Recenzja książki Meteoryt

Meteoryt

@Archideus@Archideus · 2010-10-30
Meteoryt uderzył w ziemię, rozprzestrzeniając śmiertelny wirus. Są tysiące ofiar. Ocaleni Sara i Robert odkrywają w sobie dziwne efekty uboczne – zdolności parapsychologiczne.
To powoduje, że stają się celem HYDRY, niebezpiecznej międzynarodowej agencji, która
z determinacją próbuje zrobić z nich szczury laboratoryjne, tak jak uczyniła to już z innymi schwytanymi – niezwykłymi dziećmi, które potrafią za pomocą własnego umysłu zapanować
nad ogniem, wywołać burzę i rozerwać stal, potrafią też czytać w myślach innych ludzi i sterować ich decyzjami. Tylko pod warunkiem, że będą współpracować, mają szansę pokonać HYDRĘ...

Info z okładki

Katastrofa samolotu, zagłada z kosmosu, śmiertelny wirus, zdolności paranormalne, międzynarodowa organizacja próbująca zrobić z dzieci szczury laboratoryjne w celu stworzenia armii nadludzi – super-żołnierzy. Tak – dokładnie to i o wiele więcej znajdziecie w tej niezwykłej książce.... dla dzieci (sic!). Tak, to nie żart - wszystko powyższe zostało napisane z myślą
o naszych milusińskich (a może właściwie zasobnych portfelach portfelach ich rodziców). Jeśli myśleliście, że tylko telewizja ogłupia i demoralizuje - think again – teraz wystarczy, że kupicie tę książkę - oszczędzicie na prądzie, a efekt będzie ten sam.
Ale do rzeczy. Jakież było moje zdziwienie, kiedy moja mama, która jako pierwsza przeczytała tę książkę – a właściwie to chciała przeczytać, ale zrezygnowała w trakcie – na pytanie, czy jej się podoba, odrzekła „No niby fajna, ale trochę jakby dla dzieci ta książka.”
„Że tak powiem – Hę? Jak dla dzieci, przecież czytałem info z okładki, nie wyglądało to na książkę dla dzieci. Na pewno mówimy o „Meteorycie?”. Mówiliśmy.
Kiedy już sam się dorwałem do książki, z nadzieją, że może to jednak coś, chociaż dla młodzieży – niestety. Już sama struktura tej książki – krótkie rozdziały, litery duże, odstępy między wierszami chyba 2 linijki – żeby dzieci szybko czytały, nie męczyły się i szybko nie znudziły natłokiem słów, świadczy, że jest to pozycja skierowana do nich.
A potwierdza to tylko treść – opowieść prosta jak uproszczona budowa cepa, żadnych wątków pobocznych, czarno – biali bohaterowie (słodkie małe dzieci kontra zła, wojskowa organizacja ze złym panem generałem na czele) i z tego co pamiętam, oprócz matki, która zmarła przed wydarzeniami w książce i biedaka z rozbitego helikoptera – zero krwi i przemocy – tak jak za starych, dobrych czasów w Drużynie A, gdzie nawet jakbyś rozbił się stacją kosmiczną, to i tak wyszedłbyś z wraku, otrzepał z kurzu
i poszedł dalej. Wirus śmiertelny wcale taki śmiertelny nie jest – tylko usypia. Żołnierze nie strzelają kulami, tylko strzałkami usypiającymi (choć to akurat da się wytłumaczyć).
A w momencie, kiedy dochodzi do bitwy, to już nie mamy do czynienia z żołnierzami (ludźmi), ale z „lustrzanymi maskami” (od masek ich kombinezonów chroniących przed wirusem) – żeby tylko odbiorca nie pomyślał, że stosujemy przemoc wobec drugiego człowieka.
Historia mnie kompletnie nie wciągnęła, choć jeśli chodzi o zdolności paranormalne, zjawiska nadprzyrodzone i takie tam, to jestem za, a nawet jeszcze bardziej za. Przyznam jednak, że chyba jedynym elementem, który mi się spodobał, są realistyczne opisy odkrywania
i wykorzystywania przez bohaterów swoich mocy. Autor nie wydziwiał, może nawet wcześniej poczytał o telekinezie, pirokinezie, telepatii i miało to ręce i nogi. Chociaż w pewnych momentach nawet i tutaj działo się za szybko i za prosto, bo ja, jako mały chłopiec, który pięć minut temu odkrył, że może porozumiewać się telekinetycznie ze swoją siostrą i potrafi się teleportować – chyba bym trochę spanikował i potrzebował czasu, żeby to ogarnąć. A tu – nic. Po prostu przełączyłeś On/Off – nie umiesz/umiesz - i to całkiem normalne. Dużo rzeczy jest w tej książce wyłożone w tak łopatologiczny i prosty sposób, że aż dla mnie zrobiło się niewiarygodne i po prostu nudne. Od początku wiemy, co HYDRA zamierza, co zrobią dzieci jak się dowiedzą, kto
z przyjaciół zdradzi, kto z wrogów okaże się przyjacielem, i jak to się wszystko skończy. Że aż nie chce się czytać, a tym bardziej sięgać po kolejną część.
Ja nie wiem naprawdę – może ja się nie znam, może operuję pojęciami i obrazami sprzed 20 lat, jak sam byłem dzieckiem i porównuje do książek i bajek, jakie mi czytali rodzice. Może tak w dzisiejszych czasach wyglądają książki skierowane do 8-12 latków, które przecież tak jak i dorośli, dzięki telewizji, stają się co raz bardziej wymagającą publiką i której trzeba dostarczać co raz więcej wrażeń, żeby ją poruszyć. Swojemu dziecku tej książki bym nie dał, i to wcale nie dlatego, że chciałbym je trzymać pod kloszem i jak najdłużej udawać przed nim, ze na świecie jest tylko miło i przytulnie, ale dlatego, że są o wiele lepsze książki, niż ta napisana przez pana Taylora, gdzie dziecko może zmierzyć się także z negatywną stroną ludzkiej natury.
Książka Meteoryt
Meteoryt
A.G. Taylor
{}8/10
Meteoryt uderzył w ziemię, rozprzestrzeniając śmiertelny wirus. Są tysiące ofiar. Ocaleni Sara i Robert odkrywają w sobie dziwne efekty uboczne ? zdolności parapsychologiczne. To powoduje, że stają si...
Komentarze

Zobacz także

A. G. Taylor to Nowozelandczyk mieszkający w Melbourne. Nic dziwnego więc, że akcję swojej pierwszej powieści fantastycznej zatytułowanej “Meteoryt” umiejscowił w Australii, w kraju, który uważa za na...

Pozostałe recenzje @Archideus

Książka Żona Tygrysa

„Żona Tygrysa”. Na wstępie zasmucę fanów boksu zawodowego – „Żona Tygrysa” bynajmniej nie jest biografią żony polsko-ni...

Książka Diabelskie nasienie

Kiedy pierwszy raz przeczytałem tytuł książki: „Diabelskie nasienie. Zakonnice zmieniły nasze życie w piekło” , odniosłe...

Nowe recenzje

Książka Sąd ostateczny

"Próba zrealizowania nieba na ziemi kończy się zawsze wyprodukowaniem piekła." Karl Popper Anna Klejzerowicz " Sąd Ost...

Książka Na tropie Anny

"Na tropie Anny" Aleksandra Kowalska "Smutek…" Z uczuć znam jedynie smutek smutek znam zbyt dobrze smutek zamieszkał w...

Książka Outsider

Zachowaj czujność Oczy szeroko miej otwarte Otwarty umysł Zachowaj także Bo wokół nas nieznane rzeczy Bo między nami ci...

{}