Avatar @MAD_ABOUT_YOU

@MAD_ABOUT_YOU

Bibliotekarz
68 obserwujących. 46 obserwowanych.
Kanapowicz od 2 lat. Ostatnio tutaj około 3 godziny temu.
{} blog_8_dzien_tygodnia
{} Napisz wiadomość
68 obserwujących.
46 obserwowanych.
Kanapowicz od 2 lat. Ostatnio tutaj około 3 godziny temu.
czwartek, 26 sierpnia 2021

To jest kurna skandal !!!

A ja znów na Lubelszczyźnie.

Nie było mnie tu ponad 4 lata i nagle, po raz drugi w tym miesiącu, wracam.

Korzystając z okazji, bo jutro czeka mnie kolejny etap podróży, zwiedzam miasto.

Kolega zasugerował lubelski kirkut, bo skoro ostatnio odwiedziłam nie tak odległy kazimierski, to może warto pójść za ciosem. Ale nie, pogoda (a wiadomo jak to od tygodnia wygląda niemal w całej Polsce) i moje samopoczucie (zdecydowanie za dużo wina wczoraj, za dużo 🤦‍♀️🤪) nie sprzyjają na tyle, by chcieć to zrobić akurat dziś. Poczekam na piękną polską jesień i może znów będę miała okazję wrócić w te strony.

A tymczasem zwiedzam miasto.

Na Alejach Racławickich minęłam moją Alma Mater i Krakowskim Przedmieściem doszłam do Bramy Krakowskiej. Skoro tak zachwalam znajomym ten Lublin i zachęcam do jego odwiedzenia, to przede wszystkim trzeba zobaczyć Stare Miasto.

Strugi deszczu, kałuże i wszechobecna wilgoć, ale co mi tam pomyślałam. Jak już tu jestem, to podejdę na Złotą 4 i zrobię dla chłopaków zdjęcia kamienicy, o której pisałam przy okazji artykułu o ilustratorach, a konkretnie tego poświęconego Bożenie Truchanowskiej.

Chodzę, oglądam fasady, szukam i kurwa znaleźć nie mogę. W końcu wbiłam w aplikację adres, bo może głupia jestem i nie wiem gdzie szukać. No ale nie, przecież znów przyprowadziło mnie tam, skąd przed chwilką odeszłam.

W końcu znalazłam. Stoję i oczom uwierzyć nie mogę, a w środku aż mnie zagotowało.
Tam, gdzie powinno być owo słynne sgraffito Truchanowskiej i Majchrzaka widnieje surowy tynk.

Projekt lubelskiego sgraffito* przedstawiający złotnika i jego ukochaną został nagrodzony, a dzięki wstawiennictwu profesora Kuzmy, głównego projektanta odbudowy Starego Miasta, jego autorzy otrzymali w Warszawie lokal, w którym urządzili pracownię.

 


Aha, myślę, może zdjęto, bo kamienica w remoncie, może oddano do jakiegoś muzeum żeby nie przepadło, no bo co mogło się z nim stać? Choć w głowie już kołacze się zgoła inna myśl, że jednak chyba nie, nie oddano, tylko zniszczono, zamalowano i zatynkowano.

I tak stoję jak idiotka na tym deszczu, parasol zwisa mi z ramienia, a po mnie kapie coraz bardziej.

I nagle z bramy wychodzi jakiś pan, który zapewne ma do czynienia z owym remontem, więc podchodzę i zagaduję.

-Proszę pani, to już ze dwa, trzy lata będzie, jak to zniszczyli. Jakaś firma, która zajmowała się kamienicą zniszczyła, więc zamurowali wszystko.

No kurwa nie wierzę.

Więc idę spytać bardziej kompetentnych osób, ale w urzędzie, w biurze nadzorującym turystykę nie mają zielonego pojęcia, choć chłopak, który ze mną rozmawiał mówi, że to dość popularna ostatnio polityka. Zakrywa się to, co nowym właścicielom nie odpowiada.

A dlaczego, to on nie wie.

A co z konserwatorem zabytków? Czy nikt nie sprawuje opieki nad zabytkami? Nie dogląda, nie sprawdza, nie interesuje się?

No więc wyszłam z biura i idę dalej, głód mnie dopadł, więc kierunek knajpa z dobrym żarciem. No i po drodze trafiam na wycieczkę z panią przewodnik, która akurat opowiada o Biernacie z Lublina, śmierci Kochanowskiego i losach jego czaszki oraz Sebastianie Klonowicu i jego perypetiach z teściową. Poczekam myślę, ona powinna wiedzieć lepiej, skoro oprowadza wycieczki po starówce. W końcu pani skończyła, podchodzę i pytam.

-Tak, jacyś debile, bo inaczej ich nazwać nie można, zniszczyli. Konserwator nawet nie miał o tym zielonego pojęcia (no żesz kurka jakim cudem nie wiedział, myślę). Przepadło. Ale tak samo nie znajdzie już pani „czarciej łapy” na elewacji kamienicy. Szkoda nawet o tym mówić.

Ciekawe, czy wobec tych osób zostały wyciągnięte jakieś konsekwencje. Pewnie finansowe tak, ale nie przywrócą one tego, co zostało zniszczone.

Oczywiście, zapewne można by to odtworzyć i może kiedyś ktoś się o to pokusi, ale to już nie będzie to samo.

I poszła, a ja zostałam na środku tego rynku. I już przeszedł mi głód i ochota na cokolwiek.

Niszczmy dalej nasze zabytki, zamurujmy, zasłońmy bilbordami i kolorowymi reklamami hoteli i knajp, po co dbać o coś, co nie współgra z nową wizją i nie przynosi zysku.

Zapomnijmy o ludziach sztuki i kultury, mamy przecież cudownych influencerów i celebrytów znanych z tego, że są znani, zastąpmy pracę wybitnych malarzy gładziutką szpachlą i zapomnijmy, że byli i tworzyli.

Tyle w temacie, choć tak bardzo mi żal, bo ja tego nie rozumiem, ale pewnie jestem inna.

#Lubelszczyzna#mojePodroze
{}× 22
Komentarze
@Vernau
@Vernau · 2 miesiące temu
Tytuł wpisu aż mnie wbił w fotel!
Ale tutaj niestety sprawdziła stara prawda, o której mówią mądrzy ludzie, również naukowcy, że największym zagrożeniem jest ludzka głupota!!!
{}× 10
@ania_gt
@ania_gt · 2 miesiące temu
Smutno i straszno.
{}× 8
@Sargento_Garcia
@Sargento_Garcia · 2 miesiące temu
Pewnie komuś graffito Truchanowskiej i Majchrzaka przeszkadzało w jego planach, więc całkowicie "przypadkowo" elewacja uległa zniszczeniu podczas remontu.
Nie pierwszy to niestety taki przypadek i nie ostatni 😤
{}× 6
@aleksiunka
@aleksiunka · 2 miesiące temu
Skandal!
{}× 6
@jatymyoni
@jatymyoni · 2 miesiące temu
Ja też tego nie rozumiem, ale niestety kamienice przechodzą w prywatne ręce, a właściciel może zrobić co chce, a restaurować też musi na własny koszt, to taniej zamalować.
{}× 5
@MAD_ABOUT_YOU
@MAD_ABOUT_YOU · 2 miesiące temu
Teoretycznie nie może właśnie, bo pieczę nad zabytkiem sprawuje konserwator. Nawet jeśli coś przechodzi w prywatne ręce konserwator nadal ma nad tym nadzór.
Taniej jest jednak zapłacić karę za zniszczenie (np. spalenie, jak to z wieloma naszymi miejscowymi starymi przedwojennymi willami się stało) niż restaurować, odnawiać. To jest o wiele większy koszt.
{}× 6
@Sargento_Garcia
@Sargento_Garcia · 2 miesiące temu
@MAD_ABOUT_YOU zgadzam się z tobą. Znajomy odkupił od miasta walący się poniemiecki budynek z XIXw. z przeznaczeniem na mieszkanie i biuro. Ileż on się potem użerał z wojewódzkim konserwatorem:
- farba do malowania ścian wewnętrznych i zewnętrznych nie ma odpowiedniej ilość mądrych zaświadczeń,
- impregnat do drewna jest szkodliwy dla korników i innego robactwa,
- cegły którymi uzupełniał braki w ścianach są zbyt nowe,
- drewniane elementy w ścianach (mur pruski), schodu, podłogi i okna nie są wykonywane ze starego drewna z tamtej epoki,
- ...

Oczywiście konserwator tylko wytykał palcem. Żadnej dotacji na odrestaurowanie walącego się zabytkowego budynku nie przyznał i wszelkich wniosków do urzędów centralnych nie popierał.
{}× 5
@Jagrys
@Jagrys · 2 miesiące temu
Przypadkiem mogę wiedzieć w czym rzecz.
Jeśli obiekt został wpisany do rejestru zabytków (posiada własny wpis gdzieś tam, znaczek z orzełkiem i papier z pieczątką) - żaden pająk bez zgody konserwatora nie ma prawa pajęczyny rozwiesić, a jeśli może - ma tkać pod wyznaczony przez konserwatora wzór.
Ale: Jeśli obiekt jest zabytkowy, ale nie został wpisany do rejestru zabytków - jest tylko obiektem z zabytkowym czymś tam, ale nic go nie chroni.
Przykład:
W pewnej kamienicy lokatorzy skrzyknęli się i wymienili okna we wszystkich mieszkaniach ze spróchniałych drewnianych na nowe, plastikowe. Z zachowaniem stylu itd. Ale ktoś w urzędzie dopatrzył się, że kamienica jest wpisana do rejestru zabytków. W sprawę wmieszał się konserwator zabytków i nakazał wymianę okien na drewniane, bo takie były pierwotnie.
I wspólnota była zmuszona wymieniać okna jeszcze raz.
Dla kontrastu, po przeciwnej stronie ulicy jest kamienica jeszcze starsza i bardziej zabytkowa, ale nie jest wpisana do rejestru zabytków. Tutaj też wymieniono okna. Tylko dwóch (!) właścicieli mieszkań zadbało o zachowanie pierwotnego wyglądu okien (okna dzielone, kwadratowe lufciki, poprzeczna belka) Pozostali potraktowali rzecz całkowicie dowolnie.
Tym sposobem front kamienicy wygląda na to, czym jest: zlepek z okien różnych.I co? I nic. Oficjalnie obiekt choć zabytkowy - zabytkiem nie jest. Może tutaj było tak samo.
Co nie zmienia stanu rzeczy, że smutno się o takim barbarzyństwie czyta.
{}× 4
@Sargento_Garcia
@Sargento_Garcia · 2 miesiące temu
@Jagrys Nie wiem na 100% czy budynek był wpisany na listę (chyba był) czy nie, ale:
- jeśli nie był to konserwator nie powinien dopier... do każdego, nawet najmniejszego, użytego zamiennika,
- jeśli był, to śmierdzącym obowiązkiem konserwatora było wspieranie inwestora który własnymi środkami finansowymi przywracał świetność kompletnej ruinie stojącej w centrum miasta. Gdy jednak z jakiegoś, pewnie prywatnego, powodu nie chciał pomagać, to choć nie powinien na każdym kroku przeszkadzać i utrudniać.
{}× 2
@Jagrys
@Jagrys · 2 miesiące temu
Bo to jest tak samo jak z chodnikiem przed domem: Nie należy co ciebie, lecz do miasta, ale to twoim obowiązkiem jest zamiatać i odśnieżać na całej długości przed twoją posesją - bo jest przed twoją posesją. Na taką okoliczność trotuar jest twòj. Ale stań sobie na takim zamiecionym/odśnieżonym chodniku przed domem i wyciągnij piwo - dostaniesz mandat za picie w miejscu publicznym.
Konserwator z przyczyn różnych, nie zawsze dla nas logicznych i zrozumiałych może przypier... ustosunkować się do wszystkiego, co choćby nominalnie ociera się o definicję "zabytek".
Pewien pan odziedziczył posesję po dziadkach. Chciał wymienić ogrodzenie z przerdzewiałej siatki i pokrzywionych słupków na nowe. Wystąpił o pozwolenie i temu podobne zgody, żeby było jak trzeba. I okazało się, że mieszka w bezpośrednim sąsiedztwie archeologicznej strefy 0. Nakazem konserwatora miał postawić ogrodzenie, ale z kamiennych łupków. Bo kiedyś takie budowano a on ma nakaz odwzorować. Czy pan zobaczył choćby grosz za poniesione koszta? Ni wafla. Bo to prywatna posesja i prywatny właściciel.

{}× 1
@Sargento_Garcia
@Sargento_Garcia · 2 miesiące temu
Temat dla Barei😁
{}× 2
@Possi
@Possi · 2 miesiące temu
Smutne to, powiedziałabym coś więcej, ale chyba cisza, to najlepszy komentarz.
{}× 5
@Asamitt
@Asamitt · około 2 miesiące temu
Eh... i zostają nam tylko zdjęcia....
{}× 1
@MAD_ABOUT_YOU
@MAD_ABOUT_YOU · około 2 miesiące temu
Dokładnie 😭 to takie przykre, że mając świetne prace genialnych, cenionych i nagradzanych na świecie artystów, zupełnie nie zdajemy sobie sprawy z wartości owych dzieł i lekką ręką je niszczymy. Za kilka lat pewnie będzie płacz, że było, no było, ale się… samo zniszczyło😩
{}× 1
@Asamitt
@Asamitt · około 2 miesiące temu
Obawiam się, że z biegiem czasu zapomni się o wielu pięknych rzeczach, bo zalew badziewia zbyt dobrze się przyjmuje w społeczeństwach.
Gdy w ubiegłym roku usłyszałam, że Hiszpania chce wykreślić klasykę literatury, która traktuje o zniewoleniu kobiety, czyli nic innego, jak o obyczajowości na przestrzeni minionych wieków, to miałam ochotę krzyczeć.
{}× 1

Archiwum

  • O nas
  • Kontakt
  • Pomoc
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • © 2021 nakanapie.pl
    Zrobione z {} na Pradze Południe