„Dni naszego życia” – prawda czy fikcja?

      Część z Was zapewne wie, że jestem autorką powieści "Dni naszego życia", która ukazała się we wrześniu 2018 roku nakładem Wydawnictwa Novae Res. Na niezliczonych stronach możecie znaleźć wiele opinii o stworzonej przeze mnie historii. Jestem wdzięczna za każde napisane przez Was słowo, każdą opinię, krytykę, wiadomość.
     Ale nie o tym chciałam z Wami dzisiaj porozmawiać.
     Od dnia premiery książki otrzymuję od Was, moi drodzy Czytelnicy, wiele wiadomości i komentarzy. Za każde słowo dziękuję z całego serca. Wśród opinii oraz zwyczajnych pogaduszek, są wśród nich również liczne pytania dotyczące konkretnych fragmentów oraz samej historii. Czy jest to prawda? Czy postaci mają/mieli swoich odpowiedników w prawdziwym życiu? Czy sama przeżyłam takie spotkanie i opowiedziałam je w „Dniach naszego życia ?
     Za każdym razem, gdy czytam takie pytania lub prośby o zdradzenie tajemnicy dotyczącej konkretnego zagadnienia, wiem, że powieść spełniła poniekąd swoje zadanie. Zaciekawiła, pozostawiła pewne pytania i przemyślenia. W takich momentach uśmiecham się szeroko i dziękuję Wam za Wasz czas i uwagę.
      Powracając do tematu – większość z Was uważa, że historia opowiedziana w „Dniach naszego życia” jest prawdziwa. I często mówicie mi, że zazdrościcie, że mogłam przeżyć coś tak wyjątkowego, wspaniałego. Jest mi niezmiernie miło słyszeć, że to, co napisałam, ma tak silny przekaz. Że oddziałuje na Waszą wyobraźnię i emocje…
     I właśnie w tym momencie musimy zatrzymać się na parę chwil dłużej. Historia Piotra i Dziewczyny jest w całości fikcją literacką, wytworem mojej wyobraźni. Jest to moje wyobrażenie o dawnych czasach, miłości na całe życie, sile wspomnień, znajomości, pozostawiającej po sobie coś więcej, niż kilka miłych chwil. To moja wizja zacierania się niektórych aspektów życia, szczęścia, wartości. Stworzyłam od podstaw każdy jej element, każdą postać, każdą przeżywaną przez bohaterów chwilę. W żadnej postaci nie umieściłam nawet najmniejszej cząstki siebie czy osoby, którą znam. No może uwielbienie do kawy, ale kto nie lubi i nie pija tego napoju? Pisząc „Dni naszego życia”, nie wzorowałam się nawet na historiach ludzi starszych, które znam i które spotkałam w moim życiu. Mimo że ich historie i wspomnienia same mogłyby posłużyć za niejedną powieść, może nawet film, uznałam, że moim zadaniem jest stworzenie czegoś nowego, niebazującego na ich doświadczeniach. Sceneria powieści również jest w całości stworzona na potrzeby tej historii. Chciałam, aby Czytelnik mógł poczuć, że ta historia mogłaby wydarzyć się w jego mieście, na jego ulicy. Dzięki temu historia „Dni naszego życia” jest historią uniwersalną, którą może przeczytać każdy.
     Przy tworzeniu „Dni naszego życia” wzięłam za cel zderzenie ze sobą dwóch światów, dwóch pokoleń. Uznałam, że za pomocą takiego przykładu, jakim jest spotkanie Piotra (przeszłość) i Dziewczyny (przyszłość), najlepiej będzie pokazać zmiany, jakie zaszły na przestrzeni lat i jakie dalej zachodzą. Zmiany w otaczającym nas świecie i w ludziach. Każde pokolenie wyznaje inne wartości, zasady, każde zatraca się w innych rzeczach i stanach. Każde pokolenie inaczej podchodzi do życia, uczuć, myśli i słów. Inaczej spogląda na ten sam widok. Ma inne marzenia i cele życiowe. Oba pokolenia zdają się innymi planetami, ale tak naprawdę w głębi, pod grubym pancerzem, są podobne.
      Umieściłam w bohaterach to, co uważałam za słuszne. Wolę walki, zagubienie, przyzwyczajenia, co łączą człowieka z miejscem, osobami i wspomnieniami. Dodałam szczyptę skrajnych emocji, niepewności o jutro oraz trochę dobrych i złych chwil, które naznaczają człowieka. Nie mogłam zapomnieć o życiowych błędach, obietnicach, niespełnionych (lub wręcz nierealnych) marzeniach i celach. O granicach wytrzymałości, o lękach i nadziejach. O zanikającym pięknie w otaczającym nas świecie, na rzecz bylejakości połączonej z nieustającą walką z czasem i z ludzkimi możliwościami. Dlaczego? Bo życie nigdy nie jest jednobarwne i przewidywalne.
        Czy podołałam zadaniu, zostawiam już Waszej ocenie.
     Jak już wielokrotnie wspominałam, pisząc historie, które z czasem stają się powieściami, nigdy nie wzoruję się na rzeczywistości, na tym, co znam lub co widziałam, czy usłyszałam. Każdy napisany przeze mnie tekst jest wytworem mojego umysłu. Według mnie pisarz powinien tworzyć, a nie jedynie spisywać gotowe słowa. Powinien wpływać na Czytelnika i na jego wyobraźnię każdym słowem. Dzięki temu każda historia jest wyjątkowa, niepowtarzalna, wnosząca coś nowego.
      Powieść „Dni naszego życia” powstała od jednej sceny, a kolejne były jedynie elementami scalającymi historię. Były supłami na sznurku, który prowadził od pierwszego znaku w pliku, aż do ostatniego. Przez prawie sześć miesięcy żyłam w świecie bohaterów „Dni naszego życia”, przemieszczałam się między przeszłością a teraźniejszością. Dodawałam lepsze i gorsze momenty, rozdzierałam wewnętrznie bohaterów (podobno spotkało to również niektórych Czytelników – przepraszam) i stawiałam ich przed wyborami. Z pomocą tych wszystkich zabiegów powstała powieść, która przypomina prawdziwe życie, choć jest jedynie jego papierową podróbką. Fikcją udającą rzeczywistość.
       Powinnam zaznaczyć, że ta historia mogłaby być (a może nawet jest) po części prawdziwa. Przecież mogła żyć lub nadal żyje wśród nas osoba, która przeżyła podobną (a może nawet taką samą) historię, jak Piotr, Dziewczyna, czy którykolwiek bohater tej powieści. Kiedyś mógł zdarzyć się podobny wypadek, gdzieś mogła mieścić się podobna chata, miasteczko, do którego każdego roku przybywali letnicy. Gdzieś znajdowało się lub nadal znajduje się mieszkanie z wielkim lustrem, pamiętające inne czasy. Gdzieś na świecie żył lub żyje mężczyzna, który stracił ukochaną żonę i został sam z dzieckiem. Gdzieś wśród nas żyje podobna Dziewczyna, która poznała starszą osobę i dzięki jej opowieściom, przeniosła się w czasie. Gdzieś i kiedyś. Może tu i może teraz.
      Jedno jest pewne – żyjemy w ciągle zmieniającym się świecie, a to, co najważniejsze, umyka nam między palcami. Nasz czas nie biegnie wstecz, wręcz przeciwnie – mknie przed siebie, przybliżając nas do końca naszej podróży. I ten motyw powieści jest nie fikcją literacką, ale niestety prawdą.
     Otrzymuję również opinie, że historia „Dni naszego życia” jest przerysowana, sztuczna. Cieszy mnie to, że powieść jest przez Was odbierana w tak różny sposób. To jedynie potwierdza, że historia ta jest niejednoznaczna. Nie jest ona jednowymiarowa i przecukrzona, ale w pewnym sensie opowiada o naszym skrytym lęku – lęku przed przemijaniem i samotnością, która poniekąd wpisana jest w życie każdego z nas.
      A dlaczego w powieści opisałam społeczeństwo jako zło wcielone? Nie wszyscy są przyjaźni, uprzejmi, idealni. Zdarzają się osoby czepiające się o każdą drobnostkę, interesujące się tym, co ich nie dotyczy, obgadujące nas za plecami, mimo że udają przyjaciół. Podobnie jest w małych miasteczkach, w niewielkich społecznościach. Każdy każdego zna, każdy wie wszystko o każdym, a nawet niewielka rzecz, jest powodem do plotek i oceniania. Ci, co nie pasują do takiej społeczności lub wyróżniają się, są zawsze „pod odstrzałem”. Czas mija, osądy pozostają.
       Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was moimi słowami. Jednocześnie zapraszam Was do dyskusji na temat powieści, emocji, jakie towarzyszyły Wam podczas lektury lub po jej zakończeniu, na temat dalszych losów bohaterów, które poznacie już niedługo w drugiej i ostatniej części tej historii. Jeśli macie pytania lub chcecie podzielić się opinią, piszcie w komentarzu. Jeśli wolicie zrobić to poza spojrzeniami innych – napiszcie do mnie w wiadomości prywatnej. Odpowiem na każdy komentarz i każdą wiadomość. 


PS. Macie tak, że czytając książkę, zastanawiacie się, co jest prawdą a co fikcją literacką?
serce  1 Polubienie

Komentarze:

@Filovera77
@Filovera77 · 6 miesięcy temu
Dziękuję Autorce za tak obszerny komentarz do swojej książki. Choć trochę szkoda, że rozwiała wszelkie wątpliwości co do tego, czy ta historia wydarzyła się naprawdę, czy jest wyłącznie fikcją. Oczywiście w żaden sposób nie zniechęca to do do przeczytania książki :-) Serdecznie pozdrawiam. Także Autorka, ale zbioru opowiadań pt. Chimera. Serdeczności i życzę kolejnych pomysłów. 
serce
@Mirka
@Mirka · 5 miesięcy temu
Książki nie czytałam ale komentarz do niej bezcenny :)
serce

Książki, recenzje, ogłoszenia, społeczność!

Znajdziesz tu wszystko, czego potrzebuje każdy wielbiciel książek. Załóż konto i korzystaj w pełni ze wszystkich możliwości serwisu.
Zarejestruj się