Wątek: Dariusz Domagalski - rozmowa nakanapie.pl

przemekk
5742 wypowiedzi

Dzisiaj zapraszamy Was do rozmowy z Dariuszem Domagalskim.

Autor urodził się w 1972 i jest zodiakalną wagą. To najlepszy znak dla twórców literatury. Tak uważają astrologowie. Mieszka w Gdańsku. Jest zapalonym żeglarzem (nie może sobie wyobrazić życia bez morza i wiatru), beznadziejnym romantykiem, wyznawcą taoistycznej równowagi i poszukuje buddyjskiej nirwany.

Zawodowo: specjalista do spraw marketingu i systemów zarządzania jakością. Jest wielkim pasjonatem historii, zwłaszcza tej dawniejszej. Interesuje go starożytność i średniowiecze. Z tego zamiłowania zrodził się cykl powieściowy opisujący wielką wojnę z zakonem krzyżackim w latach 1409-1411 („Delikatne uderzenie pioruna”, „Aksamitny dotyk nocy”, „Gniewny pomruk burzy”).

Na swoim koncie ma również kryminał, którego akcja dzieje się w Trójmieście: "Cherem", a także liczne opowiadania. Od historycznych aż po hard science-fiction. Jest autorem scenariusza komiksu o wikingach "Saga o Jarlu", który ukazywał się w magazynie „Science Fiction Fantasy i Horror”. W tym samym magazynie możecie przeczytać jego felietony.

Całkiem niedawno do sprzedaży trafiła książka "Vlad Dracula", o hospodarze Wołoszczyzny - Vladzie Draculi. Przy okazji powstawania książki powstał tekst , a teraz zapraszam Was na rozmowę.

Dariusz Domagalski czeka na Wasze pytania!

Dariusz_Domagalski
11 wypowiedzi

Witam wszystkich serdecznie i zapraszam do zadawania pytań :-)

alex.p
2 wypowiedzi

Czy zamierzasz swoją literaturę promować na konwentach fantastycznych?

Dariusz_Domagalski
11 wypowiedzi

Robię to już od kilku lat.
Kiedy dopiero pisałem cykl krzyżacki już jeździłem na konwenty fantastyczne z prezentacją multimedialną "Od Grunwaldu po Koronowo". Promowała cykl krzyżacki. Przez niemal dwa lata prezentowałem ją na wszystkich większych konwentach. Teraz mam nową prezentację "Vlad Dracula - mit i rzeczywistość" promującą moją najnowszą powieść.
Oprócz tego jestem obecny jako gość na wszystkich większych konwentach, uczestniczę w panelach dyskusyjnych, mam spotkania autorskie, podpisuję książki i zawsze jestem dostępny dla czytelników :-)

hebius
2 wypowiedzi

Co sądzisz o Wikipedii jako źródle informacji? Chciałbyś mieć tam biogram ze zdjęciem, czy w ogóle ta encyklopedia Cię nie interesuje?

alex.p
2 wypowiedzi

Szkoda w takim, razie że nie było Cię na Nordconie 2011. Z przyjemnością zapoznałabym się z prezentacją na temat Vlada Draculi.
Czy pokazujesz tę prezentację tylko na konwentach czy też na innych eventach i spotkaniach autorskich?

Dariusz_Domagalski
11 wypowiedzi

hebius
Nie należę do tych co rzucają gromy na wikipedię, a wręcz przeciwnie, uważam, że jako encyklopedia jak najbardziej pełni swoją rolę. Bardzo często korzystam z wiki żeby zdobyć podstawowe informacje. Jednakże jak potrzebuję bardziej szczegółowych informacji sięgam do źródeł. Ma to szczególne znaczenie przy zbieraniu materiałów do powieści. W przypadku moich powieści kolosalne, o czym świadczą bibliografie zamieszczone na końcu moich książek.
Zdaje się, że już mam biogram na wiki ze zdjęciem :-) Co prawda brakuje kilku informacji, jak bibliografia dot. opowiadań. Jeśli chodzi o wikipedię jestem jak najbardziej za.

Dariusz_Domagalski
11 wypowiedzi

alex.p
W tym roku na Nordconie mnie niestety nie było :-(
Byłem w tamtym roku z prezentacją o krzyżakach i spotkaniem autorskim.
Prezentacje multimedialne robię też w szkołach, bibliotekach, na eventach z zaprzyjaźnionymi harcerzami, wszędzie tam gdzie organizatorzy wyrażą chęć współpracy.
"Vlad Dracula - mit i rzeczywistość" na pewno jeszcze będę przedstawiał w następnym roku na konwentach. Pyrkon, Avangarda, Copernicon, Falkon - tam raczej na pewno mnie nie zabraknie :-)

hebius
2 wypowiedzi

Co do "Vlada Dracula" - miałbym kilka uwag krytycznych, ale spodobało mi się dość odważne podejście do wątku związku Radu Pięknego i Mehmeda. Nie obawiałeś się, że seks homoseksualny przedstawiany w sumie jako coś normalnego i bez wyciemnienia (takiego np jak u Dębskiego w Moherfuckerze), na równych zasadach co seks heteroseksualny, może zniechęcić do powieści niektórych czytelników?

Dariusz_Domagalski
11 wypowiedzi

hebius
Przedstawiłem związek homoseksualny pomiędzy Radu a Mehmedem tak jak to było postrzegane w tamtych czasach, w Imperium Osmańskim. Nie było tam hipokryzji, udawania, każdy wiedział, że sułtan lubi chłopców i nie było w tym nic zdrożnego. Pełna akceptacja.
Nie sądzę, że to może zniechęcić czytelników. Myślę, że wręcz odwrotnie. Wielu zapewne sięgnie po powieść, żeby właśnie sprawdzić co Domagalski, na ten temat powypisywał ;-)

Mazin82
6 wypowiedzi

Jak sobie radzisz z anachronizmami?
W powiesciach dziejacych sie w czasach dawniejszych bardzo o nie latwo. Tymbardziej ze nasza ( powszechna ) wiedza o nich czesto jest bledna. Inne wieki to inne podejscie ( czesto szokujace ) do kwestii zycia, smierci, milosci, wojny, ojcostwa. To inne pojecia prawno-socjalne. To rowniez inny jezyk, dieta, wyglad zwierzat, inne hobby, inne nazwy przedmiotow itd...
Na wiele nieraz mozna przymknac oko, w koncu to nie dokument, przekazanie wszystkiego "tak jak bylo" byloby za trudne w odbiorze dla czytelnika. Ale wlasnie jak kontrolujesz ta cienka granice - pomiedzy tym co mozna/trzeba wyciac, nagiac, zmienic, badz wprowadzic "zapozyczenia" z czasow wspolczesnych...?

Dariusz_Domagalski
11 wypowiedzi

Mazin 82
Przy odpowiednim researchu, ogromie czasu poświęconym na studiowanie źródeł, czytaniu książek ukazujących średniowieczne życie pojawianie się nie zgodnych z epoką przedmiotów, strojów, uzbrojenia itp. można wyeliminować. Gorzej jeśli chodzi o styl narracji. Pamiętam, że przy pierwszej powieści mój redaktor Rafał Dębski kładł na to mocny nacisk i teraz już nauczony doświadczeniem potrafię unikać pułapek jeśli chodzi o anachronizm w narracji. Polegało to często na porównaniach nie pasujących do średniowiecza. Anachronizmy narracyjne często popełniane są przez początkujących pisarzy piszący fantasy.

Masz rację, że średniowieczny świat to mnóstwo ciekawostek, które można, a nawet należy przemycić w tekstach jako formę dydaktyzmu. To jednak również inna mentalność, trochę rozmijająca się z mentalnością człowieka współczesnego. Jeśli zbudowałbym bohatera-rycerza i nadałbym mu cechy mentalności średniowiecznej, ówczesnego sposobu myślenia, to niestety nie trafiłoby to czytelnika. Nie można jednak zupełnie pozbawiać go myślenia średniowiecznego. Wypośrodkowanie tego jest niezwykle trudne. Staram się łączyć te dwie mentalności.

Pamiętam jak przy drugim tomie cyklu krzyżackiego zdobyłem już należytą wiedzę o średniowieczu i starałem się jak najwięcej przekazać jej w powieści. Od wyposażenia rycerza, poprzez średniowieczną taktykę walki, aż po kroje dworskich ubiorów, ciekawostek architektonicznych, dworskich gier i zabaw. Po skończeniu powieści musiałem mocno to skracać, bo opisy były za długie ;-) Ale ta wiedza jest potrzebna, ale należy ją skompresować tak żeby mieściła się w jednym, dwóch zdaniach, lecz otwierała czytelnikowi ciąg skojarzeń.
To przychodzi wraz z doświadczeniem.

Mazin82
6 wypowiedzi

A czy zamierzasz pojsc jeszcze raz w kierunku "rumunskim" czy raczej zostaniesz przy Draculi? A moze ruszysz z piorem za Dunaj - do Imperium Ottomanskiego? "Vlad" otwiera Ci wiele interesujacych "bramek"...

Dariusz_Domagalski
11 wypowiedzi

Raczej nie. Na obecną chwilę mam kilka ciekawych projektów: kończę powieść hard s.f., a w planach space opera, a potem już typowo historyczne dwa tomy powieści o braciach witalijscy i trylogia o wojnach punickich.
Może do Draculi wrócę jeśli sprzedaż okaże się sukcesem i napiszę dalszą część. Przecież Vlad Dracula po 11 latach wrócił na tron wołoski ;-)

Mazin82
6 wypowiedzi

Opiszesz wszystkie trzy wojny punickie? Zamierzasz zastosowac tu klasyczny dramat trzypokoleniowy? Jakby nie bylo to okres bez mala 120 lat :) Perspektywa rzymska czy kartaginska? :)

Dariusz_Domagalski
11 wypowiedzi

Zamierzam opisać wszystkie 3 wojny - każdy tom na jedną wojnę :-) Wiem, że to ambitne przedsięwzięcie, ale już się do niego powoli przygotowuję. Będzie to dramat pokoleniowy. I i II wojna to Hamilkar i Hannibal. Nie wiem jeszcze jak to będzie wyglądało, ale chyba zastosuję tutaj technikę kilku bohaterów i różnych perspektyw.

Mazin82
6 wypowiedzi

Jesli to nie tajemnica, jak wyglada Twoj warsztat, sama Twoja praca nad tekstem? Masz jakis rytual, ulubiona pore pracy, uzywasz podkladu muzycznego, tworzysz "teczki" postaci? Rozplanowujesz wszystko dokladnie na fiszkach i potem "uzupelniasz" o dialogi i narracje, czy tez moze siadasz z marszu i improwizujesz?

Dariusz_Domagalski
11 wypowiedzi

Jeśli chodzi o opowiadania to jest różnie. W przypadku ORP "Dzik" jest to pełna improwizacja i zabawa :-) Ale w przypadku powieści jest inaczej, bo 5 z nich to teksty historyczne. Raczej nie pisuję konspektów, a tzw. węzły stanowi po prostu historia. Nie lubię mieć gotowego scenariusza w przypadku głównych bohaterów i jak nie wymaga tego zgodność historyczna to lubię się ich losami bawić podczas pisania. Nie tworzę specjalnych katalogów z bohaterami, nie rozpisuję sobie ich charakterów, wszystko mam w głowie i raczej piszę z marszu. Byłoby nudno gdybym miał wszystko ułożone z góry ;-)
Rytuały owszem, chyba każdy je ma :-) Lubię pisać rano, gdy mam największą energię, przy kawie. Raczej nie mogę mieć włączonej muzyki, bo mnie rozprasza. No chyba, że bardzo cicho, w tle - podczas pisania tekstów rycerskich to Jordi Savall, lub inna stylizowana muzyka, a ostatnio przy hard s.f. - Mike Olldfield. Kiedyś napisałem "ORP Dzik: Od zmierzchu do nieśmiertelności" słuchając XIII Stoleti, ale to było opowiadanie o wampirach ;-)

Mazin82
6 wypowiedzi

Jestes czytelnikiem wlasnych ksiazek? Wracasz do nich czasem po ich wydaniu, czy to juz rozdzial dla Cebie na amen zamkniety?
Druga sprawa - zapewne zdarza Ci sie nieraz widziec Twoje tytuly na polkach Empikow czy ludzi je przegladajacych, badz kupujacych. Jakie to uczucie? Czujesz dume? Nie masz wrazenia - wzorem niektorych pisarzy - nierealnosci tej sytuacji - jakby to wszystko napisal ktos zupelnie inny, a Ty je tylko podpisujesz? ;)
I wreszcie ostatnia rzecz- atrakcyjnosc niektorych ksiazek sprawia, ze choc je juz posiadamy we wlasnej biblioteczce, czesto i tak przegladamy je w ksiegarniach, a niekiedy nawet korci zeby kupic ja jeszcze raz.... Masz takie nastawienie do swoich tytulow? Korci Cie by kupic wlasna ksiazke?

Dariusz_Domagalski
11 wypowiedzi

Nie wiem jak inni pisarze, ale dla mnie najbardziej ekscytującym momentem jest rozpakowanie paczki z egzemplarzami autorskimi nowej książki. Wówczas po raz pierwszy trzymając powieść czuję satysfakcje z wykonanej pracy. Przeglądam, czytam fragmenty, sprawdzam czy wszystko jest ok, delektuję się chwilą :-) Potem książka trafia na półkę i koniec. To jest dla mnie finał.
Oczywiście, czasami do moich książek wracam ale raczej po to tylko gdy jest mi to potrzebne w dalszej pracy. W przypadku cyklu krzyżackiego musiałem często sięgać do poprzednich tomów. Ale w wolnym czasie czytam innych autorów ;-)
Podobnie też jest z felietonami, które piszę co miesiąc dla periodyku SFFiH. Po dostaniu egzemplarza autorskiego czytam, sprawdzając jak to wygląda na papierze, a potem czasopismo odkładam.

Kiedyś gdy widziałem na półkach EMPiKów i księgarń moje powieści to faktycznie było to przeżycie. A jak jeszcze ujrzałem kogoś, kto przegląda, lub czyta, to rozpierała mnie duma. Ale teraz po szóstej książce patrzę tylko czy egzemplarze są dostępne, w jakiej ilości i czy odpowiednio wyeksponowane (wyłazi ze mnie marketingowiec ;-) )

Nie. Raczej nie korci mnie kupowanie własnych książek. Przecież mam egzemplarze autorskie ;-)

Mazin82
6 wypowiedzi

A w jakich ksiazkach sam sie zaczytujesz? Jacy sa Twoi ulubieni autorzy, tytuly... gatunki to chyba oczywista sprawa ? ;)
Do nie dawna swoisty "monopol" na polska powiesc historyczno-przygodowa mial Jacek Komuda. Co sadzisz o jego tworczosci?

Dariusz_Domagalski
11 wypowiedzi

Większość książek, które czytam stanowią historyczne opracowania dotyczące średniowiecza i starożytności. Czytam również beletrystykę historyczną, a tu moim ulubionymi autorami są Karol Bunsch piszący o historii Polski, C.S. Forester i jego cykl o Horblowerze, Maurice Druon - cykl Królowie Przeklęci. I na pewno fascynację tymi autorami widać w moich tekstach historycznych.
Jednakże moją ulubioną pisarką jest chilijska pisarka - Isabel Allende. Jej proza to klasyka literatury iberoamerykańskiej, teksty pełne magii, emocji, pogmatwanych ludzkich losów. Bardzo odpowiada mi jej styl snucia opowieści, ukazywania historii oczami różnych bohaterów, zetknięcie świata realnego z duchowym. Słowem realizm magiczny w najlepszym wydaniu. Moimi ulubionymi jej powieściami są "Ewa Luna", "Opowieści Ewy Luny", "Ines, pani mej duszy".
Oczywiście też lubię fantastykę, na niej się wychowałem. I tutaj nie wyjdę poza schemat: Clarke, Asimov i oczywiście mój ulubiony w tym gronie Philip K. Dick, którego bardziej cenię za opowiadania niż powieści.

Tak to się w Polsce dziwnie ułożyło, że wielu autorów piszących historię kojarzeni są z fantastyką. Jest Jacek Komuda, Rafał Dębski, Marcin Mortka, Konrad T. Lewandowski, Jarosław Błotny, Romek Pawlak i wielu inny, w tym również ja. Więc nie można stwierdzić, że Jacek miał monopol. Na pewno jednak jest mocno kojarzony z historyczną opowieścią awanturniczą i robi to znakomicie. Są to wciągające historie, przygodowo-awanturnicze, ale też niektóre dają do myślenia jak choćby "Bohun" czy "Biesy polskie".

Rejestracja jest darmowa i szybka.
Zajestruj się teraz!