Faust recenzja

Dzieło Goethego i dzieło tłumacza.

WYBÓR REDAKCJI
Autor: @gosiaprive ·3 minuty
2024-05-10
Skomentuj
4 Polubienia
Jeśli nie czyta się książek w oryginałach, to jest się zdanym na pośrednika, jakim jest tłumacz. A niektórzy tłumacze mają czasem niestety skłonność do "poprawiania" autorów. A to coś dodadzą, a to przemilczą, a to po swojemu zinterpretują...

Od czasu do czasu sięgam po klasykę kiedyś już przeczytaną, żeby sprawdzić jak to dzisiaj odbiorę. Zdarza się, że książki, które mnie przed laty okropnie nudziły, teraz wydają mi się szalenie interesujące, a z kolei te, którymi niegdyś się zachwycałam, dzisiaj czytam z politowaniem nad własną niegdysiejszą ekscytacją banalną treścią. No i tak mnie właśnie naszło na "Fausta" Goethego, żeby sobie przypomnieć, porównać wrażenia. Czytać - kiedyś dawno temu owszem czytałam, ale żeby mi się to spodobało, to jako żywo nie pamiętam. Nie przepadam za dramatami, za opowieścią rozpisaną na dialogi, przegadaną, bez tych wszystkich przysłowiowych opisów przyrody, które ja akurat bardzo lubię, bez wnikliwej charakterystyki postaci itd, w dodatku jeszcze wierszowanych (o zgrozo!)...

Słabo też pamiętałam "Mistrza i Małgorzatę", to znaczy pamiętałam, że nie mogłam przez tę książkę przebrnąć, jakoś ciężko było. Było to wiele lat temu... może więc nadszedł czas, żeby zrewidować swój pogląd na te słynne i ponadczasowe pozycje...? Przyszedł wiec czas na powtórkę.

Obie książki mam w ładnym wydaniu "Świata Książki" z początku tysiąclecia - to była taka seria literatury światowej w jakimś abonamencie, jeśli dobrze pamiętam, w porządnych, eleganckich okładkach: ciemnogranatowe płótno ze złotymi tłoczeniami i twardą przezroczystą obwolutą. Wiele moich książek kupowanych w kryzysowych latach 80tych było już wówczas w stanie mocno kiepskim, postanowiłam więc w ramach tych zakupów wymienić część księgozbioru. Nie zwróciłam wtedy uwagi na to, że niektóre pozycje z tej serii były w innych tłumaczeniach, niż te, które miałam wcześniej.

Uświadomiłam to sobie dopiero teraz, kiedy po niemal 20 latach sięgnęłam po te nowsze wydania "Fausta" i "MM". Jakbym zupełnie inne książki czytała! Nie będę streszczać fabuły, bo chyba wszyscy wiedzą o jakich dziełach mowa - chcę się odnieść raczej do efektów pracy tłumaczy.
Zacznijmy od "Fausta", on był bowiem jedną z licznych inspiracji Bułhakowa przy pisaniu "Mistrza i Małgorzaty". Mój egzemplarz to przekład Adama Pomorskiego, który napisał także wyjaśniające wiele spraw posłowie.

Pomorski wskazuje przede wszystkim powody, dla których "Faust" nie znalazł szczególnego uznania wśród polskich czytelników, jako dzieło trudne w odbiorze, nie w pełni zrozumiałe. Charakter gatunkowy utworu sam przez się nastręcza trudności w odczytaniu przekazu, kolejną przeszkodą jest rozdźwięk między naszą polską tradycją literacką a rozwojem wielkich kultur Europy. No i wreszcie - jakość przekładów. Oczywiście wywód pana Pomorskiego wskazuje na wyższość jego przekładu nad wcześniejszymi, ale nie jest to czysty egocentryzm bez pokrycia - ja mu przyznaję rację. Problem z tłumaczeniem tego typu literatury polega bowiem nie tylko na dosłownym przełożeniu zdań z jednego języka na drugi, bo z tym poradzi sobie ktokolwiek znający dobrze język niemiecki. Najtrudniejszym zadaniem jest przekazanie klimatu wymyślonego przez autora, w tym wypadku groteski, a równolegle - umiejętność otwarcia przed czytelnikiem rozbudowanej, ale też obcej nam warstwy kulturowej, z podtekstami, z odniesieniami (aluzjami i skojarzeniami) do filozofii i wielowymiarowej historii narodowej (niemieckiej, oczywiście). I to już jest sprawą o tyle karkołomną, że wymaga odpowiedniego przygotowania po stronie tłumacza, ale także - odbiorcy. W tym wydaniu pomocne jest właśnie posłowie tłumacza i jeśli sięgniecie po ten przekład, to polecam rozpoczęcie lektury od końca, czyli od posłowia.

Ale niezależnie od zrozumienia (lub nie) wszystkich nawiązań do mało nam znanych elementów kultury niemieckiej, ten przekład świetnie się czyta z czysto literackich powodów. Może nawet warto porzucić próby rozwikłania sensu każdej sceny, zdystansować się od uniwersalnego przekazu, a zwyczajnie poczuć magię i groteskę, wymieszane w fantastyczny sposób. W niektórych miejscach jest wręcz zabawnie :). Przy takim podejściu lektura tego ponadczasowego dzieła przestaje być drogą przez mękę. Panu Pomorskiemu trzeba przyznać, że ma lekkie pióro, i świetny przekład łączy z talentem pisarskim, snując wspaniałą, wciągającą, nieco baśniową opowieść, której sensem jest nie tylko fabuła, ale w równym stopniu (a może nawet bardziej) zabawa słowem i formą, z aluzjami do ówczesnej rzeczywistości.

Przeczytałam, tym razem z przyjemnością, więc - jeśli chcecie sięgnąć po tę pozycję, to rekomenduję wersję w tym konkretnym przekładzie.

Moja ocena:

× 4 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Faust
28 wydań
Faust
Johann Wolfgang von Goethe
8.1/10
Seria: Kanon literatury polskiej

Komentarze
Faust
28 wydań
Faust
Johann Wolfgang von Goethe
8.1/10
Seria: Kanon literatury polskiej

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Książka, która poddam ocenie i zwięzłej recenzji jest Faust. Bohaterem dramatu jest dorosły mężczyzna o imieniu zawartym w tytule. Pierwowzorem bohatera był niemiecki alchemik, astrolog i naukowiec J...

@skorupa @skorupa

„Faust” jest owocem niemalże 60-letniej pracy niemieckiego poety preromantycznego - Goethego. To, że ten tekst powstawał prawie przez całe życie pisarza, świadczy o jego ważności i charakterze zawart...

@specjalistka_od_slowa @specjalistka_od_slowa

Pozostałe recenzje @gosiaprive

Tancerka z Moulin Rouge
Z pralni na scenę Moulin Rouge i obrazy Toulouse-Lautreca.

Beletryzowana opowieść o autentycznej postaci - Louise Weber, znanej jako La Goulue, tancerce kankana, gwieździe Moulin Rouge, uwiecznionej na obrazach i plakatach przez...

Recenzja książki Tancerka z Moulin Rouge
Sen winowajcy
Kryminał niezły, ale jak to jest pięknie napisane!

"Sen winowajcy" dostałam w prezencie jakiś czas temu i do lektury zabrałam się z pewnym ociąganiem, bo początkowo nic mnie do niej nie przekonywało: ani okładka, ani tyt...

Recenzja książki Sen winowajcy

Nowe recenzje

Czartoryska. Historia o marzycielce
"Człowiek powinien żyć po coś"
@zanetagutow...:

„Czartoryska” pióra Moniki Raspen „historia marzycielki” - zbeletryzowana biografia Izabeli Czartoryskiej oplotła mnie ...

Recenzja książki Czartoryska. Historia o marzycielce
Loveboat, Taipei
Polecam
@Magoc.book322:

Współpraca reklamowa To nie jest zwykła opowieść o dziewczynie, która poznaje chłopaka; to historia dziewczyny z mar...

Recenzja książki Loveboat, Taipei
Dzieje Polski opowiedziane dla młodzieży
Dzieje Polski nie dla współczesnej młodzieży
@LiterAnka:

Uwielbiam historię i chciałabym zaszczepić te zainteresowania swoim dzieciom. Dlatego chętnie sięgam po książki history...

Recenzja książki Dzieje Polski opowiedziane dla młodzieży
© 2007 - 2024 nakanapie.pl