Kolor samotności

Kolor samotności
10.0
Ocena 10.0 na 10 możliwych
Na podstawie 1 oceny kanapowicza
Tego dnia sześcioletni Zach powinien był zostać w domu. Do jego szkoły wpadł uzb...
Tego dnia sześcioletni Zach powinien był zostać w domu. Do jego szkoły wpadł uzbrojony napastnik i zabił dziewiętnaście osób, w tym Andy?ego, starszego brata Zacha. Dręczony przez koszmary chłopiec nie może liczyć na wsparcie najbliższych. Pogrążeni w żałobie i skupieni na własnym cierpieniu rodzice...
Pełny opis
ISBN: 978-83-276-3725-3 ( 9788327637253 )
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
puchar @Erna @Erna pierwsza opinia

Dzięki takim kanapowiczom jak ty, ta strona może się rozwijać.

Napisz swoją opinię

Opinie

@Erna
@Erna 2018-11-25
Jedna chwila może zniszczyć cały porządek dotychczasowego życia. Nie tylko dorośli potrafią zauważyć ogrom tragedii. Również dzieci odczuwają niesamowity ból, choć zdarza się, że umieją lepiej zawalczyć o przyszłość niż ich rodzice... To miał być kolejny zwyczajny dzień, niewiele różniący się od innych. Sześcioletni Zach Taylor udaje się do szkoły, do której uczęszcza razem ze starszym bratem, Andy'm. Po lekcjach powinni spokojnie wrócić do domu, odrobić zadane ćwiczenia, pobawić. Niestety, pewien mężczyzna sprawia, że wszystkie plany i marzenia odchodzą w daleką niepamięć. Uzbrojony dociera do szkoły i zaczyna strzelać. Mały Zach ukrywa się z nauczycielką oraz kolegami z klasy. Przerażony, słyszy następne strzały. Napastnik zostaje zabity w policyjnej obławie, a chłopiec z rodzicami otrzymuje informację, iż jego brat zginął, wraz z kilkunastoma innymi osobami. Taylorowie stopniowo ulega rozkładowi. Ojciec, Jim, skrywa jakiś sekret, natomiast matka, Melissa, wpada w szał poszukując sprawiedliwości. Za całą sytuację obwinia rodzinę mordercy, zacietrzewiona w zemście kompletnie odsuwając się od pozostałego przy życiu synka. Osamotniony Zach ukojenie znajduje w szafie Andy'ego, gdzie czyta zmarłemu bratu książeczki, próbując zapełnić lukę. Dużo też rysuje, a kolorami nazywa swe uczucia. Chce odkryć sposób na naprawienie tego, co brutalnie zdewastowano. Czy chłopiec zdoła dokonać cudu? Czy zrozpaczeni rodzice sobie o nim przypomną? Strzelniany w szkołach są czymś, co w Polsce znamy głównie z mediów. Zdarza się, że słyszymy w telewizji o kolejnych ofiarach, przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych. Przyznam, iż to zagadnienie, które od dłuższego czasu mnie ciekawi. Przeczytałam sporo książek, obejrzałam niezliczoną ilość programów, szukając przyczyn i obserwując konsekwencje. Nadal nie mam odpowiedzi, choć pewne tezy wydają mi się być bardziej przekonujące. Zapowiedź powieści autorstwa Rhiannon Navin naprawdę zachęciła mnie do zapoznania z fabułą. Trafna decyzja, gdyż „Kolor samotności” skupia się na niesłychanie ważnym temacie, pozornie obcemu naszemu kręgowi kulturowemu. Historia nie tylko o okrutnym pozbawianiu życia. To też hołd dla tych, którym udało się przeżyć, ciągle zmagających z traumatycznymi wspomnieniami. Z jednej strony, chciałam szybko skończyć lekturę, bo potrafi przygnębić. Z drugiej, miałam ochotę dawkować sobie każdy rozdział, ponieważ Navin umie pisać interesująco i sugestywnie. Autorkę zainspirowała strzelanina w mieście Newtown, gdzie Adam Lanza zamordował dwadzieścioro dzieci, uczniów szkoły podstawowej Sandy Hook, a następnie popełnił samobójstwo. Tragedia wstrząsnęła amerykańskim społeczeństwem. Pojawiło się mnóstwo pytań, powątpiewań w słuszność liberalnego podejścia do posiadania broni, a niektórzy pokusili się nawet o stworzenie paru teorii spiskowych. Rhiannon Navin również jest matką, jej synek pewnego dnia zaczął bawić się w ukrywanie pod stolikiem, na wypadek bycia zaatakowanym. To skłoniło ją do wielu przemyśleń. Takie sytuacje stały się przyczyną napisania książki. Dlatego rola narratora przypadła Zachowi — autorka chciała oddać głos właśnie dzieciom, pokazać niewinne wnętrze. Początkowo bałam się, że opowieść przedstawiana z punktu widzenia kilkulatka może okazać się przesadnie infantylna. Stylizowana na sztuczny zasób słów, lecz Navin wyszła z tej próby obronną ręką. Sama przyznała, bardzo pomocna stała się obserwacja zachowań swoich maluchów, co sprawiło, iż całość wypada naprawdę autentycznie. Nie czułam zmęczenia, gdy śledziłam otoczenie z perspektywy chłopca. W ten sposób cofnęłam się do własnego dzieciństwa, myśląc o tym, jak dużo uwagi wówczas potrzebujemy. Łatwo zranić jeszcze niewykształtowaną osobowość, co bezapelacyjnie wpływa na przyszłość. Książka porusza wiele wątków. Dostęp do broni palnej, emocje rodziców i ich potomstwa, ale również fakt, iż musimy głośno mówić o zdrowiu psychicznym, o ogromnym znaczeniu opieki psychologicznej. Choroba nie może być stygmatem. Rodzinę Taylorów tak skonstruowano, aby prostym okazało się zrozumienie ich poczynań. Sporo osób bez problemu da radę się z nimi utożsamić. To ludzie, którzy powinni sięgać głęboko w siebie samych, odszukać miłość będącą fundamentem szczęśliwych więzi. Mimo bólu, mimo straty. Oczywiście, moim ulubieńcem jest Zach — cudownie poprowadzona postać, mocny bohater. Świetnie odwzorowane myśli i zachowania. Ukłon! „Kolor samotności” to powieść zdecydowanie godna uwagi. Polecam ją szczególnie wszystkim rodzicom, bo ta książka pięknie pokazuje skomplikowane relacje, które często zdarzają się w wielu domach. Rhiannon Navin stworzyła niebanalną fabułę, uderzającą w czułe punkty, pozostawiającą czytelnika wypełnionego sprzecznymi emocjami. Mnóstwo wzruszeń, gniewu, współczucia. Realistyczne dialogi sprawiają, że bardzo łatwo można uronić kilka łez — nie należy się ich wstydzić. Jeszcze raz, podziękowania dla autorki za odwagę, a wiem, iż trudno opowiadać o tak gorzkich tematach. Warto próbować, bo da się osiągnąć świetny efekt.
@Martyna23
@Martyna23 2018-11-27
„A jaki jest kolor samotności? (…) samotność musi być przezroczysta, czyli w ogóle bez żadnego koloru, bo kiedy jest się samotnym, to jakby się było niewidzialnym dla innych ludzi. Nie w dobry, jak superbohater, tylko w smutny sposób.”* Zach Taylor od dłuższego czasu czuje się przezroczysty. Ta niewidzialność pojawiła się w TYM DNIU, kiedy do szkoły, gdzie uczył się Zach , wpadł uzbrojony nastolatek. Napastnik zabił dziewiętnaście osób, a jedną z jego ofiar był Andy, starszy brat Zacha. Odtąd już nic nie było takie, jak kiedyś. Najbliżsi chłopca pogrążeni we własnym bólu zdają się nie zauważać swojego drugiego dziecka. Zach, choć sam nie radzi sobie z tragedią jaka spotkała jego rodzinę, zrobi wszystko by ich życie znów było normalne. Losy rodziny Taylorów poznajemy z perspektywy głównego bohatera- sześcioletniego Zacha. I muszę przyznać, że zaintrygował mnie ten portret rodzinny sklejony z dziecięcych obserwacji, lęków i nadziei. Dzięki chłopcu możemy dostrzec drobiazgi, które często nam, dorosłym umykają albo po prostu my uważamy je za coś nieistotnego. Dorastając bardzo często tracimy zdolność spoglądania na świat oczami dziecka, dlatego uważam, że tworzenie historii, gdzie narratorem jest kilkuletni chłopiec to spore wyzwanie. Autorka, w moim odczuciu, sprostała temu wyzwaniu tworząc szczerą i przejmującą historię. Opowieść Zacha, mimo ważkiego tematu, jest lekka i nie przytłacza czytelnika. Dodam, że Zach rozczulał mnie swoją dziecięcą naiwnością, a jednocześnie zaskakiwał dojrzałością, którą niejednokrotnie wykazywał się w trudnych sytuacjach. I tutaj może ta dojrzałość momentami nie była dla mnie zbyt wiarygodna, ale to detal, który, w mojej ocenie, nie odbiera historii autentyczności. „Kolor samotności” to opowieść o stracie bliskiej osoby i próbie poradzenia sobie z tym traumatycznym doświadczeniem. W rodzinie Taylorów każdy próbuje na swój sposób oswoić cierpienie, nie zwracając uwagi na to jaką krzywdę swoim zachowaniem wyrządza innym. Dla ojca Zacha azylem staje się praca, matka głównego bohatera pragnie znaleźć kogoś, kogo mogłaby obarczyć winą za to, co stało się w szkole, z kolei Zach, znajduje ukojenie czytając ulubione książki w pokoju zmarłego brata. Mnie mama chłopca bardzo irytowała swoim zachowaniem, z drugiej zaś strony, mając na uwadze wstrząsające wydarzenia w jakich uczestniczyła, jestem w stanie nieco usprawiedliwić jej postępowanie. Rhiannon Navin nie pisze tylko o stracie. Pisze także o trudnościach z jakimi spotykają się dzieci z zaburzeniami opozycyjno-buntowniczymi oraz osoby z ich otoczenia. Na to zaburzenie cierpi Andy, starszy brat głównego bohatera, któremu napady agresji utrudniają codzienne funkcjonowanie. Autorka pisze także o dostępie do broni. Ten temat nieustannie wraca w kontekście strzelanin w szkołach i generuje szereg dyskusji, jednak autorka ogranicza się tylko do zasygnalizowania negatywnych następstw dostępu do broni, skupiając się na rodzinie Taylorów i ich osobistej tragedii. „Kolor samotności” to poruszająca książka o odejściu bliskiej osobie i cierpieniu, na który każdy musi odnaleźć swoje własne antidotum.
Autorzy
Navin Rhiannon