Dziwactwa wielkich pisarzy

@inga.durew
{} 2020-10-07 {} 10 komentarzy
Dziwactwa wielkich pisarzy
Ilu pisarzy, tyle różnych historii oraz ciekawostek związanych z ich życiem oraz twórczością. Zapewne każdy z nas ma świadomość tego, że wielkie umysły znajdywały niekiedy natchnienie w używkach lub uciekały w nie w razie natłoku myśli, spraw i obowiązków. Albo po prostu to było ich uzależnienie. Ale skąd w ogóle o tym wiadomo? I czy faktycznie ogromny talent ma z tym związek? Poza tym używki to jedynie ułamek tego, z czym zmagali się wielcy twórcy. Dodatkowo mieli swoje przywary, chimery, ekstrawagancje. Byli oni przecież ludźmi takimi, jakimi jesteśmy my sami – z krwi i kości.

Przygotowałam dla Was kilka ciekawostek o różnych autorach. Będą to wyrywki z ich codzienności, nawyki, które wywoływały u nich natchnienie, a także drobne dziwactwa im towarzyszące. Niech nie zmyli Was wizja pisarzy jako nudziarzy. Fanaberie i obsesje, z którymi się borykali, dalekie są od nieciekawego życia spędzonego z piórem w dłoni czy nad maszyną do pisania. W 1996 roku Royal Society of Psychiatrists przeanalizowało życie, a także przyczyny śmierci około 300 pisarzy i malarzy. Okazało się, że skłonność do używek (głównie alkoholu) w tej grupie była prawie dwukrotnie większa niż wśród przeciętnych jednostek. Często sięganie po używki łączono z potrzebą pobudzenia kreatywności, ale nie należy zapominać także, że wiele wielkich dzieł powstało w efekcie leczenia chorób psychicznych i różnych zaburzeń świadomości pisarzy.




Nie wierzycie?

  • Edgar Allan Poe zażywał lit, by załagodzić objawy zaburzeń afektywnych dwubiegunowych. I tak powstał „Kruk”.


Klub Haszyszystów, Hôtel de Lauzun w Paryżu.

  • Karol Dickens był zafascynowany ciałami martwych ludzi do tego stopnia, że w Paryżu większość swego czasu spędził w kostnicy. Ponadto pisarz miał obsesję na punkcie siostry swojej żony. Gdy ta zmarła w wielu piętnastu lat w wyniku nieszczęśliwego wypadku, Dickens szalał z rozpaczy. Wszystkie rzeczy Mary schował w szafie, a sam do końca życia nosił jej pierścionek i obcięty pukiel włosów. Dopowiedzieć tylko należy, że mimo fascynacji szwagierką, autor „Opowieści wigilijnej” miał ze swoją żoną Catherine dziewięcioro dzieci.

  • Soren Kierkegaard pracował na stojąco. Tuż po spacerze, gdy głowę miał przepełnioną nowymi pomysłami, wracał do domu i natychmiast zabierał się za pisanie. Tworzył tak, jak wrócił – często w kapeluszu, z laską lub parasolem w ręku.

  • Na stojąco tworzył także Ernest Hemingway. Wstawał on o świcie i od razu zaczynał pisanie – najpierw ołówkiem na papierze, który leżał ukośnie ułożony na blacie, by potem wszystko przepisać (nawet kilkanaście razy) na maszynie. Ponadto zdobywca Nagrody Nobla był fanatykiem trunków alkoholowych. Spędzał dużo czasu w barach, gdzie pewnego razu wychodząc z knajpy wpadł na pewien pomysł. Postanowił do niej wrócić i wyniósł z niej pisuar. Swoje zachowanie tłumaczył faktem, że wysikał w niego spore sumy pieniędzy, dlatego miał prawo go zabrać.

  • Wolter zaś pracował 18-20 godzin dziennie! Dodać jedynie należy, że pracę tę wykonywał z łóżka. Sam nie spisywał swoich tekstów – leżąc, dyktował je jednemu ze swoich sekretarzy, odżywiając się przy tym kawą i czekoladą. W ramach przerwy i rekreacji wybierał się na sprawdzenie swojego majątku, by potem znów wrócić do łóżka. A, pomyłka – do pracy!

  • Oscar Wilde słynął ze swoich ekscentrycznych zachowań. Po Londynie spacerował w krótkich spodenkach i kożuchu, niosąc w dłoni kwiatek, będący dopełnieniem całej stylizacji. Ponadto pisarz ten przechadzał się po dziedzińcu Oksfordu z homarem na smyczy.

Oxford Street w 1875. Źródło: Wikipedia.

  • Marcel Proust zdecydowanie nie tracił czasu, gdy miał pracować. Spał za dnia, tworzył w nocy. Pisał w sypialni wyłożonej korkiem, w paryskim apartamencie, całkowicie izolując się od towarzystwa i wychodząc tylko po to, by zgromadzić niezbędne do powstania powieści fakty. Przesłania podawały, że przez wiele lat żywił się jedynie dwoma rogalikami i dwiema kawami dziennie, jednak z czasem wyszło na jaw jego podjadanie.

  • Stephen King perfekcyjne rzemiosło w dziedzinie horroru osiągnął ciężką, niemalże nieprzerwaną pracą. Gdy po zabiegu wazektomii miał odpoczywać, chęć tworzenia wzięła górę. Jego żona znalazła go w gabinecie w kałuży krwi. Do szpitala pozwolił zawieźć się dopiero wtedy, gdy dokończył rozdział kolejnej powieści.

  • Marek Hłasko był hipochondrykiem i lekomanem. Pewnego razu, gdy nie udało mu się zdobyć leków od przyjaciół, wszedł do apteki i udawał zawał serca.

  • Hans Christian Andersen panicznie bał się wielu rzeczy, w tym na przykład pożaru. Dlatego też zawsze nosił przy sobie linę, która miałaby mu pomóc w razie potrzeby wydostania się z opresji. Ponadto odczuwał ogromny lęk przed ciemnością, cmentarzem i obawiał się pochowania żywcem. Codziennie pilnował, by nie doszło do tego ostatniego. Gdy kładł się spać, miał zawsze przy swoim łóżku karteczkę z dopiskiem: „Ja tylko wyglądam jak umarły”. Podobnym lękiem napawała go wieprzowina, podróż statkiem i spóźnienie się na pociąg – potrafił czekać na peronie kilka godzin przed odjazdem, by nie dopuścić do przegapienia wyznaczonej godziny podróży.

Pożar Izby Lordów i Izby Gmin w 1834, William Turner. Źródło: Wikipedia.

  • Julian Tuwim zaś cierpiał na agorafobię, czyli strach przed otwartą przestrzenią. Lęk ten ogromnie utrudniał mu funkcjonowanie – pisarz obawiał się nawet przechodzenia na drugą stronę ulicy.

  • David Herbert Lawrence w celu pobudzenia umysłu i kreatywności do dalszego pisania wchodził na drzewa. Dzięki temu zyskiwał wenę i mógł tworzyć dalej. Dodać jedynie należy, że czynność wspinaczki wykonywał całkiem nago.

  • Thomas Wolfe znalazł inny sposób na pobudzenie kreatywności – po prostu się onanizował.

  • Gertrude Stein czerpała natchnienie patrząc na skały i krowy. Często wsiadała w samochód i jechała w góry, by tam rozłożyć składane krzesło, usiąść na nim i ołówkiem w notesie zapisywać kolejne stronice. Oczywiście nie była wtedy sama – jej towarzyszka, Pani Toklas, pilnowała, by obiekt natchnienia nie odszedł za daleko, więc przesuwała krowę w pole widzenia pisarki. Jeśli dana krowa nie wzbudziła odpowiedniego uniesienia pisarskiego, podróż odbywała się dalej. Podobno Gertrude Stein przy jednej krowie potrafiła pisać aż 15 minut!
    
  • Jane Austen ukrywała, że pisze. Jak powszechnie wiadomo, ówcześnie zawód pisarki nie był postrzegany jako godny damy. Dlatego Austen pisała w salonie na serwetkach lub niewielkich karteczkach. Dopilnowała też, by drzwi do salonu nie zostały nigdy naprawione – stanowiły one skuteczny alarm, w razie gdyby ktoś się zbliżał.

  • Virginia Woolf uwielbiała fiolet i to właśnie takiego atramentu użyła, gdy pisała na stojąco „Panią Dalloway”.

  • Enid Blyton, znana jako Mary Pollock, która tworzyła głównie literaturę dziecięcą, sama dzieci nie lubiła. Gdy w sąsiedztwie dzieci hałasowały, wpadała w szał. To szczególnie zaskakujące, zwłaszcza, że przez wiele lat była nauczycielką.

Zapewne takich ciekawostek w życiu wielu pisarzy znalazłoby się jeszcze sporo, dlatego też wierzę, że podzielicie się nimi w komentarzach pod tym tekstem.


Inga Durew

Komentarze

@Mackowy
@Mackowy · 10 miesięcy temu
Jeszcze coś o dziwactwach Winstona Churchilla, wszak jest laureatem literackiego Nobla. Churchill zwykł swoje przemówienia dyktować sekretarzowi przez drzwi, samemu leżąc w wannie z gorącą wodą i paląc cygaro. Cóż lord, to lord :)
{}× 10
@jatymyoni
@jatymyoni · 10 miesięcy temu
Interesujący artykuł. Najbardziej barwną postacią u nas był Stanisław Ignacy Witkiewicz "Witkacy". Lubił się bawić szokując innych. Malowane portrety jak i utwory dokładnie opisywał pod wpływem jakich używek je tworzył. Jego rodzicami chrzestnymi była Helena Modrzejewska i Sabała, a to zobowiązuje.
Nie jest to co prawda pisarz, ale matematyk, Stefan Banach. Najczęściej wyobrażamy sobie matematyka pracującego w ciszy gabinetu. Banach najczęściej pracował, budował teorie i rozwiązywał problemy w lokalach z wyszynkiem.
{}× 9
@Mackowy
@Mackowy · 10 miesięcy temu
Możliwości absorpcji wielkich ilości alkoholu przez Banacha są ponoć legendarne :)
{}× 1
@MAD_ABOUT_YOU
@MAD_ABOUT_YOU · 10 miesięcy temu
Sabała- zeżarło ci ostatnie a.
{}
@jatymyoni
@jatymyoni · 10 miesięcy temu
Dziękuję, już poprawiłam.
{}
@Elwira
@Elwira · 10 miesięcy temu
Z tego co pamiętam to Prus też cierpiał na agorafobię, a przy okazji bał się też mostów. Kiedy był na wycieczce w Paryżu, zwiedził tylko jedną stronę miasta, bo bał się przejść nad Sekwaną. Dlatego też Wokulski o wielu rzeczach dowiaduje się z broszury czy innej mapy - pan Aleksander nigdy ich nie zobaczył i dlatego ich nie opisał.
{}× 9
@jatymyoni
@jatymyoni · 10 miesięcy temu
Z tego co wiem, to był lęk wysokości, a nie agorafobia. W hotelach mógł mieszkać co najwyżej na 1 piętrze.
{}
@Elwira
@Elwira · 10 miesięcy temu
Możliwe, że na lęk wysokości też cierpiał, bo on w ogóle bał się masy rzeczy, ale jestem prawie pewna z tą agorafobią. Czytałam całkiem niedawno, że podczas jednego z ataków paniki rzucił się na tory, ale go odciągnęli na szczęście.
{}× 1
@jorja
@jorja · 10 miesięcy temu
Bardzo ciekawy artykuł, myślę, że kilku psychiatrów też mógłby zainteresować ;)
{}× 4
@jatymyoni
@jatymyoni · 10 miesięcy temu
Psychiatrzy to już opracowali wszystkich dokładnie.
{}× 1
@Elwira
@Elwira · 10 miesięcy temu
O, jeszcze jedna śmieszna ciekawostka, którą przeczytałam w biografii Josepha Conrada Mayi Jadanoff (polecam serdeczne, tak w ogóle) - nasz Polak-rodak miał straszny kompleks na punkcie swojej polskości i bardzo, ale to bardzo chciał uchodzić za Anglika. Raz, jeden z jego przyjaciół nagadał mu w czasie kłótni, że Joseph "chyba nie mówi do niego po angielsku". Tak go to zabolało, że przez tydzień leżał w łóżku z gorączką.
{}× 3
@Anna30
@Anna30 · 10 miesięcy temu
Oj artykuł przyznam, że interesująco został napisany. Nie znałam do tej pory tych dziwactw, ale one nie przeszkadzają mi w poznawaniu twórczości tychże pisarzy.
{}× 3
@Aleksandra_99
@Aleksandra_99 · 10 miesięcy temu
Świetny artykuł, a myślałam, że pisząc sobie jakąś tam poezje to ja mam dziwne nawyki :P
{}× 3
@Airain
@Airain · 10 miesięcy temu
Jeśli chcesz zostać sławną poetką, to już teraz wymyśl sobie jakieś interesujące dziwactwo ;).
{}× 3
@Christina
@Christina · 10 miesięcy temu
Dziękuję za pokrzepiający artykuł. Cieszę się, że nie jestem jedyną damą z dziwnymi nawykami.
{}× 1
@aniabruchal89
@aniabruchal89 · 10 miesięcy temu
Anthony Trollope pisał codziennie przed pracą, ( pracowała na poczcie jako urzędnik pocztowy) zawsze od 5:30 do czasu, aż podawano śniadanie. Codziennie kazał się budzić swojemu szambelanowi i płacił mu za to 5 funtów.
Trwało to 30 lat.
Haruki Murakami pisze podobno od 4 rano i robi to przez 5-6 godzin.
{}
@milena9
@milena9 · 10 miesięcy temu
Świetnie napisane ;):) Kawa, czekolada i homar na smyczy ;):), Cóż artystom wolno więcej.

{}

Zobacz także:

Komentarze

@Mackowy
@Mackowy · 10 miesięcy temu
Jeszcze coś o dziwactwach Winstona Churchilla, wszak jest laureatem literackiego Nobla. Churchill zwykł swoje przemówienia dyktować sekretarzowi przez drzwi, samemu leżąc w wannie z gorącą wodą i paląc cygaro. Cóż lord, to lord :)
{}× 10
@jatymyoni
@jatymyoni · 10 miesięcy temu
Interesujący artykuł. Najbardziej barwną postacią u nas był Stanisław Ignacy Witkiewicz "Witkacy". Lubił się bawić szokując innych. Malowane portrety jak i utwory dokładnie opisywał pod wpływem jakich używek je tworzył. Jego rodzicami chrzestnymi była Helena Modrzejewska i Sabała, a to zobowiązuje.
Nie jest to co prawda pisarz, ale matematyk, Stefan Banach. Najczęściej wyobrażamy sobie matematyka pracującego w ciszy gabinetu. Banach najczęściej pracował, budował teorie i rozwiązywał problemy w lokalach z wyszynkiem.
{}× 9
@Mackowy
@Mackowy · 10 miesięcy temu
Możliwości absorpcji wielkich ilości alkoholu przez Banacha są ponoć legendarne :)
{}× 1
@MAD_ABOUT_YOU
@MAD_ABOUT_YOU · 10 miesięcy temu
Sabała- zeżarło ci ostatnie a.
{}
@jatymyoni
@jatymyoni · 10 miesięcy temu
Dziękuję, już poprawiłam.
{}
@Elwira
@Elwira · 10 miesięcy temu
Z tego co pamiętam to Prus też cierpiał na agorafobię, a przy okazji bał się też mostów. Kiedy był na wycieczce w Paryżu, zwiedził tylko jedną stronę miasta, bo bał się przejść nad Sekwaną. Dlatego też Wokulski o wielu rzeczach dowiaduje się z broszury czy innej mapy - pan Aleksander nigdy ich nie zobaczył i dlatego ich nie opisał.
{}× 9
@jatymyoni
@jatymyoni · 10 miesięcy temu
Z tego co wiem, to był lęk wysokości, a nie agorafobia. W hotelach mógł mieszkać co najwyżej na 1 piętrze.
{}
@Elwira
@Elwira · 10 miesięcy temu
Możliwe, że na lęk wysokości też cierpiał, bo on w ogóle bał się masy rzeczy, ale jestem prawie pewna z tą agorafobią. Czytałam całkiem niedawno, że podczas jednego z ataków paniki rzucił się na tory, ale go odciągnęli na szczęście.
{}× 1
@jorja
@jorja · 10 miesięcy temu
Bardzo ciekawy artykuł, myślę, że kilku psychiatrów też mógłby zainteresować ;)
{}× 4
@jatymyoni
@jatymyoni · 10 miesięcy temu
Psychiatrzy to już opracowali wszystkich dokładnie.
{}× 1
@Elwira
@Elwira · 10 miesięcy temu
O, jeszcze jedna śmieszna ciekawostka, którą przeczytałam w biografii Josepha Conrada Mayi Jadanoff (polecam serdeczne, tak w ogóle) - nasz Polak-rodak miał straszny kompleks na punkcie swojej polskości i bardzo, ale to bardzo chciał uchodzić za Anglika. Raz, jeden z jego przyjaciół nagadał mu w czasie kłótni, że Joseph "chyba nie mówi do niego po angielsku". Tak go to zabolało, że przez tydzień leżał w łóżku z gorączką.
{}× 3
@Anna30
@Anna30 · 10 miesięcy temu
Oj artykuł przyznam, że interesująco został napisany. Nie znałam do tej pory tych dziwactw, ale one nie przeszkadzają mi w poznawaniu twórczości tychże pisarzy.
{}× 3
@Aleksandra_99
@Aleksandra_99 · 10 miesięcy temu
Świetny artykuł, a myślałam, że pisząc sobie jakąś tam poezje to ja mam dziwne nawyki :P
{}× 3
@Airain
@Airain · 10 miesięcy temu
Jeśli chcesz zostać sławną poetką, to już teraz wymyśl sobie jakieś interesujące dziwactwo ;).
{}× 3
@Christina
@Christina · 10 miesięcy temu
Dziękuję za pokrzepiający artykuł. Cieszę się, że nie jestem jedyną damą z dziwnymi nawykami.
{}× 1
@aniabruchal89
@aniabruchal89 · 10 miesięcy temu
Anthony Trollope pisał codziennie przed pracą, ( pracowała na poczcie jako urzędnik pocztowy) zawsze od 5:30 do czasu, aż podawano śniadanie. Codziennie kazał się budzić swojemu szambelanowi i płacił mu za to 5 funtów.
Trwało to 30 lat.
Haruki Murakami pisze podobno od 4 rano i robi to przez 5-6 godzin.
{}
@milena9
@milena9 · 10 miesięcy temu
Świetnie napisane ;):) Kawa, czekolada i homar na smyczy ;):), Cóż artystom wolno więcej.

{}
O nas Kontakt Pomoc Polityka prywatności Regulamin
© 2021 nakanapie.pl
Zrobione z {} na Pradze Południe