Książka Feminist Fight Club. Jak przetrwać w seksistowskim miejscu pracy.

Recenzja książki Feminist Fight Club. Jak przetrwać w seksistowskim miejscu pracy.

JESSICA BENNETT • „FEMINIST FIGHT CLUB. JAK PRZETRWAĆ W SEKSISTOWSKIM MIEJSCU PRACY”

@Erna @Erna 2019-04-16 09:07:27

Kobiety przez całe swoje życie stykają się z różnymi docinkami, które często są określane mianem „żartów”. Gdzie przebiega ta cienka granica? Jak radzić sobie z uszczypliwościami w pracy? Czy koniecznie musimy przyzwalać na seksizm?

____________________

W ciągu ostatnich lat rynek wydawniczy został po prostu zalany poradnikami wszelkiej maści. Przyznaję, że nie jestem ich wielką miłośniczką, choć zdarzyło mi się trafić na parę całkiem interesujących pozycji. Niemniej jednak, w księgarniach działy wypełnione tego typu egzemplarzami omijam, z góry uznając, iż raczej ciężko mi będzie znaleźć coś, czemu zechcę poświęcić kilka kolejnych wieczorów. Lecz jakiś czas temu zaczęłam zauważać w mediach społecznościowych pewną różową okładkę… I tak dowiedziałam się o istnieniu „Feminist Fight Club”, świetnej publikacji stworzonej przez Jessicę Bennett, amerykańską dziennikarkę, piszącą dla, między innymi, „The New York Times” i „Time”. Nazwisko już obiło mi się o uszy, aczkolwiek dopiero teraz nadeszła odpowiednia okazja, aby bliżej przyjrzeć się jej działalności. Owszem, Bennett zrobiła na mnie spore wrażenie, a jeszcze większe właśnie przeczytana lektura. Warto sięgnąć.

Pamiętasz zasadę nr 3 Feminist Fight Club: zwalczamy patriarchat, nie siebie nawzajem? Członkostwo w FFC oznacza złożenie przysięgi, że będziesz pomagała innym kobietom. I nie chodzi tu o samo gadanie: przekazuj dalej ich aplikacje, zatrudniaj je, awansuj, mentoruj im. Nie zapraszaj mężczyzn do udziału w panelu dyskusyjnym, do wygłoszenia mowy otwierającej, na spotkanie, do rozmowy telefonicznej ani do niczego, co ma coś wspólnego z pracą, dopóki nie zaprosisz takiej samej liczby kobiet. Jeśli szukacie kogoś na konkretne stanowisko i wśród wymienianych osób są sami mężczyźni, zażądaj, by wskazano ci jednakową liczbę wykwalifikowanych kobiet. Jedynym sposobem, żeby naprawdę zwalczyć to, że kobiety rywalizują same ze sobą, jest danie władzy większej ich liczbie.

Feminizm jest tematem bardzo kontrowersyjnym, a wielu na samo określenie „feministka” od razu przytacza wyłącznie panujące w tej kwestii stereotypy. A szkoda, ponieważ ze statystykami trudno polemizować, gdy chodzi o seksizm, szczególnie w pracy. Miejscu, które powinno być bezpieczne, przyjazne, zwłaszcza zwracając uwagę na fakt, iż spędzamy tam ogromną część życia. Jessica Bennett przedstawia konkretne sytuacje, niekomfortowe dla dużej rzeszy kobiet. Co najważniejsze, proponuje różne rozwiązania, często okraszone humorem, chociaż nie zawsze jest nam do śmiechu. Te wszystkie podpowiedzi pomagają stworzyć własną strategię, zgodną z naszymi charakterami, temperamentami. W książce bez problemu można znaleźć potrzebną inspirację.

Nawracając na moment do okładki — przyciąga spojrzenie, jednak myślę, że wypada trochę szablonowo. A idea publikacji polega na „odczarowaniu” obrazu kobiecości, który od lat wpajają media. Oczywiście, nie mam o to pretensji do Bennett, oryginalne wydanie wygląda podobnie, więc po prostu lepiej zaznaczyć, by w tym przypadku unikać powierzchownego oceniania, gdyż treść zasługuje na uwagę. Człowiek rzadko trafia na perfekcję, za minus uznaję skupienie się wyłącznie na biologicznych kobietach. Żywię nadzieję, iż Jessica napisze kolejną publikację, rozszerzy temat, poprawi ten błąd.

Całość napisano w sposób lekki, nowoczesny, „bez przynudzania”. Styl Bennett bardzo przypadł mi do gustu, ale zapewne dla niektórych może być aż zbyt wyluzowany. Pragnę podkreślić ciekawostkę, wbrew pozorom, „Feminist Fight Club” nie ogranicza się tylko do pracownic. Zauważyłam, że sporo wskazówek da się zastosować w innych miejscach, ze względu na ich uniwersalność. Zdecydowanie wypędzają poczucie winy z ofiar, równocześnie odcinając się frazesów, co jest ważne w odbiorze. Nie do końca rozumiem quizy, które zamieszczono. Wydają mi się trochę zbędne, chociaż prawdopodobnie znalazły (i znajdą) swoje fanki. Ukłon za nawiązania kulturowe, historyczne, zawsze są cenną nauką, zwłaszcza w połączeniu z dowcipnymi anegdotami.

„Feminist Fight Club” powinien spodobać się przede wszystkim młodym kobietom, rozpoczynającym przygodę z karierą zawodową. Jessica Bennett poruszyła mnóstwo istotnych spraw. Choć temat był przerabiany przez dużo osób, to spojrzenie autorki wypada interesująco. Chciałabym przytoczyć opinię jednej z czytelniczek, w pełni się z nią zgadzam: „Większość pracowniczek nie ma już do czynienia z seksizmem w miejscu pracy, z którym zmagały się nasze matki. Ale pod wieloma względami subtelny seksizm jest bardziej szkodliwy, ponieważ trudniej jest go zidentyfikować i zaatakować”.

W czasach, gdy analizowanie kobiecego sposobu mówienia — tonacji, usprawiedliwiania się, a nawet interpunkcji — zmieniło się najwyraźniej w popularną rozrywkę, Bill stał się częścią rozrastającej się branży coachingowo-konsultingowej, nauczającej ludzi, jak skutecznie przekazywać wiadomości: szerzej otwierać usta, robić lepszy użytek ze strun głosowych, pozbywać się słówek wypełniaczy, wykorzystać przestrzeń i mowę ciała po to, by dać wyraz swojej pozycji i dodać sobie powagi. Jeśli chodzi o kobiety i mówienie, to, co uważa się za ideał, niekoniecznie pasuje do sposobu, w jaki kobiety, hmm, naprawdę mówią. W związku z tym uznaje się, że brzmimy niepewnie, kiedy podnosi nam się ton głosu.

Ocena:
← polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała
Komentarze:

Inne recenzje @Erna

Książka Niespokojni
Życie z geniuszem nie jest usłane różami, wymaga wielu wyrzeczeń, często przynosząc też mnóstwo pożytecznych lekcji. Jak...
Książka Droga zen
Wiele osób pragnie odrobiny spokoju w świecie, gdzie nieustannie pędzimy, wspinamy się na wyżyny naszych możliwości. Dla...

Nowe recenzje

Książka Zbrodnia w wielkim mieście
„Zbrodnia w wielkim mieście” Alka Rogozińskiego, to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora, ale z pewnością nie o...
Książka Dlaczego nie chcecie mieć dziecka?
Tematyka książki nie należy do łatwych. Mimo tego, że zaczyna się wręcz bajkowo, dalej jest już mniej kolorowo i wesoło...
Książka Czując. Rozmowy o emocjach
Książka „Czując. Rozmowy o emocjach” była moim pierwszym (i na pewno nie ostatnim) spotkaniem z Panią Agnieszką Juce...