W kryminalnym świecie "Świeżaka"

Recenzja książki Świeżak

@LadyBoleyn@LadyBoleyn · 2011-04-07
Zapewne nieraz czytaliście choć jedną książkę poświęconą problemom nastolatków bądź też przejrzeliście wyznania ludzi, którzy w młodości popełnili kilka znaczących błędów. Powieści na temat narkomanii, prostytucji czy też innych tego typu przypadłości powstało multum i trzeba przyznać, że robią one niezapomniane wrażenie, a niekiedy wręcz trudno uwierzyć, że wszystko napisane jest na faktach. Podobną do takich utworów jest „Świeżak”, który nie porusza kwestii używek, a przedstawia życie młodocianego przestępcy w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym.


Bartek wywodził się z patologicznej rodziny. Ojciec, alkoholik, nigdy nie potrafił na dłużej utrzymać się przy pracy, a wieczne awantury niszczyły całą rodzinę. Podczas wakacji u wujka, nie mając nawet dziesięciu lat, chłopak nauczył się jeździć samochodem i od tego czasu mechanizacja stała się jego pasją. Z czasem trafił na ludzi, którzy docenili jego „talent” i wprowadzili go do zupełnie innego świata. Bartek zajął się włamaniami i kradzieżą pojazdów mechanicznych. Policja niejednokrotnie przyłapała go na prowadzeniu auta bez ważnego prawa jazdy. Młodociany zaczął również wagarować, bowiem doszedł do wniosku, że dzięki swojej „pracy” więcej zyska. W końcu trafił do aresztu, a sąd zadecydował, że Bartek aż do skończenia gimnazjum musi zamieszkać w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym. Chłopak już pierwszego dnia próbował stamtąd uciec, jednak jego starania poszły na marne. Od tego czasu musiał zmierzyć się z nowym miejscem oraz kolegami, którzy na swoim koncie mieli już niejedno przewinienie.

„Świeżak” to pierwsza książka na temat przestępstw wśród nieletnich jaką przeczytałam. I przyznam, że Henryk Gostomski stworzył naprawdę ciekawą i barwną opowieść, która pozostaje w pamięci czytelnika. Myśli i działania wychowanków Młodzieżowego Domu Wychowawczego są niezwykłe. Będąc rówieśniczką Bartka jestem pod wrażeniem jego życiorysu, przed trafieniem do specjalnej placówki. Niekiedy głośno mówi się o braku pieniędzy i wsparcia rodziców oraz zazwyczaj stwierdza się, że z dzieci z patologicznych rodzin „zbyt wiele już nie będzie”. W tej książce autor pokazał, że bohater do końca nie chciał, aby jego los potoczył się w tym kierunku. Co prawda, pociągały go samochody i lubił to co robił, szczególnie jeśli za swoją pracę otrzymywał pieniądze, których dotychczas mu brakowało.

Jak wyjawił pisarz, Młodzieżowy Dom Wychowawczego w Grzybowie tak naprawdę był dosyć łagodnym miejscem edukacji. Rzadko dochodziło do gnębienia nowych uczniów, a nauczyciele w miarę utrzymywali porządek i dyscyplinę w swoich grupach. Co prawda, chłopacy nieraz mogli niezauważenie palić papierosy, jednak najczęściej i tak wszystko wychodziło na jaw. W ośrodku funkcjonowała tabela z punktami, w której oceniano zachowanie każdego z dawnych przestępców. Za dobre zachowanie mogli szybciej uzyskać przepustkę do domu. Każde wykroczenie groziło stratą ważnych not, a niekiedy postępowanie jednego osobnika decydowało o losie całej grupy. Zaskoczyły mnie również ucieczki. Gdy któryś z chłopców uciekał, wyruszało za nim paru kolegów, którzy mieli za zadanie znaleźć uciekiniera. Jeśli miał układy – biegł dalej, jeśli nie - powracał do szkoły. Po powrocie, delikwent był zmuszony nosić specjalny strój oraz przez pewien okres czasu nie mógł otrzymać przepustki do domu. Niestety, niektórym ta przepustka potrzebna nie była.

Bartek, czyli tytułowy „Świeżak” - nowicjusz w placówce, to chłopak, który pogubił się w swoim życiu. Jak sam przyznał, lubił czytać i początkowo nauka przychodziła mu z łatwością. Niestety, wagary spowodowały, że w jego wiedzy wystąpiły znaczne braki, a praca przy kradzieży samochodów dostarczała mu niezbędnych emocji. Podczas pobytu w ośrodku często wspominał swoją matkę, a jego powroty na kilka dni do mieszkania, w którym się wychowywał, były niekiedy wręcz wzruszające. Pomimo jego złego działania pozostawał młodym człowiekiem, który po prostu chciał normalnie funkcjonować. Widząc mieszkańców tego typu placówek większość z nas wyobraża sobie złodziei/morderców/wariantów, którzy pragną jedynie mordować/grabić/gwałcić. Jednak Bartek kompletnie do takich osób nie należał. Większość chłopców traktowało życie jak wieczną imprezę i nie wyobrażało sobie jakiegokolwiek innego życia. I właśnie pan Gostomski pokazał, że takie osoby również mają uczucia i tak naprawdę pozostają nieco oryginalnymi nastolatkami. Pisarz poruszył też kwestię życia wychowawców, którzy nieraz z trudem radzili sobie z podopiecznymi. Niektórzy wykazywali się wręcz nienawiścią do nich i wytrwale uprzykrzali im życie, pokazując, że są zerem. Na szczęście, chłopacy potrafili się zjednoczyć.

Szczególnie zapadły mi w pamięci zawody sportowe, w których brali udział chłopacy. Podczas takich zagrywek jednoczyli się w jedną drużynę i starali się zrobić coś dobrego, współpracując razem. Również tęsknota za dziewczynami i ludźmi, którzy patrzyliby na nich jak na zwykłych mieszkańców, sprawiała, że żałowałam tego, że stali się częścią kryminalnego świata. Na szczęście, większość z nich miała szansę uwolnić się z tego „złego miejsca”. Niektórzy jednak woleli w nim pozostać.

Oprócz Bartka, w pamięci utkwił mi Bury, który całkowicie nie pasował do takiego miejsca jak Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy. Był ambitny, wiedział czego chce oraz potrafił bronić swojego honoru, jak i ludzi, na których mu zależało. Nieraz rozwiązał problemy wychowanków i starał się okazywać życzliwość. Większość ludzi się go bała, jednak był to taki pozytywny strach. Niezwykła postać, której do końca nie potrafiłam rozgryźć.

Wciągnęłam się w świat wychowanków szkoły z internatem. Henryk Gostomski posiada wspaniały, lekki styl, który jedynie pogłębił moją ciekawość do tego, jak wygląda życie w tego typu placówkach. Autor wspaniale opisał bohaterów oraz sprawił, że czytelnik wręcz czuje powietrze, które znajduje się w tym niezwykłym budynku. Wspaniały, nieco brutalny, utwór, ukazujący, że „zły chłopak” to pojęcie, które nigdy nie oznacza osobowości człowieka. Na nasze działania składa się zawsze kilka rzeczy i niczego nie można oceniać powierzchownie. Polecam, bo książka prawdopodobnie idealnie oddaje to, co dzieje się w tego typu ośrodkach.

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}
Świeżak
Świeżak
Henryk Gostomski
{}8/10
Na apelu kierownik odwołał wszystkie kary. Stwierdził, że w suterenach znalazło się wszystko to, co zostało skradzione. Uczciwym znalazcą okazał się Adam, za co został pochwalony. Stał z przebiegłą mi...
Komentarze
Świeżak
Świeżak
Henryk Gostomski
{}8/10
Na apelu kierownik odwołał wszystkie kary. Stwierdził, że w suterenach znalazło się wszystko to, co zostało skradzione. Uczciwym znalazcą okazał się Adam, za co został pochwalony. Stał z przebiegłą mi...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}

Plebiscyt - weź udział!

Zobacz inne recenzje

Z Panem Henrykiem Gostomskim spotkałam się po raz pierwszy czytając kilka recenzji jego debiutanckiej powieści pt. "Świeżak". O autorze można było znaleźć w internecie niewiele informacji, opis z tyłu...

@Meme @Meme

“Świeżak” to książka polskiego autora, Henryka Gostomskiego. Ta pozycja spodobała mi się od samego początku, głównie z tego powodu, że jej fabuła nie powiela się w co drugim dziele. Z przyjemnością p...

@Deline @Deline

Pozostałe recenzje @LadyBoleyn

Miłość wśród nas
„Życie bez miłości to jak powietrze bez tlenu”

„Życie bez miłości to jak powietrze bez tlenu” – takimi słowami rozpoczyna się mowa od autorki książki „Miłość wśród nas”, która stworzyła zbiór 17 opowiadań, poświęc...

{} Recenzja książki Miłość wśród nas
Matka wszystkich lalek
Rzeczywistość w różnych barwach

Monika Szwaja to polska pisarka, która serca czytelników zagarnęła, pisząc powieści przedstawiające historię zwykłych ludzi, borykającymi się z takimi samymi problema...

{} Recenzja książki Matka wszystkich lalek

Nowe recenzje

Patron
PATRON
@monia.czyta:

"Patron" to debiutancka powieść autorki. 💎 Rodzina Felicii Andrews ma spore problemy finansowe. Feli po studiach zdała ...

{} Recenzja książki Patron
Krzyk księżyca. Część I: Wskrzeszenie
Krzyk księżyca. Część 1: Wskrzeszenie - Oliwia ...
@ksiazkazpaz...:

Dzień dobry, zapraszam na recenzję debiutu Oliwii Stój "Krzyk księżyca. Część 1: Wskrzeszenie". Charlotte przenosi się...

{} Recenzja książki Krzyk księżyca. Część I: Wskrzeszenie
Kroniki portowe
ŻYCIE JAK LINY POPLĄTANE
@czerwonakaja:

Ahoj Kochani! Ostatnio kilka razy natknęłam się tutaj na pytanie, czy czytacie książki nagrodzone Pulitzerem? Przyznam ...

{} Recenzja książki Kroniki portowe
O nas Kontakt Pomoc Polityka prywatności Regulamin
© 2021 nakanapie.pl
Zrobione z {} na Pradze Południe