Recenzja książki Dorosły człowiek dojrzała wiara

Niepolski katolicyzm, obce Polakom postawy

Autor: @Meszuge ·{}4 minuty
{} 2020-10-15 {} 2 komentarze {} 8 Polubień
Spore zaskoczenie: jak niewiele można znaleźć informacji o książce w polskojęzycznym internecie (jakieś archiwalne aukcje na Allegro, księgarnia Tezeusz), bo o autorze to już chyba w ogóle nic. Zrozumiałem, czemu tak jest, kiedy przeczytałem blurb (to jest tekst na okładce) wydania polskiego, a w nim, że jest to pozycja dla tych, którzy z racji swoich funkcji w Kościele zajmują się kształtowaniem wiary dojrzałych, dorosłych ludzi o nadal niedojrzałej wierze. Czy w kraju, w którym w ciągu kilku ostatnich lat wybudowano 12 nowych szpitali i 1470 nowych kościołów, ktokolwiek w Kk zainteresowany jest zmianą infantylnej wiary dorosłych, często starszych ludzi? A po co? Zauważyłem też, że tytuł francuskiego oryginału jest prostszy niż polski, „Une foi d'adulte” – wiara dorosłych.

Książka składa się z kilku części. W pierwszej, nawet dość obszernej Paul-André Giguère stara się wyjaśnić, jak rozumie pojęcie „człowiek dorosły, dojrzały”.

„Okres dojrzałości zazwyczaj charakteryzuje się stałością psychiczną. Człowiek uwił już swoje gniazdo. Posiada swój pogląd i system wartości, własną wizję świata jak też zespół czynników pozwalających mu na ocenę ludzi i rzeczy oraz na właściwe, stabilne zachowywanie się” [1].

Kiedy można mówić o dojrzałych ludziach? Jakie są składowe tej dojrzałości?

„Składają się na nie: samodzielność, doświadczenie, znaczenie roli i funkcji społecznej oraz stosunek do czasu” [2].

Zapewne już w tym momencie miałbym ochotę dyskutować z autorem, ale on tu i wiele razy jeszcze podkreśla, że chodzi mu o ludzi Zachodu, stosunki społeczne, mentalność, przekonania itd. itd. typowe i charakterystyczne dla świata i obywateli Zachodu. Nie wyjaśnia, czemu jego rozważania nie dotyczą Wschodu albo nie są uniwersalne. Może po prostu dlatego, że Wschodu nie znał lub nie rozumiał.

Intrygujące wydało mi się rozróżnienie odmiennych typów światopoglądów u ludzi dorosłych (światopogląd intuicyjny, globalny, strukturalny) – brzmi to poważnie, ale sprowadza się do zasadniczej różnicy: jedni ludzie mają ugruntowane poglądy i chętnie przyjmują nowe informacje, bo może się okazać, że będą one ważne i zmuszą ich do zmiany przekonań, i drudzy, dorośli ludzie o ugruntowanych przekonaniach, którzy wkładają wiele wysiłku, by nie dowiedzieć się niczego, co mogłoby zmusić ich do weryfikacji tych własnych przekonań. Zainteresowało mnie to głównie dlatego, że z takimi postawami stykam się w swoim środowisku – ja jestem facetem typu pierwszego i nijak nie potrafię zrozumieć postawy numer dwa. Wyszło to w związku z naszymi różnymi przekonaniami politycznymi, a właściwie to ich przekonaniami dotyczącymi pewnej partii politycznej (narodowo-socjalistycznej, nazywanej przez politologów neobolszewicką), którą traktują bardzo podobnie jak religię.
Kwestie polityczne to tylko moja dygresja, ale okazuje się, co było do przewidzenia, że te różne typy światopoglądu, mają także znaczący wpływ na dojrzałą/niedojrzałą wiarę.

Janusz Majcherek, filozof, socjolog kultury, profesor nauk humanistycznych, stwierdził, że ateiści na ogół lepiej wiedzą w co nie wierzą, niż wierzący w co wierzą. Jeśli człowiek nie wie w sumie w co wierzy, trudno raczej jego wiarę nazwać dojrzałą.

„Aktualna formuła wiary Kościoła w Trójcę św. lub w boskość Chrystusa datuje się dopiero od przełomu czwartego i piątego wieku, a ostateczne ustalenie liczby sakramentów na siedem miało miejsce w Średniowieczu” [3].

Wiedziałeś/wiedziałaś o tym, że Jezus nie był Bogiem przez kilkaset pierwszych lat chrześcijaństwa? Że ktoś to wymyślił i zatwierdził tak późno? A jeśli ktoś ma możliwość decydowania, kto jest Bogiem, a kto nie, to czyja władza jest większa, jego, czy może tego nowo zatwierdzonego Boga?

Podczas definiowania pojęć: dojrzałość, dorosłość, wiara, duchowość, autor używa innych pojęć, które też wymagają omówienia, wyjaśnienia, interpretacji. Te z kolei zawierają określenia, które… Przez pierwszych kilkadziesiąt stron irytowało mnie takie podejście, ale w końcu zrozumiałem, że właśnie o to chodzi, że pod koniec nie będzie żadnego powalającego na kolana odkrycia, czytelnik nie dowie się wreszcie „kto zabił”, że cała wartość tej książki polega właśnie na dyskusji wewnętrznej, jaką czytelnik toczy z propozycjami autora. A tak! Bo zwykle są to tylko propozycje, podpowiedzi, wskazówki, a nie jakaś jedynie słuszna racja i prawda.

Z przyjemnością i satysfakcją odnajdowałem w książce przekonania jakoś tam zbliżone do moich, ale kiedy okazywały się mocno odmienne od moich doświadczeń, to… mniej było miło, ale zapewne bardziej wartościowo.

„Ludzie powtarzający stare prawdy są ludźmi wierzącymi tylko z pozoru. Prawda nie odnawiana świadomie przez człowieka jest prawdą zdradzoną” [4].

Jest dla mnie oczywiste, naturalne i konieczne (choć nie zawsze tak było), że co pewien czas muszę wietrzyć swoje poglądy. Mogłoby się bowiem zdarzyć, że moje przekonania nie przystają już do świata i życia, które zmieniły się w międzyczasie, a to z kolei może spowodować, że nie będą mi już dobrze służyły, choć zapewne kiedyś tam były zupełnie dobre. Natomiast brak weryfikacji przekonań może okazać się niebezpieczny.

Zgadzam się całkowicie z autorem, że duchowość to nie jest religijność, ale mam wątpliwości co do kwestii wolnej woli, wyboru człowieka, który może Boga pokochać lub nie. Czy naprawdę jest to tylko kwestia postanowienia, że tę osobę (albo Osobę) pokocham, a tamtą nie? Przestało być prawdziwe powiedzenie, że miłość jest ślepa?

Mógłbym tak długo, bardzo długo, ale nie w tym rzecz, żebym w gawędzie, opowieści, recenzji, dyskutował z autorem i treścią książki. Poza tym są w niej elementy, z którymi polemizować byłoby trudno – świadectwa konkretnych osób. Relacja Brigitte, na przykład, wywarła na mnie spore wrażenie. Szkoda, że tych świadectw nie ma więcej.

O ile coś takiego istnieje, to pozycję tę zaliczyłbym do literatury polemicznej. Poza tym – ciekawa i wciągająca momentami, choć trudna czasami.







--
1. Paul-André Giguère, „Dorosły człowiek dojrzała wiara”, przekład: Alicja Ratajczyk, wydawnictwo M, 1998, s. 12.
2. Tamże, s. 19.
3. Tamże, s. 33.

Moja ocena:

{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}
Dorosły człowiek dojrzała wiara
Dorosły człowiek dojrzała wiara
Paul-André Giguère
{}6/10
Komentarze
@jatymyoni
@jatymyoni · ponad rok temu
Ciekawa recenzja. Chociaż książka z góry założoną tezą. Istnieje jednak dość duża grupa wierzących, która stara się pogłębiać swoją wiarę i nie zatrzymuje się wyłącznie na lekcjach religii.
"Wiedziałeś/wiedziałaś o tym, że Jezus nie był Bogiem przez kilkaset pierwszych lat chrześcijaństwa? Że ktoś to wymyślił i zatwierdził tak późno? A jeśli ktoś ma możliwość decydowania, kto jest Bogiem, a kto nie, to czyja władza jest większa, jego, czy może tego nowo zatwierdzonego Boga?" To, że coś nie zostało opisane i sformalizowane nie wynika, że wcześnie w to ludzie nie wierzyli. Wystarczy przeczytać Listy Apostolskie, czy Ojców Pustyni. Dla mnie to stwierdzenie jest naciągane. Należę też do pierwszej grupy i staram się wiedzieć w co wierzę. Natomiast wiara z góry zakłada brak jakiegokolwiek dowodu.
{}× 1
@Meszuge
@Meszuge · ponad rok temu
Tu nie chodzi o dowody, ale jeśli polski katolik nie wie, czego symbolem jest tęcza, a określenie "drugie przymierze" nic mu nie mówi, to widocznie zatrzymał się w rozwoju religijnym na poziomie podstawowym, a może i to nie.
{}
@jatymyoni
@jatymyoni · ponad rok temu
W tym wypadku się z Tobą zgadzam.
{}× 1
@Carmel-by-the-Sea
@Carmel-by-the-Sea · ponad rok temu
Cóż. Całe ludzie życie powinno być opatrzone z góry założoną tezą, że ono ma sens, bo wynika to przekonanie z autorefleksji kogoś doceniającego swoje istnienie. Sam ten fakt (założenia czegoś) nie przekreśla chyba przekazu? Do tego katolicy mają sporo więcej założonych tez odnośnie oczekiwań od życia i tego, co po nim.

Może bez polemik (na razie?), jedynie przemyślenia:

wierzę, bo wiem
wiem, bo wierzę

Pierwsze to dorosłe podejście do życia, a drugie też dorosłe, ale do życia religijnego. To drugie ma wiele niepokojących konsekwencji, nawet w pełni świadomym religijnym życiu wierzącego.

Dziś przeczytałem, że Kotarbiński uważał:
"Nawet gdyby Bóg istniał, porządny człowiek powinien się zachowywać, jakby go nie było."

Sama opinia - bardzo ciekawa, a książka zapowiada się na bardzo interesującą. Dzięki.
{}× 2
@Meszuge
@Meszuge · ponad rok temu
Może powinienem dodać, że autor jest dyrektorem Instytutu Duszpasterskiego przy Kolegium Dominikańskim w Montrealu.

Dalej jest też w książce o kolejnych etapach dorastania w wierze, które może owocować (pożądanym) odejściem od Kk. Choć jeszcze później bywają powroty... ale po co zdradzać zbyt wiele? :-)
{}
Dorosły człowiek dojrzała wiara
Dorosły człowiek dojrzała wiara
Paul-André Giguère
{}6/10

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}

Pozostałe recenzje @Meszuge

Idealne życie Molly
Niedoskonałe życie Molly Ch.

Czasem zastanawiam się, skąd bierze się przekonanie, że jeśli kobieta ma dobrą pracę, elegancki dom w centrum Londynu, męża, którego zazdroszczą jej koleżanki, dwoje dzi...

{} Recenzja książki Idealne życie Molly
Zagroda zębów
Czas na słowa - czas na ciszę

Przy okazji lektury powieści „Eroica” Kuśniewicza odkryłem, że czasem, może i zawsze, potrzebna jest swego rodzaju harmonia między czytelnikiem, a tekstem. A jeśli nie h...

{} Recenzja książki Zagroda zębów

Nowe recenzje

Ballada o dwóch miastach
Ballada o dwóch miastach
@ogrod.ksiazek:

Propozycja Autorki by przeczytać tę powieść bardzo mile mnie zaskoczyła. Pamiętam poprzednią książkę Agaty i te wszystk...

{} Recenzja książki Ballada o dwóch miastach
Krwawnik, mniszek, ułudka
Krwawnik, mniszek, ułudka
@Anna30:

Ucieszyłam się bardzo z tego powodu, że po dłuższym czasie powrócę ponownie do przeczytania gatunku literackiego mniej ...

{} Recenzja książki Krwawnik, mniszek, ułudka
Trzeba być cicho
Rozpad
@mewaczyta:

Luna się dusi. Jej dusza jest przykryta coraz cięższymi warstwami fałszu, które mają ochronić ją od rozpadu, ale wcale ...

{} Recenzja książki Trzeba być cicho
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl