Andersen

Recenzja książki Dzienniki

@Christina@Christina · 2020-09-20



Był duńskim Szekspirem, twórcą dzieła tak potężnego, że stało się częścią naszego codziennego języka. Jednak Hans Christian Andersen nie był przytulnym tkaczem bajek dla miłych dzieci.

Hans Christian Andersen, „największy z Duńczyków”, był jednym z wielkich literackich innowatorów epoki wiktoriańskiej. Ten rewolucyjny geniusz wydobył się z „bagna” życia - jak to nazywał - walczył o odciśnięcie śladu jako poeta, powieściopisarz i dramaturg, zanim w końcu zwrócił się ku baśnią, gatunkowi, który nie mógł lepiej pasować do jego mocnych i słabych stron, nerwic i obsesji.
W Danii nie bez powodu wspominają Andersena tym samym tchem, co Szekspira i Goethego. W przeciwieństwie do braci Grimm, którzy byli jedynie kolekcjonerami opowieści ludowych, większość 156 opowieści Andersena była całkowicie jego własnym wymysłem. Dzisiejsze historie, takie jak Dziewczynka z zapałkami, Nowe szaty cesarza i Księżniczka na ziarnku grochu pozostają silnymi symbolami kondycji ludzkiej, same ich tytuły wykorzystywały świat jako skrót do tęczy ludzkich słabości.

Bez Andersena literatura dziecięca wciąż utknęłaby w przedszkolu, a każda bajka skończyłaby się długo i szczęśliwie. Prawdziwa złowroga siła tego gatunku mogła nigdy nie zostać zrealizowana, a niektóre z najbardziej nawiedzających, pouczających i czasami anarchicznych historii dla dzieci mogły nigdy nie zostać opowiedziane. Nie byłoby gadających imbirów (Andersen praktycznie wymyślił pojęcie ożywionych obiektów nieożywionych) ani zakochanych syren; brzydkie kaczuszki byłyby niczym innym jak sygnetami sprzed okresu dojrzewania.
Andersen, który wyłania się z jego pamiętników, i listów, jest napędzany sławą, ma obsesję na punkcie własnej reputacji i dręczony przez niepewność. Był narcyzem z kolorowym portfolio nerwic i fobie. Bał się psów, nie jadł wieprzowiny z obawy przed zarażeniem, a podróżując nosił dziewięciometrową linę w obawie, że zostanie uwięziony przez ogień. Za każdym razem, gdy spał, umieszczał notatkę obok łóżka, na której było napisane: „Wydaje się, że tylko śpię”, na wypadek gdyby ktoś pomyślał, że nie żyje i pochował go żywcem.

Duńczycy mają tendencję do przemilczania niektórych bardziej problematycznych aspektów charakteru Andersena.

Na przykład nadal głęboko zaprzeczają jego związkom z mężczyznami. Często zapomina się również o tym, że Andersen regularnie wyrażał niechęć do swoich rodaków. „Myślę, że żaden naród nie ma więcej uprzedzeń niż Duńczycy… do wyśmiewania się i wyszydzania, do wypatrywania słabych punktów naszych sąsiadów, czyli naszej złej natury” - napisał kiedyś.

W innym liście do przyjaciela, podczas podróży, skarżył się: „Chciałbym, żeby moje oczy nigdy więcej nie widziały domu, który widzi tylko moje wady ...".


Gdyby Andersen nie spędził swojego życia w niespokojnej pogoni za chwałą, Jodła byłaby zadowolona z pozostania w cichym lesie zamiast tęsknić za jasnymi światłami miasta; gdyby nie był takim neurotykiem, Księżniczka spałaby spokojnie; gdyby nie dręczył go głęboko zakorzeniony nihilizm, Cień byłby tylko kolejną farsą sobowtóra; gdyby nie czuł się takim outsiderem, nigdy nie mielibyśmy Brzydkiego Kaczątka; a gdyby nie zmagał się z dwoistością seksualną i nie zaznał niezliczonych nieodwzajemnionych miłości, to nigdy nie napisałby The Snowman. Mała syrenka byłaby codzienną opowieścią o spotkaniu chłopca z rybą.

To wybielanie Andersena jest chybione - w końcu życie i praca jednego człowieka rzadko są tak splecione. To właśnie jego liczne osobiste konflikty - jego społeczna i seksualna alienacja, jego wątpliwości, urazy i tęsknoty - nadają jego opowieściom, niepokojący charakter.

W tej wersji Andersen jest niewinnym, synem praczki i szewca. Tata pielęgnuje talent twórczy teatrami lalkowymi i czytaniem Baśni z Tysiąca i jednej nocy; mama stara się ich wspierać najlepiej jak potrafi. Po śmierci ojca Hans Christian zbiera niewielką sumę pieniędzy, śpiewając w salonach Odense i, zgodnie z baśniowym stereotypem, wyjeżdża do Kopenhagi w wieku zaledwie 14 lat.


Jego marzeniem jest dostanie się do Teatru Królewskiego, ale gdy drzwi zatrzasną się przed jego talentami wokalnymi, tanecznymi i aktorskimi, dziwacznie wysoki młodzieniec staje w obliczu nędzy. W ostatniej chwili otrzymuje królewską nagrodę za uczęszczanie do szkoły w ramach przygotowań do uniwersytetu, ale jest nieustannie prześladowany przez okrutnego dyrektora. Uratowany przez twardego, ale współczującego dobroczyńcy, Jonasa Collina, Andersen wraca do Kopenhagi, gdzie opublikował kilka wierszy i opowiadań oraz kilka dzieł wystawionych w Teatrze Królewskim. Powieść osadzona we Włoszech - zainspirowana kluczowym pobytem tam w latach 1832-33 - sprzedaje się dobrze w Skandynawii i Niemczech, a po niej w 1834 roku ukazuje się jego pierwszy Eventyr, Fortalte for Børn, Første Hefte. Historie są wielkim sukcesem i, z wyjątkiem różnych nieskonsumowanych romansów z kobietami i okresowych napadów potwornego bólu zębów, wszystko od tego momentu płynie prosto, a życie Andersena toczy się w górę w kierunku bogactwa, sukcesu i sławy, aż do jego śmierci w wieku 70 lat z powodu raka wątroby. „Moje życie to cudowna historia, szczęśliwa i pełna incydentów… Jest kochający Bóg, który kieruje wszystkimi sprawami jak najlepiej” - napisał kiedyś.

Prawda jest taka, że autobiografie Andersena są mieszanką fantazji, usprawiedliwiania się i oszukiwania samego siebie, i istnieje wiele rażących zaniedbań.

Zacznijmy od jego dzieciństwa. Matka Andersena, Anne Marie, była nieślubną córką kobiety, która mogła być prostytutką. Anne Marie miała już nieślubną córkę, kiedy zaszła w ciążę z Hansem Andersena dwa miesiące przed jej ślubem z mężczyzną o 10 lat młodszym od niej. Po jego śmierci Anne Marie ponownie wyszła za mąż, a Hans Christian miał z nią niewiele dalszych kontaktów podczas jej powolnego popadania w alkoholizm.

Obraz, który Andersen przedstawił światu, był klasycznym, biednym romantycznym bohaterem - niewinnym geniuszem, który walczył z nieprzezwyciężonymi szansami zwycięstwa dzięki talentowi otrzymanemu od Boga. Była to historia, którą wielokrotnie powtarzał w swoich powieściach - ale prawda jest taka, że Andersen był głęboko ambitnym, zmotywowanym człowiekiem, który pragnął aprobaty, uwagi i sukcesu w stopniu graniczącym z patologią.


Miał niezwykły dar nawiązywania przyjaźni na wysokich stanowiskach, w tym imponującą listę europejskich monarchów, książąt koronnych, książąt, hrabiów i panów. Angielska pisarka Mary Russell Mitford nie była jedyną osobą, która była „całkowicie zniesmaczona” społeczną wspinaczką Andersena. „[On] używa sławy tylko jako klucza do otwierania drzwi do salonu, drabiny do wspinania się na wysokie miejsca” - prychnęła.

Ten rodzaj wszechogarniającego poświęcenia miał szkodliwy wpływ na jego życie osobiste. Andersen wcześnie zdał sobie sprawę, że jego kariera i ego nigdy nie mogą współistnieć z żoną: „Nigdy nie będę zaręczony”, napisał po swoim pierwszym odrzuceniu, „i byłoby wielkim nieszczęściem, gdyby to się kiedykolwiek wydarzyło”.

Niemniej jednak publicznie zabiegał o względy wielu kobiet - najsłynniejszej Jenny Lind, tzw. Szwedzkiego słowika - chociaż niezmiennie wybierał cele, o których wiedział, że są nieosiągalne (kobiety zaręczone lub wkrótce zaręczone lub córki przyjaciół, nigdy nie pozwoliłby na małżeństwo). W rzadkich przypadkach, gdy jeden z jego zalotów poszedł „nie tak” i wydawało się, że małżeństwo jest na liście, Andersen szybko się wyzwala, powołując się na biedę. „Umiłowana Sophie, nigdy nie dowiesz się, jak szczęśliwy byłbym z tobą, gdybym tylko miał pieniądze!” napisał krótko po „romansie” z córką H. C. Ørsteda. W miarę jak jego bogactwo rosło, po prostu podnosił poprzeczkę dochodu, który uważał za niezbędny, aby zadać pytanie.


Prywatnie jego relacje z mężczyznami były znacznie gorętsze i szczere. Andersen doświadczył epickiego zauroczenia z takimi postaciami jak wielki książę Carl Alexander z Weimaru, Harald Scharff - tancerz z Royal Ballet, o 30 lat młodszy od niego - i, co najważniejsze, Edvard Collin. „Tęsknię za nim każdego dnia” - napisał Andersen u szczytu swojego burzliwego romansu z Scharffem. O Carlu Aleksandrze napisał: „Bardzo kocham młodego księcia, jest pierwszym ze wszystkich książąt, których naprawdę uważam za atrakcyjnych”. Ich związek był intensywny, intymny i niezwykły; w swoim dzienniku Andersen prawie brzmi tak, jakby to on był bohaterką, która w końcu zdobywa swojego księcia w jednej ze swoich opowieści: „ Wielki Książę przeszedł ze mną ramię w ramię przez dziedziniec zamku do mojego pokoju, pocałował mnie czule, prosił mnie, żebym go zawsze kochał, chociaż był zwykłym człowiekiem, prosił, żebym został z nim tej zimy ... Zasnąłem z melancholijnym, radosnym uczuciem, że jestem gościem tego dziwnego księcia na jego zamku i kochany przez niego. .. To jest jak bajka ”.

Mimo to nie wierzę, jak niektórzy sugerowali, że Andersen był w 100% homoseksualistą.

Jest jeszcze jeden powód, by sądzić, że Andersen interesował się kobietami tak samo, jak mężczyznami: częste i żywe dzienniki opisów jego spotkań z prostytutkami w wielu miastach Europy. Andersen miał niesamowity talent do lokalizowania dzielnicy czerwonych latarni w mieście i po wielu latach włóczęgi po Rzymie, Neapolu, Atenach, Wiedniu i Hamburgu w końcu zebrał się na odwagę, by odwiedzić burdele podczas kilku wizyt w Paryżu pod koniec lat sześćdziesiątych XIX wieku. Opisuje te wizyty jako całkowicie niewinne - twierdzi, że właśnie poszedł porozmawiać nie mamy powodu, aby w to wątpić.

Kontakty Andersena z prostytutkami były tylko jednym z aspektów nieustannych podróży, które mnie szczególnie fascynowały. Biorąc pod uwagę, jak wyniszczające były jego codzienne nerwice - nawet w domu przez większość czasu drżał z niepokoju.


Często zadawałam sobie pytanie, w jaki sposób ten potężny neurotyk, człowiek, który bał się własnego cienia, zebrał się na odwagę, by przejść przez ulicę, nie mówiąc już o niebezpiecznym kontynencie pośród burzliwych, rewolucyjnych czasów.Ciągła potrzeba podróżowania Andersena to nie tylko przejaw ciekawości pisarza (choć wydał pięć znakomitych, ale dziś w dużej mierze zapomnianych książek podróżniczych, z których najlepsza, A Poet's Bazaar). Raczej jego podróże były nierozerwalnie związane, a do pewnego stopnia, z samoleczeniem wielu jego psychologicznych dolegliwości: zgorzknienia wobec Danii, niepokoju związanego z karierą i zagubionej seksualności.

Nieustanna wspinaczka społeczna Andersena uczyniła go na stałe outsiderem w swojej ojczyźnie - nigdy nie mógł wrócić do życia z praczkami z Odense, ale burżuazja Kopenhagi traktuje go protekcjonalnie i z góry. Podróże złagodziły to poczucie. Jeśli inni podróżowali z nadzieją, Andersen podróżował, aby sobie poradzić. „Żaden syn, żaden brat nie może cierpieć bardziej niż ja” - napisał do swojego dobroczyńcy Jonasa Collina w drugim dniu swojej najbardziej niezwykłej podróży, do Konstantynopola w 1840 roku, „ale dobrze, że odchodzę: moja dusza źle się czuje ”.

Chociaż podróż była bardziej stresująca dla Andersena niż dla większości, jego zwyczajowe obawy o utratę paszportów i łapanie rzeczy z toalet były zdecydowanie lepsze od ciemnych nocy spędzonych na pielęgnowaniu kompleksem prześladowań w wynajmowanych pokojach, wmawiając sobie, że jego kariera jest w poślizgu i że pewnego dnia może zostać zdemaskowany jako homoseksualista i wyrzucony z Danii. I tak ten nieszczęśliwy, samotny, niespokojny człowiek był skazany, jak Karen Marie w Czerwonych Bucikach, na wieczny taniec - w całej Europie i poza nią w desperackim poszukiwaniu miłości i uznania.



Moja ocena:

{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}
Dzienniki
Dzienniki
Hans Christian Andersen
{}5.5/10
Obszerny wybór, pierwsze w Polsce tłumaczenie dzienników przynosi niezwykle ciekawy obraz autora i jego związków z kulturą dziewiętnastowiecznej Europy. Andersen jawi się jako postać złożona, niejedno...
Komentarze
@jatymyoni
@jatymyoni · 9 miesięcy temu
Niestety dotyka to większości sławnych ludzi, że buduje im się pomniki mijające się z prawdą.
{}× 3
@Christina
@Christina · 9 miesięcy temu
To prawda, dlatego każda biografia powinna skłaniać do głębszego drążenia i analizowania. Mam nadzieję, że kiedyś dostaniemy pełne tłumaczenie tych dzienników.
{}× 2
@jatymyoni
@jatymyoni · 9 miesięcy temu
Niestety i dzienniki czasami bywają cenzurowane.
{}× 1
@Christina
@Christina · 9 miesięcy temu
@jatymyoni Bywają, ale w tym przypadku połowa z nich nie została przetłumaczona na język angielski. Zatem cenzurujemy skrótowca. I co nam pozostaje. A tak mielibyśmy przynajmniej minimalną szansę na lepszy wgląd w życie Pana A.
{}× 1
@anetakul92
@anetakul92 · 9 miesięcy temu
Andersen tak samo udręczony jak Goethe i Szekspir - trafne porównanie!
Co do licznych fobii i nerwicy wielkiego pisarza, to myślę, że przez to jaki był wrażliwy i jak bardzo cierpiał w wyniku nietolerancji Duńczyków, napisał to, co napisał. W jego dziełach wyczuć można melancholię, tęsknotę za czymś nieosiągalnym.
{}× 2
@Christina
@Christina · 9 miesięcy temu
Dokładnie, dla mnie smutne jest to, że ze wspaniałego Człowieka jakim był, robi się takiego kartonowego zdziecinniałego chłopca. Zamiast pokazać wszystkie zakamarki jego geniuszu i człowieczeństwa.
{}× 1
@Anna_Natanna
@Anna_Natanna · 9 miesięcy temu
Z dużym zainteresowaniem przeczytałam tę epicką recenzję.
Do tej pory nie znałam życia Andersena, jedynie z krótkiego jakiegoś rysu biograficznego.
Aż powrócę do jego Baśni. Mam ich w końcu całe dwa tomy.

{}× 2
@Christina
@Christina · 9 miesięcy temu
Dziękuję i nie ma za co. Zazdroszczę, wciąż poluje na jakieś piękne wydanie Baśni.
{}× 1
@Anna_Natanna
@Anna_Natanna · 9 miesięcy temu
To wydanie z czasów, gdy książki sprzedawane były z pod lady. Zdobyłam je dzięki siostrze klienta.....
Tutaj pokazałam posiadane ksiązki z baśniami Andersena :https://natanna-mojezaczytanie.blogspot.com/2016/06/basnie-andersenanie-tylko-z-okazji-dnia.html
{}× 1
@Christina
@Christina · 9 miesięcy temu
Miałaś naprawdę szczęście, przepiękny ten egzemplarz. Chciałabym mieć kiedyś właśnie taki :)
{}× 1
Dzienniki
Dzienniki
Hans Christian Andersen
{}5.5/10
Obszerny wybór, pierwsze w Polsce tłumaczenie dzienników przynosi niezwykle ciekawy obraz autora i jego związków z kulturą dziewiętnastowiecznej Europy. Andersen jawi się jako postać złożona, niejedno...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}

Pozostałe recenzje @Christina

Wędrowne duchy
Duchy i morze

 Upiorny uśmiech Uśmiech rictus (znany w medycynie jako risus sardonicus) to mrożące krew w żyłach zjawisko pośmiertne, które pozostawia na zwłokach zębaty uśmiech...

{} Recenzja książki Wędrowne duchy
Król w Żółci
Mityczny bóg

 Naprawiacz reputacji Pierwsza historia wprowadza nas w świat niestabilności, ironii i bezsensowności. To świat wywrócony do góry nogami, taki, w którym czas i log...

{} Recenzja książki Król w Żółci

Nowe recenzje

Popiół i kurz
Popiół i kurz.
@mamawmkesie:

Tego autora to ja chyba nie muszę przedstawiać. Kilka razy miałam przyjemność czytać książki Pana Jarosława i muszę pow...

{} Recenzja książki Popiół i kurz
Odwet. Zemsta ważniejsza niż życie
Odwet. Zemsta ważniejsza niż życie
@iza.81:

Historia Ariany i Corneliusa to przede wszystkim emocje. Emocje, które nie pozwalają odołożyć tej książki choćby na chw...

{} Recenzja książki Odwet. Zemsta ważniejsza niż życie
Zabij mnie, tato
⭐RECENZJA⭐
@szpaczek444:

⭐RECENZJA⭐ Psychopatyczny morderca zostaje zwolniony z więzienia. Mimo obserwowania przez policję, nikt nie wie gdzie ...

{} Recenzja książki Zabij mnie, tato
O nas Kontakt Pomoc Polityka prywatności Regulamin
© 2021 nakanapie.pl
Zrobione z {} na Pradze Południe