Wergeld królów

Wergeld królów
4.5
Ocena 4.5 na 5 możliwych
Na podstawie 4 ocen kanapowiczów
Fragment: [...] Śniadanie składało się z przaśnego chleba i źródlanej wody. B...
Fragment: [...] Śniadanie składało się z przaśnego chleba i źródlanej wody. Było skromne, bo obiecałem Ildzie, że wezmę udział w pogrzebie jej ojca. Zgodnie z tradycją Asdingowie pościli w dniu kremacji. Nie miałem zamiaru zachowywać się jak przesądny barbarzyńca, ale wergeld, jaki na mnie nałożo...
Pełny opis
Data wydania: 2010
ISBN: 9788375742459
Wydawnictwo: Fabryka Słów

Recenzje

A gdyby?
Mój palec wędruje po mapie. Mija znane miejsca opisane nieznajomymi nazwami… choć nie, jest przecież Roma, Germania, Goci. Znam te nazwy. Europa początków naszej ery. Sprawiają, iż wędruję po słynnych rzymskich drogach, przez jeszcze pełne starych bóstw lasy, mijając kamiennych świadków przeszłoś...
Napisz swoją opinię
Wergeld królów

Fragment: [...] Śniadanie składało się z przaśnego chleba i źródlanej wody. Było skromne, bo obiecałem Ildzie, że wezmę udział w pogrzebie jej ojca. Zgodnie z tradycją Asdingowie pościli w dniu kremacji. Nie miałem zamiaru zachowywać się jak przesądny barbarzyńca, ale wergeld, jaki na mnie nałożono, wymagał minimum szacunku dla Ildy i obyczajów jej przodków. Prawda o mnie i Ildzie wyglądała tak, że zrobiłbym to dla niej i bez wergeldu. Kremacja miała się odbyć w samo południe, na cmentarzysku, położonym w pobliżu osady Asdingów. Osadę zamieszkiwali ci, którym swego czasu w zamian za obietnicę wiernej służby cezarowi, pozwolono zachować wolność. Teraz, po latach, zgodnie z edyktem tego samego cezara, wczorajsi wrogowie dołączyli do reszty pełnoprawnych rzymskich obywateli. Ciągle mówili swoim językiem i samodzielnie wybierali przywódców, lecz to co najważniejsze, czyli podatki, płacili już Rzymowi. W zamian Rzym obdarował ich wyłącznością na dostawy żywności dla wojska oraz przywilejami handlowymi w kontaktach z Barbaricum. Jak wszystkim pozostałym obywatelom zapewnił również bezpieczeństwo i udział w prowincjonalnych rządach. Za moim wstawiennictwem Asdingom pozwolono nawet z powrotem zapuścić długie włosy. Ilda przyglądała mi się z ukosa. [...] Ave Cezar Aureliusz Kommodus! Pozdrawiają Cię idący zadać śmierć! Wyobraźcie sobie Rzym z wodociągami i kanalizacją, miejskim transportem konnym oraz mostami na żelaznych przęsłach... Wyobraźcie sobie Legiony wyposażone w lunety, kompasy i broń palną... Oto Wieczne Imperium, któremu nie zagraża upadek, albowiem jego władcami nie będą ci, których znamy z podręczników historii. Religie, które miały opanować miliony umysłów, dzielą losy dawno wymarłych kultów. Marek Lentiwiusz Katella naznaczony wergeldem Asdingów, podziwiany przez samego Cezara rzymski namiestnik Sarmacji, rusza za Karpaty, by ponieść żagiew wojny wzdłuż Vistuli, aż po mityczny Ocean Sarmacki. Vivat Expeditio Germanica Quarta! Niech zginie Wolna Germania! Chwała Rzymowi! Chwała i Oium!

Autorzy
Jarosław Błotny
Rocznik 1964, absolwent dziennikarstwa UAM w Poznaniu (pracy w zawodzie nigdy nie podjął), studia podyplomowe z marketingu oraz organizacji i zarządzania. Pracował jako asystent na jednej z poznańs...
Inne książki:
Książka Plan wymierania
Książka Purpura imperatora
Książka Purpura imperatora
Książka Wergeld królów t.1
Współtworzący tą stronę
puchar
SA
@Salomea pierwsza opinia