Recenzja książki Zielona wyspa

Samotna, zielona wyspa

Autor: @awiola ·3 minuty
2015-09-03 Skomentuj Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!
"Mamy pecha, w sensie my Polacy. Wpuścili nas na dogorywającą imprezę. Staliśmy całą noc, na mrozie przed wejściem. Weszliśmy dopiero nad ranem, kiedy bramkarzom już się nie chciało pilnować. (...) próbujemy tańczyć i dobrze się bawić, zarazić naszym entuzjazmem tych, co już się wybawili. Obserwują nas bez zainteresowania...".


"Zielona wyspa", czyli symboliczny zwrot, którego większość z nas będzie kojarzyć z rządami Donalda Tuska i pokazywaniem przez niego naszego kraju na mapie. To marketingowe hasło utkwiło w świadomości Polaków, stając się często obiektem drwin i kpiny. Igor Ostachowicz, były piarowiec premiera Tuska z pewnością miał z "zieloną wyspą" wiele wspólnego. Trudno więc w obliczu takiej sytuacji, uznać tytuł jego książki za zwykły przypadek.

Igor Ostachowicz urodził się w 1968 r., jest absolwentem stosunków międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. Wykonywał zawód sanitariusza w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, menedżera w kilku firmach, a także w latach 2007 – 2014 pełnił funkcję podsekretarza i sekretarza stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Swoją pierwszą powieść pt. "Potwór i Panna" wydał pod pseudonimem Julian Rebes, kolejną "Noc żywych Żydów" już pod swoim nazwiskiem. Autor mieszka obecnie w Warszawie.

Magda, bezdzietna żona warszawskiego biznesmena za pieniądze partnera wyjeżdża na bezludną wyspę, by poradzić sobie ze zdradą męża. Na wyspę można dostać się jedynie helikopterem, a luksusowa oferta gwarantuje całkowitą samotność w otoczeniu bogato wyposażonego domku i surowej przyrody, gdzie człowiek może poczuć się niczym korzenie do akwarium, czyli jak stylowa ozdoba nadająca smaku. Po przybyciu do uroczego zakątku, bohaterka orientuje się, że na wyspie wcale nie jest sama. Poznaje na niej bowiem tajemniczego mężczyznę, który okazuje się być Polakiem. Magda i Jarek to dwie osoby, które pożera ta sama choroba – samotność.

"Zielona wyspa" to książka, która od samego początku do samego końca okazała się dla mnie czymś zupełnie innym, niż się spodziewałam czytając blurb na okładce. A spodziewałam się motywu ucieczki w inny zakątek świata, leczenia swojej duszy i płomiennego romansu, kończącego się zapoczątkowaniem nowego, lepszego życia. Tymczasem, żaden z tych elementów się nie pojawił. Pojawił się za to mocny, przytłaczający psychodeliczny klimat, który pomimo swojej wagi ciężkości, niepostrzeżenie wciąga, licząc na niecierpliwe poznanie zakończenia losów bohaterów. Szaleństwo, nieprzewidywalność, paranoja i zaskakujące zwroty akcji - tego właśnie możecie spodziewać się po lekturze tego dzieła. A wszystko to okraszone szczyptą ironii i absurdu. Przyznacie, że to dość wybuchowe i przede wszystkim ryzykowne połączenie.

Powieść Igora Ostachowicza to książka nawiązująca do wielu ważnych kwestii, jakie dotyczą każdego z nas, pojedynczo i łącznie. To historia szaleństwa, jakie zagnieżdża się niepostrzeżenie w ludzkiej psychice. Książka ukazująca rozważania na temat istoty ludzkiego życia, jego sensu, a także wartości macierzyństwa. Nie zabraknie w niej także poruszenia obszaru tła społecznego naszego kraju. Mnogość tematów, jakie podejmują Magda i Jarek w otoczeniu wspólnych śniadań, kawy i dużej ilości alkoholu skłaniają do wielu refleksji. Muszę przyznać, że niektóre dialogi to nużące i pełne wulgarności, często prymitywne rozmowy, pokazujące jak pokręceni są główni bohaterowie. Jak brutalni i pełni nerwów przeżywają każdy dzień swojego życia, do czego są zdolni.

Główna bohaterka – Magda czy też Sylwia (trudno czasami dokładnie powiedzieć, kim się czuła) to kreacja, która robi wielkie wrażenie, wzbudzając jednocześnie ambiwalentne uczucia. To bowiem kobieta wyrachowana, egoistka jakich mało, a do tego nadpobudliwa i despotyczna z zapędem do sadyzmu. A do tego wszystkiego lekomanka, mająca problemy z własną emocjonalnością i okazywaniem uczuć. Magda to bardzo skrzywiona psychicznie osoba, którą często trudno było mi zrozumieć. Myślę, że najlepiej jej postać obrazuje słowo "nieobliczalna". I w zasadzie cała książka utrzymana jest w podobnym tonie, ze wskazaniem na zakończenie, które kompletnie mnie zaskoczyło. Takiej puenty się bowiem nie spodziewałam.

Trudno zakwalifikować książkę Igora Ostachowicza do jakiegokolwiek gatunku literackiego. Najchętniej wrzuciłabym ją do zbioru literatury psychodelicznej, pełnej szaleństwa i namacalnych lęków. Pomimo faktu, że w niektórych fragmentach lektura tej książki dłużyła mi się niemiłosiernie, z wielką niecierpliwością oczekiwałam rozwiązania zagadki pobytu Jarka na wyspie. I autor postarał się o to, bym otworzyła swoje usta ze zdumienia na samym końcu. Polecam tę książkę wszystkim miłośnikom takich klimatów.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2015-09-03

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Zielona wyspa
2 wydania
Zielona wyspa
Igor Ostachowicz
5.5/10
Bezludna wyspa, na którą można dotrzeć tylko helikopterem, a na niej przepiękny przeszklony dom, wyposażony we wszystko, o czym można zamarzyć. Magda przyjeżdża tu, by w samotności odpocząć i zebrać m...
Komentarze
Zielona wyspa
2 wydania
Zielona wyspa
Igor Ostachowicz
5.5/10
Bezludna wyspa, na którą można dotrzeć tylko helikopterem, a na niej przepiękny przeszklony dom, wyposażony we wszystko, o czym można zamarzyć. Magda przyjeżdża tu, by w samotności odpocząć i zebrać m...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Pozostałe recenzje @awiola

Kto zabił mamusię?
Taka mamusia to skarb

"Kto by pomyślał, że fikcja może kogoś natchnąć do szukania prawdy". W spokojnych czasach wolimy czytać kryminały, a w tych mniej spokojnych, w jakich obecnie żyj...

Recenzja książki Kto zabił mamusię?
Dziesięć dni
Dziesięć długich dni

"Nikt nie jest w stanie pozostawać niewidzialnym bez końca". Zło nas porusza i oburza, ale jednocześnie fascynuje. Podobnie jak odwieczne pytanie o to, czy w czło...

Recenzja książki Dziesięć dni

Nowe recenzje

W drogę!
"Komu w drogę temu... miłość?"
@asvmoyy:

Przyznam, że choć książki Beth O'Leary zyskały w ostatnim czasie na popularności, "W drogę!" jest jedyną pozycją z jaką...

Recenzja książki W drogę!
Stowarzyszenie Słodkiej Zemsty
Stowarzyszenie słodkiej zemsty
@nankaczyta:

Jak szybko i skutecznie poradzić sobie ze zdradą? Macie jakieś sprawdzone sposoby? Główna bohaterka Sara nakrywa na zd...

Recenzja książki Stowarzyszenie Słodkiej Zemsty
Carter Reed
Czy mafia dalej pociąga?
@zaczytanapa...:

"Carter Reed" od Tijan jest bardzo ciekawą pozycją z kręgu romansów literatury mafijnej. Mnie przekonała do siebie swoj...

Recenzja książki Carter Reed
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl