Zostań bohaterem historycznego romansu

data rozpoczęcia: 2020-05-14
data zakończenia: 2020-05-27
A jak by to było cofnąć się w czasie? Jak by to było nosić piękne kostiumy i brać udział w dworskich intrygach? Na kilka minut zostań bohaterem powieści historycznej i wygraj książkę Melisy Bel "Diabelski Hrabia". Puść wodze fantazji i dokończ dialog. Trzy zakończenia, które zdobędą najwięcej głosów Kanapowiczów, otrzymają od nas nagrodę.

Damy, które znajdowały się w innych łodziach, siedziały sztywno, pod parasolkami, bojąc się odsłonić swoje blade twarze. Jocelyn również miała jasną karnację, ale słońce sprawiło, że jej kolor zmienił się na delikatnie brzoskwiniowy. Jak widać, nie przejmowała się zbytnio, że może jej przybyć kilka piegów. Pomyślał, że właśnie to było w niej najbardziej pociągające. Ten uroczy sposób, w jaki przeciwstawiała się sztywnym konwenansom.
- Jak się miewa twój kot? Dawno go nie widziałem. - zagadnął.
- Roger? ....

Zadanie konkursowe: Napisz odpowiedź w imieniu Jocelyn przy założeniu, że Twój rozmówca Ci się podoba ;)
Czas trwania konkursu: 14.05.2020 - 27.05.2020
Nagrody: 3 książki Melisy Bel "Diabelski Hrabia"

Wygrywają odpowiedzi, które otrzymają największą liczbę głosów od użytkowników.



Książka Diabelski Hrabia
Diabelski Hrabia
Melisa Bel
{}9.3/10
Cykl: Niepokorni, tom 1
Jocelyn zna hrabiego Winstona od dziecka. Nie wie, że ten mroczny mężczyzna był w niej niegdyś zakochany. Kiedy wychodzi za mąż za jego kuzyna, Edwarda Ashtona, hrabia, nie mogąc przestać o niej myśl...

Odpowiedzi

@karolina92
@karolina92 1 dzień temu
"...Roger? Żebym to ja wiedziała -westchnęła. - Nie widziałam tego huncwota od tygodnia. Podejrzewam, że wybrał się w miłosne zaloty do kotki panny Gwendolyn. Cóż jak każdy mężczyzna chadza własnymi drogami. - rzekła uśmiechając się zalotnie w moim kierunku.
@Gosia
@Gosia 2 dni temu
Och miewa się cudownie. Aczkolwiek bardzo chętnie wybiera się na spacery w doliny, gdzie niestety mam obawy chodzić sama. Może zechciałbyś nam któregoś dnia potowarzyszyć? Spacer, a i my moglibyśmy trochę porozmawiać, lepiej się poznać. Opowiesz mi o swej nowej pasji, szachy - jeśli słuchy dobrze do mnie dotarły.
@fajnaem
@fajnaem 3 dni temu
- Tak. Chyba mnie polubił. Zastanawiam się czy jego właścicielka także?
Żar z nieba wystąpił w tym momencie na twarzy Jocelyn. Słyszała każde uderzenie serca a sekundy zdawały się wiecznością.
- Cholera. Patrzy na mnie - pomyślała.
Spojrzała na niego, uśmiechnęła się szeroko prezentując w pełni piękne, białe uzębienie. Zielony oczy przez chwilę utkwiły na jego ustach.
- Hrabio ... moje uwielbienie stopniuje powoli...
Jej zielone pełne oczy musnęły przez chwilę jego usta. Wiedziała już, że do spotkania dojdzie wkrótce.
@czarna.porzeczka
@czarna.porzeczka 7 dni temu
- Mhm.. stęskniłem się za nim. Co u niego? - dopytał patrząc jej głęboko w oczy. Ich spojrzenia były tak intensywne, że chyba nic nie było w stanie ich przerwać, gdy już się złączyły.
- Jest bardzo samotny od waszego ostatniego spotkania. I bardzo spragniony. Marzy byś zanurzył palce w jego mięciutkim futerku i nie przestawał pieścić. - Jocelyn mówiła niemal szeptem, lecz ten szept w jego głowie zdawał się tak głośny, jakby dziki tłum miałby to wykrzyczeć.
- Zatem kiedy się spotkamy? - z wrażenia zaschło mu w gardle do tego stopnia, że jego głos stał się równie cichy i chrapliwy.
- O świcie w latarni morskiej. - w tym momencie Diabelski Hrabia już wiedział, że jeśli ktoś tu ma diabła za skórą, to właśnie ona.
@Anna30
@Anna30 7 dni temu
- Roger ostatnio bardzo się zmienił. Myślę, że natychmiastowe zmiany wyjdą mu jedynie na dobre- stwierdziłam.
- Jeśli to bardzo miłe, że dostrzegasz w nim to, co jest dla innych mniej ważne, a dla innych ważne- powiedział to z lekkim nieujawniającym się uśmiechem w tle.
- Życie potrafi nas zaskoczyć, a w szczególności mój kotek, który z czasem miewa swoje skoczne nastroje, ale umie z nich dzielnie wybrnąć- uśmiechałam się, wypowiadając, w jego kierunku moje słowa.
- A Ty potrafisz dokonać szybkich i nieoczekiwanych zmian w swoim życiu?- zapytał znienacka.
- Tak podejmę, się o ile sytuacja mnie zmusza- odpowiedziałam.
- To zapraszam Cię do mojego świata i zabierz do niego kotka Rogera, gdyż chcę na Ciebie patrzeć i poznawać Cię na nowo- mówiąc, te słowa poprosił mnie o to, wykonując delikatnym gestem dotykiem prawej dłoni.
- Czemu nie, a przy okazji sprawdzimy, czy Roger lubi Twoje towarzystwo- odpowiedziałam z uśmiechem na ustach.
@Klaudia_Smyk
@Klaudia_Smyk 10 dni temu
-Roger?
-tak tak ma na imię
-jaka jest historia tego imienia?
-normalna a jak ma być ,ciągle pytasz o niestotne sprawy
-ja pytam o nie ważnw sorawy?Poprostu chce się dowiedzieć jak Twój je**** kot ma na imie?
@Aleksandra_99
@Aleksandra_99 11 dni temu
-Roger? Mój Roger? To bardzo zabawna historia. Ostatnio ojciec postanowił wydać mały bankiet. Jak wiesz szuka mi partnera. - dodała z rozbawieniem. - Roger postanowił wspinać się po jednym z drzew w naszym ogrodzie. Jak to on miał potem problem z zejściem. Oczywiście niesamowici rycerze, którzy przyjęli wezwanie na bankiet postanowili wybawić mojego kota z tarapatów. Oczywiście przejęłam się moim kotkiem, tak bardzo, że wiedziałam, że sam da radę zejść. Ale nie chciałam psuć zabawy. Więc stałam pod drzewem i czekałam na rozwój sytuacji. Najpierw szanowni dżentelmeni chcieli próbować w pojedynkę. Ale po pierwszej krwi i zadrapaniach postanowili współdziałać. Było to rozbrajający widok. Gdybyś zobaczył minę moich szanownych rodziców.
-Mam nadzieję, że nikt nie ucierpiał bardzo?- dodał hrabia.
-Och, chyba każdy wyszedł z jakimś zadrapaniem jak nie fizycznie to psychicznie. Nikt nie dał rady ściągnąć kochanego Rogera. Sam stwierdził, że zrobiło się nudno na drzewie i skacząc przez ramię jednego z niesamowitych panów zszedł i poszedł poszukać sobie jedzenia. Wraca tylko czasami w nocy, tak to większość czasu spędza pewnie na jakiś ciekawych przygodach.
-A jak adoratorzy? - spytał zaciekawiony.
-Cóż jak mogę mieć męża, którego pokonał kot?- skończyła z uśmiechem.
@Emido
@Emido 11 dni temu
-Roger? - Odwróciła się jak oparzona, by napotkać przenikliwy wzrok błękitnych oczu. Jej ciało przeszył przyjemny dreszcz, gry ujrzała, jak powoli, widząc jej reakcje, hrabia posyła zalotny uśmiech. Siedziała tam jak głupia, wpatrzona w niego, nie mogąc cokolwiek wypowiedzieć, a jedynie poruszając bezgłośnie wargami. Widząc to, przykleił do swej idealnie wyrysowanej twarzy jeszcze szerszy uśmiech. Pomyślała, że właśnie tak wygląda najlepiej.
- Tak, o niego mi chodzi. - Powiedział to tonem łagodnym, dając damie czas i przestrzeń do rozpatrzenia tych słów. Nie był głupi, to pewne, ani też niestosowny. Z każdym słowem poznawała go coraz lepiej i przyglądała się ciekawie jego zachowaniu. Zanotowała w głowie ten fakt i odezwała się, nieco już odważniej.
- Apetyt mu sprzyja, to pewne. Katherine mówi, że jeszcze chwila a będzie musiała sprawić mu nowe legowisko, bo w tym już się nie zmieści. - zaśmiała się.
Hrabia patrzył się na nią ze skupieniem, wbijając swój wzrok w jej twarz. Kot wcale go nie interesował, chciał skupić jej uwagę na sobie. Przestała chichotać i całkiem spoważniała widząc, jak jego wzrok przesuwa się w kierunku jej ust. Atmosfera zgęstniała, tak, że dawało się wyczuć napięcie jakie powstało między hrabią a Jocelyn. Zbliżając się do siebie usłyszeli zza pleców wysoki, kobiecy głos.
- Zbliżamy się już do brzegu! - Obwieściła z tryumfalnym uśmiechem Linda, przerywając chwilę zbliżenia. Gdy spojrzenia kobiet się skrzyżowały, Jocelyn tylko utwierdziła się w przekonaniu jak bardzo jej nienawidzi.
@Wiesia
@Wiesia 11 dni temu
- Roger? Jak zawsze w formie do figli. Upodobał sobie sznurówki moich bucików, o proszę spojrzeć jak je zmechacił. - powiedziała Jocelyn podnosząc rąbek sukni i ukazując rzeczony pantofelek oraz całkiem zgrabną łydkę.
Hrabia głośno wciągnął powietrze, a łódka niebezpieczne się zakołysała.
- Dzięki kotku - pomyślała Jocelyn, skrywając pod parasolką tryumfujący uśmiech.
@Emma81
@Emma81 11 dni temu
Roger? - zapytała przeciągając litery. - Jak zawsze słodki, pełen energii i spragniony pieszczot. Przypomina mi trochę Pana, hrabio.
Mówiąc ostatnie zdanie Jocelyn spojrzała wymownie spod rzęs, co sprawiło, że hrabia gotów był tu i teraz odbarzyć ją gorącym pocałunkiem. Szybko jednak się zreflektował z uwagi na damy w innych łodziach, które już zaczęły z zaciekawieniem spoglądać w ich stronę spod swoich parasolek.
@gosia.zalewska12
@gosia.zalewska12 11 dni temu
- Roger? - jej serce zatrzepotało. Nie wierzyła, że to on. Tyle lat minęło, tak długo czekała. Roger, jej pierwsza miłość, tęsknota i oczekiwanie. I teraz pojawia się jak gdyby nigdy nic i chce rozmawiać o kocie?
- a kot... tak, ten kot. Zdechł 3 lata temu. Nawet nie miałam jak cię o tym poinformować o jego śmierci - powiedziała z pewną drwiną
- Przepraszam, że tak długo się nie odzywałem, musiałem wyjechać, przemyśleć pewne sprawy. I teraz jestem pewny, że tylko ty jesteś kobietą mojego życia. Jestem tego pewien jak niczego innego! Wyjdziesz za mnie?

Gdyby te słowa padły wcześniej, gdyby przyszedł i jej to powiedział... Nie zastanawiałaby się ani sekundy. A teraz? Teraz tak dużo się zmieniło, ona się zmieniła. A za trzy miesiące wychodzi za mąż za innego. Była wściekła na Rogera. Jak może zjawiać się po latach i burzyć jej spokój. Poukładała jakoś swoje życie, znalazła spokój, była zaręczona z dobrym człowiekiem. Posklejała swoje serce. Jak on śmie proponować jej małżeństwo i wywracać poukładany świat do góry nogami.

- Za trzy miesiące wychodzę za maż, więc jak widzisz, nie mogę zostać twoją żoną. Za późno Roger, za późno...- poczuła, że zaraz się rozpłacze
- ale wiesz - starała się przybrać weselszy ton - na mój ślub jesteś zaproszony
Popatrzył na nią, jakby nie rozumiał co mówi. Już chciał coś powiedzieć, zapytać dlaczego, przecież wszystko jakoś dałoby się między nimi naprawić, wyjaśnić.
- żegnaj Jocelyn - tylko te słowa zdołał z siebie wydusić
Patrzyła za nim jak odchodzi, a jej serce przełamało się na pół kolejny raz...


@Monika_Zygadlo
@Monika_Zygadlo 11 dni temu
-Roger? Niestety był już sędziwym kotem. Służące pochwały go godnie na skraju naszego ogrodu. -Odparła niby bez emocji ale w kąciku oka zaszkliła się jedną pojedyncza łza.
-Bardzo mi przykro kochałaś tego kota. Co byś powiedziała gdybym w ramach mojej wielkiej przyjaźni do ciebie podarował ci nowego pupila? - wiedziałem że ma słabość do zwierząt i jednocześnie sprawi mi to wielka przyjemność. Uśmiech na jej pięknej twarzy jest wart nawet setki kotów.
- Nie chce byś zawracał sobie głowę takimi błachostkami. Ale bardzo dziękuję za propozycję. -Uśmiech jaki gościł na jej twarzy przyprawiał mnie o gęsią skórkę.
-Kochana tak się składa że doszły mnie słuchy o twoim kochanym kocie. I prezent już na ciebie czeka. Z pewnością ciekawi cię co znajduje się w tym koszyku obok mojej nogi? -Zdumienie na jej twarzy współgrało z wielką radością, choć starała się tego nie ukazywać. - Zajrzyj proszę kochana do tego wiklinowego koszyka. - Nieśmiało wyciągnęła rękę i otwarła wieko kosza, jak na zawołanie z koszyka wychylił się mały szaro biały łepek małego perskiego kociaka.
-Bardzo dziękuję za tak cudowny dar. Niestety nie wiem czy mogę go przyjąć. - Mimo że to powiedziała kociak już znajdował się na jej kolanach i pod jej ciepłą ręką cichutko mruczał. Ile ja bym dał by zamienić się z nim miejscem.
- Za późno już cię polubił. Jest twój w zamian poproszę tylko o pocałunek w policzek. - Wskazałem palcem policzek, w tym czasie nasza łódź znalazła się poza wścibskimi oczami , wpłynęliśmy właśnie za jedną z nielicznych tu wysp.
- Zgoda pocałunek za otrzymanie wiernego przyjacielanie nie jest wygórowaną ceną. Rumieniąc się zbliżyła się do mnie i w momencie gdy chciała złożyć pocałunek na mym poliku odwróciłem się i pocałowałem ją w usta, jednocześnie obejmując ją w pasie. Początkowo była zdumiona i chciała mnie odepchnąć, ale gdy szok minął rozluźniła się i dała się ponieść mej miłości do niej. Pocałunek stawał się coraz bardziej natarczywy, słyszałem ciche westchnienie z jej ust, gdy musiałem się od niej oderwać bo TA PRZEKLĘTA ŁÓDŹ wypłynęła na otwartą wodę gdzie każdy mógł nas zobaczyć. Gdy na nią spojrzałem poliki miała niczym dwie rozżarzone pochodnie a oczy błyszczały jak jeszcze nigdy. Jest piękna pragnę ją. Musi być moja. Zdobędę ją!!
@MAD_ABOUT_YOU
@MAD_ABOUT_YOU 11 dni temu
- A kogo się spodziewałaś? Może tego nadętego bufona barona?
-Wiesz, mój drogi- spojrzała na niego spod długich rzęs jednocześnie próbując ukryć wypływający na twarz rumieniec, który niechybnie zdradziłby uczucia, które do niego żywiła- jedynym bufonem w promieniu kilku metrów jesteś ty.
-Cóż, od dawna wiedziałem, że masz do mnie słabość, ale tak miłe słowa tuż przed południem zupełnie nie przystoją szlachetnej damie. Ja wiem, że kto się czubi, ten się lubi, ale dźgasz mnie tymi obelgami jak nożem i wcale mi się to nie podoba- chwycił ją za przegób dłoni i szybkim ruchem przyciągnął do siebie. Ich ciała zetknęły się na moment i po jej plecach przeszedł mimowolny dreszcz rozkoszy. Nie chciała, by widział jak bardzo na nią działa, więc uciekła się do szybkiej riposty, która pozwoliłaby ostudzić nieco jego zapał, a jej dać czas na zebranie myśli i uspokojenie serca, które na jego widok zawsze tak głupio się podrywało.
-Nie bądź bezczelny hrabio, bo mimo całej mojej sympatii do ciebie potrafię uderzyć tak, by zabolało. I bynajmniej nie posłużyłabym się sztyletem, tak charakterystycznym przy rozwiązywaniu kobiecych kłopotów.
-Taką cię lubię Jocelyn, niby niewinna i delikatna, ale jednak niebezpieczna. Jesteś wymarzoną kandydatką na żonę. Już nie mogę się doczekać...
{}