko namiastką zła, minioną historią, zatartym wspomnieniem. A nie powinien. Powinien być jak otwarta rana boląca tych, którzy są i którzy nadejdą, wołaniem grobu o sprawiedliwość , pamięć i szacunek, wyrzutem sumienia, który już nigdy nie dopuści by historia zatoczyła krąg.

Niech to będą ślady nie tych, którzy wydali rozkaz budowy, ale przede wszystkim tych, którzy zbudowali go swoim cierpieniem, łzami, głodem i krwią. Którzy w jego obrębie pracowali do utraty sił i życia. Którzy do ostatniego tchnienia pokładali wiarę w swojego Boga, lub tych, którzy wiarę w niego stracili po zaledwie kilku dniach pobytu w tym piekle.
Którzy przestali być ludźmi, walcząc jak zwierzęta o każdy okruch chleba lub, mimo głodu, bólu, cierpienia i upodlenia, do końca zachowali resztki człowieczeństwa.

Ci z bogiem w sercu i przekleństwem na ustach, na granicy życia i śmierci i koszmarnego snu i niemożliwej do zniesienia jawy.

Ale nie mnie i nie nam wszystkim ich oceniać.

To był koniec stycznia 2015 roku, niedziela, nazajutrz miały rozpocząć się obchody 70. rocznicy wyzwolenia Auschwitz. Urwałam się z zajęć podyplomowych. Optyka nie była czymś, dla czego mogłabym poświęcić tak piękny dzień.

Można spróbować opisać to, co się tam wydarzyło, ale jeszcze lepiej można to pokazać. Zapraszam na wędrówkę śladami tych, którzy odeszli. To trudna lekcja, ale warto ją odbyć by wiedzieć, zrozumieć i pamiętać.













Myślałam, że skoro już tak dużo o tym Auschwitz czytałam i wiem, to mnie to nie ruszy. Byłam w błędzie. Ruszyło, ogromnie. Ciężar zbrodni i tego wszystkiego co tam zobaczyłam, dotarł do mnie dopiero na drugi dzień, jak już "przetrawiłam" zmęczenie fizyczne. Psychicznie nie mogłam pozbierać się jeszcze przez kilka.
Do dziś nie mogę zapomnieć. A przecież byłam już w kilku obozach. Byłam w Dachau, byłam na Majdanku (nawet ze starszymi dzieciakami), w Bełżcu, Sobiborze, w Stutthofie.
Może jeszcze tylko Bełżec wywarł na mnie równie duże wrażenie, głównie dlatego, że to właśnie tam trafili Żydzi z mojego miasteczka, w dwóch transportach. Przynajmniej ci, których Niemcy nie zdążyli wymordować na miejscu, którzy nie zginęli w drodze do Nowego Targu lub których nie zagazowano (głównie dzieci) w podstawionych na peronie w Nowym Targu wagonach. Z okolicznych wsi i miasteczek również. Tak wielu. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że prawie całe Podhale pojechało właśnie w tę stronę. Byłam święcie przekonana, że prędzej trafiali do Oświęcimia.



Teren Auschwitz-Birkenau zwiedzałam z przewodnikiem. Następnym razem, bo będzie następny raz, tylko czekam, aż córka skończy 16 lat i będę mogła zabrać tam dzieciaki, pójdę już bez przewodnika i rozłożę to na dwa dni. I skoro byłam już zimą, to chciałabym zobaczyć go również latem i jesienią. W sumie nie dowiedziałam się nic, czego nie wiedziałam, ale może to wina skrótowości, jaką pani musiała zastosować, by zmieścić się w przeznaczonym na zwiedzanie czasie. Natomiast raz złapałam ją na czymś, czego ona nie wiedziała, a ja tak. Później mnie unikała i niechętnie odpowiadała na moje pytania. Ale przecież wcale nie chciałam tego powiedzieć, żeby wypaść na mądrzejszą czy wytknąć jej niewiedzę. Przecież doskonale rozumiem, że mogła czegoś nie wiedzieć. Nikt nie jest alfą i omegą, zresztą zapytałam na osobności i nie uważam, że miała prawo poczuć się dotknięta. Myślę, że teraz przynajmniej, jeśli ktoś kiedyś zada jej takie pytanie, to będzie mogła już odpowiedzieć.
A o co zapytałam?
Czytałam relacje byłych więźniów Sonderkommando ( https://nakanapie.pl/ksiazka/quot-plakalismy-bez-lez-quot-relacje-bylych-wiezniow-zydowskiego-sonderkommando-z-auschwitz ) i wśród ich wspomnień pojawiła się informacja, że raz, po wynoszeniu ciał z komory gazowej, znaleźli żywą dziewczynkę. Nie pamiętam już ile miała lat, coś może koło 10. Podczas gazowania, gdy spadły na nią inne ciała, wpadła twarzą chyba do niewielkiej niecki z wodą i nie nawdychała się śmiertelnie gazu. Straciła tylko przytomność. Nie wiedzieli co z nią zrobić, więc zgłosili esesmanowi. Ten wyprowadził ją za budynek i tam zastrzelił.
Chciałam wiedzieć, czy ona (przewodniczka) słyszała jeszcze o jakiś innych przypadkach ocalenia z komory gazowej. Nie słyszała. A ja z relacji innego członka Sonderkommando, Shlomo Venezia (https://nakanapie.pl/ksiazka/sonderkommando-w-piekle-komor-gazowych) wiem, że był. Niemowlę, które przyssane do piersi matki nie zginęło w komorze, za to zostało zamordowane przez esesmana już po opróżnieniu komory z ciał. A jak, to każdy, kto czytał choćby opowiadania Borowskiego, wie, jak zabijano niemowlęta i malutkie dzieci. Nie będę o tym pisać. To jest drastyczne.


Jeśli ktoś ma ochotę, to więcej zdjęć z Auschwitz można znaleźć tu:
{}× 6
Komentarze
@Sargento_Garcia
@Sargento_Garcia · 15 dni temu
Wygląda że byłem w Auschwitz w tym samym roku tylko latem. Udało mi się wejść tam z przewodnikiem w bardzo wąskiej grupie polaków (było na 5 osób razem z przewodnikiem), zwiedzić oba obozy oraz wejść do pomieszczenia znajdującego się bezpośrednio nad bramą kolejową w Birkenau. Na mnie też ta "wycieczka" wywarła bardzo duże wrażenie i odcisnęła swoje piętno. Nasz przewodnik był wyśmienicie przygotowany, zarówno na gruncie wiedzy i historii jak również umiejętności przekazywania posiadanych informacji. Na wstępie przeprosił nas z góry za swój pozornie pozbawiony uczuć głos, ale gdy wcześniej dopuszczał swoje emocje do głosu to kilka razy wywołał wybuchy histerii.
Pomimo wypracowanego przez lata pracy spokoju oraz opanowania nie wytrzymał w Birkenau i ostro "postawił do pionu" rodziców którzy, stojąc na alejce, pozwalali dzieciom biegać między barakami i traktować je jak plac zabaw. Zastanawiałem się wtedy jakim trzeba być dzbanem aby zabierać ze sobą 4-6 letnie dzieci w takie miejsce.
{}× 3
@MAD_ABOUT_YOU
@MAD_ABOUT_YOU · 15 dni temu
Mnie zastanawia kto je wpuścił. Przecież na stronie Muzeum, przez którą kupowałam bilet, wyraźnie jest / była informacja, o tym, że poniżej 16 roku nie wpuszczają. I na kasie, gdzie ten bilet odbierałam też widniała. Aż muszę to sprawdzić, bo przecież na bank to widziałam. Chyba, że tam było „zaleca się”. Tylko ja, litera prawa, od razu zobaczyłam „nie wolno”.
{}
@Sargento_Garcia
@Sargento_Garcia · 15 dni temu
"Nie poleca się zwiedzania Muzeum przez dzieci do lat 14-tu "
Wejścia na teren Auschwitz pewnie pilnują, ale już Birkenau, gdzie są generalnie same baraki, już pewnie nie robię tego tak dokładnie.
{}× 1
@Edyta_09
@Edyta_09 · 15 dni temu
Czasem to nie dzieci są problemem, ale ich rodzice. Koleżanka była w Auschwitz ze swoją klasą i na pytanie dlaczego w piecach krematoryjnych pojawiły się siatki zabezpieczające usłyszała, że muzeum musiało tak zrobić, bo zdarzyło się, że jakaś mamusia wsadziła do pieca swoje dziecko, żeby zrobić sobie z nim selfie...
{}× 1
@MAD_ABOUT_YOU
@MAD_ABOUT_YOU · 15 dni temu
Nigdy w życiu nie zrobiłabym sobie lub dzieciom zdjęcia w obozie. Zawsze fotografuję samo otoczenie. Nawet staram się, żeby innych ludzi na nich nie było. Choć czasami się nie da. Szczególnie pod bramą główną zawsze były tłumy.
{}
@jatymyoni
@jatymyoni · 15 dni temu
Zmieniły się kryteria. Gdy chodziłam do podstawówki, każda klasa musiała jechać do Oświęcimia. Przyznaję się, że tam nie byłam i nie zamierzam być.
{}× 1
@Wiesia
@Wiesia · 15 dni temu
Cóż dzieci są tylko dziećmi, ich śmiech nie uwłacza pamięci, chociaż może razić ludzi którzy nawet szeptem nie rozmawiają, bo milczenie wydaje się najwłaściwsze. Natomiast rodzice którzy traktują zwiedzanie miejsc pamięci jak wycieczkę na piknik - to oni pozbawieni są empati i wyobraźni.

{}× 1
@jatymyoni
@jatymyoni · 15 dni temu
Może dlatego tam nie byłam, gdyż czuję, że nie jest to miejsce do zwiedzania.
{}
@Edyta_09
@Edyta_09 · 15 dni temu
Ja też nie byłam i nie wiem czy się wybiorę, bo się boję, że nie dam rady tam wejść i zwiedzać.
{}
@Sargento_Garcia
@Sargento_Garcia · 14 dni temu
Moim zdaniem takie miejsca są potrzebne i trzeba tam być aby ludzie nigdy nie zapomnieli co człowiek potrafi zrobić drugiemu człowiekowi w imię chorej ideologii.
{}× 3
@jatymyoni
@jatymyoni · 14 dni temu
Zgadza się takie miejsca muszą być, ale ja bez zwiedzania tych miejsc wiem to doskonale.
{}
@oliwa
@oliwa · 14 dni temu
Dzięki za informację, od kiedy można jechać tam z dziećmi, zastanawiałam się nad tym.
{}
@Sargento_Garcia
@Sargento_Garcia · 13 dni temu
@oliwa Wiek to jedno, ale odporność psychiczna to drugie. Będąc w obozach widziałem 10-12 letnie dzieci które doskonale wiedziały gdzie są i co się w tych miejscach działo. Widziałem też dorosłych których psychika nie wytrzymywała, wyobraźnia wpadała w galop i trzeba było ich wyprowadzać.
{}× 1
@oliwa
@oliwa · 13 dni temu
Tak, to prawda. Moja mama była na wycieczce szkolnej w wieku 13 lat. To musiał być rok 68. Powiedziała, że czuła - nie wiem, swąd? odór? palonych ciał. Myślę, że to była autosugestia. Ale tak mocna, że zwymiotowała. W każdym razie, ja pojechałam jako już dorosła osoba. Myślę, że ze swoimi dziećmi poczekam jeszcze trochę.
{}× 3
@jatymyoni
@jatymyoni · 13 dni temu
Myślę, że to nie była autosugestia, tylko brak klimatyzacji i wietrzenia. Wszystkie klasy 7 lub 8 miały obowiązek mieć wycieczkę do Oświęcimia. Nie byłam, ale wszystkie koleżanki na to narzekały.
{}
@oliwa
@oliwa · 11 dni temu
Możliwe. Muszę ją spytać. Wydawało mi się, że to było na powietrzu, a nie w pomieszczeniach.

{}
@z_glowawksiazkach
@z_glowawksiazkach · 15 dni temu
Ja mam troszkę inne odczucia. Oczywiście Auschwitz pozostanie głównym symbolem Holocaust, uważam, że każdy powinien choć raz się tam udać. Jednak na mnie dużo bardziej wpłynęły np. sztolnie w górach sowich czy obóz Gross Rosen. To tam czułam, że stoję oko w oko z tragedią, wszechogarniającą ciszą i cierpieniem. W Auschwitz czułam się bardziej jak w muzeum niż w miejscu kaźni.
{}
@MAD_ABOUT_YOU
@MAD_ABOUT_YOU · 15 dni temu
Nie byłam w tych miejscach, o których piszesz. Myślę, że każdy indywidualnie podchodzi do wielu spraw i każdego rusza co innego. To dobrze. Chciałabym jeszcze móc kiedyś odwiedzić obozy na terenie Niemiec. Byłam tylko w Dachau, ale miałam wtedy 15 lat i nic nie wiedziałam o Holokauście.
{}
@Sargento_Garcia
@Sargento_Garcia · 14 dni temu
Sztolnie w górach Sowich faktycznie robią piorunujące wrażenie. W zeszłym roku zwiedzałem z rodziną m.in. Twierdzę Kłodzko i Podziemne miasto Osówka. O ile Twierdzę szkodniki traktowały jako muzeum połączone ze skansenem to podziemne miasto całkowicie ich wyciszyło. Podczas całego zwiedzania byli maksymalnie skupieni i zadawali przewodnikowi mnóstwo pytań dot. pracy więźniów. W drodze do hotelu i cały wieczór trwała między nimi na ten temat gorąca dyskusja.
{}× 2
@oliwa
@oliwa · 14 dni temu
A my też w zeszłym w Rzeczce.
{}
nakanapie.pl
{} {} {}
O nas Kontakt Pomoc Polityka prywatności Regulamin
© 2020 nakanapie.pl
Zrobione z {} na Pradze Południe