Cudze chwalicie, swego nie znacie. Koniec z Le Carrem, Cummingiem, Clancym i całą resztą. Przerzucam się na polskie poletko i w polskim ogródeczku pielęgnować będę miłość do autora, który nie ustępuje w niczym czołówce światowych pisarzy thrillerów szpiegowskich. Od czasu przeczytania książki „Nielegalni”, czyli pierwszej części jego trylogii, dla mnie liczy się tylko on. Co mi po zagranicznych autorach, skoro mam własnego, rodzimego, wyhodowanego na polskiej (nie własnej) piersi pisarza, piszącego z pasją, niczym Sobieski do Marysieńki, z wiedzą zdobytą własną krwawicą przez wiele lat pracy w służbach specjalnych. Należy mu się również specjalne traktowanie, za to co wnosi do polskiej literatury. Prawdziwą wiosnę i świeżość. Po moim wstępie nietrudno domyślić się, że mowa o Vincencie V. Severskim, który szturmem zdobył serca czytelników i czytelniczek, złaknionych przygód bohateró...
do książki: Zabójcze piękno