Wątek: Konkurs: Dziesięć książek, które zepsuły świat

przemekk
5742 wypowiedzi

Wspólnie z zapraszamy Was do udziału w konkursie, w którym do wygrania będą trzy książki: Beniamina Wikera, "Dziesięć książek, które zepsuły świat"





Nagrody ufundowało .



Wasze zadanie
Czy książki mogą być niebezpieczne? Czy kilkaset stron stojących na półce w bibliotece może mieć wpływ na losy świata?

Beniamin Wiker przekonuje nas, że niebezpieczne idee zawarte w książkach mają poważne konsekwencje. Raz wypuszczone na wolność, wpływają na kolejne pokolenia. Autor w pasjonujący sposób przedstawia historię książek, które psuły i nadal psują świat.

Wskaż książkę, która wg Ciebie zepsuła świat. Odpowiedź uzasadnij.


Zasady
1) W konkursie może wziąć udział każdy zarejestrowany użytkownik nakanapie.pl. Konto w serwisie można założyć na stronie Rejestracja w serwisie nakanapie.pl

2) Poniżej, w komentarzach, umieść swoją odpowiedź na zadanie umieszczone powyżej.

3) Zwycięzców, czyli najciekawsze odpowiedzi, wybierze administracja serwisu nakanapie.pl

4) Wybierając najciekawsze odpowiedzi będziemy zwracali uwagę na poprawność językową wypowiedzi konkursowych.

5) Miejsce na Wasze wypowiedzi znajduje się poniżej. Każdy użytkownik może zgłosić jedną wyowiedź konkursową.

6) Z nagrodzonymi osobami skontaktujemy się niezwłocznie po ogłoszeniu wyników konkursu, za pomocą poczty wewnętrznej serwisu.

7) Jeżeli w okresie 30 dni od zakończenia konkursu, nagrodzona osoba nie przekaże danych niezbędnych do wysyłki nagrody, nagroda ta przepada na rzecz serwisu nakanapie.pl.

8) W sprawie nagród, wysyłki oraz spraw związanych z konkursem korespondencję można kierować na adres: konkursy@nakanapie.pl

9) Konkurs trwa od 16.02 do 22.02.2012!

Powodzenia!

Edytowany przez użytkownika przemekk 16/02/2012 09:51.
Były kanapowicz
asiekowska
108 wypowiedzi

Pierwsze co mi przychodzi na myśl po przeczytaniu tego pytania, to to, że książki są lustrem, w którym wszystko widać. Przeczytana książka ryje w naszym umyśle takie bruzdy, których nie sposób później zapełnić. Bruzdy miłości, radości, nienawiści. Mój światopogląd zepsuła jedna książka-Jerzego Nasierowskiego-Nie moje życie. Nie skończyłam jej, bo nie mogłam przebrnąć przez bardzo perwersyjne opisy neokapitalistycznej rzeczywistości. Mnie to zbulwersowało, wstrząsnęło, odrzuciło. Za mocne, za rzeczywiste, za niegrzeczne. Nienawidzę tamtej rzeczywistości, bohatera i opisów. Nienawidzę.

ceisha
748 wypowiedzi

"Sto pociągnięć szczotką przed snem" Melissa Panarello
Mimo, że książka stanowi pewnego rodzaju dziennik, jest najgorszą, jaką miałam okazję czytać. Banalny język, zero przekazu. Historia może i jest bulwersująca, ale na co komu takie opisy aktów seksualnych?
Moim zdaniem taka książka niszczy świat. Pokazuje świat pełen seksu, gdzie nie ma miłości. Brutalność i wulgarność przekazu są przerażające.
W utworze brakuje nauki moralnej. Była kurtyzana nie pisze o niczym innym jak o tym, na czym dobrze się zna. A nie o to chodzi przecież w przemyśle literatury.
Dostęp do takich książek niszczy spojrzenie na świat. Książka każe szukać miłości wśród seksu. Moim zdaniem ten utwór to gniot.
Niszczy piękno języka, niszczy poglądy, niszczy wyobrażenia. Psuje świat.

xaveir1993
50 wypowiedzi

"Biblia" autorzy nieznani.
Przez tą książkę zginęła niewyobrażalna ilość ludzi: wojny religijne, "chrystianizowanie Indian", polowania na czarownice, prześladowania innych religii. Nie ma drugiej takiej książki, która wprowadziła by stagnacje w kulturze świata. Przez nią cywilizacja, prężnie rozwijająca się w starożytnym Rzymie i Grecji, zatrzymała się w rozwoju, a może nawet cofnęła na tysiąc lat. Każdy kraj wszczynający wojny, tłumaczy się przychylnością, różnych paranormalnych postaci występujących w niej, np. Niemcy podczas II wojny światowej " Gott mit uns", czy wojna Polsko - Krzyżacka, gdzie w bitwie pod Grunwaldem Polacy śpiewali "Bogurodzicę", a zakonnicy "Kyrie Eleison". Nawet dzisiaj książka ta przynosi wiele złego. Ludzie będący pod jej wpływem, codziennie skazują tysiące ludzi w afryce na śmierć, zakazując używania prezerwatyw. Księża reprezentujący tą księgę, dopuszczają się okropnych rzeczy, takich jak gwałty na dzieciach. Żadna inna książka nie przyniosła światu i ludziom tak wiele zła jak ta.

kamik188
4 wypowiedzi

"Cierpienia młodego Wertera", przez książkę pojawiła się moda na samobójstwa, bardzo wielu młodych ludzi odbierało sobie życie, nie tylko Niemców, książka zniszczyła wiele młodych istnień oraz zaburzyła spokój w wielu rodzinach.

Potania
530 wypowiedzi

Oczywiście, że tak. Pomijając już gnioty literackie, które niszczą świat czytającego swoją niezdolnością do przekazania czegokolwiek. Pomijając zwłaszcza "Cierpienia Młodego Wertera", w których to większość czytelników (zwłaszcza w wieku szkolnym) cierpi z głównym bohaterem i to nie z powodu jego rozterek miłosnych, lecz z powodu miana "lektura obowiązkowa".
A teraz poważnie podchodząc do tematu uważam, że istnieją takie książki i jest ich dość sporo. Ważna jest nie sama treść, co jej interpretacja.
"Żadna inna książka nie była chętniej czytana i żadna nie wyrządziła więcej zła.(o Biblii)"F.Nietzsche bardzo mądra myśl filozofa, którego ideologia przyczyniła się poniekąd do II Wojny Światowej. Podział na "ludzi i nadludzi" nie jest chyba nikomu obcy. Na podstawie filozofii zawartej w książkach F.Nietzsche powstała "Biblia Nazistów", "Mein Kampf"(Moja walka), której autorem jest Adolf Hitler. Do czego przysłużyła się filozofia Nietzschego i sposób pojmowania świata Hitlera wszyscy wiemy.
Reasumując trudno nie zgodzić się, z tezą, że "te kilkaset stron stojących na półce w bibliotece może mieć wpływ na losy świata". Jak wiadomo wszystko jeszcze zależy od tego w czyje ręce trafi książka i od sposobu jej interpretowania.

Edytowany przez użytkownika Potania 19/02/2012 00:20.
Tessiak
484 wypowiedzi

"Mein Kampf" Adolfa Hitlera. Wskazuję tę książkę, ponieważ jest dziełem chorego umysłu, wykrzywiającym wartości i promującym niszczenie innych nacji w niezrozumiałej dla mniej wojnie o czystość rasową. Najgorsze jest to, że ciągle są ludzie biorący sobie ten tekst do serca... Tak wiele żyć ludzkich pochłonęło szaleństwo autora w czasie II Wojny Światowej, że dosłownie można powiedzieć, że poglądy zawarte w "Mein Kampf" zniszczyły ówczesny świat.

Były kanapowicz
paulina804
10 wypowiedzi

Książkami, które zdecydowanie zepsuły świat są te z serii HARLEQUIN - bezsensowne romanse bez konkretnej fabuły, z nużącymi i drażniącymi postaciami stereotypowych kobiet - idiotek i mężczyzn - herosów. Żal mi każdego drzewa ściętego na papier, na którym wydrukowano Harlequina. Takie książki ani nie kształcą, ani nie wzbogacają naszej wyobraźni tylko marnują nasz czas dając złudne nadzieje na niemożliwą miłość, która o dziwo, zawsze kończy się happy endem.

ri111
1 wypowiedź

Temat rozumiem nieco inaczej: "zepsuły", czyli... niekoniecznie negatywnie...ale może ironicznie? obnażając przywary i schematy? pokazując prawdę? ukazując "drugie dno"?...

Prawdę o wojnie od strony cywila, a nawet dziecka ukazać jest niełatwo. Nie ma wtedy mowy o heroizmie i górnolotnych słowach.
'Malowany ptak" J.Kosińskiego znakomicie wpisuje się w tą stylistykę - przedstawia dramatyczne losy dziecka obserwującego wojnę i zmagającego się z jej codziennością.
Tu nie ma miejsca na patetyczne opisy i bohaterstwo - jest codzienna walka o życie i resztkę godności. Ta książka zrewolucjonizowała świat powieści - opowieść o wojnie nie jest już drętwą martyrologią, ale namacalnym dowodem.

Podobnie "Pamiętnik z powstania warszawskiego" M.Białoszewskiego - ukazuje świat wojny jako antybohaterski, za to zwyczajny i "antyludzki". Cywil-bohater nie stroni od nieuczciwych działań, ma setki wątpliwości, lęków i liczy się głównie dla niego własne życie.
Brak tu wielkich ideałów i powiewających sztandarów;) To niepokorna i prawdziwa książka, która zapewne nadam ma wielu przeciwników, bo "niszczy" ideał i "pomnikowość" bohaterów czasów wojny... A przecież zwykli ludzie, mieszkańcy stolicy, wcale nie byli kryształowi - wojna rozbudzała w nich najróżniejsze instynkty. I Białoszewski umiejętnie to ukazał, narażając się na "inne", niepoprawne politycznie spojrzenie na etosu walki II wojny światowej.

Te dwie książki zniszczyły mit, zepsuły sztuczne pozory i schematy, którymi zwykliśmy się posługiwać, myśląc o wojnie. A co najważniejsze - było to zniszczenie celowe i na szczęście - udane;)

Edytowany przez użytkownika ri111 16/02/2012 19:16.
Eta
274 wypowiedzi

Moim zdaniem nie ma książek, które niszczą świat. To czy książka wpłynie negatywnie za losy świata zależy od nas - ludzi. Mamy przecież wpływ na interpretację czy odbiór książki. Jedne interpretacje przechodzą do historii i nadal gdzieś funkcjonują, nadal są aktualne, bo ludzie czytają, myślą i wyrażają zgodę na taką a nie inną interpretację dzieła. Podobnie sprawa wygląda z odbiorem książki - jedne są poczytne, a inne nie. To czy książka zrobi furorę i wpłynie na świat zależy od jej popularności właśnie. Gdyby nie posłuch, akceptacja, zgoda wśród ludzi czy "Mein Kampf" Hitlera stałoby się podstawą do zawojowania świata? Być może nie.
Tak więc, to czy książka zniszczy świat w dużej mierze zależy od nas i naszego podejścia.

isiaj
1 wypowiedź

Myślę, że taką książką jest "Kompleks Portnoya" Philipa Rotha. Prawdopodobnie gdyby dzieło to zostałoby wydane dziś, nie wywołałoby aż tak ogromnych konsekwencji jak pod koniec lat sześćdziesiątych. Jednak jest ona jedną z tych książek, która bezsprzecznie łamie tabu, porusza tematy niewygodne jak nasza seksualność, walka o wyzwolenie się z ograniczeń narzucanych nam przez kulturę i społeczeństwo, w którym się wychowujemy. Powieść ta dodatkowo porusza problemy ludzkiej psychiki, a także opisuje różnego rodzaju dewiacje seksualne, co spowodowało, że utwór ten znalazł się na liście książek zakazanych w niektórych krajach i krytykę niektórych środowisk, ale z drugiej strony fakt, że zapisał się na trwałe w historii literatury.

Edytowany przez użytkownika isiaj 16/02/2012 20:56.
Amie
3 wypowiedzi

Chyba wszyscy się zgodza, że najbardziej niszczącą książką w historii jest "Mein Kampf" autorstwa Adolfa Hitlera. Nie tylko przyczyniłą się do rozpowszechniania ideologii nienawiści, ale udało się jej przetrwać do dzisiaj, by zatruwać umysły młodych ludzi, wiele lat po wydarzeniach II wojny światowej.
Na szczęście właściciel praw do "Mein Kampf", czyli władze Bawarii, skutecznie ograniczają rozpowszechnianie tej niebezpiecznej książki na całym świecie.

Edytowany przez użytkownika Amie 16/02/2012 21:50.
Magrabka
2 wypowiedzi

Według mnie książką,która naprawdę splugawiła tę planetę jest "Sto dwadzieścia dni Sodomy" Francoisa de Sade.Sięgnełam po tę ksiażkę z czystej ciekawości,ponieważ zaczytywało się w niej kilka znajomych mi osób.I nawet jej nie skończyłam,nie mogłam!!!
Po prostu co tam jest opisane,budziło we mnie odruchy wymiotne.Totalne obrzydlistwo,nie mogłam pojąć i do tej pory nie mogę jak ludzie i to jeszcze niby osoby duchowne mogły oddawać się takim blużnierczym praktykom,jak oddawanie moczu,kału na inne osoby,na ich twarze,spożywać to i jeszcze to kochać.Totalne zezwierzęcenie,choć nawet zwierzęta tego nie robią.Wszystko tam opisane miało miejsce naprawde gdyż de Sade pochodził z rodziny arystokratycznej i nie raz był świadkiem takich akcji,już we wczesnym dzieciństwie.dlatego wyrósł na zwichrowanego człowiek i sam pózniej uczestniczył w takich orgiach.Ta książka nie powinna była nigdy powstać,ponieważ dla tych ludzi,którzy kochają takie akcje,stanowi podręcznik nie zwykłych doznań.Istną bilblię rozkoszy.Swoistą Kamasutrę.

becis131
2 wypowiedzi

Biblia, biblia i jeszcze raz Biblia. Ale cała - Stary i Nowy Testament. Czytając Stary Testament co stronę mamy do czynienia z przemocą, zabójstwem, kazirodztwem. I to ma byc Księga pełna milości? A wszystkie wojny? walki religijne? Gdyby nie Bibila to nie byłoby wojen na tle religijnym, podbijania i kolonizacji innych krajów nie chrześcijańskich. Nie zniszczono by pokładów innych cywilizacji, sztuki, zdobyczy.

donpedro9
3 wypowiedzi

W Polsce - " Nad Niemnem" - zniechęciła tylu młodych ludzi do czytania. Braki w wykształceniu rzutują na całe społeczeństwo.
Na świecie - ..hmmm....nie ma jednak nic gorszego do " Nad Niemnem" :)

zafrina
364 wypowiedzi

"Wielcy zboczeńcy" Elwira Watała.
Książka może nie zepsuła świata lecz zawarte w niej prawdy historyczne mogą się przyczynić do zmiany ludzi.
Książka sama w sobie nie zepsuje świata może posła jakąś iskierkę do czytelnika, który będzie mógł go zniszczyć. Są różni ludzie, różnie działa ich wyobraźnia i mózgi i to oni niszczą świat inspirując się czymś co np. mogło być zawarte w książce ( a wielcy zbrodniarze też czytali książki)
Np. ktoś lubi postać historyczną Cezara i uważa go za wzór cnót i prawego człowieka a przeczyta w książce o jego zboczeniach to całkowicie zmienia obraz co do postaci, historii i wizji świata.

Ebszek
1 wypowiedź

Kapital Marksa i Engelsa.

okozzz
3 wypowiedzi

"Alchemik" Paulo Coelho uczynił z niemal każdego czytelnika domorosłego filozofa, który tejże lekturze posiadł zdolność postrzegania Prawdy, poczuł dualizm swojego Bytu i zawładnęła nim nieokiełzana myśl o podążaniu za Głosem Przeznaczenia. Przedmiot burzliwych dyskusji w lokalnych kafejkach (i już nie poczytasz w spokoju przy filiżance kawy), aktywator Wielkich Podróży (same filozofy na plażach w Egipcie leżą skąpane w strumieniu własnych pragnień), gustowna ozdoba domowych biblioteczek, stawiana tuż obok kieszonkowej encyklopedii i "Naszej Szkapy".

szarikow
1117 wypowiedzi

Czy książki mogą być niebezpieczne? Czy kilkaset stron stojących na półce w bibliotece może mieć wpływ na losy świata?
Moja odpowiedź na to pytanie jest naturalnie twierdząca. Otóż same książki nie posiadają, żadnej mocy. Wszytko zależy do tego kto je pisze i czy skutecznie potrafi przekonywać. Załóżmy, że książka napisana jest na temat bezsensu jakiejś religii (podałam taki przykład nie żeby mówić źle o danym wyznaniu, ale uznałam, że jest to najlepszy przykład w tym wypadku). Sięga po nią wyznawca tej religii i nagle zaczyna sobie uświadamiać, że autor książki ma rację. Albo może być tak, że w czytelniku pogląd pisarza wzbudza niechęć, jednak coś w jego podświadomości zostaje i zastanawia się "a może jednak on ma słuszność?". Co więcej, wydaje mi się, że w większości przypadków nie ma znaczenia o czym jest książka tylko jak autor potrafi ją sprzedać i jaką ma siłę perswazji. Wielu ludzi czytając "niebezpieczne powieści" może zmienić swój światopogląd, nawet jeżeli autor książki pękał ze śmiechu kiedy to pisał, a jeszcze bardziej kiedy widział jak dobrze się sprzedaje.
Nie chcę już mówić w jakiej książce, ani jakiego autorstwa była, czytałam na temat globalnego ocieplenia. I między innymi było tam napisane o Polsce dokładnie w ten sposób, że w naszym kraju jest już tak zła sytuacja środowiskowa, że polskie dzieci jeżdżą na wycieczki do pewnej kopalni (domyślam się, że do Wieliczki), aby pooddychać świeżym powietrzem. To jakiś kompletny bezsens, no nie? A jednak cały świat kupił historyjkę ocieplenia klimatu, mimo iż bodźcem do tego była książka, w której zamieszczone były wnioski bez uzasadnienia i potwierdzenia w rzeczywistości. I kto nie przyzna racji, że książki nie mają ogromnej siły? Ba! Moim zdaniem mają niebagatelny wymiar polityczny i jedynie osoby, które interesują się dogłębnie treścią mogą się nie nabrać. No, ale cóż. Spójrzmy prawdzie w oczy, kto z nas analizuje, czy treści zawarte w książkach są prawdą? Myślę, że niewielu z nas to robi, sama się przyznam, że ja nie.
Wniosek z tego, że wiele utworów są przeznaczone dla "szarej masy", którą jak się okazuje można wodzić za nos, posiadając jedynie umiejętność sprzedania w "ładnym opakowaniu" swoich myśli. Książki posiadają ogromną moc zmieniania ludzi, dlatego też my czytelnicy powinniśmy się mieć na baczności.
Jeżeli chodzi o książki o życiu, to mnie jeszcze żadna nie zmieniła, więc się nie wypowiadam. Może trochę bardziej staję się wrażliwa, gdy poznaję sytuację "od kuchni", czyli z perspektywy drugiej strony, ale nic więcej...

Edytowany przez użytkownika szarikow 19/02/2012 16:05.
Dzikaa
13 wypowiedzi

"Cierpienia Młodego Wertera". Ksiązka ta przyczyniła się do wielu samobójstw. Chociaz to nie to było główną myślą Goethe. Chciał on opisać swoje odczucia związane z utratą przyjaciela. Utwór ten, nie miał się stać myślą przewodnią romantyzmu, ani zepsucia świata. Wszystko zależy od interpratacji czytelnika.

Były kanapowicz
andrzej0791
33 wypowiedzi

"Kapital" Karola Marksa
Nawet jezeli jej zalozenia byly sluszne,to stala sie istotnym impulsem do powstania jednego z dwoch najgorszych totalitaryzmow w historii swiata!
To wlasnie powolywanie sie na nia doprowadzilo do smierci dziesiatkow,a moze nawet setek istnien ludzkich!
Najgorsze,ze mimo tak gorzkich doswiadczen istnieja ciagle kraje,w ktorych takie idee sa wciaz kultywowane.Najbardziej jaskrawym przykladem jest Korea Polnocna.

Anuszka
81 wypowiedzi

"Wspomnienia Rudolfa Hoessa, komendanta obozu Oświęcimskiego". Ta książka jest w moim odczuciu niebezpieczną próbą "wybielenia" komendanta Hoessa przed badaczami historii. Mimo, że powstała pod patronatem Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, około roku 1960, narrator pamiętnika robi wszystko, aby "wypaść" lepiej, niż inni "źli hitlerowcy", którzy nie zrozumieli swoich złych uczynków, tak jak on. Minęło wiele lat odkąd sięgnęłam po tą książkę, wiele nie pamiętam, nie wiem nawet czy przeczytałam ją do końca. Wiem jedno, że teraz gdy to piszę, ona leży przede mną na biurku, a ja z odrazą przewracam pożółkłe strony.

Były kanapowicz
ZjedzCota
139 wypowiedzi

Nie uważam, że jakaś książka może zepsuć czy naprawić świat, bo liczy się tylko to, jak odczytają ją ludzie. Kiedy przeczytałam tytuł konkursu od razu do głowy wpadła mi "Mein Kampf" albo "Nacjonalizm" Dmytro Doncowa. Te książki same w sobie nie były groźne, mogły zostać wydane, i przejść bez echa, ale tak się nie stało. Jednak dziełem, którego niewłaściwa interpretacja, ale głównie chęć dominacji i zysku przyczyniła i wciąż przyczynia się do wielu śmierci. Mam na myśli "Biblię". Już od wieków ludzie umierają albo w jej obronie, albo za karę, że nie uznają głoszonych w niej poglądów. Była narzędziem usprawiedliwiającym krucjaty i Inkwizycję. Ale sama w sobie przecież nie jest w stanie zrobić nic złego, chociaż bardzo wpłynęła na losy świata. Uważam, że żadna książka nie jest zła, niestosowna(od razu nasuwa mi się postać markiza de Sade) czy o niszczącej sile. To tylko od ludzi zależy jak ją zinterpretują - potraktują jak wynurzenia niezbyt zdrowego umysłu czy prawdę do wcielenia w życie.

Kociara
61 wypowiedzi

Moim zdaniem świat zepsuła saga "Zmierzch". Półki w księgarniach zapełniły się paranormalnymi romansami o pseudo wampirach, wilkołach i innych fantastycznych stworzeniach, robiąc (głównie młodzieży) z mózgu galaretkę. Teraz nastolatki chętnie karmią się historyjkami o nieśmiertelnej miłości o każdej porze dnia, a większość ludzi zapomniała o dobrej fantastyce i książkach A.Rice. To jakiś obłęd...

basima
87 wypowiedzi

"Kod Leonarda da Vinci" Dan Brown, ponieważ ta książka zmusiła do rozmyślań, zapaliła światło, które nie powinno było się zapalić, rzuciła cień, wskazała kierunek, a wszystko to przeciwko "wielkiej idei", która dla milionów ludzi jest karmą, deską, której się trzymają, by płynąć przez życie, jest wiarą. Książka, która zepsuła kościół., zepsuła w to w co wierzył świat od tysięcy lat. A przynajmniej "nadpsuła". Książka, która ma zepsuć ten biznes. Lud się wzburzył, lud się wściekł, a co wrażliwsi załamali się i stracili sens życia. :)

Rejestracja jest darmowa i szybka.
Zajestruj się teraz!