Historie zaklęte w tkaninach

Piękne rodzinne historie przekazywane są z pokolenia na pokolenie niczym cenne pamiątki. Dziękujemy, że podzieliliście się nimi z nami. Decyzją Autorki książki nagrodę otrzymuje @Paulka.
Gratulujemy i przekazujemy kilka słów od Pani Agnieszki:
 
„Wybrałam zwyciężczynię - to Paulka i jej opowieść o pończochach babci. Zachowanie czegoś tak nietrwałego wymaga dużo uwagi wynikającej z potrzeby serca. Do tego przypomina mi opowieść Jerzego Antkowiaka o pończochach jego mamy i opiekunki cioci Agnieszki: "W listopadzie 1940 roku Antkowiakowie zostali wyrzuceni z domu w Wolsztynie do Generalnej Guberni. Jerzy zapamiętał, jak gestapowiec ukradł mu wiaderko, w którym znajdowały się wszystkie przesłane z Niemiec zabawki. Matka z pięcioletnim synem i Agnieszką, panną do dziecka błąkali się po znajomych. Na koniec zatrzymali się w Mińsku Mazowieckim. Początkowo mieszkali w drewnianym zielonym domu. Miał on swoje zalety: werandę oraz zaniedbany, a więc tajemniczy dla dziecka ogród. Niestety musieli się przeprowadzić. Wynajęli domek, początkowo nie było w nim mebli. W mroźną zimę spali na materacach na podłodze. Mama Zofia i „ciocia” Agnieszka ogrzewały na piecyku-kozie pończochy, aby mogły je założyć na nogi." Cytat pochodzi z książki Antkowiak. Niegrzeczny chłopiec polskiej mody (https://nakanapie.pl/ksiazka/antkowiak-niegrzeczny-chlopiec-polskiej-mody)
Serdeczności i udanego tygodnia. A.”
„Danusia (…) zerwała co prędzej ze swych jasnych włosów, spod rucianego wianka, białą zasłonę i owinęła w nią całkiem głowę Zbyszka”

Krzyżacy – Henryk Sienkiewicz

Nie ocenia się książki po okładce, ani człowieka po ubraniu. Czasem jednak ubranie odgrywa ważniejszą rolę, niż mogłoby się wydawać. Pierwsze buciki dziecka, suknia ślubna babci czy pęknięte spodnie wujka kryją w sobie wzruszające lub zabawne historie rodzinne. A czy w Waszej rodzinie jest taka historia, w której to ubranie odgrywa najważniejszą rolę? Jeśli tak, podziel się nią z nami w komentarzu. Do wygrania mamy dla Was jedną książkę „Drzwi do stylu” Agnieszki Janas. Konkurs trwa do 10 marca, a zwycięzcę wybierze sama autorka.
Regulamin konkursu
Książka Drzwi do stylu
Drzwi do stylu
7.5/10
"Drzwi do stylu" to pierwszy poradnik Doroty Wróblewskiej dotyczący świadomego kształtowania stylu oraz dobrego gustu. W rozmowie z Agnieszką Janas odsłania kulisy świata mody i funkcjonowania w nim c...
Odpowiedzi:
AN
@Anna30 7 miesięcy temu
Lubiłam i od zawsze miałam sentyment do prezentowania ogólnego wyglądu ciast, chlebów oraz zapachów z dzieciństwa. 
Dzięki mojej babci, która uwielbiała piec chleby, a ja ten zapach zapach i konsystencję zapamiętałam. Słynne kołacze. Delikatność sera.  Dziś ten zapach uchwyciła moja mama, która piecze wspaniałe chleby ubierając się dodatkowo na końcu w piękne słowa: " Rośnij chlebie jak chwała boża w niebie ".              Mamo dziękuję Tobie za to, że zapamiętałaś smak  Twojego dzieciństwa, które za każdym razem wzrusza mnie wybornym wyglądem  skórki chleba , która wypieczona jest wspaniale.
 Jest to piękne uczucie za każdym razem, kiedy cel się osiąga we własnym stylu dokładając od siebie drobne elementy dostrzeżone przez prawdziwych smakoszy dobrej kuchni. 
@deana
@deana 7 miesięcy temu
Jedną z najwcześniejszych i najbardziej niezwykłych historii z mojego dzieciństwa jest ta o chuście mojej babci. Wychowałam się na wsi w górach. Rodzice - jak wszystkie młode pary na początku lat 90-tych byli zapracowani, zagonieni, skoncentrowani na budowie domu. Nie było żłobka więc mną i bratem opiekowali się dziadkowie. Ale ta opieka też była taka ,,przy okazji" bo dziadkowie posiadali gospodarstwo rolne, w którym nie brakowało pracy. Najbardziej intensywnym okresem było lato, gdzie zbiór siana ścigał się ze żniwami. Babcia jako kobieta zaradna, radziła sobie z tym jak i z dwójką kilkulatków pozostawionych pod jej opieką. Brata - wtedy dwu,trzyletniego pakowała w chustę i przywiązywała sobie do pleców (tak, dokładnie tak jak współczesne modne noszenie dzieci w chustach), a mnie, niewiele starszą brała za rękę i szła do pola - napoić krowy, pomóc w żniwach, wynieść jedzenie pracującym. 
Dzisiaj gdy odwiedzam babcię, zawsze pojawia się ten temat, zawsze wyjdzie ,,a pamiętasz jak was w chuście nosiłam?". Jest to dla mnie jedno z najważniejszych wspomnień - przypomina o świecie, którego już nie ma (bo nie ma gospodarstwa, dziadkowie to niestety już schorowani staruszkowie), przypomina o miłości i zaangażowaniu dziadków w nasze wychowanie, przypomina o beztroskim, radosnym dzieciństwie jakie dzięki nim mieliśmy. Wspomnienie tej chusty i babcia na zawsze pozostaną ze mną i zawsze będę im za to wdzięczna.
@Rovena_Black
@Rovena_Black 7 miesięcy temu
 
Może nie jest to historia o ubraniu, które odgrywało u nas większą rolę, ale jest związana z ubraniem i naszym domem rodzinnym. 
W naszym domu często zdarza się, że coś znika bez wieści, ale zdarza się również..że ubrania się pojawiają. Pierwsza była koszulka, zwykła sportowa i czarna, z wizerunkiem ręki i deskorolki. Mama znalazła ją przy rzeczach do prasowania, nikt nie chciał się do niej przyznać. Pytaliśmy wszystkich osób, które były kiedyś u nas: rodziny i znajomych, wszyscy stwierdzili, że pierwszy raz widzą taką koszulkę. Nie potrafimy nawet stwierdzić, czy koszulka ta jest damska czy męska. 
Parę miesięcy później to samo wydarzyło się ze spodniami w kolorze miętowym, tym razem z pewnością kobiecych. Również zapytaliśmy się innych i również mama znalazła je w tym samym miejscu. 
Obie rzeczy znalezione zostały w tak zwanej „garderobie” a dokładniej mówiąc, pokoju gdzie trzymamy różne graty ale także ubrania do prania i prasowania. ;) Zażartowałam sobie nawet, że może ktoś tam mieszka i zostawia swoje rzeczy. Sprawa jest z pewnością bardzo intrygująca, ale możliwe, że nigdy nie dowiemy się do kogo owe rzeczy należą. 
MO
@molik.ksiazkowy 7 miesięcy temu
W naszej rodzinie ważną rolę odgrywają śpioszki dla dzieci. Moja mama zostawiała śpioszki moje i mojego brata. Gdy skończyłam 18 lat to w prezencie otrzymałam pudełko z różnymi rzeczami z mojego dzieciństwa - m.in.: śpioszki, w których zostałam przywieziona że szpitala do domu. Za parę lat podobny prezent otrzyma mój brat, a w przyszłości również moje dzieci (tradycję trzeba podtrzymać 😉).
@Paulka
@Paulka 7 miesięcy temu
Jedynym ubraniem, który odgrywa jakaś większą rolę w mojej rodzinie... są pończochy babci. Takie starodawne, piękne, przypinane do pasa... To one przypominają mi (i całej damskiej części rodziny) o babci i o tym, jaką była elegancka kobietą. Jest dla nas takim wzorem, i podzielamy jej przekonanie, że nieważne ile masz pieniędzy, czasu i możliwości - zawsze możesz wyglądać czysto, schludnie i ładnie. Mimo, że nie ma jej już 27 lat, ta zasada wciąż istnieje. Tak jak jej pończochy przechowywane od tylu lat.
AN
@Anetq 7 miesięcy temu
Moje dzieciństwo było pełne emocji, z którymi pomagała mi radzić sobie moja babcia. Wychowywałam mnie. Gdy się urodził mój pierwszy syn, dostałam od niej walizkę pełną kaftaników. Takich białych z kołnieżykami, niektóre były haftowane. Okazało się że to były moje ubranka i mojego rodzeństwa, które tyle lat czekały na tą chwilę na strychu. Pomimo tego, że nigdy ich mojemu synowi nie ubrałam to jest to moja najcenniejszą pamiątka. 
@mrsbookbook
@mrsbookbook 7 miesięcy temu
Moja storia może nie jest jakaś „stara”. Ale jak to podczas ślubu potrzebne jest coś białego, coś niebieskiego, coś starego i pożyczonego. Sama zapoczątkowałam taka tradycje, iż na swój własny ślub 2 lata temu pożyczyłam od siostry podwiązkę która jest biało niebieska no i poniekąd stara (ślub siostry był 8 lat temu). Odemnie pożyczyła siostra cioteczna a od tej siostry kolejna siostra i tak jedna podwiazka krąży już od lat po całej rodzinie. :) Miłe uczucie, że to właśnie ja zapoczątkowałam taka tradycje ;)