nakanapie.plKonkursy"Na majówkę!"

"Na majówkę!"Konkurs

Konkurs książkowy - "Na majówkę!"
KONKURS ROZWIĄZANY
Nie było łatwo wybrać odpowiedzi – tyle nieodkrytych miejsc! Po długiej naradzie zdecydowaliśmy się nagrodzić:
@ja_texas – Za piękny wiersz, który przeniósł nas do dzieciństwa (chyba nagrodą musisz podzielić się z Gosią ;) )
@ksiazkoholizm – Za świetny pomysł na biznes, bo bardzo chcielibyśmy spróbować tego trójmagicznego czarnego espresso z syropem dyniowym i mlekiem ryżowym.
@poprzewracane – Za malowniczą majówkę. Takie klimaty też lubimy!

@ja_texas@ksiazkoholizm@poprzewracane
„Na majówkę, na majówkę...”
wołają słowa dziecięcej piosenki. Prawdziwa majówka chyba nie będzie nam w tym roku dana, ale od czego są książki i nasza wyobraźnia.

Która książkowa "miejscówka" skradła Wasze serce? Do jakiego miejsca opisanego w książce chętnie byście wybrali się na majówkę i dlaczego? Dajcie znać w komentarzach, a trzy odpowiedzi nagrodzimy zestawami książek:

Regulamin konkursu

    Odpowiedzi

    Jak na majówkę to tylko w jedyne słuszne miejsce, czyli do Fjällbacki z książek Camilli Läckberg. W dzień przechadziałabym się maleńkimi uliczkami tej urokliwej mieściny, wsłuchując się w gwar dochodzący z pobliskich restauracji, wrzask mew, obserwując rybaków przy pracy oraz podziwijąc drewniane, kolorowe domy. Usiadłabym w jakiejś maleńkiej resturacji, żeby spróbować miejscowych specjałów. A wieczorem, po dniu pełnym wrażeń tak sobie usiąść z lampką dobrego wina nad brzegiem wody, wpatrując się w zachód Słońca. Dookoła tylko sielski spokój i wyczuwalna nutka zapachu wody... ach co to byłaby za wspaniała majówka! 

    24-04-2021 11:38

    To pytanie zainicjowalo rozmowe z moja koleżanką Gosią. Opowiedziałam jej o tym, jak przeniosło mnie myślami do dzieciństwa i mojej ukochanej książki "Dzieci z Bullerbyn". Gosia bardzo pięknie ubrała moje wspomnienia w wiersz, który pozwolę sobie tutaj zostawić ;)

    Majówka marzeń jak w książce ulubionej-
    ,, Dzieci z Bullerbyn"w oprawie utwardzonej.
    Właśnie taka majówka mi się marzy, 
    Gdzieś nad jeziorem, gdzie słońce praży.
    Gdzieś, gdzie kogut obudzi piejąc rano,
    Gdzieś, gdzie w stodole leży siano.
    Takich miejsc juz niewiele na świecie zostało,
    Zbyt dużo miast na mapie zawitało.
    Teraz przepych, tłumy ludzi i auta wszędzie 
    Czy spokojny czas jeszcze nadejdzie? 
    Może by tak pojechać na Mazury? 
    A może lepiej byłoby w góry? 
    Gdzieś, gdzie kogut budzi człowieka, 
    Gdzie nic przepychem nie ocieka. 
    Gdzie skromne i zdrowe posiłki się je, 
    Gdzie taki spokój aż żyć się chce. 
    Tak było w książce i takie mam marzenie, 
    By w końcu poczuć pełne odprężenie. 
    Oto moja upragniona majówka - 
    Moja prywatna przed światem kryjówka. 
    W miejscu radości i spokoju ducha, 
    Gdzie wiatr delikatnie we włosy dmucha.

     

     

    23-04-2021 16:12

    Po przeczytaniu książki "Życie. Tytuł tymczasowy." chciałabym wybrać się do Częstochowy śladami Irit Amiel (Ireny Librowicz), aby dotrzeć do pozostałości opisywanych przez nią miejsc. Może od 1939 roku nie zmieniło się aż tak wiele i mogłabym przejść przez wspomniane przez autorkę drzwi obrotowe poczty? Moja babcia wysyłała listy w tym samym miejscu. Przy okazji odwiedziłabym też w tym mieście punkty związane z Haliną Poświatowską. Dodam, że w innych czasach wybrałabym pewnie hiszpańską Kordobę śladami "Ręki Fatimy", aby zobaczyć niesamowitą katedrę, niegdyś największy meczet w Europie, o którym mowa w tej powieści. Tym razem jednak wystaczy mi wycieczka lokalna po Polsce :)  

    22-04-2021 16:55

    Gdybym mogła wybrać się na majówkę z serii książek "Harry Potter i...", byłabym przeszczęśliwa. Fantastycznie było by pospacerować po Hogwarcie czy odkryć smakołyki z Miodowego Królestwa. Porozmawiać na żywo z bohaterami, może wypić jakiś eliksir...? Ale jeśli ma to być miejsce realne, to wybrałabym Kraśnik z powieści Małgorzaty Kursy. Bardzo ciekawie opisuje jego życie, mieszkańców. Wydaje się, że jest to małe miasteczko, ale tyle się w nim dzieje, a ludzie są bardzo życzliwi. Chciałabym, aby Marta mi doradziła...

    22-04-2021 13:22

    Na majówkę dla mnie ciekawy byłby rejs dookoła świata opisany w książce "Wyścig szaleńców" (trwało by to trochę dłużej niż kilka dni). Nie chciałbym się ograniczać tylko do jednego miejsca, jest przecież tak wiele pięknych miejsc na kuli ziemskiej. Samo zaś płynięcie żagłówką wśród morskich fal byłoby niewątpliwie ciekawym przeżyciem.

    22-04-2021 12:00

    Gdybym miała wybrać jedno miejsce, pewnie wybrałabym Moskwę z „Mistrza i Małgorzaty”. Co może być lepszego niż podróż tramwajem z kotem i uprawienie z nim czarnej magii? Myślę, że byłabym doskonałym materiałem na czarownicę! Potem wróciłabym do domu i korzystała ze swoich nowo nabytych umiejętności w pracy. Zaserwowałabym w kawiarni trójmagiczne czarne espresso z syropem dyniowym i mlekiem ryżowym.

    22-04-2021 10:34

    Bez dwóch zdań "Irlandzki sweter". 

    Irlandia ma w sobie to coś. Daje spokój od zgiełku miast, wszędzie doliny, wyżyny, skarpy, jeziora... Ech i ach. Ten klimat tak ma :) Tam na końcu tęczy, na zielonej wyspie może trafi się tęcza z garńcem szczęścia do życia 😉

    21-04-2021 21:42

    Nie muszę się długo zastawiać. Po przeczytaniu książki 365 dni Blanki Lipińskiej wybrałabym Sycylię. Od dawna marzę o wycieczce do Włoch, by zobaczyć te przepiękne widoki. Oczywiście zwiedzenie Doliny Świątyń, widok na wulkan Etna oraz Katakumby Kapucynów a także wiele innych magicznych miejsc. Samo zobaczenie tego na zdjęciach aż zapiera dech. Każdy powinien zobaczyć te widoki na żywo😊

    21-04-2021 19:43

    Po tak długiej zimie wybrałabym się tam, gdzie jest ciepło, radośnie i beztrosko, a nikt nie słyszał o kowidzie i nie trzeba nosić maseczek. Może usiadłabym z Kochanowskim pod lipą - koniecznie z książką? Albo w Sandomierzu z "Widnokręgu" Myśliwskiego? Najchętniej wybrałabym jakieś piękne tropikalne wyspy albo przynsjniej Włochy lub Grecję.. 

    21-04-2021 18:20

    Wyjechać na majówkę... Hmm... Mnie zapadła w pamięć podróż rowerem Piotra Strzeżysza opisana w książce "Powidoki". Nie jest to jednak jedno miejsce, ale cała trasa od Alaski aż po Patagonię. Niezwykle opisy przyrody, niezwykle opisy zwykłych ludzi i spotkań z nimi. Cudowne filozoficzne podejście. Celem podróży, nie jest jedno miejsce, ale celem jest sama podróż. Przemieszczanie się, poznawanie przeróżnych miejsc, przeróżnych ludzi, ich obyczajów. 

    Tak myślę, że gdybym chciała przebyć tę podróż, to majowka, by mi się trochę przedluzyła... 😊

    20-04-2021 20:42

    Na majówkę chciałabym wybrać się do Shire. Ta wioska Hobbitów była by idelana na majowy odpoczynek. Słońce, ogródek, lasek. Dobre jedzenie, z którego słyną Hobbici i chęć do zabawy byłaby idelana, aby oderwać się od tej rzeczywistości. A nuż trafiłabym na odwiedziny Gandalfa i fajorwerki? 

    20-04-2021 18:14

    Na majówkę z chęcią wybrałabym się na zwiedzanie wietrznej Anglii śladami angielskich klasyków. Ostatnio przeczytałam dwie powieści sióstr Bronte i moja wyobraźnia jeszcze tam pozostała.

    20-04-2021 18:12

    Na majówkę wybrałabym się na Islandię - żeby zobaczyć rozlewającą się z nowopowstałych kraterów lawę, ale przede wszystkim zwiedzić kraj, który jest tolerancyjny i promujący wolność, miła odmiana od tego, co nas otacza. Poza tym wystarczy spojrzeć na krajobrazy, tam, w kraju cudów natury, można poczuć bliskość absolutu. 

    20-04-2021 16:17

    Chciałabym wybrać się na majówkę do krainy Eretz wykreowanej przez Laini Taylor. Jednak w momencie historii krainy kiedy serafini zjednali już swoje siły z chimerami i ponownie żyli razem w tym niezwykłym świecie.

    Autorka jest mistrzynią w kreowaniu fantastycznych światów tak wciągających, że nie sposób się od nich iderwać. Światów, które uwodzą i zapierają dech w piersi. 

    Przemierzałabym dzikie i pierwotne krajobrazy Eretz spotykając na swej drodze zarówno niezykłe chimery, które są równie piękne co przerażające, jak i potężne serafiny o wielkich skrzydłach. 

    Gdybym miała się określić to nie wiem czy mogłabym wskazać czy to właśnie sama kraina skradła mi serce wraz ze swoją przyrodą czy właśnie jej mieszkańcy. Ale jedno jest pewne, to właśnie tam chciałabym się udać!

    20-04-2021 13:32

    "Ziele Marianny" Katarzyny Enerlich, która tak pięknie potrafi opowiadać o Mazurach, sprawiło, że bardzo chciałabym odwiedzić opisywane w książce miejsca. Niekoniecznie te konkretne - Mrągowo czy Mikołajki, ale to, co pomiędzy: rozległe łąki poprzecinane jeziorami i kanałami, bogate i tajemnicze lasy. Być może, tak jak w książce, udałoby się natknąć na opuszczoną chatkę, do której można dostać się tylko łodzią, odciąć od świata, pobyć tylko ze sobą, wsłuchać się w budzącą się do życia przyrodę i czerpać z niej energię i spokój. Katarzyna Enerlich niejedną swoją powieścią już sprawiła, że pokochałam Mazury nie tylko za uwodzicielską naturę, ale splątane historie mieszkańców tych terenów. 

    20-04-2021 13:05

    Na majówkę, czyli na dni kilka, gdzieś, gdzie w maju jest już ładnie i ciepło... No to może Lizbona, którą tak ciekawie opisuje Antonio Muñoz Molina (ale nie "Zima w Lizbonie", o nie, dość już zimy, raczej "Jak przemijający cień"). To fascynujące miasto, z bogatą historią, urokliwymi zakątkami, położone nad morzem... a ja nigdy tam nie byłam. Więc do Lizbony, do Lizbony, skąd Portugalczycy wypływali, by podbijac świat! Zobaczyć pomnik odkrywców w Belem, pojechać tramwajem, który niemal pionowo wspina się w górne partie miasta, skoztować smażonych sardynek... tak! Chcę! 😍

    20-04-2021 11:14

    Lubię książki, których akcja rozgrywa się w miejscach, w których bywałem lub bywam. Ostatnio z ogromnym zainteresowaniem czytałem Prostą sprawę pana Wojciecha Chmielarza, której akcja toczy się w zawrotnym tempie w Karkonoszach. Wkrótce tam się znów wybieram. Nie inaczej jest z książkami pana Krzysztofa Koziołka, których akcje rozgrywają się dosyć często na Dolnym Śląsku. Szczególnie Imię Pani, której bohaterowie "przebywają" w Krzeszowie w Opactwie Cysterskim, gdzie i ja już dobre półtora miesiąca swego życia spędziłem. To tylko dwa przykłady. 

    Zobrazuję je jednym zdjęciem, ze wspomnianego Krzeszowa. To miejsce skradło moje serce.

    20-04-2021 10:41

    Na majówkę najbardziej chciałabym wybrać się na wyspę Menos z ksiązki "Maresi". Myślę że dobrze zrobiłoby mi oddzielenie się od rzeczywistości choć na małą chwilkę, a przyb okazji zwiedziłabym klasztor i całą wyspę, która wydaje się bardzo magiczna i wyjątkowa.

    20-04-2021 10:40

    Majówka moich marzeń to odpoczynek zdala od cywilizacji, w miejscu nieokreślonym na mapie, gdzie człowiek napotka najpiękniejszą i niespotykaną dotąd florę i faunę. Gdzie zobaczy kolory, których dotąd nie zauważał i  zapachy, których dotąd nie odczuwał. Gdzie może poczuć się częścią czegoś wielkiego i przepięknego zarazem, będącego dziełem Stwórcy. Gdzie będąc nawet samemu odczuje bliskość Boga. Tak, jak w "Chacie" Paula W.M. Younga

    20-04-2021 10:38

    Ja bym chciał zwiedzić te wszystkie miejsca, gdzie Massimo zabrał Lenę, czy Blankę czy jak jej tam było w książce "365 dni". Oczywiście bez Massima i bez Laury (czy jak jej tam było).

    20-04-2021 09:58