Na środku Placu Defilad w Warszawie wyrasta wielka fioletowa roślina, wytwarzająca cyjanowodór. Wokół roślin, nazywanych później „Fiołkami” tworzą się strefy śmierci, ulice zasłane są ciałami przechodniów którzy jak co dzień śpieszyli się do pracy. Wszędzie widać porzucone samochody. Podobnie dzieje się w wielu innych miejscach na ziemi. Tak oto wygląda sytuacja w nowej książki Magdaleny Kozak: „Fiolet”. Autorka znana z powieści takich jak „Nocarz” „Renegat” czy „Nikt” ponownie ukazuje swój kunszt. Książka ta znika z sklepowych półek z zawrotną prędkością. Warto dodać, że na podstawie powieści powstają strony internetowe, gdzie umieszczane są informacje dotyczące HCN, czyli kwasu cyjanowodorowego. Znajdziemy też całe kampanie dotyczące książki, wraz z filmami na YouTube. W Warszawie organizowana jest gra miejska odzwierciedlająca wydarzenia z powieści.
Książka opowiada o grupie spadochroniarzy, których zadaniem jest ochrona kraju przed inwazją kolejnych „Fiołków”. Warto przekonać się jak to zrobić i czy im się to uda.
Jakkolwiek dziwny czy banalny wydaje się wątek inwazji roślin z kosmosu, taki nie jest. Warto wspomnieć klasyk jakim jest „Dzień Tryfidów”. Aczkolwiek jeśli dobrze się wczytać to „Fiołki” odchodzą na drugi plan i wyłania się wizja pracy zespołowej i przyjaźni. Ponadto powieść skierowana jest do wszystkich. Znajdziemy tu wątek romantyczny dla Pań i szeroko zakrojoną intrygę dla Panów.
Akcja jest wartka aż do ostatnich stron, gdzie dodatkowo jeszcze bardziej się nasila. Czytanie tej posiadającej 500 stron powieści jest bardzo przyjemne od początku do końca. Przeżyłem z nią wspaniałą przygodę, nawet się wzruszyłem.
Język jakim posługuje się autorka jest zrozumiały. Jedynym problemem jest obecność wielu terminów dotyczących spadochroniarstwa. Ktoś nie interesujący się tym sportem, może po prostu nie rozumieć co się dzieje w danym momencie w czasie lotu. Jest tu sensowny podział na rozdziały. Interesującym faktem jest to, że każdy rozdział jest poprzedzony jakimś tekstem literackim, słowami piosenki czy definicjami naukowymi. Sprawia to miłe wrażenie.
W powieści spotykamy się z dwiema grupami bohaterów. Przeplatają się one między sobą aczkolwiek składają się na spójną całość. Miejscem akcji jest Warszawa. Z jednej strony jest to plusem, jednak głównie dla ludzi, którzy znają to miasto. Dla tych zaś, którzy go nie znają może to być mała wycieczka w nieznane.
Warto wspomnieć o ładnym wydaniu tej książki. Piotr Cieśliński jako grafik spisał się doskonale, okładka jest świetna. Ponadto papier jest dobrej jakości. To wszystko jak i przystępna cena książki jest kolejnym jej atutem.
Książka bardzo mi się podobała i mam wrażenie, że będę do niej wracać bo jest bardzo ciekawa i naprawdę warto po nią sięgnąć. Tym bardziej w tak fajnym wydaniu i po niskiej cenie. W skali punktowej: 8.5 /10. Bardzo gorąco polecam. Zobacz piekło, które spadło z nieba.