UWAGA KONKURS !!!
Po upadku komunizmu, bezstronnego obserwatora zaczynają ogarniać wątpliwości. Czy Zachód reprezentuje postępowe trendy przyszłości, czy schyłkowe poglądy przeszłości? Czy tylko broni ciemnych interesów kliki samolubnych bogaczy i bezwartościowych arystokratów, czy też najwyższymi celami jego dążeń są idee Boga i ludzkości? Czy jest zdrowy jak Sparta, czy zgniły jak Babilon?
Czy ma lub tworzy ideologię atrakcyjniejszą od innych? Czy chętnie dostosowuje swoją politykę do szybko zmieniających się czasów? Czy może zdobyć poparcie całej ludzkości dla swojej sprawy?
Nie było dotąd wielkiego człowieka, który nie krytykował starych instytucji, wprowadzając nowe idee.
Jednak to nieprawda, że zwykli ludzie nie mogą zrobić nic lepszego niż pisać książki, które jeśli w ogóle są publikowane, giną w przeładowanych bibliotekach i wkrótce są zapominane. Jest coś złego w postawie autorów książek, którzy myślą, że jeszcze wiele pokoleń musi zmarnować życie, zanim ludzkość będzie mogła lepiej żyć.
Każdy z nas ma tylko jedno życie. Nie chcemy zmarnować tego bezcennego daru. Nie chcemy żyć bez sensu w mrokach kolejnego średniowiecza. Pragniemy, by teraz nastała złota era, w której spełni się więcej odwiecznych marzeń rodu ludzkiego, niż w nędznej przeszłości.
Niniejsza książka jest oparta na doświadczeniach i obserwacjach autora. Jednakże opisy wydarzeń mogą niezbyt interesować niektórych czytelników, a książkę pisaną na zasadzie sztuka dla sztuki będzie tylko pokrywał kurz w księgarniach. Z tych powodów autor zaprawił swą opowieść fermentem idei. Opisom wydarzeń towarzyszy poszukiwanie lepszego społeczeństwa, wiary dającej zbawienie i nowego modelu życia. Wypadki wojenne i dezintegracja społeczna przyćmiewają przeżycia osobiste. Wewnętrzny dramat jednostki, jej moralne dylematy są usuwane w cień przez apokaliptyczny dramat oszałamiająco zmiennych kolei losu. Na tych stronicach zderzają się ze sobą ideologie naszych czasów. Stare i nowe ideały są wystawiane na krzyżowy ogień potępienia i krytyki. Poglądy przeciwników nie są chronione.
Kiedy wreszcie wrzawa zderzających się argumentów osiąga szczyt i dochodzi do bolesnego rachunku sumienia, idea jasna jak płonąca pochodnia przebija czarny woal jutra i ukazuje fascynujący zarys tego, co nadejdzie. Cichnie lament nad bolesną przeszłością pełną ruin i śmierci, a zaczyna pojawiać się radosne oczekiwanie wspaniałej przyszłości.
* * *
Niniejsza książka nie jest kolejną powieścią jakiegoś anglojęzycznego pisarza, który mozolnie, lecz bez pośpi opracowuje wymyśloną fabułę ze sztucznym rozwiązaniem w zgodzie z przestarzałymi konwencjami literackiej formy. Książka ta, to nie gładka, lukrowana powieść starannie unikająca kontrowersyjnych kwestii, umiejętnie skonstruowana, aby przyciągnąć wydawcę, zadowolić recenzenta, uspokoić cenzora, zabawić czytelnika, celowo napisana tak, żeby nikomu się nie narazić i w ten sposób przynieść pieniądze autorowi.
Książki tej nie napisano z pobudek materialnych. Przemawia ona żarliwie głosem rodu ludzkiego męczącego się w konwulsjach. Choć jej styl nie jest liryczny, jednak nie tłumi
spazmatycznego krzyku, bolesnego i długo powstrzymywanego, który wyrywa się z głębi rozdartego serca ludzkości i niczym krew tryskająca pod wielkim ciśnieniem zaleje duszę świata i będzie wysyłać czerwone błyski coraz szybciej pulsujące, by ponaglać i przypominać o skrajnym niebezpieczeństwie.
To żarliwe wołanie o wymiarze planetarnym, krzyk, który by się rozniósł, wzbił i uderzył w bramy niebios, poruszył Pana siedzącego na tronie, wzbudził Jego gniew i nabierając siły cyklonu, wstrząsnął kolumnami pałaców i parlamentów, zelektryzował władców ludzkości, zmusił ich do przestrzegania boskich przykazań i liczenia się z wolą wszystkich ludzi.
Niestety! Tragedią naszych czasów jest to, że w zgiełku bezładnych politycznych i handlowych sporów ignoruje się, zniekształca i ucisza nawet najbardziej śmiałe głosy najczystszego idealizmu.
Skoro człowiek jest wygnańcem z raju, to jak odzyska utracony raj?
Raj arkadyjskiego bezpieczeństwa i bukolicznego spokoju, raj zaufania i niewinności, raj dobra i prawdy, raj swobody i braterstwa, raj piękna i nadziei, raj niezmąconej radości i beztroskiego szczęścia, raj krystalicznej czystości i promiennej miłości, raj łaski duchowej i przewodnictwa bożego?
W chwili, gdy ród ludzki sięga w nieskończone głębie kosmosu, kto nas poprowadzi?
Czy politycy będą mieli dość moralnej siły, natchnionego geniuszu, mesjanistycznych wizji, by kierować losem ludzkości na drodze do coraz wyższej potęgi?
* * *
Dobre pomysły i wielkie ideały „Planetarnego Legionu", jak powszechny pokój, postęp i współpraca, cynicy nadal odrzucają pod oszukańczym pretekstem, że są utopijne. Depczą, więc najbardziej oryginalny i najcenniejszy element w całym nieskończonym wszechświecie, a mianowicie konstruktywną wizję ideału, duchowy obraz doskonałości, wspaniałe marzenie Boga i człowieka, które po eonach Twórczej Ewolucji wśród miliardów galaktyk wiecznie wirują w czarnej bezdennej przestrzeni kosmicznej może się skrystalizować na tej planecie. Jeden zmaterializowany ideał ludzki zaćmiewa wszystkie diamenty i całe złoto na świecie.
Wizja idealnych ludzi, kształtujących idealne warunki i cieszących się nimi, jest tak życiodajna i nieodzowna jak nadzieja, miłość i piękno. Heroiczne wysiłki, by rozpalić i urzeczywistnić tę odwieczną wizję, zapiszą najbardziej bohaterskie karty historii tej planety i wyznaczą najchwalebniejsze etapy Kosmicznej Ewolucji.
Płomieniem Wiary i Stalą Woli musimy odwrócić nową kartę historii i zapisać ją swoimi nieśmiertelnymi czynami.
"Planetarny Legion” projektuje przyspieszenie stopniowego rozwoju idealnego społeczeństwa, opartego na dobrowolnej współpracy, bez kolektywnego przymusu i kontroli przez bezdusznych „funkcjonariuszy".
Po upadku komunizmu, bezstronnego obserwatora zaczynają ogarniać wątpliwości. Czy Zachód reprezentuje postępowe trendy przyszłości, czy schyłkowe poglądy przeszłości? Czy tylko broni ciemnych interesów kliki samolubnych bogaczy i bezwartościowych arystokratów, czy też najwyższymi celami jego dążeń są idee Boga i ludzkości? Czy jest zdrowy jak Sparta, czy zgniły jak Babilon?
Czy ma lub tworzy ideologię atrakcyjniejszą od innych? Czy chętnie dostosowuje swoją politykę do szybko zmieniających się czasów? Czy może zdobyć poparcie całej ludzkości dla swojej sprawy?
Nie było dotąd wielkiego człowieka, który nie krytykował starych instytucji, wprowadzając nowe idee.
Jednak to nieprawda, że zwykli ludzie nie mogą zrobić nic lepszego niż pisać książki, które jeśli w ogóle są publikowane, giną w przeładowanych bibliotekach i wkrótce są zapominane. Jest coś złego w postawie autorów książek, którzy myślą, że jeszcze wiele pokoleń musi zmarnować życie, zanim ludzkość będzie mogła lepiej żyć.
Każdy z nas ma tylko jedno życie. Nie chcemy zmarnować tego bezcennego daru. Nie chcemy żyć bez sensu w mrokach kolejnego średniowiecza. Pragniemy, by teraz nastała złota era, w której spełni się więcej odwiecznych marzeń rodu ludzkiego, niż w nędznej przeszłości.
Niniejsza książka jest oparta na doświadczeniach i obserwacjach autora. Jednakże opisy wydarzeń mogą niezbyt interesować niektórych czytelników, a książkę pisaną na zasadzie sztuka dla sztuki będzie tylko pokrywał kurz w księgarniach. Z tych powodów autor zaprawił swą opowieść fermentem idei. Opisom wydarzeń towarzyszy poszukiwanie lepszego społeczeństwa, wiary dającej zbawienie i nowego modelu życia. Wypadki wojenne i dezintegracja społeczna przyćmiewają przeżycia osobiste. Wewnętrzny dramat jednostki, jej moralne dylematy są usuwane w cień przez apokaliptyczny dramat oszałamiająco zmiennych kolei losu. Na tych stronicach zderzają się ze sobą ideologie naszych czasów. Stare i nowe ideały są wystawiane na krzyżowy ogień potępienia i krytyki. Poglądy przeciwników nie są chronione.
Kiedy wreszcie wrzawa zderzających się argumentów osiąga szczyt i dochodzi do bolesnego rachunku sumienia, idea jasna jak płonąca pochodnia przebija czarny woal jutra i ukazuje fascynujący zarys tego, co nadejdzie. Cichnie lament nad bolesną przeszłością pełną ruin i śmierci, a zaczyna pojawiać się radosne oczekiwanie wspaniałej przyszłości.
* * *
Niniejsza książka nie jest kolejną powieścią jakiegoś anglojęzycznego pisarza, który mozolnie, lecz bez pośpi opracowuje wymyśloną fabułę ze sztucznym rozwiązaniem w zgodzie z przestarzałymi konwencjami literackiej formy. Książka ta, to nie gładka, lukrowana powieść starannie unikająca kontrowersyjnych kwestii, umiejętnie skonstruowana, aby przyciągnąć wydawcę, zadowolić recenzenta, uspokoić cenzora, zabawić czytelnika, celowo napisana tak, żeby nikomu się nie narazić i w ten sposób przynieść pieniądze autorowi.
Książki tej nie napisano z pobudek materialnych. Przemawia ona żarliwie głosem rodu ludzkiego męczącego się w konwulsjach. Choć jej styl nie jest liryczny, jednak nie tłumi
spazmatycznego krzyku, bolesnego i długo powstrzymywanego, który wyrywa się z głębi rozdartego serca ludzkości i niczym krew tryskająca pod wielkim ciśnieniem zaleje duszę świata i będzie wysyłać czerwone błyski coraz szybciej pulsujące, by ponaglać i przypominać o skrajnym niebezpieczeństwie.
To żarliwe wołanie o wymiarze planetarnym, krzyk, który by się rozniósł, wzbił i uderzył w bramy niebios, poruszył Pana siedzącego na tronie, wzbudził Jego gniew i nabierając siły cyklonu, wstrząsnął kolumnami pałaców i parlamentów, zelektryzował władców ludzkości, zmusił ich do przestrzegania boskich przykazań i liczenia się z wolą wszystkich ludzi.
Niestety! Tragedią naszych czasów jest to, że w zgiełku bezładnych politycznych i handlowych sporów ignoruje się, zniekształca i ucisza nawet najbardziej śmiałe głosy najczystszego idealizmu.
Skoro człowiek jest wygnańcem z raju, to jak odzyska utracony raj?
Raj arkadyjskiego bezpieczeństwa i bukolicznego spokoju, raj zaufania i niewinności, raj dobra i prawdy, raj swobody i braterstwa, raj piękna i nadziei, raj niezmąconej radości i beztroskiego szczęścia, raj krystalicznej czystości i promiennej miłości, raj łaski duchowej i przewodnictwa bożego?
W chwili, gdy ród ludzki sięga w nieskończone głębie kosmosu, kto nas poprowadzi?
Czy politycy będą mieli dość moralnej siły, natchnionego geniuszu, mesjanistycznych wizji, by kierować losem ludzkości na drodze do coraz wyższej potęgi?
* * *
Dobre pomysły i wielkie ideały „Planetarnego Legionu", jak powszechny pokój, postęp i współpraca, cynicy nadal odrzucają pod oszukańczym pretekstem, że są utopijne. Depczą, więc najbardziej oryginalny i najcenniejszy element w całym nieskończonym wszechświecie, a mianowicie konstruktywną wizję ideału, duchowy obraz doskonałości, wspaniałe marzenie Boga i człowieka, które po eonach Twórczej Ewolucji wśród miliardów galaktyk wiecznie wirują w czarnej bezdennej przestrzeni kosmicznej może się skrystalizować na tej planecie. Jeden zmaterializowany ideał ludzki zaćmiewa wszystkie diamenty i całe złoto na świecie.
Wizja idealnych ludzi, kształtujących idealne warunki i cieszących się nimi, jest tak życiodajna i nieodzowna jak nadzieja, miłość i piękno. Heroiczne wysiłki, by rozpalić i urzeczywistnić tę odwieczną wizję, zapiszą najbardziej bohaterskie karty historii tej planety i wyznaczą najchwalebniejsze etapy Kosmicznej Ewolucji.
Płomieniem Wiary i Stalą Woli musimy odwrócić nową kartę historii i zapisać ją swoimi nieśmiertelnymi czynami.
"Planetarny Legion” projektuje przyspieszenie stopniowego rozwoju idealnego społeczeństwa, opartego na dobrowolnej współpracy, bez kolektywnego przymusu i kontroli przez bezdusznych „funkcjonariuszy".