Opinia na temat książki Ulisses

@PonuryDziadyga @PonuryDziadyga · 2021-12-25 17:13:19
Przeczytane 2015
Podobno genialna, podobno epokowa, podobno kontrowersyjna, podobno wciągająca, podobno klasyka. Podobno.
Nie neguję ludzi, którym to coś naprawdę się podoba. To kwestia specyficznych ciągot. Ale większość chyba dlatego tak się tą książką zachwyca, bo.. „tak wypada”. Taki rodzaj obleśnego snobizmu i konformizmu nie jest wart nawet splunięcia- ale to swoją drogą.
„Ulissesa” traktuję jako 900- stronnicowy eksperyment literacki. A jak to z eksperymentami bywa- rzadko który jest dla odbiorcy przyjemny. To wyzwanie dla czytelnika- masochisty, a nie powieść którą czyta się z przyjemnością. Nie zdziwiłem się, że monologi wewnętrzne (ten osławiony „strumień świadomości”) przypominają delirkę zaprawionego w bojach alkoholika po czterodniowym cugu. Ale to, że dialogi będą często od czapy, kwestie nijak nie będą do siebie pasowały nawet tematycznie, to jednak zaskoczenie. Tak samo jak z tym pianiem nad oryginalnym słownictwem, „nowymi słowami” jakie autor stworzył. Serio brak spacji między dwoma, trzema wyrazami, lub słowo ucięte w połowie, to dla was powód do histerycznego popiskiwania? Czy może częściowy lub całkowity brak interpunkcji jest dowodem geniuszu? No gratulacje.
Zapewne wielu się oburzy, że to awangarda, sztuka, że przeciętny zjadacz chleba nie jest w mocy tego ogarnąć. Śmiem twierdzić, że spluwanie farbą na płótno, albo osławione „Gówno artysty” (do kupienia w puszkach), ludzie tego samego sortu uważają za synonim artyzmu. Sztuka nowoczesna nie na tym polega, żeby mieć umiejętności, ale żeby jak najdrożej swoje beztalencie sprzedać- niby żadna wiedza tajemna, a ciągle mnie to zastanawia.
Co do tego, czy jest w tej książce jakiś sens, czy może być klucz do zrozumienia „co autor miał na myśli” odpowiem: jak się człowiek uprze, to nawet dla najbardziej chorych i paranoidalnych teorii spiskowych znajdzie jakieś wyjaśnienie. Ludzie, nie szukajmy sensu na siłę, bo może się okazać, że strawiliśmy całe życie na znalezieniu sensu tam, gdzie go nie ma i być nie mogło.
Czy ta książka jest kontrowersyjna? I tak i nie. Dla ludzi żyjących w pierwszej połowie XX wieku na pewno tak. Zakamuflowane (i te pisane wprost) teksty o tematyce seksualnej rzeczywiście mogły razić nieskalane, pruderyjne duszyczki. Dziś już mniej- po prostu inna mentalność, inne podejście. Szokować mógł też momentami plugawy język, pasujący do portowej dziwki.
Epokowa? W pewnym sensie tak, bo poza kilkoma niewinnymi próbami, nikt przed Joyce’m nie pisał w ten sposób. W kontekście historycznym jest to pozycja warta zapamiętania.
Wciągająca? Wolne żarty. Jeżeli nie spodobała Ci się od pierwszej strony, to próby jej przeczytania jednym ciągiem zakrawają na ciężki masochizm. W takim wypadku podczas lektury narzuć na grzbiet włosiennicę- nie poczujesz wielkiej różnicy.
Czy jej lektura coś mi dała poza tryumfalnym rykiem: „ha! Ubiłem gada!”? Tak, to doskonały przykład na to, że ludzie dla samego nazwiska potrafią wypisywać peany ku czci danej książki. Fragmenty stylizowane wpadają w oko- szczególnie ten przypominający budową staroangielską opowieść. Choć niektóre są skandalicznie krótkie, to jednak są napisane w piekielnie elokwentny, barwny sposób i co najważniejsze- bez tej masy udziwnień. „Atutem” jest także to, że jeśli nie za bardzo radzisz sobie z pisaniem, a chciałbyś być poważany w „środowisku”, to nic nie szkodzi- napisz coś absurdalnego i dziwacznego, pobełkocz o sztuce, drugim (a najlepiej również trzecim i czwartym) dnie i czekaj na szczęśliwy traf- w tym wypadku ta księga jest przykładem tego, że taka taktyka się sprawdza.
Wszystko co napisałem wyżej, to luźne przemyślenia na temat tego „wyjątkowego dzieła”- jeśli snobistyczne kółeczka poczuły się dotknięte, to nie przepraszam- bo kogokolwiek urazić nie miałem zamiaru.
„Ulisses”, to popis wodolejstwa i uduchowionej grafomanii gdzie treść jest podporządkowana formie, przez co właściwie zanika. Wbrew opinii niektórych uważam, że treść to fundament, a styl ornament- w przeciwnym razie nic się kupy nie może trzymać. To wygląda na zwyczajny żart ze strony autora- żart który wielu potraktowało niestety poważnie.
Ocena:
Ulisses
12 wydań
Ulisses
James Joyce
6.3/10
O czym jest Ulisses? Można odpowiedzieć na dwa sposoby : o zwyczajnym dniu Stefana Dedalusa i Leopolda Blooma w Dublinie na początku XX wieku, albo : o wszystkim. Okazuje się bowiem, że zwykły dzień z...
Komentarze

Pozostałe opinie

życzę sobie przeczytanie tej książki przed dwudziestką

czytalam Ulysse de Joyce przez dwa lata po francusku... bedac ostanio w Polsce znalazlam tlumaczenie Macieja Slomczynskiego.. rewelacja! Niestety nigdzie nie moglam dostac. Proponowana powyzej ksiazka...

Bardzo specyficzna książka, której nie udało mi się jednak przeczytać do książka. Strumień myśli z pewnością był/jest nowatorski, ale zdecydowanie nie ułatwia lektury. Zamierzam jednak podjąć wyzwanie...

Poległam, chyba sprzedam.

O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl