Oddaję głos: 50

Lato 1969 roku. Ludzie z napięciem patrzą jak rodzi się historia. Oto pierwszy człowiek staje na powierzchni księżyca. Dokładnie dziś mija już pięćdziesiąt lat od tego szczególnego wydarzenia. W ciągu tych lat odkryliśmy planety podobne do ziemi, fale grawitacyjne i zrobiliśmy zdjęcie czarnej dziury. I na tym się nie kończy.
Jak jesteśmy blisko kolejnego przełomu?
Czy będzie to rok, dziesięć lat czy pięćdziesiąt?
 Jaki zrobimy następny Wielki Krok?
Chciałbym wiedzieć. Nauka to niemal całe moje życie (poza rodziną).
Właściwie ciężko mi znaleźć się w tych czasach. To pewnie dlatego, że w swojej opowieści żyję w XIX wieku. Gdybym nie był postacią fikcyjną nigdy bym nie oglądał świata o dwa wieki starszego od mojego własnego. Ciągle zadziwiają mnie wynalazki tych nowych stuleci. Samo to, że piszę na dziwacznej maszynie, a nie kartce jest zaskakujące. I naprawdę ktoś to przeczyta? To niezwykłe!
July miała być autorką tego wpisu, ale musiała nagle wyjechać. Alan zaproponował mi napisanie o lądowaniu człowieka na księżycu (byłem pewien, że zwróci się do Johna). Poza tym kazał dołączyć jakiś szyfr. Może tęgie umysły XXI wieku będą wiedziały co to oznacza:

Dodał też, że ma on niewiele wspólnego z lądowaniem na księżycu ale jest o lecie '69.

Z wyrazami szacunku. 
Jack 
serce  1 Polubienie

Komentarze:

Książki, recenzje, ogłoszenia, społeczność!

Znajdziesz tu wszystko, czego potrzebuje każdy wielbiciel książek. Załóż konto i korzystaj w pełni ze wszystkich możliwości serwisu.
Zarejestruj się