Torusy

Torusy
1.0
Ocena 1.0 na 10 możliwych
Na podstawie 1 oceny kanapowicza
Pewnego dnia pojawiły się torusy, a świat, jaki znamy, przestał istnieć. Oto sce...
Pewnego dnia pojawiły się torusy, a świat, jaki znamy, przestał istnieć. Oto scenariusz, który może się spełnić - w końcu świat od zawsze był pogrążony w wojnach religijnych. Ludzie walczyli, sojusze powstawały i umierały, aż nagle pojawiły się torusy i wszystko, co uznawano za pewnik, zmieniło się ...
Pełny opis
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-8147-012-4 ( 9788381470124 )
Wydawnictwo: Novae Res
Stron: 356
puchar @Olaa_czyta @Olaa_czyta pierwsza opinia

Dzięki takim kanapowiczom jak ty, ta strona może się rozwijać.

Recenzje

SF czy zwykła masakra?
"Pewnego dnia pojawiły się torusy, a świat, jaki znamy, przestał istnieć." Uwierzcie mi, że przeczytałam książkę od deski do deski i na prawdę nie wiem czym są te torusy, a świat tam przedstawiony wcale tak bardzo nie różni się od tego, w którym aktualnie żyjemy. Co wspólnego ma z tą historią Księż...
Napisz swoją opinię

Opinie

@Olaa_czyta
@Olaa_czyta 2019-01-14
Przeczytane (2019-01-14)
"Pewnego dnia pojawiły się torusy, a świat, jaki znamy, przestał istnieć." Uwierzcie mi, że przeczytałam książkę od deski do deski i na prawdę nie wiem czym są te torusy, a świat tam przedstawiony wcale tak bardzo nie różni się od tego, w którym aktualnie żyjemy. Co wspólnego ma z tą historią Księżyc i Mars? Tyle co współcześnie. Wyprawy na Księżyc i próby wypraw na Marsa to żadna nowość i nowina. Czym jest deja vu? W tej książce, na pewno powtarzalnością rozdziałów. Jaką rolę w walce o przyszłość odegrają Anonymous? Szczerze to na podstawie lektury ciężko to stwierdzić. Kim byli albo kim są Adam i Ewa? Prędzej Ad Am i Efa, ale wątek warty uwagi. Szkoda, że tak mało poświęcono mu czasu w książce. Ogólnie książka chaotyczna. Po zapoznaniu się z opisem i wstępem miałam ogromną nadzieję na kawał porządnego Science Fiction, z walką o ludzkość jaką znamy z robotami, maszynami tj. torusami(?). Niestety otrzymałam dość dziwną opowieść o polskim uchodźcy, który odnajduje się w świecie podobno niepodobnym do współczesnego. Odniosłam wrażenie, że czytam swojego rodzaju powieść dziękczynną na cześć Szwajcarii. Co najbardziej mi się nie podobało? Szowinizm wylewający się z książki z każdej strony, wszechogarniająca obraza kobiet. O co tak na prawdę chodziło - nie wiem. Powieść nie przedstawiała żadnej konkretnej akcji, rzeczywiście tam się po prostu nic nie działo. A może ja nie dojrzałam do tego rodzaju Science Fiction?
Komentarze (1)