Recenzja książki Dziewczyna i chłopak wszystko na opak

Dziewczyna i Chłopak

@Przepowiednia @Przepowiednia · 2011-09-09
Ostatnio nie mam szczęścia do lektur. Większość z moich własnych, nienarzuconych wyborów to straszne niewypały, które sprawiają mi zawód. Po "Dziewczyna i chłopak wszystko na opak" sięgnęłam ot, w przypływie chwili. Pozytywem była jej niewielka objętość. W końcu 222 strony to nie tak wiele, więc chyba nawet powieść obyczajowa nie zanudzi mnie na śmierć, a przynajmniej zaczynając tą lekturę, miałam taką nadzieję.

Bryce Loski to zwyczajny gimnazjalista. Ale ma problem. I ten problem nazywa się Julianne Baker. Bowiem dziewczyna ugania się za nim od drugiej klasy. Ale on tylko chce spokoju i pragnie, by się od niego odczepiła. Już siedem lat trwają te jej zaloty i jego uniki. To jak zabawa w podchody. Ale teraz role się odwracają. Gdy chłopiec zauważa, że pozory mylą, i Juli jest bardzo ciekawą i miłą osobą, dziewczyna zauważa, że myliła się co do Bryce'a. Może chłopiec wcale nie jest taki boski, za jakiego go uważała.

Juli Baker to energiczna, pełna radości i ciepła dziewczynka. Z jej perspektywy wiele spraw nabiera kolorów i magii. Wszystko wydaje się być ciekawsze, gdy widać to z jej perspektywy.

Bryce natomiast, jak to chłopiec, rzeczywistość postrzega taką, jaka jest. I nie lubi Juli. Uważa ją za denerwującą osobę, mimo, że nie poznał jej bliżej. Wykorzystuje ją, mimo, że wie, iż tak być nie powinno. To tchórzliwy chłopiec, dla którego liczy się zdanie kolegów i rodziców. Często ma problem, by powiedzieć coś komuś w twarz.

Jak wiadomo, każde z tej dwójki widzi wszystko inaczej. Każde z nich ma inne uczucia i inaczej odbiera rzeczywistość, sygnały innych oraz znaki od losu. Zarówno Juli, jak i Bryce, przedstawiać będą swoją wersję wydarzeń tak, aby postawić siebie z korzystniejszej strony, w lepszym świetle. Dlatego autorka stosowała narrację pierwszoosobową, zmieniając narratora co rozdział - raz chłopiec, raz dziewczynka. I to było korzystne. Pozwalało zapoznać się z punktem widzenia obojga, co dla czytelnikowi pozwalało poznać lepiej całą historię. Ale miało też swoją złą stronę, bowiem niekiedy było denerwujące. Niektóre wydarzenia czytane dwukrotnie stawały się irytujące. Tak samo jak bohaterowie, gdzie szczyt szczytów osiągnął tata Bryce'a. Facet był strasznie dwulicowy i podły. Już od samego początku wydawał mi się podejrzany i znajdował się na celowniku, odstrzale.

Najbardziej barwną i kolorową postacią (oprócz Juli) z jaką się spotkałam w tej powieści, była siostra Bryce'a. Lynetta, bo tak ma na imię, to prawdziwa dorastająca nastolatka. Często się buntuje, ma dziwne poglądy. Nie spodziewałabym się po niej niektórych reakcji, zachowań. A jednak, zaskoczyła mnie. Nie jest osobą powierzchowną, choć ma jakieś... głupawki? Nie wiem, jak to nazwać. I jest pod pewnym względem do mnie podobna. Przypominam ją bardziej, niż bym chciała. A jest to kwestia dzielenia wszystkich dań na jadalne i niejadalne. Obydwie wyszukujemy w potrawach podejrzanych rzeczy. Albo nie będziemy jadły czegoś, co może spowodować salmonellę. A to przysparza wielu ciekawych i śmiesznych sytuacji.

Historia Bryce'a i Juli jest wesołą opowiastką o dojrzewaniu i pierwszej miłości. Autorka wysuwa na światło dzienne problemy z jakimi boryka się całe dzisiejsze społeczeństwo, nie tylko młodzież. Porusza takie tematy jak akceptacja, niepełnosprawność, czy też indywidualizm. Nie brakuje w niej humoru, choć książka często przynudza czytelnika. Bardzo podobała mi się scena z kurami, podczas której uśmiałam się, jak rzadko kiedy mi się zdarza, lecz hodowla jajek przez dziewczynkę zanudziła mnie okropnie i nie mogłam się doczekać, aż Juli przestanie o nich bredzić.

Warto też rzucić okiem na szatę graficzną książki. Czy tylko mnie bohaterowie na niej ujęci wydają się sztuczni? Są radośni, ale to ich szczęście nie wygląda naturalnie. Warto wspomnieć też o ekranizacji powieści, która powstała w 2010 roku. Niestety, albo na szczęście, jej nie widziałam, gdyż książka mnie nie zachwyciła.

Powieść nie jest pozycją świetną, brawurową. To raczej przeciętna i niewyróżniająca się z tłumu historia, jakich wiele. Osoba, która nie przepada za powieściami o tejże tematyce, raczej nie będzie nią zachwycona. Myślę, że to taki dobrze wykreowany i lekko napisany... kicz? To chyba za mocne słowo. W gruncie rzeczy prócz zabawnych sytuacji, parodii współczesnego społeczeństwa, jest to książka o problemach młodych ludzi. Może i podoba się ona czytelnikom uwielbiającym powieści obyczajowe i młodzieżowe, to jednak mi niekoniecznie. Wiem, że kiedy zostanę starą babą po trzydziestce, będę czytać tylko takie (i romansidła), to jeszcze nie jest ten czas. Na chwilę obecną niczym mnie nie zachwyciła.
{}
← polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała
Książka Dziewczyna i chłopak wszystko na opak
Dziewczyna i chłopak wszystko na opak 7.9 /10
Van Draanen Wendelin
Niezwykła opowieść o poddawaniu w wątpliwość tego, w co się wierzy, i o wierze w to, co się czuje. ...
Komentarze

Pozostałe recenzje

Ona i on. Tak młodzi, a jednak na swój sposób dorośli. Bryce i Julianna. Kiedy go ujrzała, miała wrażenie, że zagląda w najgłębsze wody morskie, zatraciła się zupełnie w tym spojrzeniu i najchętniej ...

Julia od pierwszej chwili wie że to ten. Bryce, od pierwszej chwili modli się, żeby tylko nie ona. tych dwoje to niezwykli ludzie, żeby nie powiedzieć dzieci, choć waśnie nimi byli gdy się poznali. On...

AG
@AmyColl

Inne recenzje @Przepowiednia

Książka Znak Ateny

Rick Riordan to jeden z moich ulubionych współczesnych pisarzy. Autor takich cyklów młodzieżowych jak "Kroniki Rodu Kan...

Książka Bez skazy. Pretty Little Liars

Kłamstewka, ah, słodkie kłamstewka. Każdemu z nas na pewno zdarzyło się skłamać choć raz w życiu. Wszyscy jednak dobrze ...

Nowe recenzje

Książka Generacje. Tom 2. Alight. Rozpaleni

Jeżeli kiedykolwiek zorganizowałabym konkurs literacki, w którym istniałaby kategoria „najbardziej kreatywny autor”, to...

Książka Kochanka

Pod apartamentowcem zostają znalezione zwłoki Diany Hotchkiss. Ben Casper, właściciel małej waszyngtońskiej gazety nie ...

Książka Mama kłamie

To moja pierwsza książka Bussi i niestety żałuję nawet czasu poświęconego na zapoznanie się z tą szmirą. Nie mam pojęci...