Ludzie listy piszą

Wyniki konkursu


Wasze odpowiedzi były tak piękne, wzruszające, osobiste, że autorce ciężko było wybrać tylko jednego zwycięzcę. Dlatego właśnie zdecydowała się na wyróżnienie trzech odpowiedzi:

@laraczyta
@Martyna_S 
@Barbara 

Zwycięzcom gratulujemy!
SMSy, czaty, stories... Współczesny świat oferuje nam tyle metod komunikacji, że listy wydają się być przeżytkiem. Czy ktoś je jeszcze pisze? Czy ktoś pamięta, że kiedyś z wypiekami na twarzy czekało się na listonosza, który w przepastnej torbie przynosił list od korespondencyjnej przyjaciółki? Wskrześmy tę piękną sztukę choć na kilka chwil.

Zapraszamy Was do konkursu, w którym do wygrania jest książka "Na pożółkłym papierze" Aleksandry Bartosik. W komentarzu poniżej odpowiedzcie na pytanie: "Jeśli miałbyś napisać do kogoś list - kogo byś wybrał i co byś w nim zawarł? Dlaczego zdecydowałbyś się na formę listu?"

Na Wasze odpowiedzi czekamy do 17 lutego. Zwycięzcę konkursu osobiście wybierze autorka książki. Powodzenia :)
Regulamin konkursu
Książka Na pożółkłym papierze
Na pożółkłym papierze
{}9.5/10
Siedemnaście lat temu pewna kobieta podjęła niezwykle odważną decyzję, która zaważyła na jej dalszym życiu. Silna i zdeterminowana, odchodząc od narzeczonego, nie zdawała sobie sprawy z samotności, na...
Odpowiedzi:
BA
@Barbara 9 miesięcy temu
Będąc ostatnio w domu rodzinnym znalazłam listy, które pisałam do rodziców. Ogarnęła mnie wzruszenie a zarazem smutek... Po przyjeździe do domu odszukalam listy, które oni do mnie pisali-poplyneły łzy. Odeszli już a ja tak wiele chciałabym im opowiedzieć! Napiszę list do nich-będzie bardzo długi, zapewne w wielu miejscach długopis będzie się rozmazywal... Mamo, tato-moje pismo nie jest już tak czytelne, jak kiedyś-postaram się pisać powoli, łapać myśli, które chcę przelać na papier. Mam nadzieję, ze,  Niebianski Listonosz znajdzie Was-nie zostawiliscie dokladnego adresu, a dokładność była jedną z Waszych cech... 
OR
@Oblicza_Rozy 9 miesięcy temu
 Pisanie listów sprawiało mi kiedyś wielką frajdę, a najwięcej emocji wiązało się z oczekiwaniem na odpowiedź. To czekanie było właśnie najlepsze, niewiadoma, odrobina niepewności. Gdy nastała moda na znajdywanie korespondencyjnych przyjaciół, bez namysłu się jej poddałam i napisałam do przypadkowego chłopaka, z którym przez długi czas wymienialiśmy się plakatami i wycinkami z gazet, dotyczącymi ulubionych zespołów i oczywiście informacjami o sobie. Gromadziłam te pamiątki w pudełku po butach przez wiele lat :)
Teraz nawet trudno sobie wyobrazić, aby w gazecie typu "Bravo Girl" ktoś umieścił swój adres, pełne dane osobowe! Ci, co uchwalili RODO dostaliby zawału ;D A kiedyś tak właśnie nawiązałam listowną znajomość. Chętnie napisałabym znów do tego chłopaka...czy w ogóle jeszcze pamięta o tych listach i plakatach? Jak się potoczyło jego życie i jakich zespołów teraz słucha? 
@Paulka
@Paulka 9 miesięcy temu
Dziś listy są... niemodne. Szybciej i prościej napisać w formie elektronicznej, powstawiać emotki, zdjęcia, dołączyć muzykę... Myślę, że wielu z nas (dorosłych) coraz rzadziej pisze odręcznie i to pismo nie jest już tak ładne i wprawne jak dawniej, więc napisanie listu zajęłoby sporo czasu. Sama coraz rzadziej piszę własnoręcznie, bo elektronika przejęła zbyt wiele aspektów mojego życia. Staram się jednak to zmieniać...
Jeśli miałbym napisać list, napisałabym dwa. Jeden do kilkunastoletniej siebie, a drugi do siebie w wieku dojrzalszym.  W tym pierwszym udzieliłabym sobie kilku rad, by trochę inaczej poprowadzić swoje życie i ustrzec się przed niektórymi błędami. Napisałabym sobie, bym się przestała bać, była zawsze sobą i nie pozwoliła sobie wmówić, że się czegoś nie da... Bym nie przestawała marzyć!  Tej starszej sobie opisałabym swoje aktualne rozterki i problemy, wszystkie przemyślenia którymi z nikim nie mogę się podzielić, a przede wszystkim zrobiłabym listę marzeń i celów, które chciałabym osiągnąć będąc w "jej" wieku. Ciekawa jestem, ile z nich by odhaczyła... 
@timido2
@timido2 9 miesięcy temu
Dawno, dawno temu, gdy miałam naście lat nawiązałam korespondencyjną przyjaźń! Jak ja uwielbiałam pisać długie listy o wszystkim i o niczym, a jeszcze bardziej uwielbiałam takie listy otrzymywać - pełne nastoletnich przemyśleń, historii o chłopakach, o wrednych rodzicach i siostrach, o szalonych przygodach i planach na przyszłość. Długo utrzymywałyśmy naszą przyjaźń tylko listownie, ale z czasem poznałyśmy się, zaczęłyśmy się odwiedzać. I chociaż czas poluzował więzy naszej przyjaźni, to bawiłyśmy się na swoich weselach i dzieliłyśmy pierwsze matczyne troski. Dziś mamy sporadyczny kontakt i bardzo, bardzo mi brakuje tej przyjaźni i tej, listownej formy kontaktu. Dlatego to właśnie do mojej Kasieńki chciałabym napisać list, taki jak dawniej - długi, pełen historii z mojego życia i przemyśleń, pełen pytań o jej życie i jej rady. I kto wie... Może to dobra pora na ten krok... 
@w.moich.kregach
@w.moich.kregach 9 miesięcy temu
Od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad tym, co chciałabym pozostawić po sobie kiedy mnie zabraknie. Nikt nie wie ile życia mu pozostało i jak długo będzie mógł być ze swoimi bliskimi. Dlatego gdybym miała napisać do kogoś list z pewnością byłaby to moja córeczka. Dopiero ma dwa latka więc za dużo by z niego teraz nie zrozumiała, więc byłby to list dla niej z przyszłości. Gdybym miała już nie zobaczyć jak dorasta, przekazałabym jej w nim kilka życiowych rad i wskazówek, które mogłyby przydać jej się, kiedy będzie wkraczała w dorosłe życie i będzie podejmowała ważne życiowe decyzje. Na pewno opisałabym też w nim to, jak zmienił się mój świat po jej narodzinach i jak radziłam sobie w tych lepszych i słabszych momentach macierzyństwa. Chciałabym żeby moja córka traktowała ten list jako pomoc i wsparcie w chwilach zwątpienia w samą siebie. Żeby dodawał jej sił i otuchy. Dzięki niemu wiedziałaby, że była na świecie osoba, która kochała ją nad życie i mimo, że nie ma jej teraz z nią na ziemi, to czuwa nad nią. Ten list byłby taką kobiecą więzią, łączącą mnie z przeszłości i moją córkę  z przyszłości. 
MS
@Martyna_S. 9 miesięcy temu
Napisałabym list do mojego syna. Zresztą już raz to zrobiłam. Po porodzie miałam problemy zdrowotne i ten piękny czas nie wyglądał tak jak sobie wymarzyłam. Dlatego napisałam list do mojego Największego Szczęścia, a notabene było to w Walentynki. Przelałam na papier to co mialam w sercu, żeby mój syn wiedział jakim cudownym jest dla mnie prezentem od losu, ile radości daje mi samo patrzenie na niego, przytulanie... Jest jeszcze jedna ważna dla mnie osoba do której napisałabym list tak jak to robiłam w pierwszych latach naszej znajomości. Otóż taki list, a byłby on naprawdę długi napisałabym do męża. Jak to w życiu bywa wkrada się między ludzi rutyna, codzienne obowiązki i problemy, robi się tyle, żeby "utrzymać się na powierzchni" i miłość wygląda już zupełnie inaczej niż na samym początku. W tym liście zawarłabym całą naszą historię, aby On także pamiętał, że mimo burz mamy szczęście, że mamy siebie. Jutro Walentynki i już mam prezent... przypomniało mi się, że w czerwonym kartonie na szafie są skarby ❤ wszystkie nasze listy, kartki i drobiazgi - przeglądanie i czytanie będzie sposobem na wieczór Walentynkowy. "Zbuduję dla Ciebie łódź z żaglem wypełnionym słowami, a wiatrem będzie mój przyspieszony oddech kiedy jesteś blisko mnie". 
@laraczyta
@laraczyta 9 miesięcy temu
Długo myślałam nad odpowiedzią, ale już ją mam.
Swój list napisałabym do mojego taty, z którym nie mam możliwości rozmowy, wysyłania SMS-ów, spotkania się. List jest jedynym wyjściem.
Napisałabym w nim jak bardzo za nim tęsknię, że odczuwam to, iż go przy mnie nie ma, doceniam to, co dla mnie zrobił, czego nauczył. Opowiedziałabym mu jak wygląda moje życie, z kim się przyjaźnię, czym interesuję. Napisałabym jak bardzo zmienił się świat, nasz dom, rodzina.
Forma listu to jedyne, na co mogę się zdecydować, jest w pewnym sensie czymś, co pomaga mi zrozumieć, co tak właściwie się stało i ulżyć sobie swojej psychice. Kopertę położyłabym pod kwiatami i liczyłabym, że magicznie przeczyta to wszystko będąc tam na górze. Myślałabym tak, mój umysł by się oczyścił i możliwe, że na mojej twarzy pojawiłby się uśmiech, który tak bardzo chciałabym zobaczyć na jego twarzy, w tym momencie.

Stosowałam raz tą formę, ale nie zdecydowałam się zanieść listu, może to jest ten czas, w którym powinnam się przełamać i to zrobić?

@pokora_klaudia
@pokora_klaudia 9 miesięcy temu
Napisałabym list do mojej młodszej o 10 lat siostry. Mieszkamy razem, mamy ze sobą bardzo dobry kontakt, pomagam jej w nauce, ona wyjawia mi swoje sekrety. Wiek 14 lat - niektórzy określają jako najgorszy, buntowniczy. Ja uważam, że to najpiękniejszy wiek, wiek dorastania, wkraczania w poważny świat. Tu zaczynają się problemy, ale nie z cyklu "w co mam się dzisiaj pobawić". Najpierw odpowiem na pytanie, dlaczego zdecydowałabym się na formę listu? Codziennie obserwuje życie nastolatki, która ze mną mieszka i to jakie ma dzieciństwo nie jest zależne od rodziców, czy naszej rodziny. Jest ono zależne od rozwoju technologii, czyli telefon, tablet, laptop, tv. Ja w jej wieku dostałam kilka listów, czy pocztówek (od cioci, od koleżanek, od pielgrzymów, którzy u Nas nocowali w trakcie pieszej pielgrzymki do Częstochowy) i wspominam to bardzo dobrze. Ta radość kiedy listonosz nie przyszedł do babci z emeryturą, tylko akurat do mnie! Ta ekscytacja w trakcie otwierania koperty, później kilkakrotne czytanie listu. No i na koniec odpisywanie! (wcześniej pójście na pocztę po ozdobny papier, kopertę itd.). Zdaję sobie sprawę, że moja siostra nigdy nie zaznała tej radości, że listonosz przyniósł coś tylko dla niej.. Obawiam się, że już jej nie zazna (oprócz rachunków w przyszłości). Dlatego właśnie zdecydowałabym się na formę listu, żeby sprawić jej radość i pokazać, że nie tylko przez sms-y można kontaktować się z ludźmi. Co bym zawarła w tym liście? Może wdzięczność za to jaką jest siostrą, a może po prostu opisałabym swój dzień i poprosiła o odpowiedź, wtedy ona też mogłaby wysłać list do mnie :) 
@ann1103
@ann1103 9 miesięcy temu
Napisałabym list do siebie samej za 10 lat. Opisałabym obecne życie, troski, zmartwienia, wątpliwości i marzenia. Może też kilka pytań? Tak, żeby za 10 lat po otwarciu koperty móc sobie na nie odpowiedzieć, przekonać się, czy udało się zrealizować plany i  marzenia, czy to, czym się martwię teraz rzeczywiście się wydarzyło i czy było warto się tym przejmować. 
Dlaczego list? Bo słowo pisane na papierze jest trwalsze niż np. elektroniczne. Dla mnie ma większą wartość, niż te same słowa wpisane w pliku tekstowym i przechowywane gdzieś na dysku. Poza tym, jeszcze ktoś mógłby to przeczytać ;) List jest też taką formą rozmowy - w moim przypadku - z samą sobą. Nad słowami trzeba się trochę zastanowić, przemyśleć to, co się chce przekazać.
IG
@Ines_Gorna 9 miesięcy temu
Jeśli miałabym napisać do kogoś list to po dłuższym zastanowieniu wybieram mojego idola Park Jimin oraz całe BTS do którego przynależy. Zawartość tego listu byłaby podziękowaniem za wszystko, za to, że są i się nie poddawali i nie poddają, głównie za to, że uratowali mi życie. Wybieram list bo nie mam innej posobności przekzać im mojej wdzięczności. Nawet z listem miałabym mały problem, ponieważ po pierwsze nie znam koreańskiego, a po drugie nie mam pewności, że przeczytają akurat mój list, przecież mają tysiące podobnych listów od tysięcy podobnych do mnie fanów.
@Sonyk_00
@Sonyk_00 9 miesięcy temu
List napisałabym do mojej przyjaciółki z którą coraz bardziej tracę kontakt. Zawarłabym w nim drzemiace we mnie uczucia, żale oraz dobre wspomnienia może nawet kilka zdjęć. Pewnie dodałabym jeszcze kilka pytań i propozycji, aby jednak nie zaniedbywać tak długiej znajomości (ponad 10 lat). 
Formę listu wybrałabym, ponieważ mam wrażenie, że trzeba włożyć więcej serca w jego pisanie. Dobrze przemyśleć co chcę się przekazać, żeby list nie był cały poskreślany, ale również poświęcić na niego wiecej czasu niż np. na SMS'a, maila. Nie wystarczy kliknąć "wyślij" i będzie po sprawie. Trzeba poświęcić mu o wiele więcej uwagi niż się może wydawać.
@KIRIKIJO
@KIRIKIJO 9 miesięcy temu
Piszę listy w formie pamiętników od ponad 6lat... 
Gdy zaszłam w ciążę pomyślałam, że będę pisywać do swojej córeczki... i kiedyś wręczę jej piękny "prezent"... 
a gdy narodziła się druga córeczka, też zakupiłam różowiutki zeszyt, który zapełnia się listami... 
Zapisuję tam to co ważne i mniej ważne w naszym-ich życiu. Zabawne zachowania, czy dyskusje :) Dni milsze i te trudniejsze do ogarnięcia. 
Mam nadzieję, że kiedyś dziewczynki z czułością pochylą się nad tymi zapiskami...
@Natalia
@Natalia 9 miesięcy temu
   Dawno nie pisałam listów, a gdy już to robiłam zawsze była jakaś większa okazja. Nigdy nie pisałam listów od tak, aby po prostu przekazać komuś jakąś nowinę lub napisać coś miłego. Uważam, że tradycyjna metoda wysyłania listów jest bardzo miła dla obu stron. Nadawca może dać ponieść się fantazji pisząc, a odbiorca czuje się wyjątkowo dostając kopertę z listem.
   Odpowiadając na pytanie:  Gdybym teraz miała napisać do kogoś list to wybrałabym moją dawną przyjaciółkę, z którą niestety mam coraz słabszy kontakt z powodu dzielących nas kilometrów. Dwa lata temu musiała się przeprowadzić i pozostał nam jedynie kontakt przez telefon. Niestety w biegu codzienności nie zawsze mamy czas, aby porozmawiać lub popisać. Napisałabym jej wszystko co mi leży na sercu i jak bardzo za nią tęsknię. Wydaje mi się, że gdybyśmy pisały listy to byłybyśmy bliżej siebie. Na pewno bliżej niż przez telefon. 
   Odpowiedź na wasze pytanie dała mi wiele do myślenia. Nigdy nie zastanawiałam się nad tym, aby zacząć znowu wysyłać listy. Pewnie wkrótce wyślę też list do bliskich i zrobię im niespodziankę. 
MI
@Milagros12 9 miesięcy temu
     Trudno mi przypomnieć sobie kiedy ostatnio pisałam do kogoś list w formie papierowej. Jeżeli piszę listy to zazwyczaj w formie elektronicznej. Listy te są krótkie i rzeczowe, nie zawierają żadnych emocji. Z tego powodu miło byłoby spróbować napisać do kogoś tradycyjny list. Taki list wysłałabym do mojej dobrej koleżanki Marty, z którą dawno się nie widziałyśmy. Po szkole każda z nas wyjechała w swoją stronę. Praca, codzienna rutyna sprawiły, że rzadko kontaktujemy się ze sobą. W liście do Marty opisałbym jej moją obecną sytuację. Napisałabym jej o zmianie stanowiska pracy, opisałbym jej moich uroczych siostrzeńców, wspomniałabym jej o planach na przyszłość. A na koniec poprosiłabym ją o kilka informacji o niej. 
     Kiedyś też myślałam, że  chciałbym wziąć udział w akcji, w której ludzie z różnych stron świata piszą do siebie takie papierowe listy. Moja mama opowiadała mi, że będąc nastolatką pisała takie listy, w ramach dodatkowych zajęć w szkole, do dziewczyny z Rosji. Dzięki temu szkoliła swój rosyjski. W tamtych czasach, gdy Internet nie był tak popularny to była bardzo dobra alternatywa by poznać kogoś z zagranicy.