Recenzja książki Klucze do rzeki

"Klucze do rzeki"

@misha@misha · 2013-05-09
„Klucze do rzeki” to zbiór opowiadań snutych przez Małgorzatę – bohaterkę, która niektórym może być znana z książki „Stacyjka na wschodzie i zachodzie”.

Opowiadania dotyczą losów różnych ludzi, których łączy zamieszkiwane przez nich miasteczko i fakt, że przepływająca przez nie rzeka odgrywa dużą rolę w ich życiu. Bohaterka niespiesznie przytacza znane jej historie, wtrącając własne przemyślenia i osobliwe refleksje na temat ludzi oraz duchów. Pod niektórymi opowiadaniami można znaleźć notkę „dla zainteresowanych”, bowiem są one w pewnym stopniu oparte na prawdziwych wydarzeniach i czasem autorka objaśnia ich związek z historią, którą przedstawiła. Myślę, że to ciekawy, wyjątkowy element, który pozwala czytelnikowi lepiej poznać bohaterów i bardziej wczuć się w świat przedstawiony.

„Klucze do rzeki” to moim zdaniem średnio interesująca pozycja. Przede wszystkim brak jej wyrazistości i iskry. Mimo, że autorka pokusiła się o dość oryginalne opowiadania, w mojej ocenie są one mdłe. Myślę, że stało się tak w wyniku charakterystycznego stylu autorki, przepełnionego niepotrzebnymi nawiasami, w których znaleźć można było wykrzykniki, pytajniki, wtrącenia lub przypomnienia, o kim mowa, na których utracie styl pisania autorki znacznie by zyskał. Drugą kwestią ujmującą książce uroku jest skłonność autorki do gawędziarstwa – o ile pierwsze dwa opowiadania zachwyciły mnie nietuzinkowymi spostrzeżeniami i przemyśleniami, o tyle później ich czar prysnął, a czytelnik, by poznać ciekawą historię, musiał przebrnąć przez mało interesujące, za to dość obszerne rozmyślania.

Książka Marii Sidorskiej - Ryczkowskiej ma jednak coś w sobie. Łatwo zauważyć, że autorka jest osobą wrażliwą i bardzo dobrym obserwatorem, dzięki czemu mogła z ciekawej perspektywy spojrzeć na codzienne wydarzenia i przedmioty. Spodobały mi się powroty bohaterów do rzeki – tej samej od wielu lat, która była świadkiem tylu wydarzeń tak ważnych w życiu ludzi. Tamte chwile – zabawy nad rzeką, spacery, zaręczyny – minęły, a rzeka płynie dalej, skłaniając czytelnika do refleksji. Urzekł mnie również fakt, że opowiadania były delikatne, napisane ze smakiem, nie odstraszały czytelnika, ani nie narzucały mu się – zupełnie, jakby były z innego świata. Nie dotyczą ich samochody pędzące za oknem ani krzykliwe reklamy. „Klucze do rzeki” oferują czytelnikowi parę chwil spokoju, wyciszenia i powrotu do spokojnego rytmu życia.

Komu poleciłabym tę książkę? Osobom szukającym spokojnej lektury, która nie narzuca szybkiego tempa, ale pozwala odkrywać ją i poznawać stopniowo – zupełnie jak spokojna, tytułowa rzeka. Zainteresowani tą książką powinni jednak pamiętać o tym, że pozycja może się chwilami dłużyć, a styl autorki czasem przeszkadza w odbiorze. Jeśli jednak nie oczekujemy od książki, by była ósmym cudem świata, tylko pomogła nam się wyciszyć, „Klucze do rzeki” spełnią swoją rolę.
Książka Klucze do rzeki
Klucze do rzeki
Maria Sidorska-Ryczkowska
{}5/10
Klucze do rzeki to opowiadania, które łączy postać narratorki – Małgorzaty (pojawiającej się już we wcześniejszej książce autorki pt. Stacyjka na wschodzie i zachodzie) i miasteczko, przez które przep...
Komentarze

Pozostałe recenzje @misha

Książka Srebrnowłosa

„Srebrnowłosa” stanowi dla mnie niezłą zagwozdkę. Ma niezwykle ważną zaletę i uciążliwą wadę. Co z tego wynikło? O ...

Książka Alicja w Krainie Zombi

Gena Showalter, autorka serii „Władcy Podziemi” powraca z nowym cyklem. Kroniki Białego Królika, bo taka jest jego ...

Nowe recenzje

Książka Ktoś, kogo znamy

Wyobraźcie sobie, że pod Waszą nieobecność, ktoś włamuje się do Waszego domu. Nic nie ginie, po niczym nie ma śladu. Je...

Książka Lista, która zmnieniła moje życie

„Lista, która zmieniła moje życie” to powieść Olivii Beirne z gatunku komedii romantycznej. W niezwykle zabawny sposób ...

Książka Ostatni lot

Czy znacie ten moment, kiedy kończycie czytać książkę i mówicie:”Wow, ale to było dobre”! Mimo że napisałam bardzo wiel...

{}