Avatar @Mollinka_90

@Mollinka_90

53 obserwujących. 60 obserwowanych.
Kanapowicz od 2 lat. Ostatnio tutaj 3 dni temu.
{} mollinka.90
{} Napisz wiadomość
53 obserwujących.
60 obserwowanych.
Kanapowicz od 2 lat. Ostatnio tutaj 3 dni temu.
piątek, 28 lutego 2020

Blog czy Bookstagram? A może jedno i drugie? - oto jest pytanie, a nawet dwa

ROZTERKI RECENZENTA KSIĄŻEK
Dostałam dziś od Znajomej pytanie, czy nie mam w planach założenia Instagrama do swojego bloga?
Piątek wieczór, przed wolną sobotą, jest chwila czasu, to posiedzę i pomyślę. Rozważę za, a nawet przeciw ;)

I tak: Od jakiegoś czasu publikuję recenzje książek (przede wszystkim tych, które dostaję bezpośrednio od wydawnictw) na blogu (nie będę spamować, namiary na bloga można znaleźć na moim profilu, jeśli komuś przyjdzie ochota poszukać). Mój blog nazwałabym dość niszowym przedsięwzięciem. Zagląda tam niewielka liczba osób, komentarze pisze kilka, ale od początku stawiam na jakość, a nie na ilość. Specjalnie nie reklamuję swojego bloga, na portalach książkowych zamieszczam pełną treść swojej recenzji/opinii, co najwyżej na koniec umieszczam (albo i nie) link do bloga z odpowiednim postem. Tu pojawia się problem, ponieważ wydawnictwa oferują recenzje książek w pierwszej kolejności osobom, które mają dużo obserwujących - nieważne, czy piszą recenzje z sensem czy też ich recenzję w dużej mierze stanowi notka prasowa otrzymana od wydawcy.

Zauważyłam więc, że aby pozyskać odbiorców, bloger wchodzi na blogi innych i w komentarzu pozostawia nie tylko odniesienie do posta danej osoby, ale i namiar na bloga prowadzonego przez siebie. Nie dość, że jest to, jakby nie patrzeć, swoisty spam, to i samo w sobie działanie na dłuższą metę męczące. No ale cóż, wypromować się jakoś trzeba (jeszcze tak nie robię i nie zamierzam zaczynać).

Jednakże wydaje się, że blog powoli zaczyna być przeżytkiem. O wiele więcej tzw. followersów i do tego w bardzo szybkim czasie można pozyskać na Instagramie, a właściwie w naszym przypadku na bookstagramie ;) A i wydawnictwom jest lepiej powierzyć recenzję książki temu, kto takowy prowadzi i ma dużo obserwujących, bo dzięki temu informacja o książce ma szansę dotrzeć do większego grona osób. Tu dochodzimy do sedna problemu. Bo na Instagramie najważniejsze jest dobre foto. A ja kocham robić zdjęcia, ale przyrodzie ożywionej, martwa natura nie jest moją domeną. Mało tego, męczy mnie fotografowanie przedmiotów, nie sprawia mi prawie żadnej satysfakcji. Czy zatem w takim przypadku prowadzenie takiego profilu ma jakikolwiek sens? Owszem, chciałabym otrzymywać więcej książek do recenzji, ale jakim kosztem? Robienia czegoś zupełnie wbrew sobie?

W dodatku, może stwierdzeniem tym włożę kij w mrowisko, bo wielu z Was zapewne ma bookstagrama, ale nie ujmując nikomu, większość umieszczanych tam zdjęć jest do siebie bardzo podobna - książka na suknie, otoczona rekwizytami w kolorze okładki bądź nawiązujących do treści, książka na kolanach, a na nogach pasiaste skarpety, obok kubek kawy, herbaty, kwiaty, sezonowe dekoracje, półka z łańcuszkiem lampek led. Wiem, że trudno o oryginalność przy robieniu zdjęcia książce, na samym początku przygody z blogiem nawet zrobiłam kilka podobnych zdjęć, ale zupełnie mnie to nie kręci. Obawiam się jednak, że jeśli z czasem (może od nowego roku?) nie założę Instagrama, to propozycje recenzji bezpośrednio od wydawnictw mocno się skurczą. Bo żyjemy w coraz bardziej obrazkowym społeczeństwie i bardziej od rzetelnego tekstu liczy się przekaz fotograficzny...


#bookstagram#instagram#blog#fotografie#ksiazki
{}× 4
Komentarze
@Johnson
@Johnson · ponad rok temu
Widzisz. Ja np. próbuję instagrama, ale nie bardzo radzę sobie, i raczej chyba u mnie "bookstagram" umrze, bo:
1. Nie robię ozdobnych zdjęć książek z drożdżówką czy światełkami. No proszę Cię. Raczej wstawiam samą okładkę.
2. Nie łowię followersów "wzajemnych" i kompletnie nie ogarniam prowadzenia fanpejdża, choć ogarniam hashtagi.
3. Piszę za długie teksty, żeby się nadawały na instagrama. Tam preferowane są raczej krótkie formy, coś jak opinie, czy mini-recenzje. Instagram ma ograniczenie znaków pod zdjęciem. Ja jednak lubię się czasem (choć nie jest to regułą) o książce wyzewnętrznić. ;)

Zatem blog? Jakbym chciał żeby ludzie czytali co mam do powiedzenia? No ale znowuż piszesz przeżytek, co racja to racja w tym, że trzeba jakoś do ludzi trafić. A wzajemne komentowanie linkami to takie trochę żebrolajki - znowuż odpada. Więc zostają mi portale czytelnicze, gdzie dzielę się myślą z ludźmi z podobną pasją do czytania. Są jeszcze VideoBlogi na youtube itd. No ale na to chyba bym się nie targnął, no i co można mówić o książce do kamery, skoro można ładnie napisać? :)

P.S. Możesz zawsze pisać rzetelne teksty jeśli jest to cel, myślę że to ważniejsze od propozycji wydawnictw. No chyba, że na tym zarabiasz to wtedy inna kwestia. Ale jeżeli robisz to z pasji, hobby, to po co się na siłę męczyć?
{}× 3
@Mollinka_90
@Mollinka_90 · ponad rok temu
Myślę bardzo podobnie. Lubię dzielić się wrażeniami o przeczytanych książkach, ale w formie, która mi najbardziej odpowiada, czyli opinii/recenzji na portalach czytelniczych. Chciałam spróbować sił w blogowaniu i od pewnego czasu sprawia mi to przyjemność, mimo że z odbiorcami jest krucho, więc to trochę pisanie w próżnię.
Nie zarabiam na pisaniu recenzji i nie zamierzam tego zmieniać. A książki od wydawnictw zaczęłam dostawać dopiero w ubiegłym roku, wcześniej przez myśl mi nie przeszło, że w ogóle bym mogła poprosić o egzemplarz czy wygrać konkurs na recenzenta.
Obserwuję tylko niepokojący wg mnie trend, że od rzetelnej opinii coraz bardziej liczy się siła przebicia w mediach społecznościowych. Jednak dla darmowego egzemplarza nie zamierzam robić czegoś wbrew sobie - książkę mogę sobie kupić lub wypożyczyć z biblioteki. Nie ukrywam jednak, że miło trzymać w łapkach egzemplarz recenzencki, a już najlepiej przedpremierowy. Niestety, dla wielu wydawnictw przy decydowaniu, kto takowy otrzyma, wyznacznikiem są liczby obserwujących. Rzetelność opinii bywa, że przegrywa z bezduszną statystyką, bo jak ma się 10 (słownie: dziesięć)do 5 tys. obserwujących? 😉
Pozdrawiam

Ps. Jeśli będę miała kiedyś bookstagram, to pewnie też będą tam zdjęcia samych okładek 😉
{}× 3
@LetMeRead
@LetMeRead · ponad rok temu
Mam podobne rozterki - w ogólności, bo nawet bloga nie prowadzę. Jakoś zupełnie wystarczy mi publikowanie recenzji na portalu - wcześniej na LC, a teraz tutaj.
Czytam dla samego czytania i piszę dla samego pisania, bo to moje dwie wielkie przyjemności. :)
{}× 2
@Kyna
@Kyna · ponad rok temu
I to jest właśnie problem. Bo dla wielu czytanie to po prostu pasja,a tutaj są pewne wymagania,które mogą sprawić,że to już nie będzie taka przyjemność,jak na początku.
{}× 2
@Mollinka_90
@Mollinka_90 · ponad rok temu
Dla mnie czytanie zawsze będzie przyjemnością. I tego będę się trzymać 🙂
{}× 1
  • O nas
  • Kontakt
  • Pomoc
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • © 2021 nakanapie.pl
    Zrobione z {} na Pradze Południe