Złam prawo

Recenzja książki Złam prawo

@xVariax@xVariax · 2011-08-24
Złam prawo to druga książka Łukasza Gołębiewskiego, autora między innymi takich powieści jak Xenna moja miłość oraz Disorder i ja. Nie ukrywam, że po pierwszym – niezbyt dla mnie udanym spotkaniu z pisarzem – wobec tej pozycji miałam bardzo wiele obaw. Ostatecznie jednak wyszło dużo lepiej niż przypuszczałam.

Poznajemy tu historię dwunastoletniego Krzyśka, który marzy o tym by zostać bandytą. Wraz z kolegami z podwórka wytrwale „szkoli” się w tym fachu. Są głośni, wybijają szyby, dewastują przystanki, a nawet zaopatrują się w sprężynowe noże. Za wzór do naśladowania mają Szeryfa, okolicznego dilera narkotyków, który jako pierwszy poczęstował ich alkoholem. Kolejne dni mijają im na beztroskiej „zabawie”, ale tylko do czasu, kiedy jednego z kumpli znajdują martwego na trzepaku. Alek ma pokaleczone ciało i wypalone na czole piętno, a obok niego leży zmasakrowany kot. Rytualna zbrodnia, czy może ponure osiedlowe porachunki?

Po opadnięciu napięcia związanego z zabójstwem oraz ceremonią pogrzebową, życie w okolicy pozornie wraca do normalności. Niestety spokój jest tylko chwilowy, bo oto w szkolnej szatni samobójstwo popełnia drugi z braci, Arek. Czy śmierć ta jest efektem depresji, załamania nerwowego, a może ktoś mu w tym pomógł?

Akcja powieści w znacznej mierze umiejscowiona jest w czasach PRL-u. Ówczesne marzenia o motorynce, kaseciaku albo rowerze Wigry III dziś wydają się być trochę śmieszne, ale za to pełne uroku. Do tego mamy świeżych Sex Pistols, debiutującą Madonnę oraz rzeszę nastolatków, którzy się na nich wzorują. Bez wątpienia to właśnie atmosfera tamtych lat wywarła na mnie tak pozytywnie wrażenie. W książce znajdziemy mnóstwo ciekawostek z tego okresu, jak choćby taką, że codziennie o 19:30 tłumy ludzi wychodziły na wieczorny spacer, tylko po to „by pokazać, gdzie mają Dziennik Telewizyjny”.*

Prócz interesującego kontekstu społecznego, znajdziemy tu również motyw kryminalny. Morderstwo jednego z braci, domniemane samobójstwo drugiego i łączący je symbol pentagramu wzbudzają ciekawość. Początkowe śledztwo nic nie wykrywa, jednak po latach, do Krzyśka zgłaszają się ludzie, którzy twierdzą, iż wiedzą jak odkryć prawdę. Teraz już tylko od niego zależy czy znajdzie winnych śmierci swoich przyjaciół.

Złam prawo czyta się szybko, a co najważniejsze przyjemnie. Co prawda tu też występują dość liczne sceny erotyczne, ale nie dominują one fabuły, a podział na krótkie rozdziały ułatwia ewentualne ich omijanie. Jestem przekonana, że powieść Łukasza Gołębiewskiego tym razem znajdzie szersze grono odbiorców. Mnie ona do siebie przekonała, może i wy dacie jej szansę.


Łukasz Gołębiewski „Złam prawo”
Ilość stron: 206
Wyd. Jirafa roja
Warszawa 2010
Ocena: 4/6
* s. 51

http://od-deski-do-deski.blogspot.com/

Moja ocena:

{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
Data przeczytania: 2011-08-24

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}
Złam prawo
Złam prawo
Łukasz Gołębiewski "Krzysio Isztar, K.I. Sider"
{}8/10
1981 rok, w niewyjaśnionych okolicznościach ginie dwóch nastolatków. Dwadzieścia pięć lat później ich dawny przyjaciel niechcący tra- fia a na trop mordercy. Miłość, zbrodnia, duża dawka erotyki, a ws...
Komentarze
Złam prawo
Złam prawo
Łukasz Gołębiewski "Krzysio Isztar, K.I. Sider"
{}8/10
1981 rok, w niewyjaśnionych okolicznościach ginie dwóch nastolatków. Dwadzieścia pięć lat później ich dawny przyjaciel niechcący tra- fia a na trop mordercy. Miłość, zbrodnia, duża dawka erotyki, a ws...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}

Plebiscyt - weź udział!

Pozostałe recenzje @xVariax

Ars Dragonia
Ars Dragoni

To już kolejny raz, kiedy dałam się skusić okładce. Wiedziona przeczuciem, że książka ze smokiem w tytule nie może być kiepska, usiadłam, zaczytałam się i przepadłam w r...

{} Recenzja książki Ars Dragonia
Nie tylko o łajdakach
Nie tylko o łajdakach

Część z Was będzie kojarzyć nazwisko autorki z popularną nie tak dawno książką Blondyn i Blondynka, gdzie opowiada ona o swojej chorobie oraz przyjaźni z pewnym czworonog...

{} Recenzja książki Nie tylko o łajdakach

Nowe recenzje

Między aktami
Między słowami
@nataliarece...:

Z twórczością Virginii Woolf zetknęłam się po raz pierwszy kilka lat temu, na studiach. Brałam wówczas udział w warszta...

{} Recenzja książki Między aktami
Zasupłane myśli. Perypetie fobicznej Eleonory
Jak maksymalnie komplikować swoje życie
@klaudiaanna...:

Eleonora to piękne imię. Dostojne, nieco szlacheckie i na pewno o dużym potencjale. Jednak nie dla bohaterki książki An...

{} Recenzja książki Zasupłane myśli. Perypetie fobicznej Eleonory
Mroczna melodia
⭐RECENZJA⭐
@szpaczek444:

@Link @Link @Link @Link @Link 🖐🏻 Czy książka może nudzić? Może! Czy powieść może rozczarować? Może! Czy czuję niedosyt...

{} Recenzja książki Mroczna melodia
O nas Kontakt Pomoc Polityka prywatności Regulamin
© 2021 nakanapie.pl
Zrobione z {} na Pradze Południe