nakanapie.plKonkursyRozszyfruj Hannę Greń

Rozszyfruj Hannę GreńKonkurs

Konkurs książkowy - Rozszyfruj Hannę Greń
KONKURS ROZWIĄZANY
Jakie to szczęście, że to nie my musieliśmy wybierać zwycięzców, bo mielibyśmy niezłą zagwozdkę. Podobny problem miała również Hanna Greń, ale ostatecznie zdecydowała się nagrodzić:
@tsantsara - głównie za zdanie "kto pije poniżej 70%, ten się nie udodporni" i za niemal wierne przetłumaczenie z wiślańskiego na czeski, a także za dowcipny czałokształt
@Aleksandra_99 - za analizę moich motywacji, brzmiącą trochę jak teoria spiskowa
@aleksandra.blazejewska - za bezbłędne przetłumaczenie mojej wypowiedzi z wiślańskiego na polski

Gratulacje!

@tsantsara@tsantsara@Aleksandra_99@Aleksandra_99@aleksandra.blazejewska@aleksandra.blazejewska
Dziś mamy dla Was niezwykły konkurs. Nie tylko zwycięzcy sami wybiorą sobie nagrodę spośród książek Hanny Greń, to jeszcze zwycięzców wybierze sama autorka i osobiście wyśle im książki z dedykacją!

Co trzeba zrobić? Rozszyfrować tajną wiadomość z niegrzecznego wywiadu, który przeprowadziła z Hanną Greń nasza Kanapowiczka. Samo rozgryzienie szyfru to jednak za mało, szansę na zwycięstwo będą miały te odpowiedzi, które okażą się najciekawsze, najbardziej zabawne czy kreatywne (technika dowolna). Wielbiciele kryminałów, do dzieła!

Zadanie konkursowe:
Rozszyfruj wiadomość przekazaną przez Hannę Greń gwarą w wywiadzie dla serwisu nakanapie.pl. Przekaż nam sens rozszyfrowanej wypowiedzi w ciekawy, zabawny, kreatywny sposób.

Czas trwania konkursu:
21.05.2020 - 03.06.2020

Nagrody:
Każdy zwycięzca może wybrać sobie jedną dowolną książkę spośród książek zawartych w cyklach W trójkącie beskidzkim, Śmiertelne wyliczanki lub Dioniza Remańska.

Wygrywają 3 osoby wybrane przez Hannę Greń.
Regulamin konkursu

    Odpowiedzi

    Zanim doszedłem do tego, gdzie należy... ( byle nie "szukać" - to już za blisko Czech!)...węszyć zagadkę, po drodze, już w wywiadzie znalazłem kilka tropów: jeden od razu w pierwszym pytaniu: Pani Hanna Greń jest autorką scenariusza "Gwiazd naszych wina"! Przecież to jasne: John Green (Jan to prawie Ann, a mówiła, że nie lubi H na początku, więc tu jest w środku) to tylko lekki kamuflaż! Naprowadza nas nawet i na to, że zna angielski (A writer's work is never done). No i od razu w pierwszej scenie pojawia się alkohol - to pewnie jak pistolet u Hitchcocka: pokazany w pierwszej scenie musi gdzieś potem wystrzelić. Nie jakieś niewinne wino truskawkowe (vide: gwiazda Stasiuk), ale twardy alkohol. A jeśli tak to co? Grzybki! Może tu jest pies zakopany, myślę sobie, bo i o nim przecież zaraz potem jest mowa. Dlaczego Petr i Konrad tak się dekują ("jak to z nimi jest?!")? Zajmą się szmuglem? A może...sami pędzą? Beskid ma na zicher takie same tradycje, jak Łącko - dyć to tako samo dziedzina, ino ździebko na lewo, zamiast na prawo łod Tater. Czapa w "od czapy" - czyli kara śmierci zajmowała mnie krótko - uznałem ją za zamierzone manowce. Tak samo, jak "nie śpiewanie" (w więziennej gwarze: sypanie), za które teraz pani Hannie płacą. I tu dopiero się okazało, gdzie trzeba...hledat. No, pieronie - całe moje dochodzenie moga se piznąć na hasiok. To wam to teraz przełożę do łobecnej czeszczyzny - wiślanska gwara ma do niej blisko:

    Vím přece, že naznáte viselský hantec, ale vzhledem k tomu, že mě Opice trápila, napsala jsem tohle pro srandu. Zdravím vas pěkně. A řádně se umyjte a buďte zdraví!

    A ukryte znaczenia są dwa.
    Po piewsze primo: Stay at home a trzymej dystans.
    Po drugie primo: Myjcie sie chopy i dziewczyny, bo nie znacie dnia ani godziny...

    To teraz wypijmy na zdrowie! I pamiętajcie: kto pije poniżej 70%, ten się nie udodporni.
    03-06-2020 07:25
    Myślami byłam, choć tego nie wiecie, na wiślanskim jachcie*, a po tym jak Małpa mnie wypytała, to napiszę (czytaj: mogę tylko napisać), że potrzebne mi brandy**. (czytaj: pilnie potrzebuję się napić, np. brandy).
    (A tymczasem) Pozdrawiam was. Mycie się dobrze*** (czytaj: pamiętajcie o dokładnym myciu) i bądźcie zdrowi****.

    *autorka tekstu pewnie myślała o wakacjach.
    **autorka po wywiadzie już nie myśli o wakacjach, a potrzebuje napić się czegoś mocniejszego np. brandy.
    ***zapewne autorka przypomina, by nie zapominać o dbaniu o higienę, zwłaszcza, że wciąż grasuje koronawirus.
    ****zdecydowanie autorka nawiązuje do aktualnej sytuacji epidemiologicznej.
    02-06-2020 21:14
    Wiem doskonale, że w większości Czytelnicy bladego pojęcia nie mają, o tym co ludzie w Wiśle gadają. A co myślimy to po naszemu mówimy, co by jakieś obce Małpy nie rozumiały i naszych sekretów wszem i wobec nie zdradzały. Jedna Małpa nalegała to jej gwarą powiedziałam, że pozdrawiam pięknie wszystkich, życzę zdrowia, a co dobre niech się ziści ;)
    02-06-2020 20:04
    A co, jeśli nie ma żadnej zaszyfrowanej wiadomości? A co, jeśli Małpa i Pani Greń siedzą razem zacierając łapki z diabolicznymi uśmiechami, patrząc jak my się tu męczymy i tłumaczymy, i wymyślamy i szukamy, podczas gdy to dla srandy wszystko i znaczy tyle, że mamy dobrze się prowadzić i zdrowymi być?
    #popołudnioweteoriespiskowe :)
    02-06-2020 12:39
    Przecież wiem, że wiślańskiey gwary nie znacie, ale skoro mnie Małpa poprosiła, to napisałam dla zabawy. Miejcie się dobrze i bywajcie zdrowi! Pozdrawiam Was serdecznie!
    30-05-2020 20:19
    Dzisiaj chce powiedzieć Tobie, że mowa piękna jest góralska i to że to miłe kiedy się mówi te słowa.
    Jak się nadarzy jako tyko okazja to górole nasi gwarzą se po naszymu, a śmiechu co ni miara jest przy tym, że jedyn drugiego pyta a co ty godosz do mnie?

    Co Ci godom to Ci godom łoto zryć czuja zem rad.
    Piknie podziękowoł.
    Czujta nasze pikne widociki i nacieszcie nimi kaj Wasze łoczęta.
    28-05-2020 20:14
    Guła nie rozumi i o pomoc prosi, to przychodzę. Narychtowałam tutej to tłumaczenie. Co to za knyf i lury ta bdźągwa wymyśliła. Kielczy się teraz jak głupia do sera. Co ja za to mogę? Ja przecież nie we wiślańskiej gwarze chowana. Zmudziłam tylko czas i kusiłam po nocach, by zrozumieć, co ona ględzi. Móndrałam się, i wymódrałam. Trza nam zdrowym być i w spokoju żyć.
    25-05-2020 17:40
    Nie do wiary, przecież ja nie znam tej gwary! Jak rozszyfrować tę zagadkę? Toć przy winie będzie łatwiej.
    Pani Hania zaprezentowała wiślańską mowę, bo ta dziennikara suszyła jej głowę. Napisała to "dla jaj", a potem pozdrowiła cały kraj. Dobrego samopoczucia i zdrowia wszystkim życzyła, bo to osoba kulturalna i bardzo miła.
    25-05-2020 11:45
    Niekoniecznie na konkurs, bardziej dla zabawy, ale skoro pani Hanna po swojemu, to ja po swojemu, a co :))

    Kcecie wiedzieć co powiedzioł
    Górol co w Pioninach (Wisełce) siedzioł
    To wom zaros wyłónaco
    Po nasomu wytłómaco:
    Przecio wio, ze wy nie znocie pioninskie (wislojńskie) mowy / pioninskiego ( wislojńskiego ) godonia, ale ze Małpa sie mnie pyto, napisałaf to dlo świontego spokoju.
    Łostońcie ta w zdrowiu i miejcie sie dobrze! Z Bogio!
    25-05-2020 09:20
    "Istoty Wy ciemne, zupełnie niekumate, wybaczam Wam tę ułomność i przełożę na małpi moją dobrą radę: dla zdrowia własnego i innych zażywajcie kąpieli, by na czerwonej kanapie czystą pupę sadzać." Pozdrawiam serdecznie ;)
    24-05-2020 19:59
    szkoda że nie znam gwary - poproszę o coś łatwiejszego
    23-05-2020 07:36
    HG: Dyć wiym, że wy nie znocie wiślańskigo rzóndzenio, ale skyrs tego, że Małpa mnie upytała, napisałach to dlo srandy. Pozdrowióm wos pieknie. Miyjcie sie dobrze i byjcie zdrowi.

    „Dyć wiym, że wy nie znocie wiślańskigo rzóndzenio” na początku widać już, że chodzi tu o to, że Pani Greń jest zażenowana winem, które zapewne dostaje, zapominamy o słowiańskich korzeniach, a wino to raczej napój dla słabych graczy, a Pani Hanna takim graczem nie jest. W skrócie jak pić to porządnie! Później mamy zażenowanie tym, że przy takim trunku ktoś chce zadawać pytania. Kolejnym faktem jest pokazanie, że mamy totalne niezrozumienie, po co jest ten wywiad, pewnie tylko by odbębnić robotę. Jednak jak na kulturalną osobę przystało mamy także piękne pozdrowienia i dodatek by pamiętać o myciu i bić zdrowe osoby.

    *w pełni humorystyczne, nie ma na celu nikogo urazić*

    22-05-2020 23:43
    Hello to ja. Mówiłam gwarą i wy nie wiecie co chciałam powiedzieć, a ja wam mówię żyjcie zdrowo, odlotowo, w zdrowym ciele zdrowe cielę i choć nas Małpy różnorakie gnębią to nie damy się, bo zawsze dajemy radę tym i innymi małpeczkom
    22-05-2020 20:43
    Pani (H)Ania ;-) chciała być miła i do Małpy tak ,,rzuciła,,: Przecie wiem, że gwary wiślańskiej nie znacie, ale skoro już tak mnie Małpeczko pytacie - to macie ;-) Pozdrawiam Was pięknie. Miejcie się dobrze i bądźcie zdrowi,,. Morał z tego taki, Małpeczki na twarzach mają ,,buraki,, ;-)
    22-05-2020 18:26
    Choć nie rozumiecie mojej gwary,
    To powiem coś na życzenie tej dziennikary:)
    W żartach to se napisalam
    I Was pięknie pozdrawiałam🤗🤗🤗
    Żebyście se drowi byli
    I szczęście za nos chwycili💪❤️
    22-05-2020 18:25
    Powiem nieco poetycko, żeby nie rzec staroświecko, o co tutaj moi drodzy cały rumor, o co chodzi.
    A więc zacznę trochę zwięźlej. Otóż widzą Państwo sami jaką misję nam przydali. Pisać mamy pomysłowo i z niemałym też humorem, ja od razu rzec tu pragnę -oczy wasze po mym słowie zwiędną niczym kwiat stulistny, który z dziada na pradziada oczekiwał swojej listy.
    Więc do rzeczy moi drodzy, bo sekundy cenne lecą.
    Moim zdaniem aby wiedzieć co to Pani Hanna myśli, trzeba by mózg operować, oczywiście ostrym sprzętem, lecz w tych czasach wszystko tępe...
    Znów się skupiam na złej drodze no i zamiast tu wyjaśnić, błądzę w słowach jak w ogrodzie.
    Lecz się zmienię, obiecuję. I już tutaj się postaram mówić prosto i po linii, omijając te zygzaki słów tak lekkich i przychylnych...
    Prosto z mostu, powiem szczerze, myślę sobie...
    Próżno wypatrywać czegoś, co ta Pani tak ukrywa w kolorowej nitce słów. Gdyż ja myślę, że zwyczajnie chciała ludziom co czytają, życzyć dobra ,zdrowia no i kasy niczym mrowia. To ostatnie, już mój wymysł, ale liczę iż autorka nie pogromi mnie piorunem, ale patrzeć na mój pomysł będzie z śmiechem i humorem. :D
    22-05-2020 09:39
    Po mojemu pani Hanna chciała powiedzieć, że rozumie naszą nieznajomość bliskiego jej sercu gwarzenia. Jednak ta kanapowa Małpa tak się uparła, tak ją dręczyła i nagabywała, że w końcu musiała ustąpić i zaprezentować próbkę swej "rodzimej" mowy.
    Na koniec, pani Hanna, wiedząc, iż przyjdzie nam jeszcze zmagać się z Małpeczką nie raz [ ;-) ], życzy wszystkim Kanapowiczom dużo cierpliwości i wyrozumiałości oraz zdrowia, byśmy mogli częściej zasiadać "nakanapie" i wypatrywać świeżutkich nowości wydawniczych.
    22-05-2020 08:24