Recenzja książki Tajemnica czarnej róży

Tajemnica czarnej róży

@xVariax @xVariax · 2011-07-07
Dwór d’Lour, dawna posiadłość pięknej Danaidy, w żyłach której zgodnie z przekazywanymi legendami, płynęła nieśmiertelna krew. To stare domostwo bezgranicznie fascynuje Cornelię, siedemnastolatkę, która właśnie zamieszkała u swej babci w niewielkim miasteczku - Dacezville. Dziewczyna, podobnie jak dawna właścicielka domu, posiada na ramieniu znamię w kształcie róży. Przypadkowy zbieg okoliczności, czy może symbol czegoś znacznie większego? Nowo poznana czwórka przyjaciół okaże się być bardzo pomocna w rozwikłaniu tajemnicy, a koło jej wyników nikt nie będzie w stanie przejść obojętnie.

Cornie to sympatyczna i pewna siebie dziewczyna, która kiedy coś postanowi, to wytrwale dąży do celu. Nie straszny jej kurz, pająki ani nocne ciemności. Z uporem maniaka odwiedza opuszczoną posiadłość, chcąc dowiedzieć się o niej czegoś więcej. W jej umyśle senne mary przeplatają się z rzeczywistością, a z czasem odróżnienie jednych od drugich zaczyna być coraz trudniejsze.

Pani Adamiak stworzyła historię, której atutem jest oryginalność. Niby jest to kolejna pozycja traktująca o wampiryzmie, ale próżno doszukiwać się w niej do cna oklepanych schematów. Nawet motyw grupy przyjaciół i młodzieńczej miłości został tak przeobrażony, że zyskał zupełnie nowy wyraz.

Niestety jest to w zasadzie jedyny mocny punkt tej powieści. Jestem świadoma, że książka z racji poruszanej tematyki, przeznaczona jest dla młodszej części odbiorców, ale jej styl jest aż za nadto uproszczony. Czytając ją czułam się jakbym przedzierała się przez bajkę dla dzieci, a nie pozycję dla nastolatków.

Podobnie z jej budową. Nie przepadam za długimi opisami, ale ta lektura to praktycznie sam dialog, co nie jest dobrym rozwiązaniem. Przeszkadza to w jej odbiorze, bo sytuacje za szybko się zmieniają, a w pamięci nie pozostaje nic więcej prócz strzępków informacji. W ten sposób ciężko jest wyobrazić sobie miejsca i występujących tu bohaterów. Nawet dwór d’Lour, który jest kluczowym punktem powieści, jawi mi się jako zapuszczona posiadłość, ruina i nic więcej.

Pomysł na fabułę jest całkiem niezły, ale niestety w moim poczuciu zabrakło autorce warsztatu, lub inicjatywy, by wyłuskać z niego wszystko to co najlepsze. Powieść czyta się niezwykle szybko, ale po jej zakończeniu cała treść gdzieś umyka. Jako lektura rozrywkowa pewnie spełni swoje zadanie, ja jednak mam do niej wyjątkowo mieszane uczucia.


Sylwia Adamiak „Tajemnica czarnej róży”
Ilość stron: 292
Wyd. Novae Res
Gdynia 2011
Ocena: 3/6


http://od-deski-do-deski.blogspot.com/
Ocena @xVariax:
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{}
← polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała
Książka Tajemnica czarnej róży
Tajemnica czarnej róży 7.5 /10
Sylwia Adamiak
Sytuacja rodzinna sprawia, że Cornelia zamieszkuje u swojej babci w małej miejscowości Dacezville. D...
Komentarze

Pozostałe recenzje

Literatura młodzieżowa jest przepełniona powieściami typu Paranomal Romance. Zdecydowanie. To dlatego przechodzę obojętnie obok półek z tego typu zawartością. Do "Tajemnicy czarnej róży" nastawiłam si...

@Floss @Floss

Nie wiem czemu, ale ostatnio bardzo moją uwagę przyciągają okładki. Następnie patrzę na tytuł i opis. Nie inaczej było i z tą książką. Tu mnie przyciągał, wabił i kusił dworek nie wiem czemu od razu p...

@Bujaczek @Bujaczek

Inne recenzje @xVariax

Książka Ars Dragonia

To już kolejny raz, kiedy dałam się skusić okładce. Wiedziona przeczuciem, że książka ze smokiem w tytule nie może być ...

Książka Nie tylko o łajdakach

Część z Was będzie kojarzyć nazwisko autorki z popularną nie tak dawno książką Blondyn i Blondynka, gdzie opowiada ona o...

Nowe recenzje

Książka Na krawędzi otchłani

Może dopadnie Cię to miasto, a może zrobi to „czarny książę boleści”? Moira, młoda Francuzka rozpoczyna pracę u pro...

CZ
@czerwonakaja
Książka Frost i boże narodzenie

Boże Narodzenie. Bywa, że w tym okresie coś nowego się rozpoczyna. Na przykład Wingfield powołuje do życia postać insp...

Książka Czarownica. Prawdziwa historia Diaboliny

"Śpiąca królewna" nigdy nie była moją ulubioną bajką od Disneya, a więc również nie czułam strachu, fascynacji ani pote...