Avatar @Moncia_Poczytajka

Mońcia_Poczytajka

@Moncia_Poczytajka
10 obserwujących. 9 obserwowanych.
Kanapowicz od 3 miesięcy. Ostatnio tutaj około 13 godzin temu.
{} Napisz wiadomość
10 obserwujących.
9 obserwowanych.
Kanapowicz od 3 miesięcy. Ostatnio tutaj około 13 godzin temu.

Blog

wtorek, 28 styczeń 2020

Czytelniczo w styczniu



2020 rok rozpoczęłam z przytupem, bo po pierwsze moja biblioteczka zyskała kilka nowych bardzo ciekawych tytułów, a po drugie udało mi się przeczytać 10 książek, co jest dla mnie sporym osiągnięciem.

Moje styczniowe zdobycze to przede wszystkim:
* przepiękny prezent mikołajkowy, który jest dowodem na to, że książki łączą ludzi ( jeszcze raz dziękuję Beatko)
Moje przyjaciółki z Ravensbruck - Magdaleny Knedler

*niespodzianki od wydawnictw w liczbie 6 książek:
Słowiański amulet - Renaty Kosin (Filia)
Pokój wspaniałości - Juliena Sandrela (Sonia Draga)
Zaczekaj na miłość - Ilony Gołębiewskiej (Muza)
Ktoś musi umrzeć - Sarah A. Denzil (Filia)
Taka miłość się zdarza - Agnieszki Jeż (Filia)
Nic o mnie nie wiesz - E. G. Scott (Muza)

* Pierwszy egzemplarz do recenzji od portalu nakanapie.pl:
Między pragnieniami - Anny Bednarskiej

* samodzielnie zakupy w liczbie 3 książek
Ósmy cud świata - Magdaleny Witkiewicz
Iskra światła - Jodi Picoult
Kłamstwo doskonałe - Lisy Scottoline

Na moje styczniowe lektury złożyły się:
  1. Świąteczna gorączka - Mai Damięckiej
  2. Kocham cię mimo wszystko - Małgorzaty Lis
  3. Pokój Marty - Magdaleny Zimniak
  4. Dwa światła - Marii Paszyńskiej
  5. Dobry ojciec - Diane Chamberlain
  6. Słowiański amulet - Renaty Kosin 
  7. Pokój wspaniałości - Juliena Sandrela
  8. Zaczekaj na miłość - Ilony Gołębiewskiej 
  9. Ktoś musi umrzeć - Sarah A. Denzil
  10. Taka miłość się zdarza - Agnieszka Jeż

Wszystkie przeczytane książki zostały przeze mnie zrecenzowane.
Trzy książki są jeszcze w drodze do mnie, ale dotrą zapewne już w lutym.



środa, 8 styczeń 2020

Czytelniczo w 2019 roku

Kolejny rok odszedł do historii, a my już powitaliśmy nowy 2020. Mam nadzieję, że będzie to spokojniejszych dwanaście miesięcy, podczas których będę mogła sporo czasu poświęcić na lekturę. Może wreszcie uda mi się złamać magiczną dla mnie granicę stu lektur w ciągu roku. To takie nieśmiałe marzenie...
W 2019 roku doczekałam się biblioteczki z prawdziwego zdarzenia. Przeszklone szafy z półkami bardzo ładnie eksponują mój książkowy zbiór. Ale najważniejsze jest to, że mam jeszcze trochę wolnego miejsca na nowe nabytki.
Pod koniec 2019 roku rozgościłam się wygodnie na tutejszej kanapie i przyznaję, że był to jedna z lepszych decyzji w minionym roku.



A tak wygląda podsumowanie mojego czytelnictwa:

Przeczytałam w sumie 72 książki, czyli o dwie więcej niż w roku poprzednim. Chociaż do wymarzonej setki sporo mi zabrakło w kolejnym roku nadal będę dążyć do tego celu. Niestety maj, czerwiec i wrzesień 2019 roku nie sprzyjał czytaniu. Średnio trzy książki na miesiąc, a dziewięć w ciągu trzech miesięcy to dla mnie żaden wyczyn. Miejmy nadzieję, że w tym roku uda mi się czytać znacznie więcej, czego sobie życzę.

Wśród wszystkich lektur znalazło się 16 e-booków, do których coraz bardziej się przekonuję. Nadal jednak górą są  tradycyjne papierowe egzemplarze.
2019 rok był też czasem niespodzianek. 21 egzemplarzy recenzenckich otrzymanych od wydawnictw i autorów wzbogaciły moją domową biblioteczkę. Przeczytałam je i zrecenzowałam z prawdziwą przyjemnością.  Serdecznie dziękuję. 

W 2019 roku miałam szczęście wybierać takie powieści, które bardzo dobrze trafiały w mój gust literacki. Największą tegoroczną niespodzianką  okazała się powieść „Lwica” Katherine Scholes, ale mam też głęboko w pamięci książki oparte na faktach, które w jakiś sposób mną wstrząsnęły. Są wśród nich: „Kobieta z blizną” Katarzyny Dacyszyn, „Do ostatnich dni” Julie Yip-Williams oraz „Uwięziony krzyk” Anny Naskręt. Przyznaję też, że wiele tegorocznych lektur naprawdę mi się podobało.

Największym tegorocznym rozczarowaniem  okazał się zbiorek opowiadań Ingi Iwasiów „Smaki i dotyki”. Trudno mi było doczytać tę książkę do końca. autorówieie sposób tu również pominąć powieści „Zachcianek” Katarzyny Michalak, który okazał się zdecydowanie słabszy od „Poczekajki”.

W 2019 roku jedynie 5 książek z mojej domowej biblioteczki (tzw. wyrzutów sumienia) doczekało się przeczytania. Ale jeśli dodać do tego wszystkie przeczytane nowości otrzymane od wydawnictw i autorów w liczbie 21 to przyznaję, że moja satysfakcja rośnie. Oczywiście wiele lektur wciąż czeka na półkach na swoją kolej, tym bardziej, że moja biblioteczka w 2019 roku powiększyła się o pokaźny stosik zupełnie nowych pozycji.



Archiwum

{}