Recenzja książki Wiosna po wiedeńsku

udany i niebanalny debiut

Autor: @asymaka ·{}5 minut
{} 2014-07-30 {} Skomentuj {} Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!
To pierwsza książka z nowej serii JaneczKa w wydawnictwie JanKa.
Autorką jest młoda, trzydziestodwuletnia kobieta, moja rówieśniczka jak się okazuje. Wielką miłością darzy Kraków, ale mieszka, nie do końca z wyboru, w Bukowinie Tatrzańskiej. Uwielbia fotografię i literaturę, oddaje się obu tym pasjom z ogromną radością. Jest też mamą małego Górala. Zajęć zatem jej nie brakuje, w dodatku jest zagorzałą zwolenniczką podróży, potrafi docenić niesztampowe rozwiązania architektoniczne, dostrzec walory artystyczne pięknego zdjęcia, ceni również klimaty Wiednia, co zauważamy czytając debiutancką powieść autorki. Katarzyna Targosz ukończyła hotelarstwo w SHMS w Caux-sur-Mountreux oraz geografię na Uniwersytecie Jagiellońskim.

"Wiosna po wiedeńsku" to zabawna, pełna zaskakujących sytuacji opowieść o Katarinie i grupie jej najbliższych przyjaciół. Z pochodzenia Polka, z wyboru mieszkanka Wiednia, otoczona jest osobami co najmniej dziwnymi, żeby nie powiedzieć raczej odrealnionymi. Nie znajdziecie tu banalnej historii o miłości, a każda z postaci stworzonych przez autorkę jest niezwykła, odmienna, inna. Brakowało mi takiej publikacji na naszym polskim rynku wydawniczym, tak ciekawej, świeżej, naprawdę wyróżniającej się na tle innych książek.
Główna bohaterka jest artystką, żyje chwilą, bez planów i komplikacji. Swego czasu odniosła niebywały sukces, ale w chwili, gdy ją poznajemy to wszystko należy już do przeszłości. Marzy o wielkiej, odwzajemnionej miłości, ale czy jest gotowa być z kimś na dobre i na złe? Czy potrafi zaakceptować to, że jej ukochany daleki jest od doskonałości?
Martin to policjant, tak różny od Katariny jak to tylko możliwe. Nie umiałby tak jak ona żyć z dnia na dzień. Jest odpowiedzialnym i poukładanym człowiekiem. Czy tych dwoje ma szansę na zbudowanie prawdziwie udanego związku, czy skłonni są do kompromisów, czy znajdą nić porozumienia? Szczególnie, że tuż obok naszej uroczej artystki pojawia się tajemniczy i niezwykle interesujący Kapelusznik! Wszyscy wokół odradzają jej znajomość z nowo poznanym mężczyzną, ale ona zdaje się nie zwracać na te ostrzeżenia uwagi. Czy popadnie w tarapaty za sprawą niebezpiecznej znajomości?
Każda postać, jaka zaistniała w tej powieści zdaje się żyć własnym życiem, wymykać się z ogólnie przyjętych norm, nie zważać na jakiekolwiek zasady. I chyba właśnie ci bohaterowie są największym atutem tej książki. Nigdy nie wiadomo, co planują, jakie mają zamiary, czym nas zaskoczą, zaintrygują, rozbawią. Są stworzeni doprawdy rewelacyjnie, dopracowani w każdym calu, wzbudzają w czytelniku sympatię, kibicujemy im i trzymamy za nich kciuki.
Katarina mieszka z dwoma współlokatorami: malarzem, który uwielbia jeść jajka i nie wychodzi z domu, zwanym przez wszystkich Wujem, nikt nie pamięta już zresztą jego prawdziwego imienia, i Wiktorem vel Wiktorią, nieustannie na diecie, choć zajada ze smakiem ananasy, manifestującym/cą na każdym kroku swoją "kobiecość", nie tylko za sprawą stroju. Czy w takim otoczeniu Katarina ma szansę na spokojne, ustabilizowane życie? Czy tego choć przez moment pragnie?
Nie możemy oczywiście zapomnieć o przyjaciółce naszej bohaterki, Yvonne, która ze wszech miar stara się pomagać innym, doszukując się w nich wszelkiego typu zaburzeń, problemów. Jako psycholog chce koniecznie postawić wszystkim swoim znajomym mniej lub bardziej trafną diagnozę.
To postaci niezwykle kolorowe, barwne, niebanalne, troszkę może przejaskrawione, ale w niczym to nie przeszkadza. Nie sposób się z nimi nudzić, źle czuć się w ich towarzystwie, szczególnie, gdy okazuje się, jak bardzo może na nich liczyć Katarina. Tacy zdawałoby się nieodpowiedzialni, a potrafią zaskoczyć i to niejednokrotnie! Prawdziwi z nich przyjaciele!
Akcja powieści osadzona jest w czasach nam współczesnych, dzieje się co prawda w Wiedniu, w którym nigdy nie byłam, ale za sprawą niezwykle barwnych opisów autorki dosyć szybko przeniosłam się do tej austriackiej stolicy. Czytelnik może spojrzeć oczami pisarki na to niezwykłe miejsce, dostrzec to, co ją urzekło w mieście, w którym podobno zawsze świeci słońce.
Katarina wyjechała z rodzinnych stron, by studiować projektowanie mody w Wiedniu. Marzyła o tym, a teraz jej marzenie miało się ziścić. Szybko dostrzeżono jej nowatorskie spojrzenie na sztukę, przekonano się, jak wielki ma talent do projektowania zaskakujących i urzekających prac. Wszystko wydawało się układać po jej myśli. Tylko wygląda na to, że sukces, pieniądze, sława wcale nie przyniosły jej szczęścia.
"... przestałam dostrzegać piękno liścia wirującego na wietrze w zimny i mokry dzień. Nie widziałam nic prócz tego, że zabrudziły mi się noski w jasnych kozaczkach od Chanel."*

Gdyby nie paskudny, deszczowy dzień być może nie usiadłaby na zielonej ławce w parku? I pewien artysta nie zainteresowałby się sfotografowaniem jej? Od tego zdjęcia bowiem zaczyna się cała historia. Nowo poznany fotograf zostaje zamordowany, a główną podejrzaną staje się niestety Katarina. Śledztwo prowadzi człowiek, z którym jeszcze rok temu była związana, to Martin. Jak zakończy się ta opowieść?
Trzyma w napięciu do ostatnich chwil i trudno przewidzieć, jaki będzie jej finał. Tajemnice, intrygi to w owym artystycznym światku nic niezwykłego, dlatego przygotujcie się na ciekawe przeżycia i nie lada emocje. Jaka jest ta wiosna w wykonaniu Katarzyny Targosz? Myślę, że warto się przekonać. Niesztampowe rozwiązania, świetnie wykreowane wyraziste postaci, mnóstwo interesujących pomysłów, na które warto zwrócić uwagę to tylko kilka elementów składających się na tę fabułę. Mamy tu nie tylko ciekawy wątek kryminalny czy miłosny, znajdziemy tu wiele innych tematów, których autorka nie boi się poruszyć. Widać, że próbuje zmusić nas do myślenia, analizowania, zastanowienia, ale w sposób nie do końca trudny i skomplikowany, raczej lekki i humorystyczny. To świeże spojrzenie pisarki na poszukiwanie szczęścia, spełnienia niesamowicie do mnie przemówiło. Jestem zachwycona tą powieścią i polecam ją z czystym sumieniem. I Wy zapewne znajdziecie w niej coś dla siebie, uda Wam się dostrzec być może coś, co mi umknęło? W każdym bądź razie zachęcam do poznania "Wiosny po wiedeńsku", jestem dumna, że mogę ją Wam polecić jako pierwsza.

*fragment pochodzi z książki

"Wiosna po wiedeńsku" Katarzyna Targosz Wydawnictwo JanKa, premiera: 28.04.2014

Moja ocena:

{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
Data przeczytania: 2014-07-30

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}
Wiosna po wiedeńsku
Wiosna po wiedeńsku
Katarzyna Targosz
{}10/10
Seria: JaneczKa
Wiosna w Wiedniu jest najpiękniejsza... Jednak dla Katariny - bohaterki powieści - ta konkretna wiedeńska wiosna jest inna niż wszystkie. Podziwianie rozkwitających bzów i forsycji zakłóci tajemnicze ...
Komentarze
Wiosna po wiedeńsku
Wiosna po wiedeńsku
Katarzyna Targosz
{}10/10
Seria: JaneczKa
Wiosna w Wiedniu jest najpiękniejsza... Jednak dla Katariny - bohaterki powieści - ta konkretna wiedeńska wiosna jest inna niż wszystkie. Podziwianie rozkwitających bzów i forsycji zakłóci tajemnicze ...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}

Zobacz inne recenzje

"Wiosna w Wiedniu była najpiękniejsza. Biała i różowa dzięki kwitnącym magnoliom. Złota dzięki forsycjom. Kolorowa dzięki wyrastającym jak grzyby po deszczu kawiarnianym stolikom". Dwa słowa kluczow...

@awiola @awiola

Pozostałe recenzje @asymaka

Złodziejka marzeń
Spełniać marzenia.

Autorkę książki miałam przyjemność poznać na Warszawskich Targach Książki. Okazała się być osobą pogodną, bezpośrednią i niebanalną. Tak samo zresztą jak Jej debiutancka ...

{} Recenzja książki Złodziejka marzeń
Szczęście w kolorze burgunda
odnaleźć swoje szczęście

PATRONAT MEDIALNY PISANINKI Dziwne, że wcześniej nie zainteresowałam się twórczością autorki, biorąc pod uwagę, że mieszka tak blisko mnie. Nigdy nie słyszałam jednak o...

{} Recenzja książki Szczęście w kolorze burgunda

Nowe recenzje

Koło ratunkowe
Bardzo ciekawa
@Izzi.79:

Kocham morze i wszystko z nim związane. Ten zapach, szum fal rozbijających się o brzeg i wiatr we włosach. Od dziecka u...

{} Recenzja książki Koło ratunkowe
Resortowe dzieci. Biznes
Pajęczyna powiązań i zależności
@ladymakbet33:

Jeśli chcesz wiedzieć, który z polskich polityk to KO (kontakt operacyjny) ''Carex", kto był podejrzewany o nakłanianie...

{} Recenzja książki Resortowe dzieci. Biznes
Solista, czyli on, ona i jego żona
Gdy śmiech zamiera na ustach
@Meszuge:

Wini (Winicjusz Krakowski, lat 41) pracuje w kancy, płaci – dość niechętnie – składki do Ory, kopuluje namiętnie z klie...

{} Recenzja książki Solista, czyli on, ona i jego żona
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2021 nakanapie.pl