Recenzja książki Czynnik diabła

Boltzowanie mózgu

@Setna_Malpa @Setna_Malpa · 2019-12-08
Wykażę się dziś oryginalnością i zacznę od cytatu zawartego w epilogu o długości co najmniej dwóch rozdziałów:

"Harvester miał wszystko prócz tego, czego łaknął najbardziej – szacunku kolegów. W tym jednak pomoże książka. Kiedy opublikuje swoje teorie, całe środowisko zawodowe zacznie traktować go poważnie".

Rozumiem że Russell też tak sobie właśnie pomyślał i zaserwowal nam mistrzostwo świata.  Ja w ogóle myślałam że to będzie taki szkocki Donato Carrisi. Rozważania o istocie dobra i zła,  dreszczyk i ciarki po plecach i w ogóle że mi kapcie spadną.  W sumie to spadły.  Ze śmiechu.  I za to daję te dwie gwiazdki.  Że było śmiesznie.  Żeby nie walić po oczach pustoslowiem zapodam Wam od razu próbkę stylu autora.  Ujme to wszystko w jeden wspólny cudzysłów,  wybaczcie.

"Uderzył Arlekina w twarz, ale leżał na plecach, a to oznaczało, że nie był w stanie wymierzyć silnego ciosu.

Początkowo Viktor myślał, że policjant mierzy jego samego i gabinet wzrokiem równie podejrzliwym, co podczas poprzedniego spotkania, później jednak uświadomił sobie, że to tylko chłodna ocena.

Nagle wszechświat wypełnił straszliwy ból, jakby eksplodowało niewiarygodnie jaskrawe słońce.

Omal głośno nie sapnęła, widząc portiera siedzącego za biurkiem obok najróżniejszych pokręteł kontrolujących zamki i światło w skrzydle pacjentów. Był do niej odwrócony plecami, ale musiał coś usłyszeć, bo się poruszył.

Spojrzał na nią pustym spojrzeniem pozbawionym gniewu. A potem bez ostrzeżenia rzucił się na nią".

Jest tego więcej ale to nie wpis do Nonsensopedii a recenzja więc wstrzymam swe rumaki.

Słówko na temat fabuły:
Do owianego tajemniczą legendą zamku w Czechach w którym funkcjonuje szpital psychiatryczny dla szczególnie niebezpiecznych pacjentów przybywa doktor Viktor. Przybywa bo jego poprzednik był głupi i dał sobie wydlubac oko. Oczywiście te numery nie przejdą z doktorem Viktorem gdyż jest on uczniem Junga i cytuje Freuda a do tego ma pomysł na hipnoze przy pomocy leków psychotropowych.
Równocześnie w Pradze grasuje nieuchwytny morderca Skórzany Fartuch i tamtejsza policja organizuje śledztwo.

No i tu nam Russell wrzuca do swojego tygielka narodziny faszyzmu,  hrabiego Drakule,  Kubę  Rozpruwacza, Elżbietę Bathory,  mitologie słowiańska,  mechanikę kwantowa (ja doprawdy nie wiem dlaczego ostatnio trafiam na to połączenie) oraz mózg Boltzmanna.  Będzie nam oto destylowal tytułowy czynnik diabła.

Jeżeli pomimo wszystko ktoś nadal zamierza tę książkę przeczytać to uprzedzam że teraz mogę niechcący zdradzić fragmenty mistrzowskiej zagadki tajemniczych morderstw.
Cytacik:

"Cóż – ciągnął Hobbs – powinieneś z nim porozmawiać o niezliczonych i ukrytych okazjach, jakie oferuje wszechświat. Zapytaj go o superpozycję kwantową, o to, czy coś naprawdę może równocześnie przebywać w dwóch miejscach. Albo zapytaj o mózg Boltzmanna, bo to jest sposób na wyjaśnienie mnie: świadomość z większym prawdopodobieństwem spontanicznie stworzy się z chaosu i nieporządku kosmosu, z przypadkowej termodynamicznej zupy cząsteczek niż ze zorganizowanego systemu biologicznego w rodzaju ludzkiego umysłu. Myślałeś kiedyś o tym"?

No i wydało się,  mordercą jest mózg Boltzmanna. Dla tych co nie kojarzą,  to taki umowny mózg,  bezcielesny,  narodzony z próżni.  I ten mózg sobie wymyśla rzeczywistość. Której tak naprawdę nie ma.  No i ja uważam że ta książka też powstała z próżni która wytworzyła się w czaszce autora.  Bo dziury logiczne są tu masywne jak nie przymierzając Sagittarius A*.
Przykład?  Proszę bardzo.  Mamy fizyka kwantowego który dostaje na głowę i zabija ludzi żeby udowodnić że można równocześnie  przebywać w dwóch stanach, martwym i żywym.  Tak nie można.  Żaden naukowiec nie wpadlby na ten pomysł,  zapewniam Was.  Choćby miał schizofrenie i co tam tylko.  Owszem, w fizyce kwantowej jest to możliwe ale nie ma jak tego zrobić w naszej rzeczywistości.  No bo jak? Kot Schrödingera pomiaukuje z rozpaczą.
Idźmy dalej. Ów morderczy mózg Boltzmanna  jest bardzo ograniczony w rzeczywistości przez siebie stworzonej i siedzi sobie w głowie ofiary ale nie może z niej wyleźć dopóki ofiara nie skona.  Słuchajcie,  gdybym to ja była mózgiem Boltzmanna to mogłabym sobie obciąć ręce,  nogi i głowę a i tak wystartować w Tour de France.  I gdybyście Wy byli to też byście mogli.  Widzieliście film "Lucy" Luca Bessona?  Scarlett Johansson, jak zwykle prześliczna,  jest tam właśnie takim mózgiem.  W pewnym sensie jest nim również Neo z "Matrixa".  Oni kreują rzeczywistość,  robią z nią co chcą.  A tu?  Autor serwuje nam  kawałki z Wikipedii ale kompletnie bez przemyślenia,  bez nawet próby wyobrażenia sobie tego o czym pisze. I na dodatek zupełnie niepotrzebnie bo cała historia miałaby więcej sensu bez tych mózgów. Poza tym jeśli zgodzimy się na to wyjaśnienie,  ten mózg nieszczęsny,  to nie możemy nie zgodzić się na to co z taką implikacja się wiąże.  A mianowicie to że nic nie istnieje a wszystko co my myślimy że istnieje jest wyłącznie projekcją.  Nie wolno pisać takich rzeczy. Jako ludzkość nie jesteśmy gotowi na to że nas nie ma. Teoria Boltzmanna została sformułowana w  wieku dziewiętnastym, cały czas czeka na obalenie lub potwierdzenie.  Ale nie wolno takich teorii tak sobie radośnie powtarzać,  to wiąże się z odrzuceniem absolutnie wszystkiego.  Musielibyśmy  uznać że jesteśmy halucynacja,  że nie czytamy książek,  że nie piszemy opinii, że nie ma wysokości,  skoczmy więc sobie beztrosko na główkę z dziesiątego piętra.  Zabijmy tych przedszkolaków w parku, przecież ich nie ma.  Nie uczmy się niczego, ostatecznie żaden Szekspir nie napisał Hamleta. 
I to jest najbardziej odrażające w całej tej glupawej historyjce w której poza tym wszystko jest klisza,  do tego marną.  Bo autorzyna żeby jakoś się uwiarygodnić,  żeby ukryć swoją indolencje umysłową,  wywala z siebie mądrości na które nie czas i nie miejsce. I które absolutnie są poza jego możnościa pojmowania.

Do tego autor sadzi nam takie kwiatki jak to:
 
"Może nawet zamieszka w miejscu z widokiem na morze. Po raz pierwszy zobaczy ocean za nich oboje".

Co najmniej dwa razy czytamy że morze i ocean to to samo. No co, dużo wody, w sumie ok.

Podsumowując:


Po zastanowieniu zabieram jednak tę gwiazdkę.  Ostatecznie komizm przez autora był niezamierzony a ocenę takich książek trzeba zaniżac bo to niebezpieczne twory są. 

Ocena @Setna_Malpa:
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{}× 4
{}
Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!
Książka Czynnik diabła
Czynnik diabła
Craig Russell
{}5.7/10
Praga, rok 1935. Młody psychiatra Viktor Kosárek, były student Carla Gustava Junga, przybywa do otoczonego mroczną sławą zakładu dla obłąkanych Hrad Orlu. Wyposażona w nowoczesny sprzęt placówka znajd...
Komentarze

Zobacz także

Viktor Kosárek jest psychiatrą i rozpoczyna pracę w zakładzie dla obłąkanych w dawnym zamku zagospodarowanym na szpital. Co dziwne, w całym ośrodku znajduje się jedynie sześciu pacjentów i to nimi ma...

@o_mamo_i_corko @o_mamo_i_corko

CZYNNIK DIABŁA CRAIG RUSSELL "Bo widzisz, doktorze Kosárek, każdy odczuwał wówczas obecność diabła i błagał Boga, by przyszedł i go przed nim uratował, a za moja sprawą przekonywał się - wreszcie ...

Pozostałe recenzje @Setna_Malpa

Książka Cięcie. Poruszająca historia obrzezanej kobiety

Prawdopodobieństwo, że dziewczynka mieszkająca w Wielkiej Brytanii zostanie poddana FGM, jest naprawdę ogromne, więc ni...

Książka Ludzie doskonali

Ciężka sprawa z tą książką. Z jednej strony ogromnym jej plusem jest podjęcie tematu eugeniki i próba pokazania z czym...

Nowe recenzje

Książka Zadra

W lesie zostają znalezione zwłoki młodego człowieka, okazuje się, że przed laty zaginęła jego siostra wraz z przyjaciel...

Książka Na skrzydłach śmierci

W listopadzie 2018 roku mieliśmy przyjemność poznać za sprawą Wydawnictwa Warbook wspaniały album pt. "Sięgając nieba...

Książka Obsydian

Recenzje znajdziecie również tu: Główna bohaterka Katy Swartz przeprowadza się z mamą do małego miasteczka znajdujące...

{}