Barbarzyńca recenzja

„Horda Sasów pod dowództwem cieszącego się mroczną sławą Lothara najeżdża Brytanię. Żądni ziemi, władzy i pieniędzy palą, grabią i mordują. Okoliczna ludność zwie ich barbarzyńcami – nie bez powodu...”

Autor: @zaczytana.archiwistka ·3 minuty
2022-12-19
Skomentuj
1 Polubienie
„Barbarzyńca” autorstwa Anny Wolf, stanowi romans średniowieczny, który swoją namiętnością i urokiem roztopi Wasze serca. Nie wiem czy kojarzycie taki tytuł jak „Klątwa Berserkera” (również autorstwa Wolf) - ta lektura w zupełności mnie kupiła, jednak dzisiejszy tytuł był o niebo lepszy. Nie wiem czy to za sprawą swojej brutalności, czy jednak ciągłych zwrotów akcji, które w drugiej połowie nie pozwalały mi oderwać się od czytania.

Lothar zmierza od Ryton, gdzie władzę sprawuje kobieta, lady Elena. Pani na zamku zostaje pojmana i zhańbiona przez jednego z wojowników, który uważa, że ma do niej prawo, czym wystawia się na gniew swojego wodza. Lothar przejmuje władzę w Ryton.
Elena boi się mężczyzny, który wygląda jak diabeł: Ciemne długie włosy, czarne oczy, twarz i całe ciało poorane bliznami. Jednak z każdym dniem lęk słabnie, ustępując miejsca innym uczuciom.
Pewnego dnia, pod nieobecność Lothara, Elena staje w obronie służącej, Duli, którą jeden z Sasów chciał zgwałcić. Broniąc się, Dula rani napastnika. Kobiety w panice uciekają do lasu i wpadają w ręce grasującej tam bandy. Dowódca uprowadza Elenę, a pobitą Dulę zostawia na pożarcie dzikim zwierzętom. Lothar wyrusza na ratunek swojej brance.
Czy miłość i przeznaczenie pokonają zło i chciwość? Czy dwa tak różne światy mogą stworzyć jeden wspólny?

Niestety miałam pewnego rodzaju problem z wgryzieniem się w fabułę. Od razu podkreślę, że nie jest to atak w stronę autorki, ponieważ Wolf w genialny sposób oddała realia, w których działa się ta historia, ale wracając do tematu... Jak pewnie wiecie, kiedyś kobiety były traktowane zbyt przedmiotowo, nikt nie przejmował się ich uczuciami i mężczyźni traktowali je jak swoje zabawki erotyczne. Niestety przez scenę z Eleną, podczas której w dość brutalny sposób straciła dziewictwo, miałam ochotę odłożyć książkę na półkę. Owszem zrobiłam sobie półgodziną przerwę by pozbierać myśli, jednak później - z każdym kolejnym rozdziałem - zaczynałam rozumieć przesłanie tego tytułu.

Jak już wspomniałam, pani Ania po raz kolejny w bardzo dobry sposób oddała realia, w których została obsadzona fabuła tego tytułu. Sam sposób zachowania bohaterów, czy też ich stroje, bądź sposób mówienia był miodem na moje uszy. Po raz kolejny autorka nie zawiodła mnie w tej kwestii, za co bardzo jej dziękuję.

Skoro „Barbarzyńca” jest romansem średniowiecznym nie mogło tutaj zabraknąć scen walki. Może nie dostałam tutaj scen, w których krew lała się strumieniami, to jednak Wolf zaserwowała nam kilka fragmentów, przez które Wasze serce zabije szybciej (ze strachu o życie któregoś z bohaterów oczywiście).

Natomiast jeśli chodzi o akcję to powiem Wam, że początek - jak dla mnie - był odrobinkę aż nadto powolny, jednak w drugiej połowie nastąpił przełom. Poznajemy coraz więcej informacji na temat otoczenia plemienia Eleny oraz jej wrogów, którzy tylko czekają by podbić jej ziemię. W pewnym momencie nastąpiło tyle zwrotów akcji, że nie potrafiłam przestać czytać, przez co zerwałam dla tej książki nockę - czego oczywiście nie żałuję.

I na koniec kilka słów o naszych bohaterach - Elenie oraz Lotherze. (Swoją drogą bardzo piękne imiona.) On był bezwzględnym, okrutnym mężczyzną, jednak w imię miłości był w stanie zmienić swoją osobę, a nawet stracić życie. Ona również była niczego sobie - Elena to kobieta z klasą, która kieruje się zasadami oraz honorem, a dla bezpieczeństwa swoich poddanych jest w stanie pozwolić by ją upodlono. Sama relacja, która połączyła tę dwójkę była wprost przeurocza - mamy tutaj relację hate-love, która po pewnym czasie doprowadza do czegoś pięknego - zakończenia, którego Wam nie zdradzę, jednak ostrzegę przed wzruszeniem, dlatego warto podczas czytania „Barbarzyńcy” mieć przy sobie chusteczki.

Czy książkę polecam? Jeśli szukasz odskoczni od współczesnych romansów i pragniesz cofnąć się kilkanaście wieków wstecz, to najnowsza książka Anny Wolf jest pozycją idealną dla Ciebie. „Barbarzyńca” to nie tylko ociekający miłością romans, ale również historia, która samym zakończeniem przyprawi Cię o dreszcze.

Moja ocena:

× 1 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Barbarzyńca
Barbarzyńca
Anna Wolf
7.7/10

Wciągający średniowieczny romans autorstwa Anny Wolf. Horda Sasów pod dowództwem cieszącego się mroczną sławą Lothara najeżdża Brytanię. Żądni ziemi, władzy i pieniędzy palą, grabią i mordują. Ok...

Komentarze
Barbarzyńca
Barbarzyńca
Anna Wolf
7.7/10
Wciągający średniowieczny romans autorstwa Anny Wolf. Horda Sasów pod dowództwem cieszącego się mroczną sławą Lothara najeżdża Brytanię. Żądni ziemi, władzy i pieniędzy palą, grabią i mordują. Ok...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Lothar barbarzyńca, zmierza do Ryton, gdzie sprawuje władzę kobieta, Lady Elena. Pani zostaje pojmana i zhańbiona przez jednego z wojowników, który uważa, że ma do niej prawo. Naraża się tym na gniew...

@ksiazkowywirek @ksiazkowywirek

Muszę przyznać, że ta książka mnie zaskoczyła. Autorka stworzyła coś zupełnie nieoczekiwanego, choć w swoim stylu. Książka obsadzona w czasach średniowiecznych, ujęta w zabawny sposób to, co działo s...

@lalkabloguje @lalkabloguje

Pozostałe recenzje @zaczytana.archiw...

Dom do wynajęcia
„Ten piękny, nowoczesny dom miał być dla nas azylem. A stał się przekleństwem...”

Marcel Moss to autor, którego twórczość od lat elektryzuje miłośników kryminałów i thrillerów. Jego książki często skłaniają do gorących dyskusji na temat problemów społ...

Recenzja książki Dom do wynajęcia
Blask
„Blask klejnotów potrafi przyćmić wszystko. Nawet zdrowy rozsądek...”

"Blask" autorstwa Marka Stelara to klasyczny kryminał, który od pierwszych stron wciąga czytelnika w wir wydarzeń i skomplikowanych zagadek. Stelar, znany z umiejętności...

Recenzja książki Blask

Nowe recenzje

Smak szczęścia
Smak szczęścia
@ksiazkazpaz...:

Moja przygoda z twórczością Santy Montefiore zaczęła się od tytułu "Włoszka z Brooklynu". Zauroczona stylem pisania ora...

Recenzja książki Smak szczęścia
Artemis
Kłopoty Jazz
@jatymyoni:

Na szczęście Andy Weir nie jest pisarzem jednej książki. Tym razem serwuje nam lekką przygodowo-sensacyjną powieść, w k...

Recenzja książki Artemis
Paryż: Lewy Brzeg
Powrót do uniwersum
@spiewajacab...:

Wydarzenia obserwujemy z perspektywy kilku narracji, co bardzo urozmaica lekturę. Wraz z naszymi bohaterami przemierzam...

Recenzja książki Paryż: Lewy Brzeg
© 2007 - 2024 nakanapie.pl