Temat:

Dlaczego piszesz recenzje?

@wiecznyturysta
@wiecznyturysta
15 książek · 15 postów
2010-12-03 20:29 #
Witam, co prawda niedawno zacząłem wspólną przygodę z kanapą, ale chciałbym Wam powiedzieć w paru słowach dlaczego. Od dłuższego czasu mówiłem o tym, że chciałbym być na bieżąco z literaturą współczesną (czytaj: w miarę na bieżąco), ale jak sami wiecie, tyle jest wydawanych nowości miesięcznie, że idąc do księgarni, można się załamać... wszystko, albo prawie wszystko chciałoby się mieć. I tak się zaczęło. Wziąłem pierwszą książkę do recenzji, potem kolejną i nie mam zamiaru odpuszczać. Powiedzcie co Was, prócz zamiłowania do czytania, skłoniło do podjęcia takiego kroku. Pozdrawiam.
# 2010-12-03 20:29
@Potania
@Potania
254 książek · 396 postów
2010-12-03 20:39 #
Lubię pisać recenzje być dać innym pośredni wgląd w wnętrze książki.
Jak wiadomo książek nie ocenia się po okładce, a zwłaszcza po nocie wydawcy, który nawet największą grafomanię ubierze w piękne słowa, byle się sprzedało ;)
# 2010-12-03 20:39
@Tajemnica33
@Tajemnica33
147 książek · 1023 postów
2010-12-04 08:55 #
Dobre pytanie :)
Najpierw zaczęłam pisać żeby sprawdzić samą siebie, czy dam radę, czy potrafię zachęcić kogoś innego do przeczytania książki. Następnie odnalazłam portal Na kanapie i jemu pokrewny Lubimy Czytać, tutaj już zachęta do pisania recenzji jest spora, bo dzięki recenzji można coś wygrać. Po pierwszej wygranej byłam zachwycona i założyłam bloga, a teraz już jakoś tak się samo pisze raz lepiej, raz gorzej :)
# 2010-12-04 08:55
@Lena173
@Lena173
189 książek · 759 postów
2010-12-04 09:12 #
Ja zaczełam pisać recenzję zachęcona kilkoma blogami, które dane mi było odwiedzić niegdyś jako oceniająca blogów. W między czasie odkryłam istnienie portali www.nakanapie.pl i lubimyczytac.pl i tak jakoś wszystko się zaczęło. Mój pierwszy blog przedstawiał raczej opinie na temat książek, a dopiero po przeniesieniu się na blogspot zaczęły ona przybierać właściwszą formę.
# 2010-12-04 09:12
@Rebellish
@Rebellish
533 książek · 320 postów
2010-12-04 10:34 #
Dlaczego? Fakt, dobre pytanie. Nigdy jakoś specjalnie się nad tym nie zastanawiałam, po prostu piszę recenzje i tyle. Pisanie recenzji książek, czyli czegoś, co kocham do szaleństwa, to niezwykłe uczucie - i wydaje mi się, że oto tutaj chodzi, przynajmniej w moim przypadku. Znajomi twierdzą również, że moim powołaniem jest pisanie, co mnie zaskakuje i cieszy jednocześnie, ponieważ ja naprawdę kocham pisać. Do dłuższych form się nie nadaję (kilku rozdziałowe opowiadania czy coś w ten deseń), ale formy krótsze jak najbardziej. Wspaniałym uczuciem jest dla mnie to, jeżeli przez swoją recenzję potrafię zachęcić czytelnika do książki, a tym bardziej, jeżeli moja recenzja jest negatywna.
Przyznaję szczerze, że moją pierwszą recenzję napisałam na konkurs, wcześniej nawet nie próbowałam ich pisać, co było dość ryzykownym krokiem. Recenzja ta co prawda nie wygrała, ale usłyszałam wiele pochlebnych słów na jej temat i wtedy odważyłam się wrzucić ją na inny konkurs, gdzie zajęła pierwsze miejsce. Myślę, że to był taki motor napędzający, dodający mi odwagi i dzięki temu pisanie recenzji towarzyszy mi do dziś.
# 2010-12-04 10:34
@wiecznyturysta
@wiecznyturysta
15 książek · 15 postów
2010-12-07 11:28 #
Chciałbym jeszcze dodać, że przy każdej kolejnej recenzji czuje się coraz pewniej, ale jednocześnie zauważam ile muszę popracować nad swoim warsztatem literackim. No właśnie... popracować nad warsztatem. Czytając daną pozycję, od samego początku potrze na nią pod odpowiednim kątem. Nie czytam dla faktu poznania treści, jej nawiązań, czy tylko po to by odpocząć. Czytam i szukam w tego czegoś, co jest w tej książce warte podkreślenia itd. I właśnie w tym momencie pojawiają się dylematy; uświadamiam sobie coraz bardziej, że pisanie recenzji nie powinno ograniczać się do przeczytania książki i napisania o swoich odczuciach. Pisanie recenzji, to coś więcej... to cały proces, rytuał rzekł bym... to poznawanie świata nie tylko przez pryzmat książki i jej autora, ale grzebanie i szukanie w zasobach mądrości tego świata i pokazanie tego niezauważonego.
# 2010-12-07 11:28
2010-12-07 14:53 #
Odnoszę się do tego cytatu: "Czytając daną pozycję, od samego początku potrze na nią pod odpowiednim kątem. Nie czytam dla faktu poznania treści, jej nawiązań, czy tylko po to by odpocząć. Czytam i szukam w tego czegoś, co jest w tej książce warte podkreślenia itd."

Bardzo dobre spostrzeżenie - pozwól, że podzielę się swoim doświadczeniem (tja, może ekspertem nie jestem, ale mam pewne swoje odczucia ;>). Nauczycielka na profilu humanistycznym powiedziała nam kiedyś: "Wy nie jesteście tutaj, żeby opisywać swoje uczucia na temat książki. Wy macie na nią patrzeć fachowo. Po tej szkole macie być zimnymi krytykami, którzy będą potrafili rozebrać książkę na części pierwsze." - tak jest, dokładnie. Zauważyłem, że o ile kiedyś książka była dla mnie magicznymi wrotami do innego świata, czymś absolutnie magicznym, to teraz stała się wręcz obiektem naukowym, jakimś modelem, który należy omówić, żabką, którą rozcinami i mówimy, co ma w środku. Czytając coraz mniej interesuje mnie fabuła i inne tego typu "drobiazgi". Zwracam kolosalną uwagę na styl, zacząłem pogardzać dziełami opartymi "tylko na fabule i akcji" (mam nadzieję, że zwrot zrozumiały), każda książka ma nieść przesłanie, zmuszać do refleksji, za prostymi, niby dosłownymi zwrotami ma mieć drugie dno. Z jednej strony - super, zacząłem sięgać po coraz ambitniejszą literaturę i realnie poznałem, czym tak naprawdę są książki, z drugiej - jakiś rozdział mojego pożycia z nimi się zamknął. Zniknęła ta dziecinna radość podczas czytania książki. Błogosławieństwo i przekleństwo zarazem. A wymagania, jakie stawiam książce wzrosły KOLOSALNIE. Także reasumując: po humanie na książki spogląda się z zupełnie innej perspektywy i jest to właśnie oko zimnego, obiektywnego krytyka.
# 2010-12-07 14:53
@wiecznyturysta
@wiecznyturysta
15 książek · 15 postów
2010-12-07 18:49 #
Nie chcę tutaj wyrażać swojej opinii na temat poziomu naszego systemu edukacji, bo nie to jest tematem tego wątku, zaznaczę jednak - jest to niezbędne do pełniejszego wyrażenia myśli - że umiejętność bycia zimnym, obiektywnym krytykiem, wcale nie oznacza od razu fachowości, z drugiej zaś strony, fachowiec potrafiący "rozebrać książkę na części pierwsze", nie musi być pozbawiony uczuć. Żadna książka nie jest bez emocjonalna, więc pytam, jak można dobrze zrozumieć temat oparty na emocjach wyzbywając się ich? A może to właśnie bycie tym "prawdziwym" krytykiem zamyka przed nami bramy marzeń, a tym samym dzieciństwa? Zabraniając sobie popłynąć z nurtem rzeki, chociaż na ten moment czytania, oderwania się od rzeczywistości, jest tylko dowodem na nie-dorosłość; chcą być duzi, odpowiedzialni, pokazać jak to mądrzy, a nie potrafią nawet dziećmi być...
# 2010-12-07 18:49
2010-12-07 19:08 #
"że umiejętność bycia zimnym, obiektywnym krytykiem, wcale nie oznacza od razu fachowości, z drugiej zaś strony, fachowiec potrafiący "rozebrać książkę na części pierwsze", nie musi być pozbawiony uczuć." - Oczywiście, jedno nie wyklucza drugiego, aczkolwiek wymaga się od nas właśnie fachowości i zabrania zbytniej ckliwości - prywatnie sobie możemy być innymi, ale broń Boże podczas pisania pracy! ;) Nie piszę ani że to dobre, ani że złe. Stwierdzam fakt, jednak osobiście mi się nie podoba (Wszechwiedzący Klucz to największa zmora co bardziej kreatywnych humanistów).

"Żadna książka nie jest bez emocjonalna, więc pytam, jak można dobrze zrozumieć temat oparty na emocjach wyzbywając się ich?" - Tutaj akurat odpowiedź jest prosta. Emocje należy odczytać i zrozumieć (często poznajemy dzięki temu autora i jego intencje), ale niekoniecznie brać do siebie i współodczuwać (jako wolontariusz hospicyjny coś o tym wiem i działa tu podobny schemat).

"A może to właśnie bycie tym "prawdziwym" krytykiem zamyka przed nami bramy marzeń, a tym samym dzieciństwa?" - na to właśnie narzekam, bo nikt nie weźmie na poważnie pracy napisanej przez "dziecko" :<. Wszystko ma być "naukowo", aż się słabo robi.

"Zabraniając sobie popłynąć z nurtem rzeki, chociaż na ten moment czytania, oderwania się od rzeczywistości, jest tylko dowodem na nie-dorosłość; chcą być duzi, odpowiedzialni, pokazać jak to mądrzy, a nie potrafią nawet dziećmi być... " - How ironic.Niestety po całym tym modelowaniu człowieka wyrabiają się nawyki (przypomina to produkcję maszyn), których pozbyć się nie sposób - zwyczajnie choćbym nie wiem, jak się spiął i tak nie spojrzę na książkę jako bramę do innego świata, ale jak na dzieło sztuki, które należy poddać interpretacji. Czasami to pomaga, czasami wręcz irytuje.
# 2010-12-07 19:08
@blurppp
@blurppp
73 książek · 12 postów
2010-12-07 20:32 #
To proste pisze by pamiętać, takie resume z przeczytanego materiału, w życiu przeczytałem już zbyt wiele by wszystko pamiętać, powiem więcej zdarzyło mi się już kupić 2 razy tą samą książkę :)
# 2010-12-07 20:32
@Kasiulka
@Kasiulka
69 książek · 343 postów
2010-12-08 22:42 #
Lubię pisać zarówno recenzje, jak i inne formy. Może dlatego jestem studentką dziennikarstwa. A dlaczego właśnie recenzje? Hm... recenzja to coś osobistego, moja właśna opina na temat książki, płyty, filmu. To właśnie przez nią mogę wyrazić swoje zdanie. Można powiedzieć (a w tym przypadku napisać), że recenzje to kolejne zapisane kartki w segregatorze, że to swoisty pamiętnik. Bo tak naprawdę recenzja odzwierciedla to, co akurat w danym momencie przeczytaliśmy. To co stało się naszym udziałem. Dzięki recenzji krytycznie patrzymy na daną książkę. Nie zakładamy z góry, że jest dobra lub zła. Nie reklamujemy jej, aby sprzedać, ani nie oczerniamy, aby nigdy do niej nie dotrzeć. Ale piszemy o czymś przez pryzmat własnego "ja". Recenzja to coś intymnego, osobistego. To coś mojego z czymś ktoś może się zgodzić lub też nie. To moja propozycja, która może zachęcać, coś uwypulać, wskazać jakieś wady. To moja własna opinia. To wyrażenie siebie.
# 2010-12-08 22:42
@wiecznyturysta
@wiecznyturysta
15 książek · 15 postów
2010-12-09 19:43 #
Nieźle. "Kolejne zapisane kartki w segregatorze, że to swoisty pamiętnik". Nigdy tak na to nie spojrzałem, ale dzięki...
# 2010-12-09 19:43
@enga
@enga
523 książek · 143 postów
2010-12-11 11:19 #
Bo uwielbiam dzielić się z innymi moimi odczuciami z lektury, a jeżeli te odczucia powodują jeszcze komentarze czytelników, to jestem w siódmym niebie :D

A do tego czytam uważniej, roztropniej, znajduję dodatkowe smaczki :)
# 2010-12-11 11:19
@wiecznyturysta
@wiecznyturysta
15 książek · 15 postów
2010-12-11 11:31 #
To fakt, jeśli piszemy recenzję, nie jesteśmy zwykłymi połykaczami książek, zwracamy bardziej uwagę na pewne kwestie i lepiej je zapamiętujemy. Zawsze starałem się czytać tak, by wiedzieć co czytam i mieć coś do powiedzenia na dany temat, lecz w chwili obecnej wygląda to zupełnie inaczej. "Czytam uważniej, roztropniej, znajduję dodatkowe smaczki", a także poza samą lekturą szukam dodatkowych informacji, nawiązań, wypowiedzi autorów itd. itp.
# 2010-12-11 11:31
@timido2
@timido2
420 książek · 231 postów
2010-12-16 17:23 #
dla mnie ostatnimi czasy recenzowanie stało się czymś tożsamym z samym czytaniem. Książkę uważam za przeczytaną dopiero, gdy napiszę o niej kilka słów, gdy przeczytaną lekturę mogę w ten sposób "przetrawić", wylać z siebie to wszystko, co przyszło mi do głowy podczas jej czytania.
Dzięki wyrażaniu swoich opinii na temat książki, lepiej ją zapamiętuję, zapada mi w pamięć nie tylko jej treść, ale również uczucia i przemyślenia, które się z nią wiążą. Staje się wówczas nie tylko zbiorem zapisanych kartek, ale czymś istotnym i ważnym dla mnie, czymś osobistym z czym łączy mnie pewnego rodzaju intymna więź.
# 2010-12-16 17:23

Grupa: Książki

Wszystko o książkach

Książki, recenzje, ogłoszenia, społeczność!

Znajdziesz tu wszystko, czego potrzebuje każdy wielbiciel książek. Załóż konto i korzystaj w pełni ze wszystkich możliwości serwisu.
Zarejestruj się