Recenzja książki Kiedyś przy Błękitnym Księżycu

„Kiedyś przyjdzie ten dzień…”*

Autor: @Bujaczek ·{}3 minuty
{} 2013-03-24 {} Skomentuj {} Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!
„Może kiedyś przy Błękitnym Księżycu, na nowo ułożymy skrzydlate baśnie naszego życia.”**

Alkoholizm jest chorobą, która może dotknąć każdego. Nie ważne, bogaty, wykształcony czy biedny z ledwo skończonym gimnazjum, każdy może stać się alkoholikiem pozbawionym własnej woli, wyniszcza organizm. Gorsze jest jednak to, że nie tylko osoba pijąca cierpi, ale i jej najbliżsi. W takich przypadkach to dzieci najbardziej cierpią, muszą szybciej dorosnąć, obserwować jak alkohol wyniszcza, zmienia ojca lub matkę. Często w takich domach zaczyna występować przemoc psychiczna jak i fizyczna, która na zawsze pozostawia ślad w człowieku oraz zmienia jego życie na lepsze lub gorsze.

Takim właśnie dzieckiem była Barbara Zejer, teraz już czterdziestotrzyletnia kobieta. Dowiedziała się, że jej ojciec umiera i jedzie do niego by spędzić z nim te ostatnie chwile, przy okazji wraca do wspomnień. Jako kilkuletnia dziewczynka została porzucona przez matkę, która wyjechała do Włoch. Od teraz cały dom był na jej głowie, bo ojciec dzień w dzień pił i nie przejmował się tym, że jego córce może czegoś brakować oraz tym, że potrzebuje okazywania uczuć. Przez to jakie miała dzieciństwo kobieta niezbyt radzi sobie w życiu prywatnym i wie, że będzie tak dopóki nie upora się z przeszłością. Nie jest to takie łatwe zwłaszcza gdy zaczyna rozumieć powód picia ojca. Czy to czego się dowiaduje zniszczy to co zaczyna się dziać dobrego w jej życiu? Czy wybaczy tym, którzy powinni być dla niej oparciem, a ją zawiedli?

Gdy tylko zobaczyłam opis tej książki byłam pewna, że jej treść we mnie mocno uderzy i to z wielu powodów. Przyznaję, że trochę się jej bałam ze względu na problem, który porusza, ale również fakt, że twórczość pani Enerlich nie zawsze do końca do mnie przemawia mimo tego, że podoba mi się to jak pisze.

Trudno jest mówić o jakimkolwiek ocenianiu w takich sprawach ponieważ każdy inaczej sobie radzi z tym co się dzieje w jego życiu. Jedni potrafią ocenić, że to co się dzieje z rodzicem nie jest ich winą i potrafią w porę się odciąć, by móc żyć normalnie. Inni z kolei często szukają winy w sobie i w jakiś sposób uzależniają się od chorego. Przejmują rolę opiekuna i zajmują się domem, znosząc wszystkie przykrości, które ich spotykają. W przypadku tej pozycji autorka ukazała postać, która początkowo wbrew własnej woli musiała nauczyć się robić sobie jedzenie i dbać o porządek oraz czystość. Musiała też patrzeć jak ojciec codziennie przychodził pijany. Bohaterka już później nie mogła wyplątać się z tego błędnego koła i choć odchodziła zawsze wracała by ponownie się rozczarować. Wydarzenia z dzieciństwa mocno się na niej odcisnęły i nie bardzo potrafi sobie radzić w życiu osobistym z uczuciami.

Katarzyna Enerlich stworzyła bardzo realistyczne postacie nadając im cechy i charakter ludzi, którzy istnieją naprawdę. A co ważniejsze w bardzo rzeczywisty sposób przedstawiła rodzinę, w której alkoholizm zatruł życie choremu i jego rodzinie. Ukazała nie tylko rozterki dziecka, a później kobiety cierpiącej na brak normalnego dzieciństwa. Przedstawiła też obraz człowieka, który nie był na tyle silny i by pogodzić się z tym co się stało, wolał się upić i zapomnieć na chwilę. Postacie są niezwykle wyraziste i pełne sprzeczności przez co wywołują sprzeczne emocje, a ich postępowanie zmusza do przemyśleń.

Tak jak się spodziewałam, odebrałam książkę bardzo osobiście i wywołała ona we mnie masę sprzecznych emocji. Irytowało mnie to, że Barbara tkwiła w tej matni, a zarazem potrafiłam to zrozumieć. Bo wbrew pozorom odcięcie się nie jest takie proste, szczególnie gdy niema się wsparcia, kogoś kto pokaże właściwą drogę i będzie w trudnych chwilach. Książkę mimo małej ilości stron czytało się wolno, ale nie dlatego, że była nudna, ale dlatego, że była pełna emocji, których nie da się ogarnąć na raz. Historię czyta się z pełnym zaangażowaniem i szerokim wachlarzem emocji. Temat alkoholizmu został tutaj rozebrany na czynniki pierwsze i opisany w całości bez jakiś ubarwień czy prób złagodzenia. Enerlich przedstawiła brutalną prawdę.

„Kiedyś przy Błękitnym Księżycu” to książka poruszająca jeden z trudniejszych tematów, który mimo częstotliwości występowania nadal jest trudny i wstydliwy dla samych zainteresowanych. Próba pogodzenia się z tym co było, opisana tak dobrze znanym stylem pisania autorki. Książka trudna, w pewien sposób brutalna, ale naprawdę warta przeczytania.

*str. 164
**str. 8

Moja ocena:

{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
Data przeczytania: 2013-03-24

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}
Kiedyś przy Błękitnym Księżycu
2 wydania
Kiedyś przy Błękitnym Księżycu
Katarzyna Enerlich
{}8.4/10
Nocne awantury, pilnowanie i próbowanie bimbru, gotowane penisy zamiast klusek, powtarzające się ataki padaczki alkoholowej ojca i dzieciństwo bez matki, która postanowiła uciec do Włoch - to tylko ni...
Komentarze
Kiedyś przy Błękitnym Księżycu
2 wydania
Kiedyś przy Błękitnym Księżycu
Katarzyna Enerlich
{}8.4/10
Nocne awantury, pilnowanie i próbowanie bimbru, gotowane penisy zamiast klusek, powtarzające się ataki padaczki alkoholowej ojca i dzieciństwo bez matki, która postanowiła uciec do Włoch - to tylko ni...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}

Zobacz inne recenzje

Ta powieść mogłaby się zaczynać tak: „- Dlaczego siedzisz na zimnych schodach, dziewczynko? - pyta sąsiadka schodząca z góry. - Bo tatuś śmierdzi... - A co mu się stało? - Nie wiem, bo śpi w ciuchach...

@aga.kusi_poczta.fm @aga.kusi_poczta.fm

Katarzyna Enerlich - zadebiutowała w wieku 12 lat artykułem o swoim rodzinnym Mrągowie, opublikowanym na łamach Płomyka. Autorka między innymi książek z serii Prowincja, których akcja rozgrywa się na ...

@magda87 @magda87

Pozostałe recenzje @Bujaczek

Chłopak, dla którego kompletnie straciłam głowę
Man Crush Monday

Nikt nie lubi poniedziałków, mamy to chyba zakodowane w genach. Poniedziałki oznaczają koniec weekendu, powrót do pracy, budzika i rutyny, więc naprawdę rozumiem, dlacze...

{} Recenzja książki Chłopak, dla którego kompletnie straciłam głowę
Ognista korona
Nadszedł czas na wielki finał!

Wyścig o los świata dobiega końca. Od jego wyniku zależy, czy to, co znamy, przetrwa, czy też ulegnie całkowitemu zniszczeniu. Kto wygra i jaką cenę zapłaci za to zwycię...

{} Recenzja książki Ognista korona

Nowe recenzje

Dziedzictwo zbrodni
Niezawodny
@zaczytanaangie:

Adrian Bednarek stanowi dla mnie gwarancję niezapomnianych emocji. Jego książki to moje pewniaki i najlepsze lekarstwo ...

{} Recenzja książki Dziedzictwo zbrodni
Nie daj sobie spieprzyć życia Sposoby na toksycznych ludzi
Toksyczni są wśród nas
@Zaneta:

Dowiedz się, jak się przed nimi chronić. Odbierają energię bez litości. Zatruwa Twoje życie narzekaniem, zrzucani...

{} Recenzja książki Nie daj sobie spieprzyć życia Sposoby na toksycznych ludzi
Elżbieta i Filip. Najsłynniejsza królewska para współczesnego świata
O najsławniejszej parze królewskiej - "Elżbieta...
@sarzynskika...:

"Elżbieta i Filip" Iwona Kienzler Wielka Brytania tuż po wojnie zmagała się z ogromnym kryzysem. Większość produktów b...

{} Recenzja książki Elżbieta i Filip. Najsłynniejsza królewska para współczesnego świata
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2021 nakanapie.pl