Recenzja książki Rudolf Nurejew

Historia życia Rudolfa Nurejewa

Autor: @margoz ·{}4 minuty
{} 2021-01-12 {} Skomentuj {} 1 Polubienie
Historia życia Rudolfa Nurejewa opisana przez Jana Stanisława Witkiewicza rozpoczyna się i kończy na łożu śmierci. Wraz z genialnym i szalonym tancerzem zataczamy krąg życia. Już na wstępie widzimy Rudolfa dokonującego swojego żywota - w ogromnym cierpieniu, ciągle walczącego, pragnącego żyć, mającego nadzieję, że lekarze stworzą lek na rozrywającą go chorobę. Przebywa w szpitalu Notre Dame du Perpetuel Secours w Levallois - Perret, otoczony opieką przyjaciółek. Umiera szóstego stycznia 1993 roku, w przeddzień prawosławnego Bożego Narodzenia.
Zapis wydarzeń następujących bezpośrednio po jego śmierci wywołuje niedowierzanie - rządna zysku i bogactwa krewna Nurejewa zrywa leżącemu w trumnie nieboszczykowi kolię z szyi. Pożegnanie tancerza nie obyło się więc bez kontrowersji - ale czy to może dziwić, podczas gdy całe jego życie to ciągłe kontrowersje, bunt, praca i konsekwencja, upór, ciągły bieg za sławą, niezależnością, dążenie do doskonałości w każdym aspekcie.

Urodził się w pociągu Kolei Transsyberyjskiej, w czasie wielodniowej podróży i w przyszłości całe jego życie okazało się podróżą. Nigdzie nie zagrzał miejsca na długo, pędził tam, gdzie wzywał go taniec. Jego rodzicami byli muzułmańscy Baszkirzy z Ulfy (w połowie drogi miedzy Moskwą a Syberią), żyli niezwykle skromnie. Ojciec był żołnierzem i życie pojmował w sztywnych i prostych zasadach - nie było w nim miejsca na balet dla mężczyzn. Ostro sprzeciwiał się wyborom syna, uważał że taniec to mało męskie zajęcie, pragnął by jego potomek został inżynierem. Bił go i upokarzał - z resztą nie tylko on - także w szkole młody Nurejew był wyszydzany przez rówieśników.

Kolejne karty biografii odkrywają przed nami szkolne lata Rudolfa, spędzane w słynnych rosyjskich szkołach tańca. Bardzo szybko stał się najlepszym i najwybitniejszym tancerzem swojej generacji, jednak jego dążenie do niezależności nie odpowiadało ówczesnym władzom politycznym. Na lotnisku w Paryżu (podczas jednego z zagranicznych występów jego grupy), pilnowany nieustannie przez agentów KGB wykorzystał ich chwilę nieuwagi i poprosił francuskich policjantów o azyl polityczny. Taki krok na wiele, wiele lat odciął go od rodzinnych stron, rodziny, do tego ściągnął na jego głowę gniew rodaków oraz niezrozumienie i pretensje najbliższych.

Poza salą baletową i teatrem Nurejew wiódł coraz bujniejsze życie osobiste - ciągle zmieniał partnerów, a zauroczeni nim - zarówno kobiety jak i mężczyźni, lgnęli do jego blasku. Bujne życie erotyczne Rudolf przypłacił późniejszą chorobą - zmarł przedwcześnie zarażony wirusem HIV. Rudolf miał niezwykle ciężki charakter i był trudnym współpracownikiem i partnerem. Pracował bardzo intensywnie, ale wyzywał się na ludziach z którymi przebywał, obrażał ich, wszczynał awantury, był zapatrzony w siebie i przekonany o słuszności każdej z podjętych decyzji.

Rudolf Nurejew zmienił sposób postrzegania tancerza - dotąd byli nazywani "trzecią nogą tancerki" lub "dźwigami" mającymi jedynie pomagać w wykonywaniu skomplikowanych układów, podnoszeń i podtrzymań. Rudolf wprowadził do tańca część swojej dzikiej, nieokiełznanej tatarskiej natury, a kiedy tańczył, wszystkie oczy wpatrzone były właśnie w niego.

Nurejew wiedział jak przebić swoją pasję w ogromne zyski i sławę - był niczym gwiazda POP - sławny, popularny, rozchwytywany, przyciągał do siebie publiczność niczym magnes. Umierał jako człowiek bardzo bogaty - jego majątek szacowano na 40 mln dolarów, posiadał własne ranczo w stanie Virginia, willę nad brzegiem oceanu w Saint - Barthelomy na Karaibah, siedmio pokojowy, wypełniony antykami apartament w budynku The Dakota w Nowym Jorku, olbrzymi apartament w Paryżu, w Monaco, a do tego własną wyspę koło Neapolu. Miał tyle posiadłości i nieruchomości, lecz rzadko w nich bywał - całe swoje życie poświecił tańcu.

Wszystko w swoim życiu przeżył, wzloty i upadki. I niezależnie od wszystkiego ciągle pracował, aby jego występy stawały się coraz lepsze. Jego poświęcenie dla tańca było wyjątkowe, stawiał go zawsze i w każdej sytuacji na pierwszym miejscu. Być może zapłacił za to samotnością. (s. 163)

Do samej śmierci Rudolf Nurejew występował przed publicznością, rzec można że na scenie żył i umierał, ogrzewając swoje schorowane i trawione chorobą ciało blaskiem jupiterów. Do samego końca nie pogodził się ze śmiercią, bardzo pragnął żyć, tworzyć, korzystać z tego, co niesie świat. Czytelnik podczas lektury wielokrotnie poczuje niechęć wobec aroganckiego, zadufanego w sobie, momentami podłego wręcz Nurejewa, jednak żal i współczucie sprawiają, że ciężko pogodzić się ze smutnym i bolesnym końcem tak jasno świecącej gwiazdy.

Brak tu moralnej oceny Nurejewa - autor przedstawia wyłącznie czyste fakty z życia tancerza, ubierając je w bardzo krótkie i zwięzłe zdania (co po pewnym czasie zaczyna być męczące). Niektóre opisy czyta się niemalże jak telegram, co sprawia wrażenie bardzo topornego, niemalże ciosanego z kamienia języka. Niemniej, brak pewnej płynności języka w niczym nie umniejsza treści.

Moja ocena:

{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
Data przeczytania: 2020-09-04

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}
Rudolf Nurejew
Rudolf Nurejew
Jan Stanisław Witkiewicz
{}8/10
Opowieść o życiu i dokonaniach jednego z najsłynniejszych baletmistrzów. Urodzony na Syberii, absolwent renomowanej Leningradzkiej Szkoły Choreograficznej im. Kirowa, zdecydował się na ucieczkę z ZSRR...
Komentarze
Rudolf Nurejew
Rudolf Nurejew
Jan Stanisław Witkiewicz
{}8/10
Opowieść o życiu i dokonaniach jednego z najsłynniejszych baletmistrzów. Urodzony na Syberii, absolwent renomowanej Leningradzkiej Szkoły Choreograficznej im. Kirowa, zdecydował się na ucieczkę z ZSRR...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}

Pozostałe recenzje @margoz

Wyobraź sobie wszechświat
Gigantyczny, fascynujący i… niewyobrażalny!

Gigantyczny, fascynujący i… niewyobrażalny – oto pierwsze określenia przychodzące na myśl o kosmosie. Bo czy czytelnik na co dzień nie pochylający się nad zagadnieniami ...

{} Recenzja książki Wyobraź sobie wszechświat
Gdybym miała twoją twarz
Dziewczyny z dalekiego sąsiedztwa

Ostatnimi czasy możemy zaobserwować szczególny wzrost zainteresowania kulturą Korei Południowej wśród młodszych i starszych pokoleń szeroko pojętego Zachodu. Wzrost popu...

{} Recenzja książki Gdybym miała twoją twarz

Nowe recenzje

Wolff
Wolff
@papierowa_k...:

Amelia wraca do domu z rodzinnej imprezy. Znudzona postanawia spędzić wieczór na spokojnie, przy książce. Jednak nie wi...

{} Recenzja książki Wolff
Też tak mam!
Też tak mam
@Magda_Maruszak:

Sięgnęłam po tę książkę z dużą dozą ciekawości. Bo tyle o niej słyszałam dookoła. Natomiast jak ją przeczytałam (prakty...

{} Recenzja książki Też tak mam!
Kocia Szajka i napad na moście
Polsko-czeska afera
@asiaczytasia:

Komisarz Psota wraz z aspirantką Walerką Koczy oraz z pomocą Kociej Szajki starają się zapanować nad kryminalnym światk...

{} Recenzja książki Kocia Szajka i napad na moście
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2021 nakanapie.pl