Podczas czytania tejże książki, miałam ogromną ochotę rzucić wszystko i spojrzeć na kartki Biblii.

Recenzja książki Ja którym chcę być

@candylove27@candylove27 · 2011-08-25
„Doskonała miłość usuwa strach”.

Czym dla nas jest wiara? Czy to tylko przyzwyczajenie, zwyczaje, które wynosimy z rodzinnych domów? Czym jest Kościół dla współczesnego człowieka, a Msza Święta, czy to tylko coniedzielny obowiązek? Jakimi powinniśmy być chrześcijanami, aby postępować zgodnie z praktykowanym przez nas wyznaniem? Tego wszystkiego, a nawet wiele więcej można się dowiedzieć po przeczytaniu książki Johna Ortberg'a: „Ja którym chcę być. W poszukiwaniu Bożej wersji siebie”.

Ta książka otwiera oczy czytelnikowi zarówno na wiarę, którą wyznaje, ale i również na jego codzienne życie i postrzeganie świata. Już teraz wiem, że każdy jest osobną istotą. A to wcześniej nie było dla mnie, jak i wielu ludzi, oczywistą sprawą. Nie należy porównywać się do nikogo, ani czynić tak samo jak duchowy autorytet. Powinno się samemu układać swój plan dnia i nikim się nie sugerować. Także w różnych czynnościach można odczuć obecność Boga – nie tylko podczas modlitwy czy na Mszy Świętej. Może na pierwszy rzut oka, są to sprawy dla większości bardzo oczywiste, bo każdy jest inny. Jednak nieświadomie porównujemy się do kogoś innego, sugerujemy się czyimś zdaniem, albo na przykład: tym jak się modli.

„Jezus powiedział tym, którzy go słuchali, że kiedy zstąpi na nich Duch, otrzymają moc. Kiedy Duch Boży cię wypełnia, otrzymujesz moc potrzebną do tego, by stawać się tym człowiekiem, jakim stworzył Cię Bóg.
Stajesz się coraz bardziej sobą”.

Bardzo zainteresował mnie rozdział 14: „Gdy stracisz łączność z Duchem, z powrotem wskocz do rzeki życia”. Mówi on między innymi o tym, że jesteśmy zaślepionymi istotami. Dostrzegamy wady innych, jednocześnie nie widząc swoich. Usprawiedliwiamy swoje zachowania, często winę zwalając na drugą osobę.

„Posiadamy zdumiewający wprost talent, jeśli chodzi o oszukiwanie samych siebie i usprawiedliwianie własnego postępowania”.

Nie lubię przesadnego filozofowania w tego typu książkach oraz wywyższania się. W „Ja którym chcę być”, autor stosuje bardzo przyjemny styl, przez co teksty czyta się z chęcią. John Ortberg utożsamia się z odbiorcami. Nie jest poza treścią tego, co pisze. Autor urozmaica swój tekst w różnej maści anegdoty i historie z własnego życia i innych. Sprawiają one, że czytelnik poznaje bliżej pana Ortberga. A same te wtrącenia wywołują różne emocje u odbiorcy, zarówno te wesołe jak i te nieco smutniejsze.

„Zostać w pełni poznanym i być w pełni kochanym to najbardziej uzdrawiający dar, jaki jeden człowiek może otrzymać od drugiego”

Podczas czytania tejże książki, miałam ogromną ochotę rzucić wszystko i spojrzeć na kartki Biblii. Miałam chęć czytania jej, zapoznawania się z jej treścią. Chciałam również iść natychmiast do Kościoła, aby być bliżej Boga. Pan Ortberg oprócz licznych wtrąceń z historii z życia wziętych, ukazał w swoim dziele wiele odwołań do Pisma Świętego. Te kawałki książki bardzo mnie interesowały. Dzięki tym odwołaniom, inaczej patrzy się na poszczególne fragmenty Biblii, można je na nowo zinterpretować. W książce pojawiają się także historie odnoszące się do doświadczeń naukowych, które bardzo mi się podobały i jednocześnie szokowały i zadziwiały. Znajdują się tutaj także wszelkiego rodzaju wykresy, rysunki, które przybliżają czytelnikowi tok myślenia tegoż autora. Można również sprawdzić samego siebie w trakcie lektury, gdyż John Ortberg umieścił także testy, dzięki którym można między innymi rozszyfrować swoje zachowania.

„Kiedy się urodziłeś, Bóg dał ci łódkę – twoje życie – aby była przygodą przez wszystkie te dni, jakie spędzisz na ziemi. Bóg stworzył również port – twoją rodzinę – który ma być dla ciebie bezpieczną przystanią i schronieniem, aby dawać ci odwagę do wypływania w morze”.

O „JA którym chcę być. W poszukiwaniu Bożej wersji siebie” można by było pisać wiele i długo dyskutować. Nie jestem w stanie nawet skrócić wszystkim myśli, jakie przebiegały mi przez głowę, kiedy czytałam tę książkę. Wiem na pewno, że warto przeczytać tę lekturę, nawet z samej ciekawości. Wiem także, że czasu nie zmarnowałam przy dziele pana Ortberg'a, gdyż odnalazłam wiele odpowiedzi na pytania, które nasuwają mi się odnośnie wiary i bycia dobrym katolikiem. Zachęcam wszystkich do poszukiwania swojej własnej tożsamości i odnajdywania „Bożej wersji siebie”.

Recenzja została opublikowana również na moim blogu: http://zeswiatafantazji.blogspot.com/2011/08/ja-ktorym-chce-byc-w-poszukiwaniu-bozej.html

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}
Ja którym chcę być
Ja którym chcę być
Ortberg John
{}6/10
Składamy się z niezliczonych wersji siebie: ?ja, którym nie chcę być?, ?ja, którym udaję, że jestem?, ?ja, którym myślę, że powinienem być?... Na szczęście istnieje jeszcze jedno ?ja? ? ja taki, jakim...
Komentarze
Ja którym chcę być
Ja którym chcę być
Ortberg John
{}6/10
Składamy się z niezliczonych wersji siebie: ?ja, którym nie chcę być?, ?ja, którym udaję, że jestem?, ?ja, którym myślę, że powinienem być?... Na szczęście istnieje jeszcze jedno ?ja? ? ja taki, jakim...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}

Zobacz inne recenzje

„W życiu nie chodzi o to, by coś konkretnego osiągnąć lub czegoś doświadczyć. Najważniejszym dziełem twojego życia nie jest to co robisz, lecz to, kim się stajesz.” s.10 John Ortberg to słynny auto...

@mad28 @mad28

John Ortberg jest amerykańskim pisarzem, można go nawet nazwać kaznodzieją, a tematyka jego książek to duchowość chrześcijańska. Wzięłam do rąk „Ja, którym chcę być. W poszukiwaniu Bożej wersji siebie...

CO
@Cornelie21

Pozostałe recenzje @candylove27

Turkusowe szale
Świetny Dywizjon 307

Jeżeli chodzi o książki, to są dwie rzeczy, które robię rzadko, a mianowicie: sięgam po polskich autorów (chociaż to się już zmienia!) oraz czytam literaturę wojenną. Nie...

{} Recenzja książki Turkusowe szale
Długi wrześniowy weekend
Ostatni dzień lata

Ostatni dzień lata, to książka, która spodobała mi się niemal od pierwszej strony. Spodziewałam się mądrej, poruszającej historii i taką właśnie dostałam. Lubię, gdy tytu...

{} Recenzja książki Długi wrześniowy weekend

Nowe recenzje

Wiele hałasu o ciebie
"Wiele hałasu o Ciebie"
@agnieszkawa1:

A może by tak rzucić wszystko i wyjechać... do Anglii? Evie właśnie odeszła z pracy, w której była nie doceniana. W...

{} Recenzja książki Wiele hałasu o ciebie
Samosiejki
Smakowite i zaskakujące!
@ania_gt:

"Samosiejki" - niepozorny tytuł i dziwna okładka. To moja pierwsza myśl. Tymczasem skrywa zbiór niezwykłych opowiadań. ...

{} Recenzja książki Samosiejki
Diabelski układ
Diabelski uklad
@kasia.rosiek88:

„[…] Przyjaciół trzymaj blisko. Wrogów jeszcze bliżej[…]” Diabelnie gorąca, piekielnie intrygująca z zaskakującym z...

{} Recenzja książki Diabelski układ
  • O nas
  • Kontakt
  • Pomoc
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • © 2021 nakanapie.pl
    Zrobione z {} na Pradze Południe