Cytaty Teresa Monika Rudzka

Dodaj cytat
po co komplikować życie, skoro jest ono i tak trudne, skoro i tak każdy dostaje swoją porcję utrapień?
- Każdy zysk niesie ze sobą stratę, a każda strata strata przynosi zysk. Musi być jakaś równowaga w przyrodzie - odpowiedział nieco bardziej optymistycznie Wedel.
nie wolno żyć przeszłością, ale nie da się jej ot tak wyrzucić na śmietnik.
Emil Wedel wzorem ojca przyjął zasadę, iż nikt nie wyjdzie od nich niezadowolony. Klient ma rację, nawet gdy nie ma racji, powtarzał.
mężczyźni generalnie są dziwni, to zdecydowanie inny gatunek ludzi, wiec nie należy się z nimi wdawać w spory.
Niejaki pan Aleksander Głowacki, znany w świecie pisarskim jako Bolesław Prus, zachodził często do sklepu i pijalni Wedlów, a wszem wobec było wiadomo, ze ma coś wspólnego z Ignacym i Stachem.
Karol Wedel, ojciec jej i Emila, ogłosił wszem wobec, iż jako prezent ślubny przekazuje rodzinną firmę jedynemu synowi.
Owszem, ludzie nieraz sarkają na ceny, jeśli jednak chcą czekolady, jeśli pragną olśnić gości i sprawić im radość, to idą do Wedla.
Istnieje piękne polskie powiedzenie: pilnuj szewcze, kopyta! Szkoda, że mało kto stosuje się do mądrych rad - powiedziała Karolina Wedlowa o wiele głośniej, niż zamierzała.
My, Polacy, nigdy się nie kłanialiśmy wrogowi i kłaniać się nie będziemy, tak nam dopomóż Bóg!
- Od piwa brzuch rośnie, natomiast czekolada leczy dusz, tak słyszałem.
Niemniej fakt pozostawał faktem: płeć piękna nie nadawała się do pracy za ladą lub nawet do porządkowania towaru.
Słyszałeś o niejakim Wedlu?
- Któż by nie słyszał! Niemiec z urodzenia, choć Polak z wyboru. Tak o nim mówią. Firmę pięknie rozwija, klientelę ma liczną.
moja w tym głowa, aby poszło należycie, a także by Wedlowie kojarzyli się z czekoladą. Nie tylko w Warszawie, nie tylko w Królestwie Kongresowym, lecz i za granicą!
Czekolada kuruje duszę.
Mężczyźni bywali czasem tacy śmieszni, tak ciułali każdy grosz, choć niby zdawali sobie sprawę, że na tamten świat nic nie zabiorą.
Kosztowna rzecz to narzeczeństwo, lecz jakaż piękna!
Przez głowę jej przemknęło, ile przed nią pracy. "Mężczyźni jednak mają łatwiej", westchnęła. Usiądą przy stole i albo dojdą do porozumienia, albo nie.
Z wielkiej głębiny trudno wydostać się na powierzchnię, natomiast z mniejszego dołka łatwiej.
Wszyscy wiedzieli o jego obsesji: czekoladzie, która miała rządzić światem, a Karol to praktycznie udowodni, sporządzi najlepszą i zaoferuje ją ludziom.
- Wy nie macie nic, ja nie mam nic, czyli razem mamy wszystko! Do odważnych świat należy, tylko... Powtarzam, zamknijcie szybko swoje sprawy i jedziemy!
Mój mąż łaknie i szuka wiedzy, osobliwie tej praktycznej dodając, że światem wkrótce będzie rządzić czekolada - odpowiedziała pani Wedel.
Dość, że sam Karol Wedel tez nierodowity berlińczyk. A jednak Niemiec jak się patrzy.
Uważa, że mycie jest potrzebne dla zdrowia, a także komfortu własnego i innych.
Karol i Karolina ładnie brzmi, ale nie o to w życiu chodzi.
Karol jakoś długo nie wracał z tego Berlina, nie słychać było również, aby odniósł spektakularny sukces, zbił majątek lub był proszony na polowania przez samego księcia.
Ojciec przeklinał zły los, nie czyniąc jednak nic, by go odmienić.
Trumna nie ma kieszeni, tak sobie powtarzaj!
Kochajmy się jak bracia, liczmy się jak Żydzi.
Tylko co to za miłość, do której człowiek zmusza człowieka? Dziecko zagnieździło się w niej z powodu działania męża, niczym jakiś obcy, robiąc z jej ciałem, co mu się żywnie podobało.
© 2007 - 2024 nakanapie.pl