nakanapie.plKonkursyByć kobietą, być kobietą...

Być kobietą, być kobietą...Konkurs

Konkurs książkowy - Być kobietą, być kobietą...
KONKURS ROZWIĄZANY
Tyle wspaniałych bohaterek! Dobrze, że to nie my musieliśmy wybierać :)
Najbardziej spodobały Wam się odpowiedzi: @rainestrella95, @read.my.heart i @Renax
GRATULUJEMY!

@Renax@Renax@read.my.heart@read.my.heart@rainestrella95@rainestrella95
Dzień Kobiet to idealny moment, żeby trochę ta nasze kobiece bohaterki docenić. Która książkowa bohaterka jest Twoją ulubioną i dlaczego?

Daj znać w komentarzu, a trzy osoby, których odpowiedzi zdobędą najwięcej Waszych głosów nagrodzimy zestawem dwóch książek od Wydawnictwa Inanna:

  • Bluszcz” Emilii Kubaszak
  • Ari” Agnieszki Opolskiej
Regulamin konkursu

    Odpowiedzi

    Ostatnio miałam okazję przeczytać książkę "Znajdź mnie. Teraz". I to właśnie bohaterka tej powieści ujęła moje serce. Na imię ma oryginalnie - Tamsin.   Nie jest to szara  myszka, niepewna siebie, jak to z reguły bywa w powieściach o miłości. Wręcz przeciwnie - tryska optymizmem,  zaraża charyzmą, nie poddaje się łatwo  i potrafi postawić na swoim. Jest odważna, pogodna, stanowcza i empatyczna. Do tego ubiera się tak jak lubi a nie jak dyktuje moda czy chciałaby rodzina, realizuje swoje marzenia ucinając toksyczne relacje z rodzicami. Potrafi bronić swojego osobistego terytorium i dojrzeć w drugim człowieku jego prawdziwe oblicze. Bardzo spodobała mi się w momencie, gdy spotkała chłopaka z trudną przeszłością i nie skreśliła go, mimo że właśnie niedawno wyszedł z więzienia. 

    07-03-2021 11:11

    Moim zdaniem Hermiona Granger. Pozwoliła mi przestać wstydzić się bycia kujonem i zachęciła do otworzenia się na ludzi. Mam nadzieję, że wokół mnie też będą tacy przyjaciele, jak Ron i Harry. Podoba mi się jej wiara, tak jak moja, że wszystko da się odnaleźć w książkach. Bohaterka ciężko pracuje na swój talent. Cały czas czyta. Jej rodzice są dentystami, nie waha się ich porzucić, aby zapewnić im bezpieczeństwo i pomóc przyjacielowi. Potem jako minister jest świetna. Zawdzięcza to pracy nad sobą i wierze w literaturę. Czyż nie jesteśmy do niej podobne?

    07-03-2021 10:27

    Zdecydowanie moją ulubioną książkową bohaterką jest Cilka z książki "Podróż Cilki" Heather Morris. Mimo wielu ciężkich chwil, za każdym razem znajdowała w swoim obolałym sercu miejsce na miłość. Już jako nastolatka znalazła się w Auschwitz. Musiała jakoś przetrwać. Już była wolna, a tu nagle... roboty w Workucie. Cilka musiała być niezwykłą i silną kobietą, by przetrwać to wszystko i nie zgubić się na krętych drogach, przez które prowadził ją los.

     

    06-03-2021 10:50

    Moja ulubiona bohaterka to Ania z Zielonego Wzgórza. Nie zdajemy sobie często sprawy z tego jak ciężko jest być sierotą. W końcu dostajesz szansę na lepsze życie, a jednak to pomyłka. Ania to silna dziewczyna, która mimo wielu ciężkich chwil, nie bała się patrzeć na swoje życie w kolorowych okularach.

    06-03-2021 10:42

    Bez wątpienia Lizzie Bennett z "Dumy i uprzedzenia" Jane Austen. Inteligentna, dowcipna, niezależna, znająca swoją wartość i żadająca szacunku dla siebie w świecie rządzonym przez majątek i urodzenie, w którym kobieta powinna była słodko wyglądać, milczeć i czekać, aż w końcu ktoś się z nią ożeni. Lizzie popełnia błędy i potrafi się do nich przyznać. Ujmuje ją dobre serce, wielkoduszność, maniery, a nie pieniądze i pozycja społeczna. Jest czułą siostrą i godną zaufania przyjaciółką. A przy tym nie jest idealna - to zwykła dziewczyna, z pragnieniami i marzeniami zwykłej dziewczyny.

    05-03-2021 20:14
    Moja ulubiona bohaterka to oczywiście Clary Fray z Darów Anioła. Zawsze inspirowała mnie jej bohaterska postawa i niezłomność w dążeniu do celu. Jak na swój wiek była niezwykle dojrzała. Ciężkie chwilę jej nie złamały ale wzmocniły i dodały siły.

    
    
    05-03-2021 00:06
    A ja bym wybrała ... Kopciuszka 😊
    Może postać jest bajkowa, ale znają ją wszyscy. Od dzieci, aż po dorosłych. Pomimo tego, że zniżono ją do poziomu służącej, biednej panny - nie straciła ani swej dobroci, ani chęci niesienia pomocy słabszym (zwierzęta) i pomimo smutnego życia (dopóki nie poznała księcia) dzielnie pełniła obowiązki służki, sprzątaczki, popychadła itp. W tych czasach zapewne też są takie kobiety - które nie poddają się i wreszcie szczęście przychodzi do nich podwójne 😉
    04-03-2021 20:16
    Myślę i myślę i bardzo trudno mi się zdecydować, którą książkową bohaterkę lubię najbardziej. Pierwsza na myśl przychodzi mi Alicja, z cyklu powieści historycznych Joanny Jax "Zemsta i przebaczenie", " Zanim nadejdzie jutro" i "Prawda zapisana w popiołach". Jest kobietą z krwi i kości, nie pieści się że sobą, bierze życie jakie jest, kiedy potrzeba ryzykuje jego utratę dla dobra innych...
    Drugą bohaterką jest Bronia z cyklu Stulecie Winnych, która pomimo wielu trudnych przeżyć wojennych i problemów w rodzinie, nie poddaje się. Zawsze silna i pełna nadziei na lepszą przyszłość, jest podporą dla całej rodziny... Chciałabym mieć tyle siły i duchowej...
    04-03-2021 10:55
    Moją ulubioną bohaterką jest Sara Crewe, bohaterka "Małej księżniczki" Frances Hodgson Burnett. Dostałam tę książkę jako nagrodę za dobre oceny, w którejś z klas szkoły podstawowej. Sara stała się moim wzorem w dzieciństwie, byłam zachwycona jej historią. To mała dziewczynka, która jest w bardzo ciężkiej sytuacji życiowej, a mimo to nie traci pogody ducha i jest bardzo dobra dla wszystkich dookoła, nawet kiedy jej dokuczają. Chciałam brać z niej przykład, być uczynną i pełną empatii, chociaż czasem było tak ciężko nie zezłościć się na kogoś, tylko go zrozumieć.
    04-03-2021 09:06
    Chrum, chrum.
    W moim rankingu wygrywa Świnka Peppa!
    Zero kompleksów, przejmowania się wyglądem, diet cudów, porannych makijaży, przejmowania facetami, a pomimo tego, a właściwie dzięki temu prezentuje się z klasą i szykiem.
    Uwielbiają ją miliony.
    Za tę autentyczność jak mniemam.
    Obecna jest niemal w każdym domu- w książce, na skarpetce albo pierwszej plastikowej łyżeczce (aż czuję, że rymuję).
    Niech żyją naturalne kobiety!
    Ku chwale samoakceptacji nas wszystkich.
    Bo wszystkie jesteśmy najpiękniejszą wersją siebie.
    Wszystkiego zaczytanego z okazji Dnia Kobiet wszystkim Paniom i ich niezłomnym Adoratorom.
    03-03-2021 19:56
    Jedną z najciekawszych, a na pewno z moich najbardziej ulubionych bohaterek literackich jest Sara Crewe ( „Mała Księżniczka”). To dziewczynka, o wyjątkowym charakterze, bardzo silna i potrafiąca unieść ciężar, jaki sprawiło jej życie. Kiedy wyjechał jej ojciec Kapitan Crewe traci swój dobytek, bankrutuje i wyjeżdża Sara zostaje zupełnie sama w szkole dla dziewczynek w jej wieku, lub młodszych dzieci, gdzie jej pozycja totalnie się zmienia o 180 stopni. Zostaje przeniesiona do najgorszych warunków – dyrektorka szkoły karze jej mieszkać na strychu, gdzie jest nieprzyjemnie, mokro i zimno, zabrano jej piękne, gustowne stroje, a zmuszono by chodziła w materiałach, które nie przypomniały sukienek, lecz stare szmaty. Pod każdym możliwym dobrym pretekstem dostaje kary oraz była systematycznie głodzona. Dodatkowo zostaje nie zwykłą uczennicą, koleżanką lecz służącą dla pozostałych dziewczynek. Sara jako bardzo wyrozumiała, dzielna osoba jak na swój wiek przyjmuje wszystkie obelgi oraz trudności z honorem jak żołnierza przystało, nie poddając się. Ale jest coś co ją ratuje, pozwala cieszyć się każdym dniem mimo złych, jakże nieprzyjaznych okoliczności, a mianowicie jej bogata wyobraźnia. Sara mając wyjątkową duszę, nie pamięta złego, stara się cieszyć każdą chwilą, opowiada bajki swoim przyjaciółkom, potem pojawia się szersze grono – pozostałych koleżanek chcących słuchać tych jakże prawdziwych, mających w sobie to coś opowieści. Coś co mnie urzekło to fakt, jak Sara radziła sobie z tym czego nie może mieć, doceniając wszystko co zsyła jej okrutny los. Kiedy czuje głód w żołądku opowiada ze smakiem o tym, co w danej chwili by zjadła, wyobrażając sobie to w taki sposób, jakby jedzenie stało przed nią na stole, albo pragnienie przeżycia przygody w miejscu o którym marzy – tak jest opisywane jakby dokładnie tam stąpała w tym momencie. Dla mnie było to niesamowite, gdy potrafiła zaspokoić swoje potrzeby za pomocą szerokiego pasma marzeń obecnego w jej małej główce. Jest dla mnie postacią wytrwałą, odważną, a kiedy znajomi jej ojca z Indii ja znajdują stając się posiadaczką wielkiego majątku nie zmienia się i dalej jest pełną radości, ciepła chęci pomocy osóbką, a my tylko możemy uczyć się postawy od tej bohaterki, pomimo jej młodego doświadczenia życiowego. Gdy czuję, że wszystko traci sens przypominam sobie właśnie ją i od razu pomaga mi to w walce, niczym na ringu bokserskim z największymi problemami.

    03-03-2021 11:34
    Oczywiście najbardziej lubię Scarlet z "Przeminęło z wiatrem" za jej nieprzejmowanie się tym co było i za to, że zawsze potrafiła się pozbierać po najgordzych kłopotach. Symbolem tego była ta jej suknia z zasłon. Przyznam się, że kiedyś uszyłam sobie sukienkę z zasłon. Natomiast to, jak potraktowała Retta było podłe. Każda by go chciała pocieszyć na jej miescu. Jednym słowem to by£a dwustuprocentowa kobieta.
    03-03-2021 09:14
    Co za wyborne pytanie. Zdecydowanie spośród znanych mi bohaterek wybieram Leilę z "10 minut i 38 sekund na tym dziwnym świecie" stworzoną przez E.Szafak. Jej postać łączy w sobie tyle wspaniałych elementów kobiecości, że nie sposób o niej zapomnieć czytelnikowi, przez co ma się wrażenie spotkania z żywą osobą i to jest niebywałe. I to właśnie kreacja tej postaci sprawia, że sięgnę po książkę po raz kolejny, a tego nie mam w zwyczaju. Leila odznacza się determinacją, siłą charakteru, cechami, które osobiście podziwiam. A przy tym potrafi się zatrzymać w pędzie i trudach życia by dostrzec drugiego człowieka i ma ten dar, że człowieka dostrzega w tych, których społeczeństwo odrzuca. I jeszcze nosi te urocze jedwabne apaszki. Akcent, który absolutnie powala. Jest więc niesamowicie kobieca, kobieca w sposób pociągający, nie w sposób nachalny, który można by chcieć jej przypisać znając jej historię

    Jest uosobieniem wszystkiego tego czego nie dostrzegamy i tracimy kierując się pozorami czy uprzedzeniami oceniając drugiego człowieka.








    03-03-2021 06:28
    Bohaterek książkowych stworzono już wiele,
    lecz nie każdą można nazwać ludu przyjacielem.
    Przedstawiam Wam zatem Celestine ze „Skazy”,
    która przez odwagę cierpiała wiele razy.
    Lat miała ona ledwie siedemnaście,
    zaś waleczna niby rycerzy kilkanaście.
    Pełna była młodzieńczego entuzjazmu
    na przekór panujących autokratyzmu.
    Gdy kierując się współczuciem pomogła staruszkowi
    napiętnowano ją skazą na ciele,
    by ludzi przestrzec przed buntu wybuchowi
    i co ważniejsze ukryć swoich błędów wiele.
    Trybunał sam daleki był od ideału, mimo pozornej perfekcji,
    więc względem innych miewał mnóstwo obiekcji.
    Celestine jednak nie dała się złamać,
    zarzewie rewolucji poczęła rozniecać.
    Choć walka to była nierówna,
    a kara Trybunału okrutna,
    cel jednak w tej rozgrywce uświęcał środki,
    a miłość do Carricka smak miała słodki.
    Więc wbrew bezdusznej władzy,
    która narzucała ludziom moralne dogmaty,
    walczyła o podźwignięcie świata z nędzy,
    nie próbując zdobyć niczyjej aprobaty.
    Podsumowując już te rozważania
    myślę, że to bohaterka godna naśladowania
    Dlatego jest ona moją ulubioną
    i w tym wierszu umieszczoną.
    02-03-2021 21:37
    Taka bohaterka pojawiła się w moim książkowym świecie niedawno, bo niecały rok temu. Jest to Sara z Trylogii oporu
    Louise Boije af Gennäs. Uwielbiam ją, zwyczajnie chciałabym być taka jak ona - choć niekoniecznie przeżywać to, co ona. Dziewczyna z misją - i z predyspozycjami do jej wykonania. Kreatywna, mądra, wykształcona, silna. Krzywdzona, karana za to, czym parała się najbliższa jej osoba. Nie ustaje w wysiłkach, by dojść do prawdy, choć przeciwnicy robią wszystko, by się poddała. Jest przy tym pełna kobiecego uroku i wrażliwości.
    Chodzi o wytrwałość i nastawienie. Żeby te ograniczone możliwości, które się ma, wystarczyły na wszystko. Żeby znaleźć ukryte zasoby (Bezwład, drugi tom cyklu). To właśnie Sara, cała ona.
    02-03-2021 18:58
    Mnie najbardziej podoba się książkowa Jeza, bohaterka książek Petera Berlinga pod tytułem 'Dzieci Graala". Jest niesforna, perwersyjna, inteligentna, a przy tym niemal czysta, nieskażona tym, skąd pochodzi, jak wielką ma wagę jej osoba dla wszystkich władców świata. Takie połączenie Alexis z Lukrecją Borgia, Meluzyną, i bohaterką Zbuntowanego Anioła. Czytanie o jej przygodach to niezapomniana frajda i przygoda której nie da się zapomnieć nigdy!
    02-03-2021 16:55
    Moją ulubioną książkową bohaterką jest Lou Clark z książki pt. '' Zanim się pojawiłeś'' autorstwa Jojo Moyes. Posiadam wiele cech charakteru, jak ona i nigdy się w życiu nie poddaje, pomimo że nie jest ono takie różowe. Doceniam moje życie takie, jakie ono jest. Nie brakuje mi optymizmu, którym obdarowuje go każdego, kto lubi się podobnie, jak ja uśmiechać.
    Na koniec zacytuje słowa zamieszczone od Williama do Louisy:
    ''Nie spoczywaj na laurach. Noś z dumą swoje pasiaste rajstopy. A jeśli się upierasz, żeby związać się na stałe z jakimś śmiesznym gościem, zachowaj to gdzieś w sobie. Świadomość, że wciąż masz przed sobą możliwości, to luksus. Świadomość, że mogłem ci je dać, to dla mnie w pewnym sensie ukojenie. To właśnie chciałem ci powiedzieć. Pozostaniesz na zawsze w moim sercu, Clark. Byłaś w nim od pierwszego dnia, kiedy weszłaś do pokoju, ze swoimi odjazdowymi ciuchami, kiepskimi żartami i kompletną niezdolnością ukrywania uczuć. Zmieniłaś moje życie dużo bardziej, niż te pieniądze zmienią twoje. Nie myśl o mnie za często. Nie chcę, żebyś się mazała. Po prostu żyj dobrze. Po prostu żyj''.
    02-03-2021 15:51
    Jedną z moich ulubionych bohaterek była zawsze Weronika - postać z powieści Paulo Coelho "Weronika postanawia umrzeć". Bardzo podoba mi się jej historia i przemiana wewnętrzna, jaką przechodzi. Po nieudanej próbie samobójczej paradoksalnie odzyskuje siłę do dalszego życia i odnajduje w nim sens, ucząc się go z każdym dniem na nowo.
    02-03-2021 12:20
    Bardzo bliską mojemu sercu postacią jest Teresa z "Przymierza z dzieckiem" Kuncewiczowej. Bohaterka ta pokazuje, że macierzyństwo nie jest "kwintesencją" kobiecości i że kobieta to nie tylko instynkt macierzyński, ale też autonomiczny podmiot. Teresa uznaje swoją ciążę za swoistą katastrofę, poród jest dla niej torturą, a nowonarodzony syn przez długi czas nie wzbudza w niej żadnych pozytywnych uczuć, postrzega go jako tego, który zawładnął jej życiem i ciałem. Dopiero stopniowo bohaterka zaczyna zmieniać swój stosunek do dziecka, miłość pojawia się wtedy, gdy chłopiec nie potrzebuje już bezustannej uwagi, a matka może znów (zamiast tylko opiekunką i karmicielką) skupić się również na sobie. Uważam, że trzeba to co opisała Kuncewiczowa podkreślać, by nie pozwolić sprowadzać kobiet do roli głównie matek, tak jak nie sprowadza się mężczyzn do roli głównie ojców. Podkreślać także po to, by macierzyństwo nie stało się powodem i argumentem do ograniczania kobiet w ich rozwoju jak to miało i ma miejsce od wieków.
    02-03-2021 12:19
    Wiadomo, że czytając dużo książek pojawia się też wiele ulubionych postaci. Jednak gdy przeczytałam pytanie, pierwszą z bohaterek, która mi przyszła na myśl była Ania z Zielonego Wzgórza. Jest to postać charakterystyczna, którą raczej większość osób kojarzy czy to z książek, a może z seriali. Czytając tą pozycję jako lekturę byłam zachwycona pełną energii i radości dziewczyną. To ona pokazała mi, że najważniejsze jest, bycie sobą, robienie tego co się kocha, a także, że bez względu na to jaką mamy przeszłość i jak układa się nasze życie to możemy osiągnąć to co chcemy wystarczy, dążyć do celu. Pokazała mi, że każdy ma swoje problemy małe i duże, że każdy może się czegoś bać, że każdy spotyka na swojej drodze niezbyt miłe osoby, że można wykorzystywać swoją wyobraźnię w codziennym życiu, że po prostu można i warto czerpać z tego co jest ile się da.
    02-03-2021 11:45